Kobiety czemu takie jesteście !!!!!

01.05.07, 01:48
Kurde, jestem przystojny (ponoć), mam ładną żonę.. a jednak ja coraz częściej
myślę o zdradzie i kochance, etc. Nie widzi jak na Nią patrzę ?, pożądam ? ,
czekam ... pragnę tulić, pieścić. Co jest z moją żoną. Nie potrzebuje
seksu ???? Ma kogoś ???? Cholera nic nie rozumiem. Czemu Ona śpi - a ja piszę
coś na "bzdurnym" forum ?. Mogę mieć inne kobiety, a jednak... chyba boję się
konfrontacji ( 13 lat z jedną), a jak nie sprostam, nie dam rady, nie
wyjdzie ??? Albo mi się spodoba ? Co wtedy zrobię ? Płatny seks to nie
wyjście. Znalezienie kochanki, też... (chyba). Co robić, by małżeństwo trwało
i sumienie mieć w porządku ?. Oszukiwać ? Pomyślicie, że pierdoła ze mnie.
Nie, wydaje mi się, że jestem normalny. Czy znalezienie mężatki z podobnym
problemem to wyjście z sytuacji ? Na tym polega życie ? Wiem to pytania bez
szans na odpowiedź....
    • u-kochana Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 01.05.07, 02:05
      1 krok to rozmowa z nią (jak będziecie sami)
      a może obudż ją teraz i ,,pokaż jak bardzo ją kochasz''
      ja np uwielbiam gdy mój narzeczony budzi mnie namietnym pocaunkiem i chce czegoś więcej, uwielbiam,że codziennie mi powtarza jak bardzo mnie kocha, pragnie itd...
      a te zdrady wybij sobie z głowy!! i zacznij walczyć o żonę!! jak cie odrzuci raz czy dwa, nie poddawaj się- badż twardy, w końcu jesteś factem!!
      kobiety lubią być zdobywane:)
      • marii8 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 01.05.07, 08:16
        Przeczytaj moją odpowiedź na post "jeżeli nie seź to może bierki"
      • glamourous Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 01.05.07, 12:24
        ;-D
        droga u-kochana, moze zaczniesz udzielac rad ludziom z 13-letnim stazem
        malzenskim, kiedy sama bedziesz juz miala jakis tam staz i kiedy choc troszke
        poznasz zycie.
        Bo poki co Twoja idealistyczna wizja zwiazku pojmowana przez pryzmat
        narzeczenskich rozowych okularkow ma niewiele wspolnego z szara malzenska
        rzeczywistoscia po wielu latach spedzonych razem.

        Proponuje przeczytanie watku Zamyslonej4 pt. "jestes natretna". Warto czasem
        wziac pod uwage ze nie wszystkie sytuacje da sie osadzic wedlug swojej wlasnej
        miarki.
        • marii8 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 01.05.07, 12:51
          Czytałam ten wontek. Jeżeli ktoś ma chama w do mu nie czułego na potrzeby
          innych to inna sprawa. Ja mówię o wzajemnej akceptacji i próbach ratowania
          związku, który da się jeszcze uratować i na pewo nie warto rezygnować. A co do
          stsżu to mężatką jestem od 19 lat tyle że w wieku 20 zostałam wdową z trójką
          dzieci. Ale na szczęście zaraz po tym pojawił się ON i dzięki Bogu że
          uratowałam ten związek. To nie prawdaże rutyna w małżeństwie nastaje z czasem.
          Rodzice mojego męża są po 60 i daleko im do rutyny i braku namiętności, czego i
          wam życzę.
          • glamourous marii8 01.05.07, 13:26
            moj powyzszy post byl odpowiedzia na komentarz u-kochanej, a nie na Twoj. Spojrz
            na "drzewko".
            Pozdrawiam :-)
    • anais_nin666 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 01.05.07, 14:22
      Czy znalezienie mężatki z podobnym
      > problemem to wyjście z sytuacji ?

      Sądzisz, że romans z mężatką gwarantuje Ci spokój i bezpieczeństwo? Sądzisz, że
      mężatka się nie zakocha powodując, że cały wygodny układ pójdzie w cholerę?
      Masz pewność, że TY się nie wkręcisz w romans za bardzo tylko dlatego, że
      kobieta ma męża?

      I błagam - nie pisz tak koszmarnych uogólnień typu: "Kobiety czemu takie
      jesteście". Jestem kobietą i nijak nie pasuję do Twego modelu, tak jak nie
      pasuje gros innych pań z tego forum choćby...



      • mazak70 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 03.05.07, 01:51
        Zazdroszczę Twojemy mężczyźnie. Moja żona i choć część Twojego żywego oburzenia
        stereotypami - ideał. Naprawdę. Co do mężatki... myślę, że to lepsze
        rozwiązanie niż kobieta singiel, chociaż żaden romans nie rozwiązuje problemu,
        natomiast może przynieść rozwiązanie. Wiesz ... kobieta z przeszłością,
        mężczyzna po przejściach.
        • anais_nin666 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 03.05.07, 11:05
          Co do mężatki... myślę, że to lepsze
          > rozwiązanie niż kobieta singiel, chociaż żaden romans nie rozwiązuje problemu,
          > natomiast może przynieść rozwiązanie

          Kobieta tkwiąca w złym małżeństwie często szuka nie tylko seksu (jesli to jeden
          z problemów), ale często też miłości. Zresztą seks z kims kogo sie kocha jest o
          klasę wyższy od seksu "sportowego", zatem zakochanie przynosi korzyści w postaci
          np. fantastycznego kochania się.
          Nie łudź sie, że kobieta, która ma rodzinę będzie łatwiejsza w obsłudze...
          Kobiety znacznie częsciej, gdy juz sie zakochają, sa w stanie przewartościować
          swoje zycie, co więcej - zmienić je diametralnie. Facet, mimo beznadziejnego
          związku, raczej sie go trzyma, trudniej mu podjąć decyzje o odejściu, kobiety
          częsciej wchodząc w romans chcą jednak pozostać z kochankiem, a nie z mężem.
          Mężczyźni choćby było im z kochanką świetnie wolą pozostac w swoim zatęchłym
          związku. Brak odwagi? Odpowiedzialnośc? Ale gdzie szacunek do kobiety, z którą
          się żyje? Co to za małżeństwo, gdzie ktoś ciągle potrzebuje od niego uciekać, by
          zaczerpnąc oddechu...? Br...
    • magnolia321 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 02.05.07, 18:16
      moze poprostu troche odpusc badz troszke obojetny ale nie obrazony badz nadal
      mily moze ja troszke zameczasz twoja miloscia i namietnoscia wiem sama po sobie
      jak moj maz tak bardzo nie zabiega o sex to ja sie rozkrecam i jest super jak
      sie kochacie to przeczekaj nie rezygnuj tak latwo zdrada to nie jest wyjscie z
      sytuacji uwierz w wasza milosc trzymam kciuki
      • mazak70 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 03.05.07, 01:46
        magnolia321 próbowałem - ona śpi, a ja jestem na czacie :). Po tygodniu kapnie
        się, że coś nie tak. Pare dni będzie oki, potem wróci stare.
    • trzydziestoletnia Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 02.05.07, 19:31
      mazak70 napisał:

      > (..)Nie widzi jak na Nią patrzę ?, pożądam ? ,
      > czekam ... pragnę tulić, pieścić. Co jest z moją żoną. Nie potrzebuje seksu????

      A jej pytales?
      • mazak70 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 03.05.07, 01:42
        trzydziestoletnia napisała:

        > A jej pytales?

        Pytałem, wiele razy. Chociaż nie mam problemu "na śpiocha" jak inni. Moja żona
        nie jest pierwszą kobietą mojego życia, wiem nawet, że mam
        większe "doświadczenie" od niej. Co znacznie utrudnia sytację, bo miałem wtedy
        (przed ślubem) bogatsze życie seksualne, tęskno mi do tego. Hlip
    • mazak70 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 03.05.07, 01:07
      Pytałem, cóż zawsze jest tak samo... chwila opamiętania i tydzień lub dwa jest
      dobrze. Wraca wszystko do "normy", naprawdę wydawało mi się, że wystarczy
      przymknąć oko i żyć dalej. Wiecie inne temperamenty i itp. Ale nadal moja żona
      to jedyna kobieta którą pokochałem. Mając 23 lata poślubiłem ją i od początku
      były problemy. Łudziłem się, że po 30-stce się "rozbuja" (tak mnie uczyli na
      studiach :)). Ale nie. Działa tylko zazdrość, jak ją sprowokuję. Prowadziłem
      zawsze tryb życia dość rozrywkowy, mam spore grono przyjaciół. Od strony żony
      natomiast nikogo, ona nikogo nie potrzebuje. Nie mogę o tym porozmawiać z nimi,
      bo wszyscy ją postrzegają jako tzw. okaz seksu. A ona jak to zodiakalny rak, na
      zewnątrz inna, w środku inna. Oczywiście upraszczam banałem ... czemu takie
      jesteście, ale na forum czytam o kobietach czakających na facetów "z incjatywą"
      i cholera mnie bierze, że ja musiałem się zakochać akurat w innej. Nie
      zrozumiem tego świata, ...chyba. Co do stażu małeństwa, glamourous ma rację,
      porada u-kochanej to wizja zwiazku pojmowana przez pryzmat narzeczeńskich
      różowych okularków. Sądzę, że dyskretna kochanka może rozwiązać ten problem.
      Chociaż wiem, że nie jest to wyjście z sytuacji.
      • magnolia321 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 03.05.07, 09:20
        nie wiem czy dyskretna kochanka rozwiaze twoj problem na pewno w sexie
        poczujesz spelnienie a co z waszym pieknym uczuciem nie zal ci sam mowisz ze
        bardzo ja kochasz jak sie dowie to bedzie cierpiala chcesz ranic osobe ktora
        kochasz naprawde nie wiem co ci poradzic trudna sprawa przemysl to jeszcze raz
        moze zona jest zbytnio zapracowana i jest zmeczona pomagasz jej w domowych
        zajeciach pomysl powodzenia
    • karol.01 Re: musisz im wybaczyć 03.05.07, 11:52
      pamiętając o tym, że prawie każda z nich w przyszłości będzie teściową i do tej
      roli się dłuuugo szykują :).
      A tak na serio - albo metodą rób i błędów szukaj tej drugiej, lepszej, albo
      udawaj, graj, manipuluj, czyli ucz się do kobiet.
      • mazak70 Re: musisz im wybaczyć 06.05.07, 03:25
        co do drugiego - chyba masz rację, tak na serio - sądzę, że chyba wolą być
        okłamywane niż spojrzeć prawdzie w oczy. Odmówiłem seksu po tygodniowym poście,
        wiesz jaka była reakcja ? Od stwierdzenia, że jej nie kocham, poprzez że mi się
        już nie podoba, do tego że mam kochankę (sorki za błędy interpunkcyjne).
        Normalnie szantaż emocjonalny - ona ma prawo odmówić - ja nie.
    • loppe Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 04.05.07, 07:42
      gorące
      • ewolwenta loppe przywracasz mą wiarę 06.05.07, 14:42
        w mężczyzn ;)


