Nic nie mówi :(

25.03.07, 04:12
Jak nakłonić męża do rozmów o seksie?
Czytam Wasze wypowiedzi i jestem w szoku (pozytywnym :-), że można tak
otwarcie mówić o swoich upodobaniach seksualnych. Mój mąż na temat seksu
praktycznie nie wypowiada żadnego słowa.
Próbowałam pytać co mu się najbardziej podoba, jaka pozycja, jakie pieszczoty.
Po wielu nagabywaniach usłyszałam, że wszystko mu się podoba.
Nooo... dacie wiarę? Mam wrażenie, że to było na zasadzie: a daj ty mi
kobieto spokój.
Czy Wy rozmawiacie o seksie tak samo otwarcie, jak tu, na forum? Czy
rozmawiacie w trakcie samego seksu? O co tu chodzi? dlaczego on nie chce mi
podpowiedzieć, że taka a nie inna pieszczota sprawia mu większą frajdę?
    • gomory Re: Nic nie mówi :( 25.03.07, 08:00
      Mozliwych odpowiedzi "dlaczego" jest wiele. Moze Twoje pytania odbiera jako krytyke wiec ich unika. Po prostu jest mrukliwym, zamknietym w sobie czlowiekiem i w ogole o niczym nie rozmawia ;). Stwarzasz krepujaca atmosfere, wstydzi sie. Obawia sie, ze jakby wyznal co lubi, toby stracil w Twoich oczach. Juz dawno okrezna droga Cie wybadal tylko tego nie zauwazylas, a nie wyczul akceptacji. Nie ma zastrzezen co do jakosci pozycia wiec nic nie chce zmieniac albo po prostu ta sfera go nie pasjonuje na tyle by o niej gawedzic. Tak moznaby zgadywac mozliwosci.
      Internet jest medium, ktore sklania do wiekszej niz zwykle otwartosci, latwiej o skrajne reakcje. Brak kontaktu bezposredniego zawsze generuje takie zachowanie. Aczkolwiek moge podejrzewac, ze sporo piszacych tutaj osob w miare swobodnie rozmawiac o swoich upodobaniach. O ile oczywiscie wyczuja pozytywne akceptacje u odbiorcy. Usilne epatowanie otoczenia swoimi przekonaniami jest dane przede wszystkim nastolatkom, to z wiekiem mija ;). To forum ze wzgledu na problematyke raczej dojrzalsze osoby przyciaga. Ja ze swoja piekniejsza polowa rozmawiam. Chyba jednak bylbym naiwniakiem gdybym uwierzyl, ze jest to bezgranicznie szczere i nic nie chowa sie w zanadrzu ;).
      • raqu46 Re: Nic nie mówi :( 25.03.07, 08:36
        świete słowa gomory.
        czasem nie rozumiem mówienia orzeczach oczywistych.
        kiedys kiedy zaczynałem moja znajomość z A. byłem az nazbyt otwarty. niestety
        wszysko co powiedziałem zostało wykorzystane przeciwko mnie. tak wię teraz
        nawet po udanym seksie unikam jak ognia jakichkolwiek komentarzy.
        niestety wiele kobiet ma potrzebe "przegadania" tematu. nie rozwiazania go
        tylko opowiedzenia własnymi słowami. czasami odbieram to jako atak na swoja
        osobę. Zamykam sie wtedy i niestety, drugi raz nie otworzę serca.
        niech bedzie jasne: mam bardzo otwarta patrneke na sprawy seksu. jednak
        życie "pozaseksualne" jest trudne i skomplikowane. zamykanie drzwi przed nią
        dotyczy wszystkich sfer,chociaż z butami wchodzi tylko w jedną: sfere moich
        relacji z córkami z poprzedniego małżeństwa. A one dobre są (relacje) i mam
        nadzieje je takimi utrzymać.
        dlatego też szanowne Panie, Facet nie oczekuje od was słowotoku, on odbiera
        informacje. jezeli w przekazie nie ma informacji a chcecie sobie tak tylko
        pogadać to idxcie na kawke do kolezanki.
        • meiga Re: Nic nie mówi :( 26.03.07, 14:10
          Do autorki wątku: mój partner też tak ma - że nic nie mówi na temat seksu i
          wszystko mu się podoba. "Przyciśnięty" coś tam wyzna. Sam mnie raczej nie pyta.
          A jak ja mówię o swoich upodobaniach, o propozycjach zmian, to On przyjmuje do
          wiadomości i nie rozwija tematu. I dobrze nie jest.

          Do raqu46: co oznacza "tylko pogadać"? Czy jak chcę "tylko pogadać" o Dniu
          Wolności na Białorusi, to muszę z tym od razu lecieć do koleżanki? Czy jak
          potrzebuję być wysłuchana w jakiejkolwiek innej sprawie, to też mam iść do
          koleżanki? Nie mówię tu o jakimś klasycznym bzdurnym ględzeniu niezadowolonej
          baby, tylko o zwykłej codziennej rozmowie, o świadomości, że to, co mam do
          powiedzenia (czy zupy pomidorowej dotyczy, czy kwestii politycznych), interesuje
          najbliższą mi w końcu osobę. To chyba nie jest wymaganie na wyrost.
          A te kilka refleksji raqu, to raczej nie polemika z Tobą, tylko pewne
          rozwinięcie (jedno z możliwych) :).
        • tlustaklucha Re: Nic nie mówi :( 28.03.07, 03:52
          Kobieta tak ma, że jak ktoś jest dla niej ważny, to chce z nim, do niego gadać.
          Po seksie to już w ogóle. Może są takie, które milczą, może się teraz odezwą,
          nie wiem. Ja takich kobiet nie znam. Podobno to hormony kobiey tak działają
          ("Mózg kobiety", nie czytałam, ale opowiadała mi koleżanka, podobno obowiązkowa
          lektura każdej kobiety i mężczyzny, który ją kocha). Ja po seksie gadam na
          całego, chyba, że muszę wyjść. Inaczej wydaje mi się, że byłam z obcą osobą.
          Byliśny egoistami przez ostatnią godzinę, czy pół, no to teraz możemy się znów
          do siebie zbliżyć i sobie pogadać. Tak to widzę.
          • anais_nin666 Re: Nic nie mówi :( 28.03.07, 13:18
            tlustaklucha napisała:

            > Kobieta tak ma, że jak ktoś jest dla niej ważny, to chce z nim, do niego gadać.
            >
            > Po seksie to już w ogóle. Może są takie, które milczą, może się teraz odezwą,
            > nie wiem. Ja takich kobiet nie znam.

            To juz poznałaś. Ja po seksie jedynie pomrukuję, a potem najchętniej poszłabym
            spać:)
    • anais_nin666 Re: Nic nie mówi :( 25.03.07, 18:08
      dlaczego on nie chce mi
      > podpowiedzieć, że taka a nie inna pieszczota sprawia mu większą frajdę?

      Może się wstydzi?
      Może nie ma potrzeby mówić na ten temat?
      Może faktycznie, to co robisz daje mu wystarczająco duzo przyjemności?
      Może nie chce Cię urazić mówiąc to czego chce naprawde, wiedząc, że tego nie
      zaaprobujesz?
      Może mozna mnożyć...
    • eeela Re: Nic nie mówi :( 25.03.07, 18:22
      My rozmawiamy zupelnie otwarcie. To znaczy, oczywiscie, nie jest tak, ze
      wszystko przychodzi zupelnie bez zadnego skrepowania, dobieramy slowa ostroznie,
      latwiej sie rozmawia o wprowadzaniu jakichs nowych rzeczy po kielichu i tak
      dalej, ale w sumie to chyba na forum jestem oszczedniejsza w rozmowach niz w
      realu ze swoim partnerem.

      Nie mam pojecia, jak naklonic kogos, kto w ogole tego nie chce, do rozmow. Moze
      kielicha? ;-)
      • meiga Re: Nic nie mówi :( 26.03.07, 14:13
        Zależy od typa skuteczność kielicha :). Może na przykład lekko upojony
        przybierze minę wielce senną i błogą i zaśnie zamiast rozmawiać.
    • zygzak60 Re: Nic nie mówi :( 25.03.07, 22:58
      kalendarzowa_wiosna napisała:
      > Jak nakłonić męża do rozmów o seksie?

      może spróbuj zacząć od abecadła:
      starannie dobranych stron pornograficznych,
      które oglądalibyście razem,
      fakt, że Ty je dobierzesz oznacza, że nie będziesz zniesmaczona,

      to może być pretekst żeby komentować, okazac aprobatę lub dezaprobatę
      nie dotykając bezpośrednio swojego pożycia

      • wiktoriada111 Re: Nic nie mówi :( 26.03.07, 14:48
        Mój np nie rozmawiał o tych rzeczach w domu rodzinnym... i po prostu krępowało
        go mówienie o tym, nie czuł potrzeby, po prostu nie wyniósł tego z domu, był to
        jakiś temat tabu i nie czuł potrzeby czy nie rozumiał sensu w tego typu
        rozmowach, trochę go chyba krępowały...robił w łóżku różne miło-zwariowane
        rzeczy ale o nich nie mówił. Ja chciałam rozmawiać, żeby poznać lepiej jego
        potrzeby i to co ma w głowie... delikatnie, pomału, zaczęłam od nakłonienia go
        do "świntuszenia" w łóżku i to go chyba w końcu odblokowało :-) Ale nie mówię,
        żę teraz trajkoczemy otwarcie o wszystkim co z seksem związane, nie lubię aż
        tak drastycznego odzierania tej sfery z intymności i nutki tajemniczości...ale
        jak mnie najdzie ochota na wyciągnięcie z niego fantazji to nie stawia oporu,
        bo wie że to dla jego dobra i przyjemności :-)
        • groszek_73 Re: Nic nie mówi :( 26.03.07, 15:27
          nie wiem, ja tam nie mam problemów z rozmowami na ten temat. czasem myślę że
          jestem zbyt otwarty :)
    • justysialek Re: Nic nie mówi :( 27.03.07, 23:27
      Ja na forum jestem taka jak i w życiu - często mówię za dużo i zbyt otwarcie,
      potem czasami żałuję :-(

      Jednak w kontaktach intymnych to się niezwykle przydaje. My rozmawiamy bardzo
      otwarcie o wszystkim - nie tylko o seksie.
      Podczas seksu też rozmawiamy - a raczej mówimy do siebie, bo na rozmowy szkoda
      wtedy czasu :-)
    • folavril niestety u mnie jest to samo 10.04.07, 23:10

    • claptola Re: Nic nie mówi :( 11.04.07, 10:42
      przypomniał mi ise dowcip

      W trakcie aktu miłosnego zona do meza: "kochanie dlaczego ty nigdy nic nie
      mówisz, tak bym chciała coś usłyszeć od Ciebie"
      na to mąż: "podnieś wyżej d...ę"

      No to jej powiedział.
      A w życiu..też tak mam jak autorka wątku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja