zbylu1000
08.02.07, 23:52
witam,
chcialbym moc przeczytac jakies rady od was ale wiem ze to raczej sprawa nie
do rozwiazania niestety. nie ja pierwszy i nie ostatni ma ten problem.
chodzi o moja kobiete z ktora zyje i mam dzieci. wszystko miedzy nami jest ok
poza jednym, seksem. niestety mamy zupelnie rozne potrzeby, ja bym chcial
kilka razy w tygodniu a niestety ona im rzadziej tym lepiej. sadze ze gdyby
nie moje proby zblizenia to wogole by nie chciala. ta sytuacja trwa juz kilka
lat i naprawde mam juz tego dosc. wielokrotnie probowalem rozmawiac,
dowiedziec sie dlaczeog tak jest i niemal zawsze jestem zbywany jakims glupim
tekstem w stylu "przesadzasz". nie bede podowal wszystkich sposobow na odmowe
seksu ale glownie tlumaczy sie zmeczeniem. wczoraj np stwierdzila ze jej sie
nie chce wiec nie bedzie "sie ruszac i jak ja chce to mam sam". zrobilem jej
awanture po takiej gadce ale znow "przesadzasz i sie czepiasz". rece mi
opadaja. dzis chciala w ramach przeprosin zaczac gre wstepna ale w czasie niej
przysnela :-( nie smiejcie sie to niestety prawda. dodam ze nie zdradzilem
jej jeszcze i kocham ja ale mysle ze jesli nadazy mi sie okazja to zrobie skok
w bok raz potem drugi i trzeci i to bedzie koniec naszego zwiazku. mozna
pomyslec ze moze ona mnie zdradza albo juz nie darzy uczuciem ale nie! jestem
na 100 % pewny ze nadal mnie kocha, raz ze nie ma mozliwosci na skoki to dwa
ze wolny czas spedzamy razem.
ludzie poradzcie cos madrego