pocałunki, pocałuneczki...- pytanie

09.05.07, 16:47

Moja bliska kumpela powiedziała mi, że nie lubi się całować.
Że chyba zawsze tak miała. Inne pieszczoty - oczywiście.
Generalnie zawsze była - jak stwierdziła - osobą, która lubi seks.
Nie wie, z czego to wynika. Nie zależało to od partnera...
Jak myślicie? Macie takie doświadczenia?

    • gibon75 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 15.05.07, 10:48
      Moja żona też nie lubi się całować, ale piszesz, że Twoja kumpela lubi inne
      pieszczoty, niestety moja żona nie lubi nic co miałoby jakikolwiek związek z
      kontaktami intymnymi cielesnymi dwojga kochających się ludzi. Nie wiem co z tym
      fantem począć, kocham żonę ale chyba po prostu nie potrafie jeje "rozpalić"
      wszystkie próby rozmowy na ten temat kończą się stwierdzeniem "taka już jestem"
      może i tak jest jednak w mojej głowie cały czas budzi się myśl, że to ja robię
      coś nie tak. :(
    • glosatorr A ile lat masz Ty i koleżanka? 15.05.07, 14:29
      Bo to wiele wyjaśni...
      • anais_nin666 Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 15.05.07, 18:07
        A ile lat masz Ty i koleżanka?Bo to wiele wyjaśni...

        Serio? Co to wyjaśni? Bo nie wiem zupełnie... Upodobanie do pocałunków ma
        związek z wiekiem? Rozwiń myśl jeśli możesz, bo teoria dośc dziwczna.
        • miedzianakonefka Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 16.05.07, 09:26
          Ja myśle że koledze chodzi o nick i to 95 na końcu :P Ja jak miałem 12 lat to w
          ogóle nie wiedziałem że jest coś oprócz całusów od mamy no ale to były czasy
          kiedy dinozaury chodziły po ziemi a dziewice spotykało się co krok :P

          Alleluja i do przodu...
          • lava71 Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 16.05.07, 10:00
            ... taa, wyginęły dziewice to i smoki wymarły.
        • glosatorr Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 16.05.07, 11:30
          anais_nin666 napisała:

          > A ile lat masz Ty i koleżanka?Bo to wiele wyjaśni...
          >
          > Serio?

          Jak najbardziej. Patrząc na nick zakładającej ten wątek Panny wskazywałoby to
          najej mlody wiek - 12 lat. W tym wieku w dzieciach często spotyka sie niechęć
          do pocalunków.

          > Co to wyjaśni?

          Bardzo wiele - w czlowieku kontakt dotykowy - jest najbardziej pierwotny.
          Niechęć na dotyk, pocalunek - wskazuje na albo poważne zaburzenie będące
          np. śladem negatywnych przezyć u osoby doroslej, albo na infantylizm.
          A zdanie z pierwszego postu (zacytuję doslownie): "Moja bliska kumpela
          powiedziała mi, że nie lubi się całować." w powiązaniu z nickiem i sposobem
          opisania problemów zasugerowalo mi bardzo młody wiek Autorki a co za tym
          pociąga, pewne rzeczy inaczej się tlumaczy dziecku niż dorosłemu. A na
          marginesie - przypomniało mi to pewien epizod z mojego dzieciństwa, kiedy
          kiedyś moja seksowna młoda wiekiem ciocia pocalowała mnie w usta na
          przywitanie. Pamiętam jak z obrzydzeniem poszedlem do mamy i powiedzialem, że
          nie lubię się całować. Szybko mi to przeszło i do dzisiaj wspominam z usmiechem
          pocałunki w usta mojej cioci. I czasami nawet żałuję, że nie zasmakowałem w
          nich wtedy :-)

          > Bo nie wiem zupełnie... Upodobanie do pocałunków ma
          > związek z wiekiem?

          Również - W okresie rozwoju człowieka negatywne reakcje na pocalunek
          pojawiają się szczególnie tuż przed okresem dojrzewania - kiedy pewne reakcje
          na dotyk, pieszczotę zaczynają budzić zaklopotanie, a nowe odczucia na początku
          potrafią przestraszyć - dzieci stają się nawet dla rodziców nietykalskie (nie
          całuj mnie bo koledzy/koleżanki widzą - mówią dorastająe dzieci do swoich
          rodziców - czyż nie?

          > Rozwiń myśl jeśli możesz, bo teoria dośc dziwczna.

          Nie jest dziwaczna, ale mam nadzieję, że nie rzucisz się na mnie następnym
          razem z nożem i nie rozgryziesz mi tętnicy szyjnej? ;)
          • miedzianakonefka Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 16.05.07, 12:42
            Ładne rozwinięcie :) To samo pomyślałem no ale jak się okaże że te kumpele mają
            koło dwudziestki to razem leżymy :P

            Alleluja i do przodu...
            • glosatorr Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 16.05.07, 13:54
              miedzianakonefka napisał:

              > Ładne rozwinięcie :) To samo pomyślałem no ale jak się okaże że te kumpele
              mają
              >
              > koło dwudziestki to razem leżymy :P

              Oj nie uważam, że tu trzeba będzie leżeć z tego powodu... no chyba, że ze
              śwmiechu :-)
              Infantylizm niestety zdarza się nawet pod 40-stkę, więc mamy spory zapas :-)
              Ja myślę, że już nie doczekamy się odpowiedzi Asienki95 :-)

              >
              > Alleluja i do przodu...

              Amen
          • anais_nin666 Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 16.05.07, 19:11
            Glosatorr, sądzę, że autorka wątku ma ciut więcej niz 12 lat. Przeciętna 12latka
            mimo wszystko nie ma wielu doświadczeń seksualnych. Ta tu wspoimnała o
            koleżance, która ma juz jakies doświadczenia. Ile lat ma koleżanka, bo o niej
            mowa - nie wiadomo.
            Zakładam, że na tym forum wypowiadają się jednak osoby mające jakieś
            doświadczenia erotyczne, bądź co bądź mowa tu o seksie (lub jego braku) w
            małżeństwie, a to się zawiera gdy ma się lat przynajmniej 18.

            Pytając o Twoją teorię, pytałam o teorię odnosnie osoby dorosłej, nie dziecka,
            bo tu odpowiedź dość oczyswista.
            Niechęc do pocałunków u dorosłej osoby wydaje mi się mimo wszystko nie mieć nic
            wspólnego z wiekiem. Pocałunków nie kocham i nie kochałam ani jako 18latka, ani
            jako 25 latka ani 32 latka. Moze jako 50latka polubie;)?

            Nie jest dziwaczna, ale mam nadzieję, że nie rzucisz się na mnie następnym
            > razem z nożem i nie rozgryziesz mi tętnicy szyjnej? ;)

            Dla mnie nadal dziwaczna w odniesieniu do osoby dorosłej.
            Do tętnicy rzucić się mogę, ale z zębami. Symbol liczbowy (przypominam - 666)
            zobowiązuje. I dodam, że 666 nie sugeruje lat ani kombinacji rocznika z
            miesiącem urodzenia np. :)
            • glosatorr Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 16.05.07, 20:55
              anais_nin666 napisała:

              > Niechęc do pocałunków u dorosłej osoby wydaje mi się mimo
              > wszystko nie mieć nic wspólnego z wiekiem. Pocałunków nie kocham i nie
              > kochałam ani jako 18latka, ani
              > jako 25 latka ani 32 latka. Moze jako 50latka polubie;)?

              Napewno masz ku temu powodu - bo jakieś muszą być - nie uważam, że publiczne
              forum jest miejscem na dochodzenie przyczyn tego faktu, iż należysz do grupy
              osób nielubiących pocałunków. Ale pisząc o infantylizmie - wspomniałem o pewnej
              grupie ludzi mających za sobą pewną traumę, która powoduje, że nie odczuwają
              potrzeby dotyku także w formie pocałunku. Nie jest to ani choroba, ani jakieś
              "zboczenie" - to skutek pewnej nieznanej ogółowi przyczyny. Ty ją znasz - ja
              nie muszę i nie ukrywam, że nie spieszę się.

              > Dla mnie nadal dziwaczna w odniesieniu do osoby dorosłej.

              A dla mnie nie - może ja jakiś z innej planety jestem, albo może zbyt mocno
              dojrzałem, by się dziwić takim małym problemikiem?
              Jak wyżej wspomniałem - nie cierpię publicznie robić czyjejś wiwisekcji
              psychiki. Nie czuję się wogóle w żadnym razie kompetentny by na to odpowiedzieć
              a na pewno nie publicznie. Ja kocham całować - Ty nie - Może jesteśmy dwoma
              biegunami? :-)

              > Do tętnicy rzucić się mogę, ale z zębami.

              Rany, gryzły mnie już kobiety, nawet do krwi ale do tętnicy żadna się nie
              rzucała. Kurcze, czemu ja się nie boję? :-)

              > Symbol liczbowy (przypominam - 666)
              > zobowiązuje.

              Aaaa rozumiem - kluczem jest liczba 666 - znam jej symbolikę i wiem czemu
              niektórzy ludzie czują jej magiczną moc. Ja mam za patrona św. Anioła - to może
              przyciągać :))

              >I dodam, że 666 nie sugeruje lat ani kombinacji rocznika z
              > miesiącem urodzenia np. :)

              Dokładnie zdaję sobie sprawę, że ta cyfra jest symbolem i wiem kogo i czego.
              Ale mnie nie przestraszyłaś - Ty chcesz być mroczna i bądź jak chcesz.
              Ja pozostanę jednak dalej tajemniczym :))))
              • anais_nin666 Re: A ile lat masz Ty i koleżanka? 18.05.07, 18:59
                glosatorr napisał:
                Niechęc do pocałunków u dorosłej osoby wydaje mi się mimo
                > > wszystko nie mieć nic wspólnego z wiekiem. Pocałunków nie kocham i nie
                > > kochałam ani jako 18latka, ani
                > > jako 25 latka ani 32 latka. Moze jako 50latka polubie;)?
                >
                > Napewno masz ku temu powodu - bo jakieś muszą być -

                Nie napisałam, że mam niechęc do pocałunków, a jedynie, że ich nie kocham. Moja
                chęć na całowanie w usta jest napadowa. Raz ja mam raz nie. Nie ma w tym żadnych
                ukrytych treści, nie ma traumy.
                Szpinak się lubi lub nie.
                To samo z pocałunkami. Wprawdzie lubię, ale wolę inne pieszczoty.
    • asienka95 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 10:38
      kumpela ma lat 30. :-)))
      uśmiecham się do siebie, czytając Wasze słowa - mam na myśli zastanawianie się
      nad wiekiem autorki postu i jej kumpeli.
      długo nikt się nie odzywał na tym forum, więc myślałam, że wątek umarł.
      W każdym razie dziękuję za próby rozwikłania zagadki.
      Dziewczyna ma kilka związków za sobą i twierdzi, że pocałunki nigdy nie
      sprawiały jej większej przyjemności. Ot, co.
      • glosatorr Człowiek uczy się całe życie 17.05.07, 11:13
        Nie ukrywam, że to dla mnie fenomen.
        A czy ona nie lubi wogóle się całować, czy tylko być całowana
        przez konkretnego człowieka? Kiedy przestała lubić?
        Miała jakie traumatyczne przeżycia w dzieciństwie
        Jako nowe doświadczenie na tym forum chcialbym poznac szczegóły.
        Proszę wybaczyć te pytania, ale dla mnie to ewenement stąd tyle pytań.
        • goof Re: Człowiek uczy się całe życie 17.05.07, 13:29
          Hej dla mnie także jest to fenomenem :) ja moge się całowac godzinami :)
          A co do cyfry 666 to mnie śmieszy że ludzie myślą stereotypowo , bowiem ta cyfra
          symbolizuje wiele innych rzeczy niż tylko bestię .NP. 666 niektórzy dowodzą, że
          666 to znak papiestwa , 666 w żydowskiej gematrii jest wartością wielu słów
          biblijnych , 666 jest ósemkowym zapisem praw dostępu w systemach operacyjnych
          typu Unix:) I czego właśnie się dowiedziałam bywa tez lęk przed tą cyfrą zwany
          hexakosioihexekontahexaphobią. Więc nie demonizuj kobietki tylko dlatego ze masz
          ograniczony światopogląd.
          • miedzianakonefka Re: Człowiek uczy się całe życie 17.05.07, 14:06
            I skoro 69 to znana wszystkim pozycja to 666 może także oznaczać trzech gejów
            bawiących się w pociąg :P

            Alleluja i do przodu...
            • miedzianakonefka Errata 17.05.07, 14:10
              ...ops mój błąd. oczywiście do góry nogami :P

              Alleluja i do przodu...
    • zasmucony2 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 13:25
      Moja żona nie lubi się całować. Po kilku chwilach aktu troszku ja przymuszam i
      jest juz ok, caluje sie dlugo i namietnie. Nie znosi byc calowana kiedy
      piescilem jej vagine...Lubi byc tam pieszczona ustami i jezykiem. Nie rozumiem
      tego....brzydzi sie samej siebie ?

    • asienka95 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 14:50
      Ona mówi, że nigdy nie lubiła.
      I nie zależało to od partnera.
      Mogła być zakochana po uszy, a ta pieszczota po prostu nie "działała na nią".
      Może można nie lubić pocałunków, tak jak innych pieszczot?? hm...
      Czy jest jakiś ustawowy obowiązek lubienia? ;-)
      Tak czy siak - ona się nad tym zastanawia...
      Nieczęsto rozmawiamy o sprawach intymnych, więc musi ją to naprawdę zastanawiać...
      • glosatorr Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 17:57
        No cóż - powiedz jej, że mnie to też zaczyna zastanawiać...
        Ale może nie spotkała takiego, którego by chciała całować i być całowana?

        No rany... jak nie chce to jej strata.
        Wiele traci.....

        Ale dzięki za wytłumaczenie - przyjrzę się temu ewenementowi z bliska...
        Ukłony
      • nostress.ka21 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 20:05
        Ja tam ją rozumiem, bo mam tak samo...:/
        I za dziwactwo tego nie uważam...chociaż wielu tak...no i bywa krępujące czasem ;)
    • aandzia43 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 21:39
      Miałam koleżankę, która nie lubiła się całować. Razem dorastałyśmy, miałyśmy po
      naście, dwadzieścia, trzydzieści lat, zwierzałyśmy się sobie na bieżąco ze
      swoich przeżyć erotycznych. Trochę więc o niej wiem. Na pewno nie lubiła się
      całować. Często to wychodziło w naszych rozmowach. Była bezpruderyjna, lubiła
      sex, mężczyzn i miała zdrowy, rzeczowy stosunek do swojego ciała i cielesności w
      ogóle. No właśnie - rzeczowy. Sama doszła do wniosku, że traktuje mężczyzn i
      kontakty cielesne dość instrumentalnie - fizyczna przyjemność i już. Poza tym
      nie przepadała za grą wstępną. Mówiła, że ją to szczerze nudzi. Nie mam powodu
      jej nie wierzyc, na pewno nie ściemniała.
      Żadne zakochanie, wielkie fascynacje erotyczne,nie zmieniły jej stosunku do
      "tego ślimaczenia się", jak nazywała pocałunki w usta i ciało.
    • asienka95 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 21:54
      Aandziu,
      ciekawa jestem czy Twoja koleżanka jest/była w jakimś stałym związku?
      • aandzia43 Re: pocałunki, pocałuneczki...- pytanie 17.05.07, 22:11
        Bywała w związkach różnych, bywała bardzo zakochana, za mąż nie wyszła. Z tego
        co wiem, bo kontakty nam się urwały, to ostatnio jest sama. Dzieci nie ma.
        Do małżeństwa, jako instytucji ustosunkowana była pozytywnie, cierpiała z powodu
        samotności, to wiem na pewno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja