happymezatka
02.03.07, 18:09
Jestem szczęśliwą mężatką,ale kocham też kobiety..
Przed mężem bylam w związku z kobietą oraz z nią też była moja pierwsza
styczność seksualna..
Po rozstaniu z nią i po tym jaką krzywde mi wyrządziła obiecałam sobie ,że
już nie będe nigdy wiecej z kobietą..
Wyszłam za mąż,urodzilam dziecko..
Teraz w moim życiu znowu pojawila sie kobieta..Dotykałysmy sie,głasziłysmy
swoje włosy,rozmawiałysmy..
Było tak miło,że ani przez chwilę nie pomyślałam,ze robie coś
złego.Tymbardziej,ze mąz powiedział iż kobieta mu nieprzeszkadza...
Pojawiła sie i tak szybko znikła..
Tylko w głowie pojawia sie myśl: Ile jeszcze będe uciekać przed tym co mam
zapisane w swoim kodzie genetycznym..Jak długo jeszcze będe uciekać przed
swoją przeszłością i skłonnościa seksualna do bycia biseksualna osobą..?
Czy wiecie jak trudno pogodzić sie z myślami ktore gryzą sie nawzajem?Jak
zwalczyć w sobie to wszystko i powrócić do normalnego życia..?
Tylko pytanie kiedy ono bylo normalne skoro od dziecinstwa kiedy siegam
pamięcią inspirowały mnie kobiety..Ich wdziek,delikatnośc,tok
myślenia,zapach..Ach .....