Niefajny problem...:(

14.05.07, 15:47
Cześć, od jakiegoś czasu (roku) zmagam się z małym/dużym problemem, który
powoduje, że moje kontakty z żoną zostały ograniczone do minium (w łóżku).
Zdarza mi się dosyć często, że nie jestem gotowy do żadnych działań. Głowa
chce, a ciało nie. Strasznie mnie to stresuje no i tak coraz rzadziej w
zasadzie zaczynam nawet próbować coś robić. Tak sobie myślałem, że to minie
bo byłem dosyć sprawny, a tu kicha. Jesteśmy małżeństwem od 10 lat i martwi
mnie cała ta akcja. Do lekarza nie chcę z tym iść bo się stresuję taką wizytą
co mam kurcze ze sobą robić?!
    • metalin Re: Niefajny problem...:( 14.05.07, 16:14
      barlek napisał:
      Do lekarza nie chcę z tym iść bo się stresuję taką wizytą
      > co mam kurcze ze sobą robić?!

      Ręce opadają!!!
      Z bolącymi zębami też nie chodzisz do lekarza?
      Szoruj do urologa i to szybko.
      • barlek Re: Niefajny problem...:( 15.05.07, 14:37
        Nie no bolące zęby to inna sprawa, tutaj jednak żadnego bólu nie czuję. A co do
        mojego pójścia to dziękuję Wam za wsparcie, ale nie jestem chyba gotów by
        poprosić o to moją żonę, trochę mi chyba głupio żeby poszła ze mną. No a tak w
        ogóle macie jakiegoś lekarza do polecenia, wolałbym chyba lekarkę niż faceta.
        Czy któryś z Was był może? Czy oni przepisują jakieś preparaty na dysfunkcje?
        • skibunny Re: Niefajny problem...:( 15.05.07, 22:33
          naprawde nie mozesz o tym porozmawiac z zona??? myslisz ze nic nie zauwazyla?
          a jak zauwazyla to ze sie nie martwi????
          idz do lekarza, moze rzeczywiscie prywatnego, zobaczysz, nie taki diabel
          straszny, a zycie bedzie piekniejsze!
          a my tu na forum trzymamy kciuki!
        • igool Re: Niefajny problem...:( 15.05.07, 23:17
          No stary, ale do lekarza to zdecydowanie możesz się udać, nawet jak się
          stresujesz to jednak powinieneś. Poza tym jeżeli to jest zaburzenie to bardzo
          prosta kuracja i będzie pewnie po problemie. Jak chcesz to możesz sobie zrobić
          taki mini test na to czy powinienieś iść www.receptanaszczescie.pl , ale jak
          wyjdzie że powinieneś to idź jednak. Załatwisz to raz dwa i będziesz zadowolony.
        • capsiplock Re: Niefajny problem...:( 17.05.07, 22:55
          No oczywiście, ze lekarze przepisują, przecież nie pielęgniarki. W zasadzie jak
          już się zdecydujesz to każdy lekarz ci przepisze jakiś sordek na zaburzenia
          erekcji. Z tego co czytałem to opróćz oczywiście błękitnej pastylki, masz tak
          samo działający polski produkt maxigra i długodystansowca (ponad 30 godzin)
          cialis. No ale do tego musisz się wybrać do lekarza, któr najpierw stwierdzi
          czy w ogóle tego potrzebujesz:)
    • be_lata1 Re: Niefajny problem...:( 14.05.07, 17:32
      Lekarz to najlepsze wyjście pamiętaj jeszcze o jednym: stres to coś co bardzo
      przeszkadza i pogłebia dysfunkcję o której piszesz, więc musisz jak najszybciej
      udać się do przychodni. A tak swoją drogą dlaczego faceci tak boją się lekarza
      badającego ich męskość. Ginekolog jeszcze gorszy a kobiety jakoś chodzą i nie
      trzeba wpychać ich do gabinetu:-))
    • romulus11 Re: Niefajny problem...:( 14.05.07, 17:57
      Na poczatek bez lekarza sproboj w laboratorium zbadac poziom cukru cholesterolu
      testosteronu, DHEA-s,prolaktyny.Wynik pokaze Ci czy jestes w normie czy tez cos
      dolega.Oczywiscie sprawdz cisnienie no i zapomnialem PSA.Jezeli wszystko bedzie
      ok to moze byc problem z nerwami.Wtedy cos lekkiego na uspokojenie a przed
      igraszkami penigra albo libido forte/bez recepty/Mozesz takze male
      dawki:cialis,levitra ale juz na recepte.Powinno sie poprawic Twoje ego i
      mozliwosci i poznasz bardziej swoj organizm.I sie nie boj.wszystko dla ludzi.
    • skibunny Re: Niefajny problem...:( 14.05.07, 18:44
      do lekarza, on/ona juz wszystko slyszeli... przyczyny moga byc prozaiczne...
      popros zone o wsparcie i idzcie razem:)
      czesto problemy o ktorych sie mowi nabieraja wlasciwych proporcji i przestaja
      straszyc:)
      do lekarza:)
      glowa do gory!
    • eljot30 Re: Niefajny problem...:( 15.05.07, 15:18
      A może coś takiego spróbować
      cafeteria.pl/index.php?s=bonda%C5%BC&submit=Szukaj
    • gmbh1 Re: Niefajny problem...:( 15.05.07, 15:34
      do lekarza!od tego oni są!
      idz prywatnie-wtedy podejscie jest inne i bedzies zmial komfort.
      nie wiem ską djestes wiec nei moge Ci nikogo polecic.
      Poza tym ,ze masz problem z erekcją mzoe wynikac z bradzo roznych spraw!
      Mzo eprostata itp!
      nielekcewaz tego
      idz sam albo porzmawiaj najpierw z zona
      w sumei troche sie dziwie,ze skoro ona to widzi i czuje nie zacznie o tym
      mowic...
      powodzenia!!!
    • ewolwenta Re: Niefajny problem...:( 17.05.07, 23:35
      To może być np. problem hormonalny. Krótka dobrze poprowadzona kuracja może
      załatwić problem a zaniedbanie może Cię kosztować dożywotnią impotencją. Tak jak
      piszą przedmówcy, chowasz wstyd do kieszeni, zaciskasz zęby do urologa i
      endokrynologa na początek marsz.
      • ptasia30 Re: Niefajny problem...:( 18.05.07, 18:33
        Zdecydowanie do lekarza!!!Pomoże,wytłumaczy,zrobi badania....i bedziesz miał
        wszystko jasne jak słońce.I nie bedziesz sie zamartwiał na zapas!!Powodzenia!!
    • chlopaczekpiesek Re: Niefajny problem...:( 23.05.07, 21:08
      no chlopie, jesli z libido jest wszystko w poradku, a cialo odmawia
      posluszenstwa, to sadze, ze powinienes czym predzej udac sie do
      seksuologa/urologa po porade. przede wszystkim nie yjemy w XIV wieku, gdzie
      meczyzna jesli mu cos nie wychodzi jest spisany na straty ;). wnioskuje, ze
      jesli malzenstwo trwa 10 lat to pewnie ty tez masz przed soba kupe zycia, szkoda
      go tracic. wiem ze jest preparat na ukrwienie naradu - maxigra, dziala
      identycnie jak viagra, ma te same substancje czynne, a jednoczesnie jest
      preparatem polskim, dobrej firmy, bo polpharmu. przejdz sie jednak do lekarza,
      bo preparat i tak wydaja po zaleceniu/przepisaniu przez specjaliste.
    • brainsss Re: Niefajny problem...:( 24.05.07, 22:42
      no hej, znam Twój problem. miałem go też jeszcze 2 miesiące temu. miałem
      problemy z osiągnięciem erekcji. porozmawialiśmy z żoną o tym i poszedłem do
      lekarza. powiedział mi, że mam niedokrwienie ciał jamistych. zalecił mi
      wyluzowanie lekkie, przybliżenie się z żoną, mniej pracy, mniej stresu. jeżeli
      to by nie pomogło (a nie udało się) przepisał mi lek. miałem do wyboru viagrę
      albo nowy lek polpharmy, maxigra. był troche tańszy i dzialał trochę któcej więc
      zdecydowałem się na niego. tydzień po wizycie wziąłem pierwszą tabletkę i... cud
      normalnie! super przeżycia w łożku z żoną, pięknie i w ogole:) naprawde się
      udało i jestem zadowolony cały czas. nie zastanawiaj się tylko idź do lekarza,
      porozmawiaj i po wypróbowaniu wszystkich "normalnych" metod spróbuj tabletki.
      Mam nadzieje że pomogą i będziesz zadowolony!
    • miedzianakonefka Re: Niefajny problem...:( 26.05.07, 14:09
      Lekarz ? Ja bym najpierw sprawdził czy chłop się nie znudził seksowaniem z
      mażonką. Niech skiknie na jakiś erotyczny pokaz gdzie panie na rurkach wyginają
      śmiało ciało i zobaczy czy namiocik w portkach jest jednoosobowy czy rodzinny.
      Wtedy można będzie ocenić czy potrzebna jest pomoc lekarza.

      Alleluja i do przodu...
      • sagittka Re: Niefajny problem...:( 26.05.07, 15:41
        Pewnie tak jest, że im silniejsze bodźce, tym łatwiej o erekcję, ale twoja rada
        niewiele zmieni. Jeśli jemu zalezy na seksie z żoną, to musi tak sobie pomóc,
        żeby być w stanie kochac się własnie z żoną. Można się wspomóc filmem
        erotycznym, pobudzić wyobrażnię, ale seks uprawiać z żoną.

        Jesli np. 45-latek ma problemy z erekcją, bo nie podnieca go żona rówieśnica i
        do tego znana na wylot, to czy wyjściem jest seks z 20-latką? Owszem atrakcyjna
        małolata postawi pana na baczność, da mu satysfakcję, ale czy to jest lekarstwo
        na kulejący seks małżeński?
        Z drugiej strony, to jest dość często spotykane, że faceci swoją niechęć i
        nieumiejętność urozmaicania współżycia w długim zwiazku i podtrzymywania
        dobrego poziomu seksu, usprawiedliwiają tym, ze żona już nie pociąga, a przy
        małolatach są ogierami. To takie pójście na łatwiznę.
        • miedzianakonefka Re: Niefajny problem...:( 26.05.07, 21:41
          Chodzi żeby sprawdzić czy sprawa jest dla lekarza jak to większość piszących
          twierdzi czy tylko bodźce są za słabe po tych kilku latach. Jak się tą sprawę
          wyjaśni to rozwiązanie będzie proste. Wiem że to mało popularna opinia bo
          raczej lubimy się oszukiwać i bronimy się przed faktami ale niestety tak to
          działa.

          Aleleuja i do przodu...
          • teltel3 Re: Niefajny problem...:( 28.05.07, 21:18
            no no i niech weźmie lepiej ze sobą coś na maxigre:) bo jak mu nie stanie to
            żeby nie było klapy przed 20latką:)

            kokodżambo i do przodu:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja