krzysztofek3
09.03.07, 14:30
Witam wszystkich
Wielu poruszało tu problem braku współżycia i musze przyznać że to przykra
sprawa.Sam doświadczam tego problemu.Jak zwykle na poczatku jest wszystko
super jak bajka a potem klapa ,totalna klapa.Po wielu godzinach rozmowy
zawsze to samo-jestem chory i mam iść do lekarza.Ciekawe że ktoś kto chciałby
kochac się raz w tygodniu jest chory?Doszłem do pewnej myśli może wy drogie
panie nie zgodzicie sie ze mną ( macie takie prawo).Może na początku
znajomości mówcie partnerowi że za 5,10 lub 15 lat nie będziecie potrzebowac
miłości , bliskości i zbliżeń to wtedy nie jeden pan sie zastanowi czy warto
wiązać się z kimś takim.Dla mnie to jest oszukiwanie partnera że kocham itd a
potem najlepiej jak pójdzie spac do drugiego pokoju a raz na pół roku może
dwa odstawicie szybki numerek i po sprawie ,kłopot z głowy.Nie dziwie się
panom że zdradzają swoje kochane panie ale cóż nikt z nas nie jest stworzony
do życia w celibacie a prawa natury rządza się same.I skończcie udawać drogie
panie jak to nie pociąga was sfera inntymna bo potem wychodzi drugie ja,Nie
chce krytykowac wszystkich kobiet bi wiem że są też wspaniałe kobiety których
nam niestedy nie dano.Wiem że ten problem działa również w drugą strone ale z
reguły to panowie mówią o tym.
Pozdrawiam wszystkich
krzysztof z rudy śląskiej