Łechtaczka

29.01.07, 10:28
Witajcie.
Tak mnie zastanawia coś.
Dużo na forum było o nadwrażliwości łechtaczki. Facet zabiera się za
pieszczenie rusza jak ułan napoleoński na nią z całym zapałem i zamiast
rozkoszy ból i rozczarowanie. Nadwrażliwa łechtaczka pragnie być przygotowana
do przeżycia rozkoszy. Trzeba ja rozbudzić. Delikatnie, czasem dookoła,
dotykając językiem, palec bywa już zbyt, że tak powiem gruboskórnym, nawet
zwilżony ślina. Czasem trzeba nawet językiem i to nie koniuszkiem tylko tą
bardziej delikatna częścią i dookoła a nie bezpośrednio zacząć pieści. ITD.
Tyle tytułem wstępu. Wszyscy (prawie) to znają.

Ale powiedzcie mi co w przypadku gdy łechtaczka zachowuje się dokładnie odwrotnie.
Otóż pieszczenie językiem, nie wywołuje na niej żadnego wrażenia, zwilżony
palec dalej nic, łechtanie, takie delikatne tarmoszenie i ciągle nic,
mocniejsze pieszczoty też nic, no na całość nie odważyłem się pójść (choć może
to i błąd)
Zgłupiałem, przyznaję. Następnym razem chyba ja ugryzę :))) lub co najmniej
zęby jakoś do pieszczot zaprzęgnę ;)))).

Powiedzcie czy któraś z was tak kiedyś miała???? I czego to mogło być objawem.
Czym mogło być to spowodowane??? Taka całkowita niewrażliwość na bodźce ???
Dodam że sytuacja nie była wypadkiem przy pracy i jest nagminna. niestety :((
buuu :(((.

Co wy na to ??????????????????????????????????????????????????????
Pozdarwiam
Avide
    • izolda201 Re: Łechtaczka 29.01.07, 11:34
      moze jest za mało nawilżona albo łechatałes za mało i za słabo:P? Nie wiem
      dlaczego faceci zawsze mają z tym problem. Nalezy zwilzyc ją porządnie i
      zabierac sie powoli do tego. Wyczuc ją i czekac az sie powiekszy i wtedy ruszac
      jak "ułan napoleonski":P.A moze w złej pozycji to robisz? Proponuje uklęknac z
      tylu za kleczaca panienką to daje efekt, jesli piescisz ja nie tylko w pochwie.
      Pzdr
    • eeela Re: Łechtaczka 29.01.07, 13:00
      Jestes pewien, ze ona ma lechtaczke na miejscu?
      A sprawdzales w gardle? ;-)))
    • thistle Re: Łechtaczka 29.01.07, 13:24
      łoj, rany julek,rzeźne detale,chyba bym z bólu się w kłębek wyzwijała:(
      Może ja z kolei jestem przewrazliwiona,ale jak dla mie to wyglada,jakby Twoja
      kobieta miała fizjologicznie uszkodzone unerwienie łechtaczki i okolic:(
      Może jakiś ciężki poród, wypadek,ingerencja chirurgiczna??? To tłumaczyło by
      też inne objawy - w takiej sytuacji to radosci z seksu ona raczej nie będzie
      miała wiele,choćbyś uszami klaskał:(
      • eeela Re: Łechtaczka 29.01.07, 13:30
        Tez bym chyba skonala z bolu. To znaczy na poczatku, bo w zaawansowanym trakcie
        igraszek ponoc mozna juz wszystko - ale to juz musze na slowo kochankowi wierzyc ;-)

        Jesli owa kobieta ma niewystarczajaco unerwiona lechtaczke, to biedna jest
        strasznie :-( Na takie cos to juz chyba nie ma zadnej rady?
        • thistle Re: Łechtaczka 29.01.07, 13:36
          pojęcia nie mam:(

          nie wiem,czy mozna mieć fizjologicznie niewykształcone zakonczenia nerwowe w
          tej okolicy,wydaje mi się, z miało by to też wyraźne konsekwencje w innych
          dziedzinach - te same nerwy w koncu obsługują całą dolną cześć miednicy ( o ile
          pamiętam z daaawnych lekcji biologii), ale moze plotę androny.Przydałby się
          spec-medyk.
          • izolda201 Re: Łechtaczka 29.01.07, 22:43
            Hejo!Jestem studentką medycyny, ale moim zdaniem to raczej niemozliwe to
            porazenie. Łechataczka jest unerwiona przez nerw grzbietowy łechtaczki, który
            odchodzi od nerwu sromowego. Raczej nie jest mozliwe porazenie 1 gałęzi nerwu
            sromowego. Nerw sromowy oddaje ponadto nerwy odbytnicze oraz galezie do miesni
            przepony miednicy oraz narzadów płciowych zew.Gdyby ktos mial porazenie nerwu
            sromowego nie dosc ze nie odczuwałby zadnych bodzców, to dodatkowo nie trzymałby
            kału i mocz. No nic, jesli ktos sie ze mna nie zgadza prosze pisac, bo moze cos
            pochrzanilam, anatomia jest czasem wredna i czegos sie nie doczyta, ale wydaje
            mi sie ze mam w 99% racje. Pzdr!
            • eeela Re: Łechtaczka 30.01.07, 13:54
              A czy sadzisz, ze jest mozliwe, zeby te zakonczenia nerwowe dochodzace do
              lechtaczki po prostu sie nie rozwinely? Taka wada wrodzona?
            • thistle Re: Łechtaczka 30.01.07, 20:26
              Jest coś takiego jak pourazowe nietrzymanie moczu,po porodzie lub wypadku, a
              bez dodatkowych wymienionych atrakcji. ŁĄgodzą to podobno ćwiczenia mięśnia
              Kegla. Być może możliwe jest porażenie,lub jakiś uraz jedynie tego grzbietu
              nerwowego?
              Czy jest tu anatomopatolog?
      • tamaryszek4 Re: Łechtaczka 29.01.07, 14:00
        A ja myślę że tu chodzi o delikatność i to przez duże D i do kwadratu.To
        podstawa i nie na wariata{niczego nie sugeruje!!},zanim traią tam twoje
        zmagania,trzeba kobietkę przygotować,miłe słówka które potrafią naprawde
        zdziałać cuda,nastrój i wiele innych czynników. Skradaj się do do jej
        guziczka ,tak wiesz, żeby myślała że już już....pobudzi to jej
        wyobraznię,ciekawość i apetyt na wiecej,badz blisko, ale wycofuj się i wracaj
        ponownie,tycio blizej.Takie starania u wielu kobiet doprowadzą,że sama będzie
        błagać o rozkosz.Czyż nie dziewczyny?
        Najlepiej, żeby sama ci powiedziała jak chce,albo pokazała.
        Zyczę powodzenia i nagradzam plusikiem.Kto pyta nie błądzi!!!
        • thistle Re: Łechtaczka 29.01.07, 14:07
          z tego co pamietam z poprzednich postow Autora,to te prośby o rozkosz są
          zdecydowanie mało prawdopodobne. Ale to inna bajka.

          Niepokojący dla mnie jest brak jakichkolwiek reakcji bólowych na takie,jakby
          nie było, brutalne traktowanie, (pomimo zbożnych intencj). Sądzę, ze gdyby
          chodziło tylko o nierozgrzanie, to raczej byłby odruch ochrony wrazliwych
          rejonów przed niewczesnym dopieszczaniem.
          • czakita Re: Łechtaczka 30.01.07, 16:53
            A moze jest spieta? ,ma jakas blokade?
          • justysialek Re: Łechtaczka 30.01.07, 17:29
            thistle napisała:
            > Niepokojący dla mnie jest brak jakichkolwiek reakcji bólowych na takie,jakby
            > nie było, brutalne traktowanie, (pomimo zbożnych intencj). Sądzę, ze gdyby
            > chodziło tylko o nierozgrzanie, to raczej byłby odruch ochrony wrazliwych
            > rejonów przed niewczesnym dopieszczaniem.

            Podpisuje sie pod tym całkowicie. Gdyby to była kwestia braku podniecenia to
            odczuwałaby nawet większy ból - brak podniecenia powoduje większa wrażliwość
            łechtaczki na ból!!! To raczej wygląda na jakis ogólny brak wrazliwośći tego
            rejonu :-(((
    • eeela Re: Łechtaczka 30.01.07, 18:29
      Chlip... nikt nie zrozumial mojego sprytnego dowcipasa o lechtaczce w gardle ;-(((
      • radi_7 Re: Łechtaczka 30.01.07, 19:48
        No.. ja nawet starałem się to sobie wyobrazić... znaczy to sprawdzanie i
        całkiem mi się podobały te wyobrażenia... ale że jestem mało bystry to na
        wszelki wypadek siedziałem cicho :-)))
        A Twoje dowcipy i nie tylko bardzo mi się podobają... i wcale nie dlatego żebym
        Cię pocieszał ale to najprawdziwsza prawda.
        Aaaa... dobrze ten dowcip zrozumiałem? ;-)
        • eeela Re: Łechtaczka 30.01.07, 23:44
          Dowcipas byl nawiazaniem do jednego z najslynniejszych filmow pornograficznych,
          i zdaje sie jedynego w historii, ktory powszechnie wszedl na ekrany kin.

          Podpowiedz: rok produkcji 1972.

          ;-)
          • eeela Re: Łechtaczka 30.01.07, 23:57
            Druga podpowiedz: tytul filmu dal nazwe jednej z najbardziej zaawansowanych
            technik seksu oralnego :-)

            (No, teraz to juz musicie zgadnac)
            • radi_7 Re: Łechtaczka 31.01.07, 10:26
              Oj Eeela... no już nie podpowiadaj ;-). Ci co chcieli zorientowali się za
              pierwszym razem. A swoją drogą przy Twojej sugestii innego znaczenia zaczyna
              nabierać określenie "Rozkosze podniebienia". :-)
              • blackdevil Re: Łechtaczka 01.02.07, 13:50
                oj eeela ;)) "glebokie gardlo" Ci sie marzy ;) ?
              • eeela Re: Łechtaczka 11.02.07, 16:05
                A swoją drogą przy Twojej sugestii innego znaczenia zaczyna
                > nabierać określenie "Rozkosze podniebienia". :-)


                Dobre :-)))
                • blackdevil Re: Łechtaczka 12.02.07, 11:35
                  dobre to dopiero bedzie :P
    • yoric Do Thistle 02.02.07, 01:10
      Thistle,

      Ty masz kolce w środku, więc Twoje zdanie się nie liczy :)
      • thistle nice to seee you;;) 02.02.07, 17:18
        Oj,Czerepku,dawnoś na spacerze nie był, Osty kolce mają na zewnatrz, a wewnatrz-
        delikatny biały puszek,głównie do celów zdobniczo -prokreacyjnych;P
        • life_ever Re: nice to seee you;;) 06.02.07, 13:31
          Hmm, dziwne. :(
          Oczywiście zakładam, że nie rozpoczynasz pieszczot od samej łechtaczki? Kobieta
          musi być rozbudzona, żeby dotykanie "tam" było baardzo przyjemne.
          Ja mam tak, że czasami najpierw muszę się poprzytulać, poocierać. Najpierw
          całuski w szyjkę i piersi a tam na końcu. A czasami, jak jestem bardzo
          napalona, to nie potrzeba mi żadnych wstępów. :)
          Najlepszy sposób, żeby dowiedzieć się, jak kobieta lubi być "tam" pieszczona to
          zobaczyć, jak sama sobie to robi. Tyle, że niestety, albo niektóre kobiety mają
          opory, żeby pokazać to partnerowi, albo partner nie jest tym specjalnie
          zainteresowany.
          Ja jestem tym drugim przypadkiem. Chętnie był pokazała, ale widowni brak. Mój
          przy mnie też nie chce tego sobie robić, bo przecież skoro jest ze mną, to nie
          będzie sobie tego robił sam... Ech.... :(
          • avide Re: nice to seee you;;) 06.02.07, 17:38
            No widzisz Life_ever to co piszesz jest szczerą prawdę.
            Tyle że np. moja wcale nie ma zamiaru mi nic pokazywać.
            Ja tam bym z chęcią popatrzył, a że zawsze pojętny uczeń byłem nauka w las by
            nie poszła. Daję gwarancje.
            Kiedyś jak zaproponowałem jej że się przy niej, dla niej po masturbuję oburzenie
            nie znało granic. Choć oburzenie to nie najlepsze słowo. Bardziej zażenowanie.
            Pruderyjne dziewcze jest i chyba nic z tym nie poradzę.
            Ale tak to już w życiu jest. Jedno chce dawać inne nie chce brać.
            Każdy ma swoje zahamowania i poziom pruderii którego przekroczenie jest ciężkie.

            Więcej ... ostatnio dostałem od niej zupełnie udane fellatio, i gdy taki
            rozpalony miałem ochotę zrewanżować się minetką, bo zwyczajnie mnie to kręci,
            lubię ją tak pieścić, powiedziała nie, że niby jest zmęczona, i chce spać. I
            faktycznie ...żeby nie było, poszła poszła spać. Zrobiła mi dobrze ustami i
            lulu. Za cholerę tego nie kumam.
            Dodam że NIGDY ale to NIGDY jak ją pieściłem nie skarżyła się że ją coś boli, że
            robię coś nie tak. Fakt że nigdy jakoś specjalnie nie reagowała. Takie nijakie
            to wszystko.
            Stąd mój wątek. Może tak to juz jest że aby cos poczuła muśi być napalona, a że
            rzadko się to zdarza, to taka trochę lipa.
            Poza tym ... ona nie lubi gry wstępnej.
            Znacie kobietę dla której gra wstępna mogła by praktycznie nie istnieć ????.
            Pech że ja cholernie lubię grę wstępną, i te całe napięcie jakie rośnie do
            momentu aż w nią wejdę jest tak cholernie przecież podniecające i tak mnie
            kręci... ach .... a tu masz babo placek. :))))))
            Czasem mam wrażenie że mogła by spokojnie na jakimś portalu randkowym dać
            ogłoszenie:
            "Idealna kochanka dla leniwego kochanka. Po prostu przyjdź zerżnij mnie i nie
            zawracaj głowy głupotami. Szybko i bez zbędnych ceregieli"
            Oki tez lubię szybkie numerki ... ale żeby tak zawsze ????
            Ale krok po kroczku dochodzę do podobnych Life_ever wniosków co Ty.
            (Czytałem Twój wątek przed chwilą.) ...
            No dobra trochę się rozpisałem i na ślubną po narzekałem... ale co mi tam.
            Zaraz spadam do domu i wiem co mnie tam czeka. Rola pluszaka do przytulania z
            nagrodą na wieczór w postaci szybkiej 5-minutówki albo i nie.
            Eeeee chyba pójdę się na basen lub siłownie zmasakrować... przynajmniej będę
            mógł skłamać że mi się nie chce bo zmęczony jestem ;)))).
            Pozdarwiam.
            • thistle Re: nice to seee you;;) 06.02.07, 20:15
              no to wygląda na to,ze zwyczajnie coś jej emocjonalnie nie leży...
              jeśli nie ma ochoty na grę wstępną, to nie zależy jej specjalnie na
              rozgrzaniu, i zwyczajnie chce mieć całosć szybciej z głowy.
              Taka kawał dobrej roboty - z głowy i lulu.
            • life_ever Re: nice to seee you;;) 08.02.07, 00:34
              Być może sęk tkwi w tym, co napisałeś. Jeden lubi być lizany a sam lizać nie
              lubi, inna lubi lizać ale nie oczekuje rewanżu, no- chyba że w wyjątkowych
              sytuacjach..
              Bodajże Masterton pisał o "seksie a'la domowy obiad i seksie a'la wykwitna
              kolacja." I może Twoja ślubna lubi właśnie tylko podczas wykwintnych kolacji i
              już?
              Nie wiem, jak długo musisz się napracować, żeby ona mogła dojść, ale jeśli
              długo, to być może ją to krępuje? Powodów może być sto. Szkoda, naprawdę
              szkoda, że nie możesz po prostu zapytać: "pokaż mi, jak to robisz". Znam ból,
              choć w pierwszych latach związku udawało mi się skutecznie pokonywać te opory..

              Pamiętam, że na początku mojej seksualnej drogi też za oralem nie przepadałam.
              Zawsze uwielbiałam robić to facetowi, ale sama jakoś nie postrzegałam w tym
              nieziemskiej rozkoszy. Dziś wiem, że kłopot był nie we mnie, tylko w niezbyt
              doświadczonych i czasami też niezbyt pojętnych kochankach.
              To się zmieniło, gdy poznałam kilka lat starszego mężczyznę. On nauczył mnie
              czerpać z oralu przyjemność. I także tego, że zahamowania w sypialni to
              niedobra rzecz. Oczywiście pod warunkiem, że igraszki są miłe dla obojga. A jak
              nie są miłe, to można sprawić, żeby były.
              Oczywiście ten drugi akapit to luźna uwaga i nie pod Twoim, Avide, adresem.
              Oceniam wszystko przez swój pryzmat a jestem kimś, kto nigdy nie mówi "nigdy" i
              jeśli demonstruje zahamowania, to bardziej na pokaz i dla pikanterii. :)))
    • bugbuddy Re: Łechtaczka 06.02.07, 16:43
      A co powiecie Pani drogie na taka przypadłość: po doprowadzeniu zony do orgazmu lizaniem wlasnie (hehe, zawsze sie udaje) nie pozwala na dalsze pieszczoty i lizanie mowiac, ze bardzo jest juz 'tam' podrazniona i ja po prostu boli. Normalnie kochac sie mozemy wtedy, tylko nie pozwala juz jezykiem...
      • avide Re: Łechtaczka 06.02.07, 17:13
        eee tam.
        To się zdarza i to często. Po orgazmie zmienia sie wrażliwość na bodźce.
        Słabo odrobiłeś zadanie domowe z anatomii kobiet.
        Toż to prawie klasyczny przypadek.
        Nie mniej każdy odkrywa swoją Amerykę w swoim czasie.
        Pozdrawiam.
    • glamourous avide 08.02.07, 12:28
      Witam avide, wlasnie przeczytalam Twoj watek.
      No to i ja wtrace moje trzy grosze ;-)

      No coz, jak dla mnie - klasyczna sytuacja. Twoja zona po prostu nie podnieca
      sie psychicznie. Na kobiete nie podniecona psychicznie istotnie MOGA nie
      dzialac najwymyslniejsze pieszczoty. Lechtaczka to nie guzik samoczynnego
      zaplonu, niestety wbrew powszechnemu przekonaniu pieszczoty mechaniczne nie
      zawsze musza sie konczyc jej, ze sie tak wyraze, erekcja ;-)i podnieceniem...

      Czasami, kiedy naprawde nie mam ochoty na seks, a dam sie skusic mojemu mezowi
      (ktory czasem po prostu wcale mnie o zdanie nie pyta, tylko od razu
      bezceremonialnie przechodzi do lizanka ;-)to przez jakis czas potrafie naprawde
      nic nie czuc (chociaz on wyczynia mi tam cuda). I dopiero jak sie calkiem
      rozluznie i SKUPIE na pieszczotach, nakrece sie w glowie, to potrafie cos z
      siebie wykrzesac i poczuje blusa.

      Twoja zona moze sie tak skupic nie potrafi i chcac niechcac mysli sobie wtedy
      np. o problemach w pracy albo o rachunku za telefon. A wtedy to niestety, sam
      sie domyslasz....

      Pisalam Ci juz o mechanizmie "samonakrecajacej sie maszynki". TO jest klucz do
      kobiecego podniecenia. Kiedy telewizor jest wylaczony "power off", to chocbys
      frenetycznie i na wszystkie sposoby przyciskal wszelkie mozliwe guziczki w
      pilocie, nic nie zadziala ;-) I tak jest z kobieta i z jej wszelkimi erogennymi
      strefami. Natomiast, jezeli TV jest na "stand by" (czyli kobieta nakrecona na
      seks) wtedy lekkie dowolnego guziczka (ust, szyi, sutkow, lechtaczki) i juz sie
      wlacza;-) Ten sam mechanizm ;-).

      Nie wiem czy Ci sie spodoba moje porownanie, ale tak to wlasnie jest. Widzisz,
      specyfika kobiety goracej, z temperamentem jest taka, ze ona caly czas jest
      jakby wlaczona na "stand by", mysli o seksie, nakreca sie w swojej glowie. I
      wtedy naprawde niewiele jej potrzeba.
      A taka, ktora jest calkowicie wylaczona z sieci, to i konmi ja do seksu nie
      zmusisz.

      Wiem co mowie, bo przerobilam oba warianty. Zdarzylo mi sie juz w zyciu byc
      kobieta ktorej na seksie srednio z partnerem zalezalo oraz taka, ktora
      podniecala sie jednym spojrzeniem swojego faceta. Wiec wiem, jak to dziala.

      Pozdrawiam
      glam
      • koala1981 bardziej technicznie 08.02.07, 15:19
        Ech... co ja będę uczyć ojca jak dzieci robić... ale tak sobie pomyślałam o tej
        nieczułej łechtaczce - może faktycznie jakieś silniejsze bodźce są potrzebne?
        Powiem, co mnie kręci maksymalnie, może coś wykorzystasz, chociaż, znając Cię (z
        postów :), sprawdziłeś pewnie wszystko :)
        Problemem jest ta niechęć do gry wstępnej :/ Może pieść ją ubraną - postaraj się
        jakoś rozpalić, jakieś świństewka do ucha? - pod żadnym pozorem nie zdejmuj
        majtek. Kiedy poczujesz, że są mokre, odchylaj je tylko (idealne są stringi) i
        liż łechtaczkę, zwilżaj językiem wejście do pochwy. Osobiście uwielbiam
        (aaaaaaaach...) jednoczesne lizanie i stymulację pochwy palcem/ -ami. No i
        fantastyczne jest lizanie od tyłu, tzn. klęczę, facet za mną i może robić ze mną
        wszystko. Albo usiąść na twarzy... Ty pewnie będziesz musiał żonę sam sobie
        posadzić, ale może jak się zapamięta w rozkoszy, przełamie opór? A co do
        intensywniejszych pieszczot łechtaczki - miłe jest zasysanie - ale to może być
        bolesne w początkowej fazie - chociaż, jeśli Twoja ślubna nie jest zbyt
        wrażliwa, może warto zasysać wcześniej ;)?
    • mdzena Re: Łechtaczka 08.02.07, 20:18
      mysle, ze nic nie pomoze dopoki ona sie nie odblokuje (moze ma jakas blokade
      psychiczna?) a moze faktycznie cos z budowa lechtaczki, ja w kazdym razie mam
      ten sam problem. po prostu nie dochodze przez zabawe lechtaczki. choc czesto
      wydaje mi sie ze jestem blisko. ja odkrylam swoj problem (krzywda z kilku lat
      wstecz wywolala bokade) i narazie z nim walcze.
    • meg262 Re: Łechtaczka 13.02.07, 21:54
      Słuchaj! A moze tu chodzi o czas? Długo to robisz? Bo ja przy pierwszych "oralach' od mojego faceta potrzebowałam strasznie dużo czasu. Do dziś nie wiem jak on zniósł te maratony... ;-) I najgorsze było to, ze potrzebowałam skupienia, a nie sztucznych jęków i "zwijania" się z przyjemnosci. A mój facet myślał, ze mnie to wogóle nie rusza. I kółko się zamykało. Gdy próbowałam mu dać znać ,ze jest przyjemnie- od razu oddalałam się od odlotu...itd...
      A teraz to o wszystkim mu mówię i tlumaczę dosłownie, bo komunikacja niewerbalna między facetem a kobietą niestety niczego by chyba nie dała :-)
      • avide Re: Łechtaczka 14.02.07, 09:16
        Nie.
        Wygląda na to że Galm chyba, przynajmniej w części miała racje.
        Wytłumaczyłem żonie po raz kolejny, że chcę tylko jej dobra, żeby było jej
        dobrze, ale bez jej pomocy mogę sobie .... wiecie co.
        Powiedziałem że sama musi myśleć o tym, chcieć by było jej dobrze.
        Poprosiłem bym w pracy nie myślała tylko problemach i troskach ale czasem tez o
        przyjemnościach. O tym że mi sie cholernie podoba, że jej facet ją pragnie, o
        tym że jestem dla niej przystojniakiem, że lubi mój zapach, moje ciepło, dotyk itp.
        NO cóż kropla skałę drąży. Nie wiem na ile to było pod wpływem kolejnej szczerej
        rozmowy, ale.....
        Wczoraj, po seksie jak leżałem z nia taki przytulony i pieściłęm jej ciało,
        upajałem się jej zapachem, tym jaka była rozgrzana, całując ją zjechałem do
        cipki i tak zupelnie nie licząc na nic zupełnie... baaardzo delikatnie
        języczkiem najpierw po pochwie później dookoła łechtaczki wkońcu wszędzie,
        pieściłem, tak dla własnej przyjemności przyznam szczerze :)). ... i co sie
        okazało ... pierwszy raz od niepamietnych czasów ponownie sie podnieciła, i
        przełamała się i mówiła jak woli bardziej być pieszczona. Żadnych szaleństw,
        orgazmów itp. nie było ale samo podniecenie do już jakiś krok do przodu.
        Cały czas prosiłem ją wcześniej by nastawiła się na odczuwanie, w ogóle jak się
        kochaliśmy była podniecona jak już dawno nie była.
        To mogło by śiwadczyć właśnie o tym że jak nie jest nastawiona na seks, nie
        myśli o tym, jej ciało się wyłancza. Jak TV z prądu odłaczony :))) (podoba mi
        sie to okreslenie). Po seksie była ciagle erotycznie nastawiona, i odprężona
        zatem jak języczek zaczął działać i wywołał zamierzony efekt.
        Nie wpadam w euforie. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale zawsze to dobry
        materiał do przemyśleń.
        Pozdarwiam
        PS. I jak tu nie czytać forum...
        PS2. Glam .... dzięki za trafne spostrzeżenie. ;))
        • glamourous Re: Łechtaczka 14.02.07, 11:27
          Nie ma za co :-)
          Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja