Bardzo intymny dotyk

23.05.07, 14:09
Czesc,
Nigdy z zona nie uprawialismy seksu analnego, chociaz mnie (jak pewnie wielu
facetow) do tego ciagnie. Ale skoro zona nie chce, to nie bede nastawal bo nie
ma co dziewczyny meczyc i stresowac. Ale w trakcie seksu czesto reka dotykam
jej pupy - zwlaszcza w trakcie jej orgazmu. Dla mnie to jak ''owoc zakazany'',
natomiast zona mowila ze nie przepada jak sie jej tam pcham z lapami, a jednak
nie sprzeciwia sie wyraznie, a mnie wydaje sie ze kiedy lekko naciskam jej
anus ma znacznie silniejsze orgazmy. No i jestem w kropce, bo nie chce robic
zonie przykrosci a z drugiej strony mam wrazenie ze sprawiam jej raczej
przyjemnosc do ktorej nie chce sie przyznac (bo to w ogole bardzo porzadna
kobieta ;). Jak to jest z tym ''wejsciem od zaplecza'' u pan? Lubicie kiedy
facet ''pcha sie z lapami''? Czy moze to zupelna mogila?
Pozdro.
    • mama_ania77 Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 15:01
      Nie znoszę, kiedy facet "pcha się z łapami", żeby zrobic coś, czego nie lubię i
      on o tym wie, że tego nie lubię, ale wydaje mu się, ze moze jednak lubię :))
      Jak mówię, ze nie, to nie! Wiem, co mi sprawia przyjemność, a co nie i od
      mojego partnera oczekuję poszanowania moich decyzji i upodobań.
      • femme_fatalna Re: Bardzo intymny dotyk 30.05.07, 17:37
        ja też nie lubię kiedy mój mąż próbuje robić coś wbrew mnie; jest pewien typ
        pieszczot na który mam awersję, ale mój maż nie chce tego zrozumieć
        tyle tylko, że w opisanym przypadku mnie zainteresowało zdanie "porzadna
        kobieta" (syndrom świętej i nierządnicy w każdej z nas:)?
        może autor wiec ma rację że zona broni sie "przez przyzwoitość' przed takimi
        pieszczotami
    • m.fiorella Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 15:05
      jak kobieta mówi że nie lubi to nie lubi, ja też nie lubie
      a jak nie lubie to nie ma sposobu żeby mi to przynosiło przyjemność
    • be_lata1 Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 15:14
      Próbowałam seksu analnego parę razy z nadzieją, że może będzie inaczej ale
      niestety nic z tego. Mam odczucia zupełnie nie pasujące do tego co czytałam i
      słyszałam. Mój mąż też dotyka mnie w czasie pieszczot właśnie w tym miejscu a
      ja bezwiednie odsuwam jego rękę. Nie wiem jakich zachęt czy sztuczek musiałby
      użyć, żeby znów mnie namówić. Niestety pupa kojarzy mi się właściwie z wc.
      Dlatego ja mam do ciebie pytanie co cię tak ciągnie i co czujesz kiedy jak to
      ująłeś pchasz sie z łapami?
      • wiktoriada111 Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 16:01
        Seks analny...nie. Próbowałam nie podobało się, koniec tematu ( nie z obecnym
        partnerem, ale nie chcę z nim próbować , żeby zobaczyć czy będzie inaczej, bo
        po prostu nie mam ochoty). Pieszczoty, hmmm zależy u mnie od sytuacji, ale
        raczej delikatnie i na zasadzie dotyku a nie penetracj,i tylko czasami . Więc
        jakby jest to temat otwarty i albo odsuwam jego rękę albo nie, w większości
        przypadków rozumie moje potrzeby. Ale czasami jak się uprze że chce w inną
        dziurkę (oczywiście nic nie mówi, wszystko odbywa się bez słów), to tak niby
        przez przypadek próbuje i niby się pomylił hrhhrhrrhphrr!! pf!! no ale niech mu
        będzie, że taki nieborak z niego. Oczywiście spotyka się z kontrą z mojej
        strony i po pewnym czasie próby ustają :-). I tez jestem ciekawa co go/ was
        mężczyzn tak tam ciągnie? Bo mój jakieś wymijające odpowiedzi daje. Mnie tam
        nie ciągnie mój otworek, bo wkładanie tam czegokolwiek kojarzy mi się z
        czopkiem albo wc, jak pisała przedmówczyni.Tzn nie reaguję jakoś drastycznie i
        nie robię z niego dewianta jak chce spróbować, ale daję do zrozumienia,że mnie
        to nie kręci po prostu.Co my tam mamy takiego ciekawego w tych naszych
        tyłkach??? :-)
        • yoric Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 17:26
          Argument jest trochę niepoważny :).

          Na podobnej zasadzie cipka kojarzy się sikaniem, mówiąc dosadnie. Skojarzenia
          mają to do siebie, że łatwo je zmienić i czasami może nawet warto.
          Podejście "nie bo nie i koniec" nigdy nie jest dobre.

          Pozdrawiam
          • your_and Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 18:16
            > Skojarzenia
            > mają to do siebie, że łatwo je zmienić i czasami może nawet warto.
            > Podejście "nie bo nie i koniec" nigdy nie jest dobre

            Wszystkie dawne kultury w których wysoko stała higiena (ale ta realna, nie
            duchowa) wykorzystywały ten rodzaj seksu pieszczot w w ars amandi ze wzgledu na
            unerwienie i udział mięśni odbytu w orgaźmie. Więc raczej to właśnie problem
            właśnie tych skojarzeń...
          • maggie1983 Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 18:47
            Myślę, że niektóre osoby lubią taką stymulację, tylko wstydzą się do tego
            przyznać sami przed sobą. Może warto byłoby wspomnieć żonie o tym, jak bardzo
            podnieca Cię taka pieszczota i myśl, że można cos więcej... Może gdy żona
            będzie widzieć, że aż drżysz z pobudzenia, to zmieni zdanie a z czasem spodoba
            jej się to?
            U nas jest podobnie, tylko że to ja (kobieta) mam ochotę tam męża dotykać...
            Mam wrażenie, że mu się to podoba, ale czasami mnie powstrzymuje przed dotykiem.
            Ja bardzo lubię, gdy się tam zagłębi, ale niestety dzieje się to wyjątkowo
            sporadycznie... (choć lubimy o tym rozmawiać i sama rozmowa nam daje spidu... :)
          • milka833 Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 19:54
            Na podobnej zasadzie cipka kojarzy się sikaniem, mówiąc dosadnie.
            ojej - to nie wiesz, ze siusia się inną dziurką?
            dziewczyny inaczej niz chlopaki mają 3 dziurki:
            - do siusiania
            - do kochania
            - do kupkania
    • sagittka Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 17:57
      Lubię takie pieszczoty, ale seks analny (mimo bardzo silnych orgazmów) uprawiam
      sporadycznie, ze względu na obawy związane z negatywnymi skutkami dla zdrowia.
      Od czasu do czasu jako urozmaicenie - tak, częściej tylko delikatne pieszczoty
      dla wzmocnienia doznać tradycyjnej penetracji.

      Dodam, ze do takiej formy seksu dojrzałam dopiero po 13 latach związku. Mąż
      czekał cierpliwie, aż będe gotowa uczynić następny krok w naszym życiu
      erotycznym, podobnie, jak ja teraz czekam na jego przełamanie się do pewnej
      formy, która mnie kręci.

    • zlotadusza Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 18:47
      robotobibok, a nie sądzisz, że żona sprawia wrażenie silniej przeżywanego
      orgazmu, kiedy dotykasz ją tam pomimo jej sprzeciwu, bo chce odwrócić twoją
      uwagę od tych miejsc i żebyś szybciej skończył?
      Ja się wcale nie dziwię tym ze kobiety są z reguły przeciwne takim pieszczotom
      i niedaj boże penetracjom. Czy wy sobie faceci zdajecie sprawę, jakie bakterie
      się gnieżdżą w odbycie? A niech no przez przypadek przeniesiecie bakterie
      kałowe w okolice cewki moczowej? Jedyną "przyjemność" jaką zafundujecie tym
      sposoben swoim kobietom, to bieganie po urologach i nefrologach.
      • robotobibok2 Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 19:05
        Raczej nie. Wydaje mi sie ze jest raczej tak jak napisala maggie1983 - podoba
        jej sie to, ale wstydzi sie do tego przyznac. Jezeli czegos nie chce w seksie to
        mowi mi to otwarcie, a ja nie naciskam, zeby cos sila przeforsowac i vice versa
        (tez byly takie sytuacje). A tutaj mam raczej wrazenie, ze pupa jest dla niej
        tematem tabu, wstydliwym.
    • miedzianakonefka Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 19:12
      Jak się czerpie wiedzę z pornusów to takie są efekty :P Osobiście znałem jedną
      niemkę która lubiłą ten rodzaj zbliżeń ale to był wyjątek a na codzień raczej
      takiego sposobu nie polecam. Niby się mówi o jakichś niesamowitych doznaniach
      kobiety ale z mojego skromnego doświadczenia wynika że to raczej ściema.

      Alleluja i do przodu...
    • yoric Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 19:38
      Odpowiedzi Pań są szczególnie cenne, bardzo mi się przydadzą :).

      W niektórych wypowiedziach bardzo widoczna jest postawa "nie bo nie i koniec".
      Nie chodzi o żadną konkretną fantazję, czy formę seksu, ale o ogólne nastawienie
      w sprawach seksu.
      Obecnie jestem na etapie 'castingu' na krótszy lub dłuższy związek i taka
      właśnie postawa dołącza do listy rzeczy, na które zwrócę szczególną uwagę.

      Pozdrawiam
      • aandzia43 Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 20:20
        Nie, bo nie lubie tego i koniec. Nie, bo jest to nieprzyjemne, bo łamie granice
        mojej intymności. I koniec.

        Ja tak zrozumiałam te wypowiedzi. W okolicach odbytu jest niewątpliwie
        rewelacyjne unerwienie, ale nie każdy ma ochotę czy możliwości korzystać z nich.
        Tak, jak nie każdy ma ochotę korzystać z niewątpliwie bogatego w wartości
        odżywcze szpinaku. Brak entuzjazmu do formy pozycia, do której być może ty
        pałasz entuzjazmem to niekoniecznie niezrozumiały foch. To po prostu brak
        entuzjazmu. Nie wszyscy lubią szpinak i nie wynika z tego nic, poza... nie
        spożywaniem szpinaku. Z głodu i niedoborów żelaza nie umrzemy.
        • yoric Re: Bardzo intymny dotyk 24.05.07, 04:22
          Widzę, że się rozumiemy.

          Postawa "nie, bo nie i koniec" jest dla mnie cechą dyskwalifikującą.

          Pozdrawiam
          • be_lata1 Re: Bardzo intymny dotyk 24.05.07, 11:41
            Moja rezygnacja nastąpiła po kilku próbach ze strony męża. Więc to nie jest, że
            odmówiłam nie wiedząc o co biega. Natomiast problem nie tkwi jak piszesz w
            nastawieniu kobiet ale panów. Wielu z nich, przyznaję, umie czekać okazuje
            wyrozumiałaś i cierpliwośc ale nie potrafią uwodzić. Dla mnie jest bardzo ważne
            co usłyszę przed pójście do sypialni i próbuję podpowiadać mężowi o czułych
            słówkach itp. Nie wiem jak inni ale on o tym zapomina albo nie chce mu się.
            Pytanie do panów jak zachęcilibyście swoją partnerkę do tego typu pieszczoty?
            Czy ktoś mi odpowie, może Ty Yoric będziesz miał odwagę?
            • gomory Re: Bardzo intymny dotyk 24.05.07, 12:00
              > Pytanie do panów jak zachęcilibyście swoją partnerkę do tego typu pieszczoty?

              Kochanie! Wyobraz sobie, ze trafilem 6 w Lotto :)
              • yoric Re: Bardzo intymny dotyk 24.05.07, 13:26
                Heheh, celne :).

                Wracając jeszcze na moment do mojej uwagi: wyjasniam, że ma ona charakter
                ogólny. Nie chodzi o tę konkretną rzecz, czy inną, ani o wypróbowywanie setek
                udziwnień. Mam na myśli ogólną otwartość w sprawach seksu. Będzie to jedna z
                cech kluczowych przy wyborze :).

                Pozdrawiam
                • be_lata1 Re: Bardzo intymny dotyk 24.05.07, 15:16
                  Otwartośc to rzecz ważna ale ja dla przykładu nie byłam. Teraz cieszymy się
                  seksem mimo upływu lat a to, że nie mieliśmy wszystkiego od razu i pewne rejony
                  jego i mojego ciała odkrywaliśmy powoli nie uważam za coś złego. Z każdym
                  krokiem ta potrawa przyprawiana na coraz to inne sposoby dawała coraz to inne
                  doznania. To miło jak się wie, że jest jeszcze sporo do odkrycia. Chociaż może
                  dla mężczyzny to nic fajnego prowadzić swoją partnerkę przez seks i namawiac na
                  wspólne odkrywanie?
    • palolinkaa Re: Bardzo intymny dotyk 23.05.07, 21:37
      ja natomiast lubiekiedy maz pcha sie do mnie z lapami i do "zakazanego
      owocu".uwielbiam to i bardzo mnie to kreci.niestety takich sytuacji jest
      naparawde malo...
      • tomkemots Re: Bardzo intymny dotyk 24.05.07, 13:00
        Moim zdaniem kobiety boją się tego typu pieszczot ponieważ myślą że odbyt służy
        wyłącznie do wydalania a tak nie jest,wy go wyłącznie dotykacie w WC i wam sie
        to nie smacznie kojarzy.A jak wiadomo u kobiet jak i u mężczyzn stymulacja
        prostaty to bardzo fajna sprawa(możecie stymulować facetowi odbyt podczas
        pieszczot oralnych zobaczycie jak szybko dojdzie a jaka przyjemność).Ja
        proponuje wspólny prysznic pod którym oboje na wzajem wymyjecie sobie bujną
        pianką te zakątki.Po takim prysznicu możecie być pewne że nic nie przyjemnego
        się nie wydarzy.Jeśli ukochany będzie miał ochotę na wycałowanie waszej pupki to
        z pełnym relaksem możecie się jedynie delektować a nie myśleć o tym czy coś
        nieprzyjemnego go spotka.A jeśli najdzie was ochota na penetrację to proponuję
        dużo nawilżacza i zacząć od paluszka.Jak wiadomo odbyt to mięsień i stopniowo
        trzeba go rozciągać.Pozdrawiam.Moim zdaniem kobieta jak i mężczyzna odczuwa
        przyjemność podczas pieszczot tego rejonu.
    • trzydziestoletnia To ja Wam opowiem 24.05.07, 13:30
      To ja wam powiem jak to jest z tym seksem analnym. Dawno temu taka forma byla mnie mnie nie do wyobrazenia. Z czasem regularnego wspolzycia, te rejony przestaly byc zakazane. Nie pamietam jakim cudem, ale stopniowo zaczelismy uzywac paluszka, az ktoregos razu byly juz dwa, i ta specyficzna, innego rodzaju przyjemnosc i wielka chec na cos wiecej. Seks analny pojawial sie u nas dosc rzadko, ale za kazdym razem faktycznie to byly mega-orgazmy. Tylko najpierw zawsze musi pojawic sie ta specyficzna chetka na mocniejsza stymulacje tych rejonow, inaczej kazde podejscie to bedzie tylko bol i chec ucieczki. Wg mnie tutaj nie ma mowy o jakims "uzgodnieniu" tematu, obgadaniu i zgodzie na "probowanie", perswazje, namawiania, czy w ogole wszelkiego rodzaju "przegadanie" tematu i lamanie oporu slownie. Tylko przez czynne doprowadzenie by kobieta poznala tą przyjemnosc i zalapala chetke na mocne bodzce w dupci :) Wcale nie dziwie sie wszystkim kobietom twierdzacym, ze "juz probowaly i dziekują", bardzo latwo zrazic sie do tego rodzaju seksu po odczuciu nieprzyjemnosci czy wrecz bolu. A to sie zdarza pewnie o wiele czesciej niz zalapanie chetki na zabawy w tyleczku. Jest to miejsce baaardzo wrazliwe - i na bol i na przyjemnosc.
      Wszelkie racjonalizowania, zarowno w formie przekonywania, jak i tlumaczenia niecheci (ze brudno, bakterie itd) wg mnie nie maja wiekszego sensu - bo nie o to tu chodzi, ale o to czy poznalo sie "specyficzną chętkę" czy nie.
      Odpowiem na pytania, jak tylko bede umiala :)
      • be_lata1 Re: To ja Wam opowiem 24.05.07, 15:09
        Mnie nie chodziło o przegadanie tematu, absolutnie nie to miałam na myśli. W
        taki sposób to można sobie wycieczkę w góry omówić.Mnie chodziło o uwodzenie
        czyli sprawienie słowem, gestem, spojrzeniem czy pieszczotą, żeby kobieta zanim
        rzecz zawita do łóżka była chętna i podniecona. Kiedy nastroi się zmysły
        mężczyzna może prowokować rozmaite formy przyjemności. Ja tak mam, chciałabym
        mieć ten wstęp i być może gdyby był to kto wie do czego by doszło w żarze
        namiętności.
    • marikka6 Re: Bardzo intymny dotyk 24.05.07, 14:59
      kiedyś naprawdę to lubiłam, ale musiałam
      być baaardzo nakręcona i bardzo chcieć faceta.
      poza tym oczywiście musiałam czuć się komfortowo ;)

      niestey nie jestem w stanie odgadnąc czego twoja żona chce,
      a czego się wstydzi ...
    • minsi Re: Bardzo intymny dotyk 25.05.07, 13:26
      troche na złe forum kolega zbłądził
      nigdy nie pytaj się kobiet, co lubią a co nie, bo
      1. każda kobieta jest inna i znając ich 100 nie zawsze wiesz, jak postępowac z
      tą jedną z którą właśnie jesteś
      2. kobiety tak naprawdę rzedko mówią prawdę, zwłaszcza o swoich fantazjach.
      Założę się , że każda z tych co mówi "nie, bo nie" marzy o jakimś ostrym
      rźnięciu wbrew swojej woli, oczywiście w jak najbardziej wyuzdany sposób. Z tym
      że nie należy tych marzeń interpretować dosłownie, są na to całe rozprawy
      doktorskie, ale mniejsza, my nie o tym
      3. W zasadzie będąc w związku dłużej, bardzo trudno namówić kobietę na seks
      analny (znaczy tę, która twierdzi że tego nie lubi). Pomijając sprawę typu czy
      jest o co walczyć (wg mnie jest, ale dla mnie dobre rżnięcie w śliczną pupcię
      jest fajniejszym doznaniem niż lodzik, dla innych pewnie bedzie inaczej).
      Najlepszy czas na przekonanie swojej kobiety na analik to albo pierwsze chwile
      zwiazku (w sensie pierwsze z intymnymi zblizeniami, z tym ze wtedy ryzykujemy
      odrzucenie), albo 2-3 miesiace znajomosci, gdy kobieta juz jest lekko zakochana,
      i moze zrobić wiele, ale jeszcze nie zna dobrze twoich słabości, i nie wie kiedy
      odpuścisz a kiedy nie.
      Generalnie, kobiety nie lubią jak się je o coś pyta, lepiej udawać despotę albo
      wręcz być nim. Kiedyś miałem taką partnerkę, która oficjalnie przyznawała że nie
      lubi anala, ale przekonywałem ją, ze to ona sama poprosi mnie o SA, do czego
      doszło nawet dość szybko. Kobiety są dziwne i niezrozumiałe, lepiej nie dociekac
      dlaczego, ale wykorzystywać metody takie, jakie nań działają.
      W ogóle to chyba kwestia metody, powiem Ci w zwiazkach w ktorych byłem dłużej
      nie miałem nigdy problemu z seksem analnym, zawsze jakoś samo to wychodziło, i
      co najciekawsze zazwyczaj byłem pierwszym partnerem który sie dobierał z tej
      strony dla kolejnych niewiast. jak chcesz jakies teknikal info, napisz na priva
      , albo zajrzyj na moje drugie forum (seks analny, a jakże, w dziale tylko dla
      dorosłych)
      • lilyrush Re: Bardzo intymny dotyk 25.05.07, 13:37
        Założę się , że każda z tych co mówi "nie, bo nie" marzy o jakimś ostrym
        > rźnięciu wbrew swojej woli, oczywiście w jak najbardziej wyuzdany sposób. Z
        tym
        > że nie należy tych marzeń interpretować dosłownie, są na to całe rozprawy
        > doktorskie, ale mniejsza, my nie o tym

        Temu panu już podziekujemy!!!!!
        • yoric Re: Bardzo intymny dotyk 25.05.07, 14:51
          Niestety Minsi ma rację (oprócz punktu nr 1, który jest sprzeczny z resztą
          wypowiedzi). Mi też się to niespecjalnie podoba, ale co zrobić, skoro to prawda.
      • zlotadusza Re: Bardzo intymny dotyk 25.05.07, 13:41
        "Generalnie, kobiety nie lubią jak się je o coś pyta, lepiej udawać despotę albo
        wręcz być nim." ---> święta racja, ale chyba lepiej po prostu udawać i dobrze
        jak takie podejście jest wykorzystywany do celu jakim jest danie przyjemności
        kobiecie, bo tak poza tym to z despotą żyć na codzień nie jest łatwo.

        • minsi Re: Bardzo intymny dotyk 25.05.07, 14:33
          załoze sie z Tobą o uszy mojego psa, że 98% kobiet woli zaradnego despotę od
          niepewnego piedoły. I to nie tylko w pościeli
      • trzydziestoletnia Re: Bardzo intymny dotyk 25.05.07, 16:50
        minsi napisał: (...)

        Napisz wiecej jak to robisz ze kobiety chca seksu analnego. To bylby duzo ciekawszy post ;) I pouczajacy. To co piszesz ("trudno kobiete namowic", "walczyc o seks analny", czy "przekonanie" kobiety, w chwili gdy "wiele moze zrobic") nie brzmi mi najlepiej. Tzn. widze tu seks analny jako forme "poswiecenia sie" kobiety do ktorego potrzeba troche "sprytu" mezczyzny, by to zdobyc.
        • minsi Re: Bardzo intymny dotyk 26.05.07, 11:46
          ach specjalnie dla Joanny...
          zadaj sobie pytanie jak to jest, ze kobieta zaczyna seks. w sensie gdy z
          dziewczynki staje się kobietą- w wiekszosci przypadków ktos ją w ten swiat
          wprowadza, zazwyczaj starszy kolega. Pierwsze kontakty nie zawsze są udane,
          czasem ponoć bywają bolesne, ale dziewczęta wiadomo się decydują, a chłopcy -
          lepiej bądź gorzej- jakoś sobie z tym radzą.
          Ten mechanizm działa - wg mnie- w przypadku każdej formy kontaktu, czy chodzi o
          seks oralny, analny czy cokolwiek innego. następuje pewien proces, oswojenia się
          z doznaniami, które moze obiektywnie nie zawsze są miłe ale powodują podniecenie
          albo czyjąś satysfakcję.
          Potem istnieje coś takiego, jak prawo pierwszych kontaktów, które mówi ze
          seksualnośc dorosłej kobiety jest najsilniej zdeterminowana przez jej pierwsze
          doświadczenia seksualne. (dygresja- dlatego b. wazne jest, zeby pierwszy parnter
          dziewicy wprowadził ją w świat prawdziwego seksu, a nie romantycznego dmuchania
          w uszko i całowania po karczku - bo potem są problemy, zeby taką panne
          wyprowadzić na ludzi w sensie prawidłowego bzykania. koniec dygresji). Wiec,
          jesli w tych pierwszych kontaktach zadne pieszczoty analne sie nie pojawią, mamy
          duzo szansy ze potem kobieta nie bedzie specjalnie za nimi tęskniła.
          Wracając do wątku- trzaba te metody, uzywane w przypadku dziewic, zastosować w
          przaypadku dorosłych kobiet, tylko w odniesieniu do seksu analnego. To wiadomo
          jest pewna procedura, czyli zdobywanie zaufania (konkretnie, nalezy przekonac
          kobiete ze partner wie czego chce, i ze umie to zrobić prawidłowo), pieszczoty
          mające na celu uaktywnienie pewnych stref, i potem wiadomo jazda.
          Na blogu oranvag.blox.pl był kiedyś bardzo fajny poradnik dla kobiet, które by
          chciały ale nie za bardzo wiedzą jak. Co prawda pisany troche dziwnym
          językiem,ale na pewno przydatna lektura.
          Pieszczoty nie musza być manualne, mogą być też słowne. Kiedyś miałem taką
          dziewczynę, którą bardzo podniecały opowiadanka w stylu bdsm, w których ona
          grała główną rolę. To ta sama,co deklarowała ze na seks analny nigdy sie nie
          zgodzi. No wiec jak tak sobie lezelismy i jej szeptałem rozne swinskie
          opowiadanka, wymyslane na poczekaniu (choc przyznam wspomagałem sie troche
          wczesniej wyszperanymi w sieci i tworczo je modyfikowałem), to ona wlasnie grała
          glowną rolę, gdy kilku panów dobierało sie do niej z kazdej strony. I po paru
          tygodniach sama poprosiła (o czym wczesniej ją przekonywałem- to tez był element
          taktyki). Tak ze mozna roznie. Ale to był wyjatek raczej, zazwyczaj uzywalem
          metod tradycyjnych.
          pzdr
    • loppe Re: Bardzo intymny dotyk 26.05.07, 17:56
      Spotkałem tylko jedną partnerkę na swej drodze erotycznej która serdecznie
      zapraszała wejściem od zakrystii.
      • goscinnie_ino Re: Bardzo intymny dotyk 26.05.07, 22:02
        a ja tam lubię ten bardzo intymny dotyk i nie tylko dotyk ;-)
        może dlatego, że nikt mnie nie zmuszał, nie pchał się na chama. spróbowałam, jak
        sama miałam na to ochotę. i nie żałuję :-)
        • loppe Re: Bardzo intymny dotyk 29.05.07, 13:36
          Po prostu jesteś erotycznie wszechstronna - dwustronna w każdym razie:)
    • miedzianakonefka Re: Bardzo intymny dotyk 26.05.07, 22:34
      Ja se tak myślę że jakby moja pani miała w tym kierunku zapotrzebowanie to bym
      się postarał stanąć na wysokości zadania, bo czasem też mi to gdzieśtam do
      głowy przychodzi. A jak nie to nie :P Może seksowanie w słodką pupkę ma w sobie
      coś magicznego ale część pań tego nie akceptuje. A jak brak akceptacji to i
      całą robote można o kant d...y potłuc.

      Alleluja i do przodu...
      • nuke2005 Re: Bardzo intymny dotyk 27.05.07, 13:21
        Taki dotyk uważałam za coś obrzydliwego, nawet kiedy mój były, na szczęście, mąż
        próbował się do tego zabierać, ZAWSZE trafiał na stanowcze "nie i koniec".

        Teraz uważam, że to super sprawa, bardzo lubię kochanie się w tę drugą dziurkę,
        mój partner także lubi kiedy tam go pieszczę lekko paluszkiem, orgazmy są wtedy
        mega wielkie, nie kochamy się wprawdzie w ten sposób często, bo w sumie, oboje
        lubimy różne rzeczy i nie zamykamy się przed sobą.

        Kluczem do dobrego seksu są:
        a/ szczerość i uczciwość
        b/ nic na siłę
        c/ odpowiedni partner
        • konstancja16 to boli!!!! 29.05.07, 14:29
          ja nie uwazam, zeby to bylo cos obrzydliwego, ale moim zdaniem ta dziurka jest
          po prostu za mala. i jak sie tam pcha cos duzego to boli. probowalam, ale
          nawet przy 400% delikatnosci, czterogodzinnej grze wstepnej i 4 litrach olejkow
          przeroznych miesci sie tam najwyzej palec. bede probowac dalej, moze po 13
          latach prob zmiesci sie tam cos wiecej. ale panicznie sie boje, ze bedzie
          bolalo, co oczywiscie nie sprzyja rozluznieniu. facet sie musi wstrzelic w
          odpowiedni moment i nie sploszyc mnie niczym. widze ze mu zalezy, probuje z
          cala delikatnoscia na jaka go stac, ale i tak mnie boli i instynktownie bronie
          sie przed penetracja.

          a jakby sie pchal kiedy go odpycham zdecydowanie i mowie 'nie' to by wyszedl z
          lozka ze sliwka. w lozku trzeba szanowac wole drugiej osoby i nie naduzywac
          zaufania. jakby zrobil cos na sile to z duzym prawdopodobienstwem zacisnelyby
          mi sie wszystkie otwory na bardzo dlugo.
          • lilyrush Re: to boli!!!! 29.05.07, 14:40
            no ale przeciez nie chodzi o to, zeby bolało. Moze dla ceibie to nigdy nie
            bedzie ten akceptowany sosób, moze to nie ten partner.
            Tam, gdzie jedno z partnerów robi cokolwiek na siłę, choćby to było niewinne
            dobieranie sie, kończy ise seks a zaczyna gwałt
          • trzydziestoletnia Re: to boli!!!! 30.05.07, 12:50
            konstancja16 napisała:
            > (..) bede probowac dalej, moze po 13 latach prob zmiesci sie tam cos wiecej.
            > (..) widze ze mu zalezy (..)

            Daj spokoj. Moze kiedys bedziesz po prostu chciala takiej _przyjemnosci_ dla siebie. To jest chyba jedyny dobry moment i powod. Meczace i stresujace "proby", by jego zadowolic zazwyczaj stają się wielką porazka, ktora rodzi frustracje, a nie przyjemnosc.

            • yadrall Re: to boli!!!! 30.05.07, 18:36
              Oj, my niestety tez mamy ten problem...
              Dwa razy probowalam,ale za kazdym razem pomimo delikatnosci i roznego
              nawizlzania bardzo bolalo. Jeszcze samo wejscie,ale jak juz mezus zacznie
              posowac to ja mam lzy w oczach. Kolejne dwa dni mam klopoty z wyproznianiem i
              siedzeniem, popekana i krwawiaca slozowke.
              Ja naprawde sie staralam,nie mam jakis uprzedzen i chcialabym czasem dac mezowi
              te radosc,ale bol jest tak blokujacy,ze teraz juz na jakakolwiek probe ze
              strony slubnego reaguje zloscia. Dla mnie to jeden wielki stres, zero
              przyjemnosci.
              CO Was faceci do licha tak kreci w tej drugiej dziurce???
              • gomory Re: to boli!!!! 30.05.07, 19:02
                Normalnie wlos sie jezy na glowie. Do licha, skad w was kobiety tyle checi do znoszenia cierpien??? Jedyne co mi przychodzi do glowy to moze skojarzenia z defloracja. Ze niby tylko na poczatku jest bolesnie...
              • polityk71 Re: to boli!!!! 30.05.07, 19:06
                Kiedyś jednego himalaistę pytano dlaczego wchodzi na te góry a on odpowiedział
                bo one tam są ;)
                I tak jest z nami facetami.. dlaczego nie wejść do dziurki skoro ona tam jest ;)
                a w dodatku ciasna, mało używana, prawie dziewicza... wielu z nas to naprawdę
                kręci :))))))
              • zlotadusza Re: to boli!!!! 30.05.07, 23:29
                CO Was faceci do licha tak kreci w tej drugiej dziurce??? ===> pewnie ukryte
                skłonnosci sadystyczne ;-> A kobiety które to kręci możliwe, że mają skłonności
                sadomachochistyczne ;-) "Kata" być może podnieca to, że jego ofiara jest taka
                bezbronna i pozwala zadawać sobie ból natomiast "ofiara" pewnie dobrze się
                czuje jako poświęcająca sie w "ofierze" i to cierpienie widocznie tak podnieca
                ofiarę, że jest gotowa na wszystko.
                • gomory Re: to boli!!!! 31.05.07, 10:42
                  Masz spojrzenie ktore nazwalbym dzieciecym (nie dziecinnym zaznaczam
                  !) na te kwestie. Dzieciak patrzac sie na seks tez widzi drapieznosc, bol, przemoc i brutalne zachowania ;).
                  Czy to tak trudno zaskoczyc, ze przy odpowiednim podejsciu z OBU stron, checiach i mozliwosciach to moze byc po prostu przyjemna pieszczota? Nie jestesmy tacy sami. Kogos pobudza lizanie ucha, czy stop a inni uznaja, ze to okropne. Owszem takie zabawy moga byc w konwencji sadomasochistycznych, ale naprawde tak wiele trzeba by sobie je wyobrazic jako pelne czulosci?
                  Jesli ktos ma zle doswiadczenia to dajcie sobie z tym spokoj i tyle. Seks jest bardzo indywidualnym przezyciem, a obnizanie cudzych doznan tylko dlatego, ze my nie potrafimy w taki sposob czerpac przyjemnosci jest godne co najwyzej naszego premiera ;).
                  • lilyrush Re: to boli!!!! 31.05.07, 11:30
                    gomory..zakręce trochę ;-)
                    Ja sie ze zlotaduszą zgadzam. Jeśli kobiecie seks analny sprawia tylko i
                    wyłacznie ból i nie daje zadnej przyjemnosci to uprawienie go jest faktycznie
                    jakby zgoda na praktyki sado-maso.
                    Nie rozumiem zupełnie po co ise zgadzac na cos, co jest tlyko przykre..
                    Co w zaden sposób nie przeszkadsza temu, ze dla mnei osobiscie to samo z
                    odpowiednim partnerem jest całkiem symatyczne i napewno nie sprawia mi bólu i
                    nigdy nie było na siłę.
                    • sagittka Re: to boli!!!! 31.05.07, 11:48
                      Ja się raczej zgodzę z gomorym, także zaprotestuję przeciwko takim ocenom, że
                      jak kobieta to akceptuje, to jest masochistką lub ofiarą.

                      Niestety sporo osób ma takie podejście, że to co ja robię, akceptuję i znoszę
                      jest normalne, natomiast reszta to już perwersja.
                      • zlotadusza Re: to boli!!!! 31.05.07, 18:05
                        No to ja przewrotnie zapytam: a nie jest to perwersja? To nie jest tak, że jak
                        sama czegoś nie lubię i nie akceptuję to jestem przekonana, że innym dana
                        pieszczota nie może sprawiać przyjemności. Sama np nie lubie lizania ucha, ale
                        wiem i wierzę, że innym może to sprawiać przyjemność. Natomiast czy ta
                        pieszczota jest perwersyjna to jest nieistotne, dla jednych jest perwersynja
                        dla innych nie. Dla niektórych perwersyjne będzie zwyczajne lizanie ucha lub
                        seks oralny, dla innych perwersyjny będzie seks analny a dla jeszcze innych
                        perwersją będzie dopiero sikanie na partnera. Nie dla każdego każda perwersja
                        jest akceptowalna ale wierzę, że niektórych właśnie perwersyjnośc najbardziej
                        kręci i rajcuje. Nie przekonacie mnie, że anal nie jest perwersyjny, tak samo
                        jak nie przekonacie mnie, że kiedy partnerzy funduja sobie "złoty deszczyk" to
                        nie jest to perwersja i tzw "mocniejsze wrażenia". Osobiście nie lubię takich
                        wrażeń, wolę silne wrażenia, ale emocjonalnie.
              • trzydziestoletnia Re: to boli!!!! 31.05.07, 17:46
                yadrall napisała:
                > (..)Jeszcze samo wejscie,ale jak juz mezus zacznie
                > posowac to ja mam lzy w oczach. Kolejne dwa dni mam klopoty z wyproznianiem i
                > siedzeniem, popekana i krwawiaca slozowke.

                No sorry, ale PO COS TY SIE NA TO GODZILA??
              • hard-candy Re: to boli!!!! 31.05.07, 19:25
                No to czemu nie mówisz mężowi, że seks analny ma tak negatywny wpływ na Twoje
                zdrowie ? Jak można się na takie coś godzić ? Powiedz mężowi, że nie masz ochoty
                zacząć odwiedzać proktologa tylko dlatego, że ona ma ochotę posuwać Cię w odbyt.
                Nie uwierzę, ze najbliższa osoba, którą przecież powinien być mąż, tego nie
                zrozumie i nie zaakceptuje. A jeśli nie zrozumie, to ja przynajmniej bym się
                zastanowiła nad tym, czy aby na pewno być z takim człowiekiem.


                yadrall napisała:

                > Oj, my niestety tez mamy ten problem...
                > Dwa razy probowalam,ale za kazdym razem pomimo delikatnosci i roznego
                > nawizlzania bardzo bolalo. Jeszcze samo wejscie,ale jak juz mezus zacznie
                > posowac to ja mam lzy w oczach. Kolejne dwa dni mam klopoty z wyproznianiem i
                > siedzeniem, popekana i krwawiaca slozowke.
                > Ja naprawde sie staralam,nie mam jakis uprzedzen i chcialabym czasem dac mezowi
                >
                > te radosc,ale bol jest tak blokujacy,ze teraz juz na jakakolwiek probe ze
                > strony slubnego reaguje zloscia. Dla mnie to jeden wielki stres, zero
                > przyjemnosci.
    • kamilkka30 Re: Bardzo intymny dotyk 30.05.07, 22:30
      Podpisuję się pod wypowiedzią Trzydziestoletniej i Sagittki . Bardzo fajna
      sprawa, ale z umiarem i zawsze muszę mieć świadomość, że partner przestanie w
      każdej chwili gdy go o to poproszę.
      • yadrall Re: Bardzo intymny dotyk 31.05.07, 19:14
        WIesz, zanim nie sprobowalam to nie wiedzialam jakie beda skutki. Drugi raz
        byl,by sprobowac jeszcze raz (myslalam,ze moze przy pierwszym razie bylam za
        bardzo spieta,albo za malo nawizlona itp.) Nie wiem jak u Was,ale u mnie
        pierwszy (w tradycyjnym rozumieniu) raz tez byl nieprzyjemny i bolesny,ale
        kazdy nastepny byl juz coraz lepszy. Mialam nadzieje,ze i w tym przypadku
        naucze sie czerpac przyjemnosc.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja