faceci....

18.04.07, 09:18
jestem z facetem 4 lata, kiedys bylo super, ale od 2 lat nei mam orgazmu,
jestem tym juz wykonczona !! a moj facet jest na tyle zalosny ze jak ja mowie
ze nie mam ochoty sie kochac < bo wsumie to po co?? > to sie obraza, foch i
sie nei odzywa bo on sie nei zaspokoi... ale bardziej zalosne jest to ze wzmie
tabletki zeby sex byl dluzszy, wlaczy pornucha i mowi : kochanie zrob tak... ,
czyz faceci nei sa zalosni ??
    • lava71 Re: faceci.... 18.04.07, 09:47
      jak ja lubię takie wypowiedzi skrzywdzonych kobiet, które uważają, że wszyscy
      faceci są be.
      Poznaliśmy już zachowanie Twojego chłopaka a Ty? może zdradzisz jaka to z Ciebie
      wyśmienita kochanka?
      Żałosna była Twoja wypowiedź, zamiast doszkolić swojego faceta w tajnikach
      alkowy to ronisz tu łzy.
      • margolcia1985 Re: faceci.... 18.04.07, 09:53
        ciezko jest dojsc jakiejkolwiek kobiecie jak facet konczy po minucie....
        kiedys ie staralam i gra wstepna i robilam to co on lubi, jednak z czasem
        przestalam sie starac, bo dla iego gra wstepna to tyle co rozebrac i kochac sie..
        a rozmow na temat ze ja potrzebuje dluzszej stymulacji czy cos, to mam
        serdecznie dosc
        • lava71 Re: faceci.... 18.04.07, 10:08
          nie wiem jak wam się układa na innych płaszczyznach ale w sexie macie poważny
          kryzys. Twój chłopak widzi mi się typowym małolatem, który jeszcze nie
          zrozumiał, że porno to nie rzeczywistość a kobieta to nie tylko górki i dolinki.
          Dopóki nie pojmie, że to głowa decyduje o przeżyciach dopóty będziecie stać w
          miejscu. Tylko, że z tego co piszesz on nie wykazuje chęci. Nie umieć i nie
          wiedzieć to jedno .. ale nie chcieć tego stanu zmienić to zupełnie co innego.
          • margolcia1985 Re: faceci.... 18.04.07, 10:15
            najgorsze jest to ze chodzi do lekarza, bierze tabletki i mowi ze musi sie
            kochac non stop bo mu lekarz kaze, a moje odczucia?? :( dlamnie te tabletki i te
            wizyty daja mu tyle ze za wszelka cene non stop musi sie piep...c

            co gorsza w tej okropnosci jestesy zareczeni i mamy brak slub, a ja nie
            wyobrazam sobei tak zycia w przyszlosci, a nie potrafie go zranic tak, ze
            odchodze bo jes beznadziejny w lozku...

            nei wiem co robic sama, a potrzebowalam to wyrzucic z siebie
            • lava71 Re: faceci.... 18.04.07, 10:24
              oj ojo oj !!! Podstawowa sprawa to decyzja jaką masz podjąć !!! Broń Cię Bóg
              myśleć o ślubie w takiej sytuacji. Najpierw wyprostuj stosunki w waszym związku.
              Co oznacza, że nie potrafisz go zranić? .. a co on robi cały czas? Dziewcze ...
              nie jesteś gumowa lalą, którą twój chłopak ma zamiar mietosić gdy tylko mu
              przyjdzie na to ochota.
              A w ogóle co to za tłumaczenie z tym lekarzem, toż to najgłupsze co słyszałem. I
              on Cię tak szantażuje? ... chorobą? jej!!
              Jeszcze raz powtarzam nie rób sobie sama krzywdy i przed podjęciem życiowej
              decyzji najpierw uporządkuj to co Cię boli.
              • margolcia1985 Re: faceci.... 18.04.07, 10:34
                przez to wszystko tylko nerwowa jestem, non stop placze i brak mi usmiechu...
                wiem ze to nie jest warte tego wszystkiego, juz 2 razy z nim sie rozstalam, i za
                kazdym razem wracalismy do siebie, bezsens...
              • margolcia1985 Re: faceci.... 18.04.07, 10:35
                poprostu brak mi odwagi
                • lava71 Re: faceci.... 18.04.07, 10:47
                  Margolciu, tu nie chodzi o odwagę tylko o Twoje życie. Masz to szczęście, że
                  trafiłaś na takie forum teraz a nie pół roku po ślubie. Poczytaj sobie wątki i
                  zobacz przez jakie piekło można przejść będąc z kimś kto ma inna wizję sexu w
                  związku.
                  Życie to nie zabawa, trzeba w większości kierować się zdrowym rozsądkiem a nie
                  motylkami w brzuchu.
                  Czy chcesz płakać do końca życia? Teraz masz jeszcze łatwa i jasną sytuację ...
                  po związaniu się już nie będzie tak prosto się rozstać. Jeżeli masz jeszcze
                  możliwość decydowania jak ma wyglądać Twoje życie to to jest właśnie ten moment.
                  Nie zmarnuj tej szansy. Nie płacz tylko walcz o Swoje.
                • lava71 Re: faceci.... 18.04.07, 10:53
                  jesteście zaręczeni i uważasz, że jesteś już do czegoś zobowiązana? NIE!!! To
                  czas przed podjęciem ostatecznej decyzji. Nie patrz na to co mówi otoczenie i
                  rodzina. Nie poddawaj sie presji szybkiego wyjścia za mąż. Najważniejsze jest
                  to, żebyś to Ty była pewna, że chcesz być z tym człowiekiem do końca życia.
                  Potem winić będziesz mogła tylko Siebie ... to Ty wchodzisz w związek a nie Ci,
                  którzy popychają.
                  • margolcia1985 Re: faceci.... 18.04.07, 11:10
                    wlasnie uslyszalam ze on nie ma obowiazku domnie dzwonic i zebyms ie zastanowila
                    nad swoim postepowaniem i lepiej zebym zeczela miec ochote na codzienny sex
                    nawet po 11 godz pracy...
                    brak mi slow i sily
                    • lava71 Re: faceci.... 18.04.07, 11:16
                      Czy jesteś od niego uzależniona? Wybacz ale taki tekst zasługuje na strzelenie
                      po gębie.
                    • justysialek Re: faceci.... 18.04.07, 11:21
                      margolcia1985 napisała:

                      > wlasnie uslyszalam ze on nie ma obowiazku domnie dzwonic i zebyms ie
                      zastanowila
                      > nad swoim postepowaniem i lepiej zebym zeczela miec ochote na codzienny sex
                      > nawet po 11 godz pracy...

                      To ty mu powiedz, że nie masz obowiązku sie z nim kochać, żeby się zastanowił
                      nad SWOIM zachowaniem i niech lepiej zacznie doprowadzać cię do orgazmu
                      codziennie nawet po 11h pracy!

                      Ogólnie wprowadź zasadę: najpierw twój orgazm, potem seks!
                      Możesz to uzasadnić tak, że byłaś u ginekologa, masz jakieś otarcia i on tak ci
                      zalecił (lekarz) - najpierw orgazm, potem penetracja, bo inaczej możesz sobie
                      coś uszkodzić...
                      Pobij go jego bronią - albo coś zrozumie, albo przynajmniej się uśmiejecie :-)
                      • margolcia1985 Re: faceci.... 18.04.07, 11:25
                        Ten sposob probowalam, ale nic nie dalo, poszedl do sklepu i kupil krem
                        nawilzajacy..

                        ha ha teraz zadzwonil i oswiadczyl mi, ze on duzo myslal i poki nei zmienie
                        swego nastawienia to on nic nie ejst wstanei zrobic, bo on sie stara i wogole
                        <filmy, tabletki itd> i to moja wina ze nei wychodzi...

                        chyba pojde do jakiegos lekarza od czubkow, bo tak sie czuje, jak w wariatkowie
    • eeela Re: faceci.... 18.04.07, 10:10
      No dobrze, ale kiedys 'bylo super'? To znaczy, ze jak chce, to potrafi?
      • margolcia1985 Re: faceci.... 18.04.07, 10:16
        potrafi, ale chyba dochodzi do tego to, ze jak sie ludzie poznaja to jest
        pierwsza fascynacja i jests ie napalonym na siebie jak kroliki :)
        • eeela Re: faceci.... 18.04.07, 10:57
          Tak. A z czasem emocje opadaja, ale za to przychodzi w sukurs wypracowana
          wspolnie technika i znajomosc wlasnych cial.
      • margolcia1985 Re: faceci.... 22.04.07, 20:51
        cos nowego wq tym watku od autorki
        postanowilam zrobic mily weekend we dwoje itd :)
        kolacja winko swieczki oliwka kapiel babelki itd i dalej to samo..
        a dzis rano uslyszalam ze " musi odpoczac odemnie i dopoki nie zmieni zdania tos
        ie nei spotykamy "
        no coz, samo sie rozpada ...
    • palolinkaa Re: faceci.... 19.04.07, 23:05
      faceci sa zalosni.przynajmniej wiekszosc, bo ta wiekszosc mylsi tylko o
      zaspokajaniu wlasnych potrzeb...pieprzoni egoisci!!
      • viviene Re: faceci.... 20.04.07, 00:01
        brawo
        • romek123 Re: faceci.... 20.04.07, 00:08
          Co to za tabletki i po co mu potrzebne?
    • miedzianakonefka Re: faceci.... 21.04.07, 09:29
      A co to? Seksmisja 2? Tylko nie zakładajcie ligi :) Liga rządzi, liga radzi,
      liga nigdy Cię nie zdradzi!

      Pozdrawiam
    • psottka Re: faceci.... 21.04.07, 10:35
      margolcia daj sobie spokój z tym facetem..
      z jego wypowiedzi wynika że do wielu rzeczy jeszcze nie dorósł i nie wiadmomo czy dorośnie :(
      przykre to ale... lepsze rozstanie teraz niż spieprzone życie
      przemnóż sobie ostatnie miesiące razy kilkanaście i zastanów się czy o tym marzysz
      _______
      Psottka
      • caisis Re: faceci.... 21.04.07, 21:36
        Margolcia, wiej od tego facetem i to w te pędy,Nawet się nie zastanawiaj.On Cię
        nie kocha, tylko wykorzystuje.Czekaj na faceta, który bedzie Cie kochał i
        którego będziesz kochała i Ty.A wtedy, uwierz mi, kochanie się / a nie seks/ to
        najwspanialsza rzecz na świecie.Piękna i dająca nie tylko rozkosz, ale
        szczęście, na które warto czekać i zawalczyć.Ale warto.Uwierz mi.Miłość jest
        piękna.
    • miedzianakonefka Re: faceci.... 21.04.07, 21:45
      Piszesz że gość ma problem chodzi do lekarza łyka jakieś tabletki stara się
      cos zmienić i jest żałosny. Ja uważam że żałosna i płytka jest autorka tego
      żenującego tekstu.

      Alleluja i do przodu...
    • tusku Re: faceci.... 25.04.07, 22:42
      Wcześnie czy póżniej będzie rogaczem.
    • glosatorr Oj tak 25.04.07, 23:53
      TACY faceci są bardzo żałośni. Jako mężczyzna mogę to tylko potwierdzić.
      Nie wiem ile on ma lat, ale jeśli jest w zbliżonym do Ciebie i stosuje
      dopalacz w stylu Viagry - to już źle z nim. Nie wiem czy wiesz, ale Ty go już
      nie za bardzo pociągasz - z tego co piszesz tak to wynika.
      Ale po Twoim wieku (rocznik 1985) wynika, że dokonałaś złego wyboru.
      Spaliliście się za wczasu a do dojrzałego związku nie dojrzeliście.
      Zdajesz sobie z tego sprawę?
      • margolcia1985 Re: Oj tak 26.04.07, 08:48
        on ma 26 lat, dzis rano wstal i mi oswiadczyl ze ma dosc i odchodzi, a dosc ma
        tego ze sie zbuntowalami poweidzialam ze najpeirw moja przyjemnosc a potem sex,
        milsoc miloscia, ale chyba lepiej byc samej
        • avide Re: Oj tak 26.04.07, 09:45
          No a Ty powinnaś mu podziękować teraz za to, że rozwiązał za Ciebie jeden problem.
          Poszedł sobie i niech nie wraca. A Ty poszukaj sobie teraz takiego, który w
          doprowadzaniu Cię do orgazmu będzie sam czerpał przyjemność, i będzie chciał to
          robić raz za razem.
          Egoistę już miałaś teraz czas na dojrzałego seksualnie kochanka, który wie co to
          znaczy dawać a nie tylko brać.
          Tacy faceci istnieją, mają się całkiem dobrze i wcale nie ze świeca takiego
          szukać. Nie każdy myśli dolną częścią ciała.
          Zdarza się, że niektórzy posiadają mózgi... te prawdziwe :))))).
          Pozdrawiam.
          Avide
        • glosatorr Nie bdziesz sama - zapewniam 14.05.07, 17:02
          Masz problem z głowy a przyszłość przed sobą.
          Trzymam kciuki i teraz nauczona doświadczeniem wybierz sobie za partnera
          mężczyznę a nie jakąś jego namiastke :-)
    • lambert77 Re: faceci.... 26.04.07, 09:01
      Żałośni, pieprzeni egoiści, chyba w tym wszystkim zabrakło tylko że jesteśmy
      impotentami, pornoholikami, niewyżytymi i sfrustrowanymi dewiantami :) komu
      współczuć???
      • miedzianakonefka Re: faceci.... 26.04.07, 09:20
        Liga rządzi, Liga radzi, Liga nigdy Cię nie zdradzi! Samiec twój wróg!

        Alleluja i do przodu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja