żona kolegi

31.01.07, 09:27
To co mi sie przytrafilo niech bedzie przestrogą dla innych.Poznalem kobieta
na czacie fajnie sie z nia rozmawialo,Ja i ona chcielismy poznac sie ,a potem
moze "skonsumowac" tą znajomosc.Rozmowy sms byly coraz czestsze i cieplejsze
.Spotkanie prawie omówione.W ostatniej rozmowie przed naszym spotakaniem
dowiedzialem sie ze jest ona zoną mojego dawno niewidzianego kolegi.Gdy
dotarlo to do mnie powiedzialem jej stanowczo ze nie moe tego zrobic i żeby
zrozumiala ze dla mnie kolezenstwo jest wielką wartoscią.Niestety wysylala do
mnie sms w ktorych dawala mi do zrozumienia ze nie rozumie mojego postepowania
.Pytala dlaczeo jej to robie.Ja stanowczo powiedzialem ze nawet przyjaznic sie
bez wiedzy jej meza nie moge.Po dwoch dniach dala mi spokoj chyba zrozumiala
jesli nie to jej sprawa.Ja jestem szczesliwy ze do niczego nie doszlo.Teraz
mozecie mnie krytykowac.Zrozumialem takze że największą wartoscia jest
rodzina,żona dzieci.Dziwne ale po tym wszystkim dogadalem sie z zoną/nie
mowilem jej nic o tej sprawie/ .
    • loppe Re: żona kolegi 31.01.07, 11:35
      dobrze że nie trafiłeś na teściową
    • rumcajs-wrocek Re: żona kolegi 31.01.07, 12:52
      Czyli wystarczyło pogadać z Zonką , a nie szukać Tej drugiej .
      • kawitator Re: żona kolegi 31.01.07, 15:35
        Czyli wystarczyło pogadać z Zonką , a nie szukać Tej drugiej .
        Widocznie nie wystarczyło:
        Był sobie San1 który żył sobie spokojniutko Miał miłą sympatyczną i wierną kobitkę
        San1 bez trudu poderwał żonę kolegi. Znał ja wcześniej i wydawało mu sie ze tak jak jego kobitka jest wierna miła i sympatyczna
        W tym momencie jego podświadomość zawyła
        Jak ja mogłem poderwać żonę kolegi to znaczy, że kolega może poderwać moja kobitkę Ja się cofnąłem bowiem męska solidarność nie pozwala na takie zagrywki ( w przeciwieństwie solidarności kobiecej która uznaje takie odbicie czy poderwanie męża przyjaciółce za największy sukces) Ale jak mi kobitkę poderwie ktoś inny. Sam sprawdziłem to proste ja konstrukcja parasola!!!!
        Poczuł zagrożenie i oddech konkurentów na karku
        Szybciutko do żonki naprawiać relacje i zabezpieczać sie przed wiarołomstwem żony poprzez podniesienie wzajemnych relacji na wyższy poziom;-)))))
        • san1 Re: żona kolegi 31.01.07, 16:05
          Nie znalem żony kolegi,ponieważ nasz kontakty zostaly zerwany dawno temu.Dzieki
          za komentarz.
    • misssaigon lekarstwo.... 31.01.07, 17:14
      na kryzys w malzenstwie - flirt z zona kolegi...;))
      z drugiej strony nasuwa sie watpliwosc..czy jesli bylaby to zona kolego ale
      nieznanego...to flircik zapewne toczylby sie dalej...
      moze zatem apel sformulowac nastepujaco -

      "badzmy lojalni nie tylko w stosunku do znanych kolegow, ale tez tych
      nieznanych, ktorzy rowniez maja zony:))!!!!"
      • san1 Re: lekarstwo.... 31.01.07, 17:19
        missaigon teraz to do mnie dotarło ,masz racje
Inne wątki na temat:
Pełna wersja