Mam 22 lata i problem z facetem

25.03.07, 14:15
Mój mezczyzna jest starszy ode mnie o 4 lata i jeszcze nigdy tego nie
robil.Ma malego penisa i jeszcze nie mial przy mnie orgazmu. Znamy sie od 8
mcy ale mieszkamy w innych miastach i z tego powodu rzadko , bardzo rzadko
mamy okazje sie kochac. Wydaje mi sie ze roznimy sie temperamentem...Jestem
przygnebiona, gdyz facet jest naprawde w porzadku i wszystko byloby ok gdyby
nie sex.
    • marcin_33 Re: Mam 22 lata i problem z facetem 25.03.07, 14:28
      Może problemem nie jest mały penis tylko nieśmiałoś, co? :)
      Jeżeli on tego jeszcze nigdy nie robił a Ty masz już takowe doświadczenie, jego
      obawy co do 'sprawdzenia się' w roli kochanka mogą byc mocno stresujące. A
      psychiczna blokada ma bezpośredni wpływ na wzwód, ejakulację.
      • glamourous Re: Mam 22 lata i problem z facetem 25.03.07, 15:14
        marcin_33 napisał:

        > Może problemem nie jest mały penis tylko nieśmiałoś, co? :)

        Na ogol maly penis generuje niesmialosc. Wiec na jedno wychodzi :-)
    • pananatol3 Mężczyźni "lubią" robić z tego problem 25.03.07, 15:48
      jeśli seks jest brany zadaniowo , jak rąbanie drzewa, albo zdanie egzaminu to
      wszystkie ewentualne problemy narastają.
      A może traktowanie erotyki jako zabawy we wzajemne dawanie sobie przyjemności
      pomogło by tu.
      • karola2314 Re: Mam podobny problem 25.03.07, 16:35
        Mama podobny problem tyle ze mój facet(mąż)niechce sie ze mna kochac,od jakichś
        4 miesiecy,zupełnie niewiem dlaczego??on tłumaczy to tym,że żył w stresie bo
        sie kłócilismy,stracił praceale przeciez juz jest wszystko ok,jest zdrowym
        facetem ma dopiero 24lata więc niewiem oco chodzi????
        • tlustaklucha Re: Mam podobny problem 28.03.07, 02:54
          Mirabella, siusiak to czuły punkt wielu (jeśli nie kazdego) facetów i raczej
          tego nie zmienimy. Spróbuj się nim trochę pozachwycać na głos, jeśli ci się
          rzeczywiście podoba, a wierzę, że tak. Mój partner też ma niewielkiego penisa,
          choć aż tak dużych kompleksów nie ma z tego powodu. Bardzo lubię go całować, bo
          ma totalnie delikatną, aksamitną skórkę, jak końskie chrapki dosłownie. Jest
          ciepły, różowy, uśmiecha się do mnie, jak ściągam skórkę. Nieważne, czy stoi,
          czy nie, to jest mó ukochany siusiak mojego ukochanego faceta. Żaden siusiak
          jeszcze mi się tak nie podobał. Wyjmuję go czasem ze spodni, kiedy np. On leży
          obok i niezobowiązująco głaszczę. Zauważyłam, że to wszystko naraz dużo daje, a
          przynajmniej tyle, że oswoisz faceta z Twoją reakcją na jego siusiaka. Możesz
          wyrobić w nim przekonanie, że podoba ci się taki, jaki jest, dlatego, że jest
          jego (napewno ma też w sobie coś pięknego) i na tym polu nic strasznego nie
          może Twojego partnera spoktać. Nie ma się czego bać, bo nic złego nie może się
          stać, jest się pewnym, że partnerka akceptuje, a to przecież chodzi. Może
          zrezygnujcie na jakiś czas z seksu jako takiego. Nie ma żadnego przymusu, daj
          mu to odczuć. Jest tylko Twoja akceptacja. To działa.
Pełna wersja