comotellama
10.05.07, 18:38
Nie rozumiem zupełnie zachowania mojego kolegi z pracy. Filrtujemy od
dłuższego czasu. (oboje jestesmy zajęci, taki niewinny biurowy romans,
platoniczny - pewnie wynikający z tego, że potrzebuję takich wrażeń, ponieważ
seks z moim partnerem mnie nie zadowala. Własciwie to od jakiegos czasu nie
kochamy sie wcale - może dlatego mam ochote na flirty) Mailujemy sobie z
kolegą już ładny kawał czasu, tak z podtekstem.. Ostatnio odważyłam sie i wprost
zapytałam w mailu, czy mu sie podobam... To wynikało z kontekstu rozmowy i nie
było jakies bardzo nachalne, raczej zabawne. On odpowiedzial ze bardzo i
zrobilo sie gorąco..
Napisałam, ze robi sie ciekawie, a on stchórzył...
Nastepnego dnia w pracy nie spojrzał na mnie, schodził mi z drogi, bał sie
podnieść wzrok....
Czego on sie boi?????? Nie rozumiem tego. Fajna dziewczyna dała mu do
zrozumienia, ze jejk sie podoba, a koles sie wystraszł.... Czego on sie
wystraszył?????