        A do autora wątku.
        Wnioskuję ze Twoich słów o przywiązaniu do żony, że kochanka to raczej
        gwarantowany kac moralny niż rozwiązanie. Choć z czasem pewnie się
        przyzwyczaisz, a potem libido Ci spadnie i problem zniknie.
        • loppe Re: loppe przywracasz mą wiarę 07.05.07, 11:27
          my mężczyźni i kobiety musimy się trzymac razem
        • mazak70 Re: loppe przywracasz mą wiarę 11.05.07, 00:39
          Zrobiłem dzisiaj doświadczenie... Do mojej firmy przyszła kobiecina ok. 36 lat,
          agent namawiający mnie na fundusz, miałem czas... patrzę - kobieta wie czego
          chce, zadbana, pewna siebie itd. Prosto z mostu walę, o nie zrozumieniu przez
          żonę, że nie jestem przystojny, że nie mam bratniej duszy, że brak mi seksu, że
          kobiety mnie nie rozumieją, itd. wszystko pięknie ubrane w słowa. Reakcja... po
          3 godzinach sms, jesteś szalenie przystony, wchodzę w seks z tobą. Ja
          pierdziele, babka ma męża, 2 dzieci, dobrze zarabia - potraktowała mnie jak
          kolejne wyzwanie ? Nie rozumiem, przecież mnie nie zna... A tu tyle Panie piszą
          o trudach małżeństwa, zrozumieniu, odpowiedzialności itp. Kochane Wy się
          zakochujecie "uszami" i "uszami" się odkochujecie. jak facet przestanie
          biadolić - nie możecie mu matkować, jak ustąpi - nie ma nic do zdobycia, jak
          próbuje czegoś innego w łóżku - wydziwia, jak codziennie nie walnie miłego
          tekstu - nie kocha, jak za dużo chce - kiedyś spadnie mu libido, jak za mało
          chce - już mu spadło (lub ma kochankę), <b> kto was zrozumie ????? </> Jak Wy
          same siebie nie rozumiecie...
          • gardenersdog Ty ciągle eksperymentujesz! 11.05.07, 01:14
            Robisz "na próbę"(sic!) doświadczenie pt. "odmawiam seksu" i "proponuję seks".
            Zanim zarzucisz innym manipulację, dostrzeż własną.
            • mazak70 Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 14.05.07, 23:22
              Gardenersdog ja się uczę, Paton kiedyś powiedział: Jeśli nie możesz pokonać
              wroga to go polub :). Mój Ociec, po głębokim namyśle i spędzonych z moją Matką
              38 lat razem, powiedział mi: "przyzwyczaisz się...". Cóż ponoć najgorszy jest
              1,3,7 i 13 rok małżeństwa - jeśli tak to mam je za sobą. Pozdrawiam wszystkich,
              mam nadzieję, że poradzicie sobie z problemami, jeśli nie - to je polubcie.
              • tasmania69 Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 15.05.07, 15:32
                Czytając ten wątek utwierdziłam się w przekonaniu, że dopasowanie seksualne
                partnerów jeszcze przed ślubem jest bardzo ważne. Uważam, że nie ma co
                liczyć,że po ślubie komuś zmieni się temperament i stanie się nagle demonem
                seksu. Tyczy się to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Nie mam męża, ale aby
                uchronić się od tego żeby mój mąż "cierpiał" tak jak Ty na pewno będę szukać
                takiego partnera, który ma podobne potrzeby jak ja( chyba juz znalazłam ) i
                wydaje mi się,że da sie to ocenic jeszcze przed powiedzeniem TAK. Jeżeli jednak
                tak bardzo pokochałeś swoją żonę i zaakceptowałeś ją całą to teraz nie
                powinieneś karać jej swoją zdradą ( na pewno prędzej czy póżniej zdrada wyjdzie
                na jaw a to będzie dla niej bardzo bolesne ) tylko za to,że jest taka jaką ją
                wcześniej pokochałeś. Mężczyzno, nie kombinuj i jeżeli Ci zależy na szczęściu u
                boku ukochanej kobiety to zapomnij o tej "Pani od sms-a" i o podobnych do niej
                niewiernych kobietach, ktore za grosz nie szanują siebie i oddaja się
                pierwszemu lepszemu przystojniakowi.
                • mazak70 Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 16.05.07, 02:31
                  Życzę Ci żebyś znalazła.... Tu się zgodzę, nie ma co liczyć na zmianę później -
                  no chyba, że jakaś trauma nastąpi (może właśnie zdrada). Choć brzmi to
                  idiotycznie, ale seks na boku może czasami scementować związek - mówię
                  oczywiście o rozsądnych partnerach, a nie oszołomach.
                  • zlotadusza Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 16.05.07, 04:17
                    Mazak, osobiście uważam, że jeśli chcesz seksu na boku, takiego, który mógłby
                    przysłużyć się scementowaniu związku, to pamiętaj, że musi to być kiepski seks
                    na boku, z kobietą, w której raczej nie byłbyś w stanie sie zakochać. Ale czy
                    warto dla takiego bylejakiego seksu (bez uczuć) ryzykować zranienie ukochanej
                    żony? A co z kochanką? Wobec ewentualnej kochanki też trzeba podejść uczciwie.
                    Ja bym na Twoim miejscu nie chciała ranić żony. Wiesz co jest istotne w tym co
                    piszesz? To że ją kochasz. A to, że sobą manipulujecie nawzajem, na zmianę
                    odmawiając seksu to raczej objaw tego, że Wasz związek jeszcze nie jest
                    dojrzały. Poza tym czy nie brałeś od uwagę, że żona woli aby seks był rzadziej
                    ale za to dzięki temu nabrał szczególnego smaku? Taki codzienny, rutynowy,
                    sportowy seks może niestety stać się z czasem mało atrakcyny, powiewać nudą,
                    nawet jeśli się kocha drugą osobę. Czasem przerwy w seksie pozwalają odkryć w
                    związku na nowo wielką namiętność. Wydaje mi się, że Ty nie potrzebujesz zdrad.
                    Zdrada = problem. Post tymczasowy to moim zdaniem lepsze wyjście.
                    • zlotadusza Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 16.05.07, 04:39
                      Pytasz, czemu takie jestemy... Odpowiem: bo lubimy kiedy facet doprowadzony do
                      szewskiej pasji potrafi się namiętnie rzucić na kobietę, a takie coś potrafi
                      tylko sfrustrowany, długo odrzucany, wyposzczny i spragniony tej
                      najwspanialszej, najpiękniejszej kobiety kochanek.
                      Ja tak ciągle niestety odmawiałam, ale mój mąż jakoś nie jarzył o co mi chodzi,
                      po prostu odpuszczał. Nie chciało mu się podjąć żadnego wysiłku. Tym sposobem
                      doszłam do wniosku, ze jest człowiekiem, który nie umie walczyć i przez to mnie
                      nie pociąga.
                      • metalin Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 16.05.07, 09:20

                        zlotadusza napisała:

                        > Ja tak ciągle niestety odmawiałam, ale mój mąż jakoś nie jarzył o co mi chodzi,
                        >
                        > po prostu odpuszczał. Nie chciało mu się podjąć żadnego wysiłku. Tym sposobem
                        > doszłam do wniosku, ze jest człowiekiem, który nie umie walczyć i przez to mnie

                        No to się sama wpuściłaś w maliny....proste przekazy i tylko takie!!!
                        >
                        > nie pociąga.
                      • mazak70 Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 17.05.07, 00:58
                        Hmmmm zlotadusza lubi igrać z ogniem. No dobrze, a pomyślalaś co zrobiłabyś
                        gdyby osiągnął cel który mu postawiłaś ? Zaspokoił by Cię, czy wyznaczyłabyś
                        następny ?
                        • zlotadusza Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 17.05.07, 22:48
                          Hmm, gdyby się na mnie potrafił tak namiętnie rzucić wyczuwając oczywście
                          odpowiedni momet, to rzecz jasna odpowiedziałabym równa namiętnością. Zapewne
                          chciałabym więcej takich chwil ;-). Poprzeczki być może już bym wyżej nie
                          stawiała bo bardzo bym się cieszyła z tego, że wreszcie się rozumiemy,
                          odczuwamy emocje wobec siebie. Problem w tym, że zupełnie się nie dopasowaliśmy
                          z mężem charakterem. I wcale nie chodzi o temperament. Mój mąż to taki jest, że
                          wdaje sie, jakby nie miał żadnych potrzeb. Jak mu odmawiam, to po prostu
                          odpuszcza, zamyka się gdzies w swojej skorupie i zasiada w odosobnieniu (przy
                          komputerze, tv). W tym odosobnieniu lubi zresztą spędzać większość czasu
                          zupełnie się mną nie przejmując. Niegdyś próbowałam z tym walczyć, nachodziłam
                          go w nocy jak już nie mogłam wytrzymać, bo nie tyle, że miałam na niego ochotę,
                          co po prostu czułam, że musimy jakoś scalać ten związek, który kulał od
                          początku. A kulał przez to właśnie, że nie umiał na mnie patrzeć jak na
                          kobietę, bał się patrzeć mi w oczy, nie czułam emocji z jego strony a z czasem
                          sama przestałam te emocje odczuwać, jedynie czułam obojętność, niechęć, czasem
                          agresję. Zaczęłam go traktować jak źle wychowanego dzieciaka, próbujc go
                          wychować - z marnym skutkiem, bo to typ zdominowany przez swoje lęki i niemoc.
                          Jeśli chodzi o zbliżenia to zwykle miał na nie ochotę tylko wtedy kiedy byłam
                          półprzytomna, bo np bardzo spiąca (ostatnio jak mnie tak znienacka obudził, to
                          krzyknęłam: łoo boże! - myślałam, że mnie autentycznie morderca napadł, tak
                          mocno się przestraszyłam, że on też się przestraszył i uciekł grzecznie do
                          łożeczka, po 5 minutach chrapał. Poza tym zupełnie nie potrafi budować
                          mojego/naszego nastroju. Mój mąż nawet nie umie się ze mną kłócić. Brak mu
                          chyba wrażliwości i intuicji, która dobrze dobranym kochankom pozwala nawet po
                          wielkiej kłótni rzucić się na siebie lub też po prostu przyjemnie sie pogodzić.
                          Tak więc ja juz też mu odpuściłam, odpuściłam stawianie tych poprzeczek,
                          odpuściłam sobie zupełnie tą część seksualną naszego pseudozwiązku. Nie zrobię
                          napastnika z kogos kto woli być w ofensywie. A samej bynajmniej nie chce mi się
                          inicjować już zbliżeń, bo z jakiej racji skoro sam doprowadził do tego, że moje
                          libido zaschnęło?
                          • zlotadusza Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 17.05.07, 23:22
                            A jeszcze w tym zdaniu, co opisywałam męża, co mi w nim nie pasuje przez co
                            czuję braki w naszym związku muszę dodać, że zawsze mnie denerwowało, że on nie
                            ma żadnych pasji. Ja np miewam często różne pasje, pomimo dwójki dzieci nei
                            potrafiłabym zrezygnować ze swoich zainteresowań. Natomiast on..najchętniej by
                            się nie ruszał z kanapy, moje zainteresowania to dla niego zwykłe fanaberie,
                            zawracanie d..y. Nawet na wakacje jeździ jak za karę i przez cały pobyt potrafi
                            tylko wszystko utrudniać, uprzykrzać. No cóż, największy mój ból to, że przy
                            nim tracę chęci do wszystkiego, nawet do swoich zainteresowań. I to chyba jest
                            dla mnie większym problemem niż brak seksu. Przez to usycham, tracę chęci do
                            życia.
                          • avide Re: Ty ciągle eksperymentujesz! 18.05.07, 08:30
                            Ech Złotaduszo. Może i jesteś prawdziwą złotą duszą ale nie masz kompletnie
                            pojęcia jak trafić do swojego faceta. Wybrałaś sobie na męża taki a nie inny
                            model i powinnaś nauczyć się go obsługiwać albo rozwieść bo szkoda życia Twojego
                            i Jego.
                            Skoro wiesz, że facet jest introwertykiem to działanie na "odmawianie a nóż sie
                            domyśli" nie ma najmniejszego sensu. Odmawiając on zadaje sobie setki pytań "O
                            co chodzi ??? Każesz mu się wyczuć "właściwy" moment. :))) dobre. Powiem Ci że
                            dla faceta któremu się chce kochać każdy moment jest właściwy, dla takiego
                            introwertyka żaden nie będzie dostatecznie właściwy. Strzelasz sobie samobója.
                            Niestety tak to już jest. I wiesz co ... nie każ mu się niczego domyślać. Bo się
                            zwyczajnie nigdy nie doczekasz. ON SIE NIE DOMYŚLI. Faceci rzadko kiedy się
                            domyślają. A taki typ to już w szczególności.
                            Zmykaj od niego jak najszybciej i jak najdalej, bo z tej mąki chleba nie będzie.
                            Ty potrzebujesz takiego samca który Cie weźmie i przeleci, przyniesie kwiaty, da
                            buziaka i poleci do pracy. Pewnego siebie, trochę niezależnego, ZDECYDOWANEGO. I
                            takiego szukaj w przyszłości.
                            Zmykaj. I nawet nie próbuj tego ratować. Szkoda Ciebie, jego was, razem. Kumplem
                            może będzie fajnym ale nie jako facet dla Ciebie.
                            Takie odniosłem wrażenie na podstawie Twoich postów, które czytam (nie tylko w
                            tym wątku) z uwagą od jakiegoś czasu.
                            WIEJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                            Pozdrawiam i rzyczę szybkiego podjęcia najtrudniejszej decyzji w życiu.

    • roksana.e Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 17.05.07, 21:07
      Witam
      czytałam napisane w tym wątku wypowiedzii owszem zgadzam się z niektórymi wypowiedziami, jasne są faceci ze słabym potencjałem ale bądżmy szczere my kobiety też jesteśmy niekiedy jak lód, przeciwieństwa się przyciągają, to dlatego czasami jesteśmy na dwóch różnych biegunach sexu.
      Mazak jeżeli z czystym sumieniem dojdziesz do wniosku że zrobiłes wszystko by porwać swoją żonę w miłosne uniesienie to nie pozostaje nic innego niż zdrada, ale to rozwiązanie dla naprawde zdesperowanych.
      Czasami tu na forum my kobiety czytając takie wątki jak twój "wyjemy z bólu" , mój mąż ma okresy wzlotu i upadku, kuszę go seksowną bielizną ,prowokacyjnym zachowaniem i filmami xxx, {całe szczęscie że to lubie} tylko na jak długo starczy mi determinacji

      Sam zdecydujesz co zrobisz, choć mam wrażenie że decyzja już zapadla... prawda?
      • arerreh Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 17.05.07, 21:53
        Czytam i zastanawiam się. inny temperament, czy zgoła inne powody. Ja w ciągu 3
        lat spałam z mężem 3-4 razy. On nie ma ochoty. Czasem miał, ale najczęściej
        wtedy mam go tak dość, że nawet rozmawiać mi sie z nim nie chce, a sex....
        Zapewniam, że ja też uchodzę za supermachinę (mąż też) Oboje przystojni,
        zgrabni, atrkacyjni. Nikt by nie uwierzył. Ale u nas to jest głębsze, może u
        ciebie też?
    • avide Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 18.05.07, 08:51
      Wcześniej pisałem żartobliwie o kochance ale teraz jestem pewien.
      Wygląda na to, że na tyle kochasz żonę że kochanka raczej scementuje Twój
      związek niż go rozwali.
      Wiesz w myśl zasady że zdrada słaby związek zniszczy a silny jeszcze bardziej
      wzmocni.

      Poszukaj sobie mężatki z dziećmi KONIECZNIE bo taka kobieta ma dużo więcej do
      stracenia i tak łatwo się nie zakochuje. Instynkt macierzyński to niesamowita
      sprawa. Jeszcze najlepiej żeby to nie była Twoja sąsiadka. Postaw jasno sprawę,
      czego od niej oczekujesz i tyle. Jeśli będzie to kochana ale "niedopieprzona"
      :)) kobieta powinna uporać się ze sferą uczuciową. Kobiety również bywają
      wyrachowane w sprawach sexu i to nawet bardziej od facetów. W twoim wieku czas
      na sentymenty dawno minął. Jak zrobisz to dyskretnie to jest spora szansa, że
      żona się nie dowie, po roku czy dwóch może Ci przejdzie, spojrzysz na żonę
      innymi oczami problem zniknie gdzieś sam. Wszystko będzie pieknie dopóki się nie
      wyda. Jeśłi potrafisz tak kłamać i lawirawać, bo na pewno będziesz musiał a
      wszystkiego nauczyć się można, dasz sobie rade.
      Żona będzie szczęśliwa mając szczęśliwego faceta u boku, pomyśl;i że się jakaś
      "przemiana" w Tobie dokonała, sama może będzie chciała dawać z siebie więcej,
      córa bedzie szczęśliwa bo będzie miała szczęśliwą rodzinę, wreszcie Ty będzies
      względnie szczęśliwy bo nie bedziem miał wrażenia, że najlepsze lata Twojej
      seksualności uciekają Ci przez palce a za kilka lat i tak już problemu nie
      będzie. Co jakiś czas przyjdzie kac moralny, ale wtedy zwyczajnie nie wiem może
      się napij czegos mocniejszego i poczekaj aż przejdzie. Wszystkie emocje w
      człowieku są falowe. Przychodza i odchodzą. Pożądanie, miłość, zuroczenie,
      szczęście, wyrzuty sumienia.
      Jeśli Cię na to nie stac, spróbuj zrobić to co ja zrobiłem i kamilka ale to duzo
      trudniejsze i wymaga zacięcia i charakteru, bez jakichkolwiek gwarancji sukcesu
      gdyż wiele tutaj zależy również od zaangażowania i zrozumienia drugiej strony,
      sam nic nie zdziałasz.
      A najlepiej połącz obie metody.
      Pozdrawiam.
      • anais_nin666 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 18.05.07, 19:29
        Poszukaj sobie mężatki z dziećmi KONIECZNIE bo taka kobieta ma dużo więcej do
        > stracenia i tak łatwo się nie zakochuje. Instynkt macierzyński to niesamowita
        > sprawa.

        To żart??
        Macierzyństwo blokuje uczucia do mężczyzny? Kobieta nie jest zdolna do kochania
        nikogo poza swoimi dziećmi?
        Zgodzę się, że kobieta z dziećmi to bezpieczny "materiał" na kochankę o tyle, że
        z powodu dzieci nie rozbije swego mążłeństwa, ale to, że nie rozbije (być może)
        swego związku nie oznacza, że sie nie zakocha! Może nie żądać wyłączności, bo
        sama jej nie da, może nie wymagać odejścia od żony itd., ale może tak czy owak
        być wymagająca i zakochac się jak nastolatka.
        Zwłaszcza mężatka wyposzczona uczuciowo.
        A panie nastawione wyłącznie na seks można spotkać i wśród singielek i mężatek
        bez dzieci. Jednak gwarancji na niezakochanie żadna Ci nie da choćby Cie o tym
        zapewniała. Zresztą i mężczyzna takiej gwarancji dać nie może. Można sie wycofać
        czując, że sprawy nabierają innego charakteru niż sobie życzymy, ale nie można
        się zmusić do niezakochania.
      • roksana.e Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 18.05.07, 19:41
        avide czy to jest gotowy przepis na szczęście w małżeństwie?
        powiało strasznym pesymizmem..brrr
        Zgadzam się że wiele z nas czasami myśli o zdradzie ale większość chyba
        pozostawia w sferze teori niż praktyki, kolega mazak pewnie skorzysta z
        Twojej rady wydaje się że on jest już na tym etapie w związku, ale panowie trochę wiary w nas kobiety chyba nie wszystkie jesteśmy takie wyrachowane?
    • bardzofajna1 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 22.05.07, 14:39
      witam Cię,
      mam identyczną sytuację z moim mężem... Też nie mogę tego zrozumieć. A u Ciebie
      coś się zmieniło?
      • mazak70 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 05.06.07, 00:54
        Zmieniło i to jak.... wróciłem właśnie z wyjazdu (służbowo). Nie było mnie 4
        tygodnie, brak kontroli wpłynął na mnie doskonale - poznałem smak zdrady. Czuje
        się bosko wiem , że się nie wyda (ONA ma więcej do stracenia niż ja). Od
        początku układ prosty - bez nie domówień. Mam nadzieję, że kiedyś to powtórzę,
        bo nabrałem sił do dalszego życia. Powiem Wam, że czasami taka rzecz może
        przywrócić sens życia, poczułem się przez chwilę pożądany - JA NIE MUSIAŁEM O
        NIC PROSIĆ. Piękna kobieta (podobnie jak moja żona) zainteresowała się mną
        (przynajmniej dobrze udawała). To jak czytanie książki o Afryce - nigdy tam nie
        będąc, jeśli wiecie o czym mówię.... Zawsze tą książkę można wziąść z półki,
        i "poczytać". Czuję się doskonale... hmmm, bardzofajna1 działaj - dziewczyno.
        Po tylu latach uczciwości, jestem pierwszy raz oszustem... i czuje się
        świetnie, polecam. Nie ma nic lepszego niż spróbowanie zakazanego owocu (bez
        konsekwencji kary), ale do tego trzeba dwoje dorosłych, normalnych i rozsądnych
        ludzi płci przeciwnej. I Just Wanna Live. Zyć tak bym niczego nie żałował.
        Pozdro dla wielkiej wsi Warszawa. PS. Nabrałem ochoty do życia - zmienię
        samochód, kupię wreszcie motocykl (żona zabraniała) i ostrzygę się na
        irokeza... a co !!!!!
        • heyjoe23 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 08.06.07, 22:52
          No właśnie. Sens tego (i nie tylko tego) wątku to słowa: Ja nie musiałem o nic
          prosić. Wszystko działo się "samo". Ty działałeś - ona działała - ty działałeś -
          ona działała. Nie było potrzebne żadne odgadywanie tego, co chce druga strona
          chciała, bo reakcja drugiej strony była taka, że ta pierwsza strona od razu
          wiedziała, czy dobrze, czy nie dobrze. A druga strona tylko czekała i nie mogła
          się powstrzymać, żeby się czymś "odwdzięczyć".

          A Twoja żona to pewnie: "Ja leżę, ty rób. I jeszcze zgadnij co lubię, bo ja ci
          nie pokażę ani nie powiem. My name is snow. Queen of snow."
    • ninka301 Re: Kobiety czemu takie jesteście !!!!! 08.06.07, 21:35
      Mazak- czytam ten post od jakiegoś czasu ale nie chciałam sie
      przylaczać..zdziwiłeś mnie aczkolwiek podejrzewałam że tak właśnie
      będzie...Tylko dziwi mnie to ze tyle i tak ciekawie mowiełeś o uczuciu do
      Żony..hmmm co sprawilo że jednak przemogłeś się?Nie masz teraz tego"kaca"?Ja
      stoje przed podobnym dylematem...ale pomimo że wydawalo mi się że jestem
      doświadczona kobietą....ostatnio przekonałam sie jak bardzo się pod tym wzgledem
      myliłam...
Pełna wersja