nie potrafie inicjowac seksu ;(

14.02.07, 21:17
opisalam swoj problem w innym watku, ale nie byl to do konca ten sam problem,
ktorego dotyczyl tamten watek, wiec prosze o porade jeszcze raz. jakis czas
temu rozstalam sie z chlopakiem, powodow bylo wlasciwie kilka, ale to byl
jeden z nich. chcialabym wiedziec jak moge zapobiec powrotom tego 'tematu' w
przyszlosci..

nie wiem sama co ze mna jest :( moj facet mnie bardzo pociagal, jak bylo
bzykanko to bylo mi cudownie i czesto sobie o tym myslalam i wspomialam itd..
ale wlasnie, seks byl tylko wtedy kiedy on zaczynal. nigdy mu nie odmawialam,
ale jakos sama nie potrafilam tego zainicjowac. moze nie nigdy, ale byly to
przypadki jednostkowe :(( czulam sie z tym okropnie i wiedzialam, ze w ten
sposob go krzywdze :( najgorsze jest to, ze ja zdawalam sobie sprawe, ze jest
problem, wiedzialam na czym polega, ale nie moglam jakos sie przemoc, zeby to
zmienic. a naprawde chcialam.. bardzo.. jesli on zaczynal sie do mnie
dobierac
to nie lezalam jak kloda, dawalam z siebie duzo, bylam niegrzeczna itd, nawet
czasem bardziej niz on :)

zdarzaly sie takie sytuacje, ze nie widzielismy sie dosc dlugo i w tym czasie
byly gorace smski, rozmowy. marzylam o tym co bedziemy robic w lozku jak
tylko
wroci i mialam na niego taka ochote, ze wydawalo mi sie, ze jak tylko go
zobacze to od razu zaciagne go do sypialni. a potem on przyjezdzal i znowu
czekalam az on zacznie :(

sama nie wiedzialam co jest grane i szukalam i szukam nadal przyczyn tej
blokady. czasami wydawalo mi sie, ze nie czuje sie dowartosciowana,
wystarczajaco ladna dla niego.. myslalam tez, ze powodem sa tabletki
antykoncepcyjne.. a moze boje sie, ze ja bede chciala a on nie bedzie mial
ochoty i jeszcze bardziej sie zablokuje.. ale nie raz rozmawialismy o tym i
on
mowil, ze zawsze jest dobry moment :)

czulam sie zaspokojona, uwielbialam to uczucie 'po' - blogie lezenie i
spelnienie, on mnie bardzo pociagal i jak tylko mnie dotykal to od razu
wiedzialam, ze chce go miec.. eh :(

moze ktos mial taki sam problem? jak z tym sobie poradzic?
    • gossie Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 14.02.07, 21:51
      drogi kitku-maly, staram sie wrocic pamiecia do czasow kiedy to On zawsze
      inicjowal i musze sie przyznac, ze to mi sie bardziej podobalo niz to kiedy to
      ja musze sie starac czy nawet prosic. pewnie nie pomoge, ale podyskutowac
      zawsze mozna. wydaje mi sie, ze to co piszesz o braku pewnosci siebie jest
      glowna przyczna. boisz sie odrzucenia, ot co. jak on zaczyna, to znaczy ze
      chce, a Ty dobrze czujesz sie z ta swiadomoscia, jak on tej chceci nie wykazuje
      to masz obawy, ze nie ma na sex ochoty, wiec nie podejmujesz ryzyka. tabletek w
      to nie mieszajmy bo one moga obnizyc chec na sex generalnie, a nie wylacznie na
      inicjacje sexu;) Oh My God! wlasnie sobie uswiadomilam, ze chyba tez tak
      mialam.. do czasu az on nie przestal rozpoczynac naszych lozkowych igraszek!
      wtedy nie pozostalo mi nic innego jak wziasc sprawy w swoje rece. alternatywa
      byl brak seksu. niestety do dzis tak jest a mi sie to wcale nie podoba.
    • loppe Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 14.02.07, 21:54
      to chyba prawie niemożliwe? przecież żeby zainicjować seks wystarczy jedno
      spojrzenie, jeden uśmiech, jedno słowo?
      • kitek_maly Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 14.02.07, 22:57
        :(
        wiesz jak tak o tym mysle to tez mi sie wydaje, ze to niemozliwe.. ale ja wiem
        jak bylo.. nie, zeby bylo zupelne zero z mojej strony, ale blisko zera.

        hmm zaczynam juz myslec, ze moze przyczyna lezy gdzies glebiej w mojej psychice
        i sama do tego nie dojde :( co prawda moj ex nie byl dla mnie partnerem
        idealnym w kilku kwestiach np byl za malo czuly na codzien, drazyl czasami
        niektore jakies nieporozumienia miedzy nami zupelnie niepotrzebnie. ale ja nie
        potrzebuje mezczyzny idealnego, zwiazek to sztuka kompromisow :) z tym, ze to
        wplywalo na jakosc czasu, ktory ze soba spedzalismy i moze to akurat moglo miec
        tak generalnie ogromny wplyw na relacje miedzy nami.

        zastanawiam sie czy moze to byl taki jakis odwet za to, ze mimo, ze mowie mu,
        ze tego i tego mi brakuje a on mi tego nie daje, to ja nie zmienie tego co on
        chce, zebym zmienila.. jesli tak to taaaak baaardzo gleboko zakorzeniony w
        mojej podswiadomosci, ze nawet dzis analizujac ten problem nie potrafie przyjac
        tego jako jego rozwiazanie.. nieeee, to na pewno nie to, bo gdybym chciala sie
        w taki sposob zemscic to pewnie w ogole nie chcialabym seksu i tyle.

        dochodze do wniosku, ze moze ja jakas nienormalna jestem :(( bo 1. chcialam
        tego; 2. czulam satysfakcje z seksu; 3. tesknilam za seksem jak go nie bylo; 4.
        myslalam o tym, jak o tym jak sie za niego zabiore jak tylko wroci z pracy.
        i na tym sie konczylo..

        gossie, a czy Ty u siebie znalazlas przyczyne?.. i jak sie przelamalas?

        • malinakalina Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 15.02.07, 09:13
          A jak było z innymi partnerami ?
          I tak jak to czytam to sensownie brzmi ta teoria z odwetem. Nie byłaś mu w
          stanie całkowicie odmówić seksu bo Ciebie sama tak krecił że wtedy siebie tez
          skazałabyś na niepotrzebna udreke.
          Zastanów się nad tym - wiesz, myślę ze potęga podświadomości jest ogromna (
          chociaż wiem że brzmi to mega tandetnie :- )
          • kitek_maly Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 15.02.07, 18:50
            ehh no nie wiem.. moze?..
            ale jakos nie czuje, ze to byl problem. wydaje mi sie, ze skoro probowalam to
            juz tyle razy roztrzasac, ze jednak bym zaskoczyla, ze to to :)
        • gossie Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 15.02.07, 11:58
          przyczyny jakiejs sensownej nie znalazlam. a przelamalam sie bo nie mialam
          wyjscia (tu pozwole sobie zacytowac fragment mojej wczesniejszej wypowiedzi)..
          nie inicjowalam seksu "do czasu az on nie przestal (...) wtedy nie pozostalo mi
          nic innego jak wziasc sprawy w swoje rece. alternatywa byl brak seksu. niestety
          do dzis tak jest a mi sie to wcale nie podoba."
          teraz mam juz tego dosyc, w szczegolnosci jak mnie zbywa albo udaje ze nie wie
          o co chodzi. no wiadomo,ze nie zawsze tak jest, ale te przykre momenty sie
          pamieta.

          A co do inicjowania to trudno cos doradzac jezeli w chwili obecnej jestes sama
          i nie mozesz od razu posprawdzac;) ja przelamywalam sie stopniowo. jak mialam
          ochote na seks on on tego nie wykazywal, to poczawszy od sexy spojrzen i
          oblizywania czy przygryzania warg (co nie bardzo przynosilo wymarzone przeze
          mnie efekty) to w zaleznosci od nastroju i sily pozadania - znienacka
          zaczenalam go calowac bardzo gleboko i namietnie, albo zaczynalam calowac i od
          razu schodzilam nizej, albo jak lezelismy to ukladalam sie do niego tylem i
          zaczynalam sie ocierac o jego przyrodzenie, albo siadalam na nim okrakiem, albo
          poprostu zaczynalam sie bawic jego magiczna rozdzka (chcac-nie-chcac reagowal)
          albo bralam jego reke prowadzilam tam gdzie chcialam, albo latem nie zakladam
          majtek pod sukienke i czekam za jakims cudem zauwazy a jak juz sie orientowal
          to nie mogl mi darowac :)) - to ostatnie to moje ulubione. ale stawalam sie
          taka z czasem, musialam zwalczac niesmielosc. chyba doswiadczenie tutaj robi
          swoje.(nie wiem jak u Ciebie, ale ja duzego nie mialam, wiec moze to to). z
          czasem oswajalam sie z nowa sytuacja i musialam dzialac, zeby cos miec. teraz
          juz jestem tym zmeczona, bo ja lubie byc uwodzona.
          • kitek_maly Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 15.02.07, 19:40
            hmm tak sobie mysle, ze u mnie przyczyna moglo byc to, ze wielu rzeczy mi przy
            nim brakowalo. za malo czulosci i rozne takie tam :)

            na pewno tez balam sie odrzucenia ;( nie wiem skad ja to sobie ubzduralam, ze
            on na pewno nie bedzie chcial wtedy, kiedy ja bede chciala.
            na pewno tez niesmialosc, o ktorej tez piszesz.. niepewnosc czy mu sie podobam,
            choc generalnie wiedzialam, ze tak, ale jakos komplementow pod moim adresem
            bylo malutko, baaardzo malo.. natomiast z komplementowaniem kolezanek z pracy
            (czyli opowiadania mi o nich) moj luby nie mial problemow..

            no wlasnie teraz nie sprawdze czy cos moze sie zmienilo w moim podejsciu :) ale
            mam nadzieje, ze cos wyciagne z tego wszystkiego i wiecej nie bede miala takich
            oporow. moze po prostu nie moglismy oboje sie zgrac i tyle :)

            hehe, ten numer z brakiem bielizny pod sukienka to naprawde niezly :))
      • mreck Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 15.02.07, 07:15
        lope czasami wystarczy, a czasami jest jak u ich7 o ile pamietasz.
        w łóżku kończa się sie bitwy, które zaczynaja sie kuchni.
        • wolfinka Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 15.02.07, 20:07
          A ja sądzę , że masz w sobie jakąś blokade i tu pies pogrzebany. Tylko zachodzi
          pytanie czy sama sobie to wbiłaś w podświadomośc czy może są to zaszczepione w
          dzieciństwie słowa.Rozwiązanie Twojego problemu tkwi w TWOJEJ GŁOWIE i tam go
          szukaj. Być może byłaś manipulowana nieświadomie , że kobieta która pierwsza
          inicjuje seks jest dziwką?, jest wulgarna? nie sznuje się, bo kto to widział
          żeby kobieta miała pierwsza inicjować seks , bo może słyszałas , że seks to
          zło? , że seksem nie warto sobie zawracać głowy? , że problemów seksualnych nie
          należy rozwiązywać?. Zacznij analizować te pytania i zaobserwuj czy po zadaniu
          ktoregoś z pytań czujesz gniecenie,ucisk w okolicach żołądka. Jeśli czujesz ,
          to znaczy ze coś w tym jest.A może jeszcze inne pytania. Szukaj ich i obserwuj
          reakcje somatyczne swojego organizmu.
          Tak , to jest potęga podświadomośc.
          • kitek_maly Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 15.02.07, 20:46
            dokladnie, zawsze tak sprawdzam jak probuje do czegos dojsc. zadaje sobie rozne
            pytania i jak trafie to czuje, ze to jest to!..
            wedlug mnie to jest jakos gleboko zakorzenione przeswiadczenie, ze to facet
            powinien inicjowac seks.. hmm ale nie uwazam tak dlatego, ze seks to zlo albo
            ze 'nie wypada', bo tak nie mysle. hmm kurcze to sie wydaje dziwne, ale chyba
            chodzi o to, ze lubie jak facet ma nade mna przewage i jak dominuje a nawet
            baardzo dominuje w lozku. i moze to czekanie jest dla mnie naturalne, bo
            przeciez jestem po to, aby spelniac jego zachcianki kiedy on chce.. wiec seks
            jest wtedy kiedy on mi daje do zrozumienia, ze chce tu i teraz..
            to by nawet tlumaczylo to, ze ani razu nie zdarzylo mi sie odmowic. czas byl
            odpowiedni i checi z mojej strony byly zawsze wtedy kiedy on tego chcial..

            czy wydaje sie Wam to mozliwe?.. bo az mnie sama dziwi, ale w mojej glowie
            zapala sie lampka z napisem 'bingo' :)

            wiec co, wystarczy tylko zmienic podejscie?.. sprobowac, zobaczyc jak to jest
            fajnie, kiedy ja rzadze?
            • wolfinka Re: nie potrafie inicjowac seksu ;( 16.02.07, 19:46
              > czy wydaje sie Wam to mozliwe?.. bo az mnie sama dziwi, ale w mojej glowie

              > zapala sie lampka z napisem 'bingo' :)

              wiec co, wystarczy tylko zmienic podejscie?.. sprobowac, zobaczyc jak to jest
              fajnie, kiedy ja rzadze?
              kitek , tak to W Twojej głowie ta lampka się zapaliła i dobrze, zmień podejście
              ale obserwuj organizm , co czujesz , zmiana myślenia i seks udany
Inne wątki na temat:
Pełna wersja