brak seksu-juz za długo:(

02.06.07, 13:39
Mam ogromny problem. Jesteśmy już kilka miesięcy po ślubie. Wczesniej
wszystko było dobrze, chociaż wstrzymywalismy sie od seksu bo chcialam
poczekac.Kocham męża, uwielbiam go i nie rozumiem co jest nie tak, ze nie
mogę sie kochac. U ginekologa bylam, dostałam Feminumzel, ale juz od dawna
nie pamietam co to znaczy być"wilgotna". Może to lęk przed bólem, moze jakaś
nieokreślona niechęć?Nigdy nie myślałam, że spotka mnie cos takiego. Nie wiem
juz co robić.Ile jeszcze może wytrzymać mój mąz?Ja tak naprawde nie czuje
potrzeby seksu w ogóle, ale chcialabym żeby to zie zmienilo, żebym mogła
znowu pragnąć...Czy ktos miał podobna sytuację?
    • woman-in-love Re: brak seksu-juz za długo:( 02.06.07, 14:07
      cóż, nie ma to jak kupowanie kota w worku...
      • druginudziarz Re: brak seksu-juz za długo:( 02.06.07, 14:13
        woman-in-love napisała:

        > cóż, nie ma to jak kupowanie kota w worku...

        A co tu jest wg Ciebie kotem a co workiem?
        • woman-in-love Re: brak seksu-juz za długo:( 02.06.07, 14:21
          kot jest kotem a worek workiem, a jeśli potrzebujesz łopatologii stosowanej, to
          kotem jest seks, a workiem zasady wstrzemiężliwosci przedślubnej.
          • druginudziarz Re: brak seksu-juz za długo:( 02.06.07, 14:33
            woman-in-love napisała:

            > kot jest kotem a worek workiem, a jeśli potrzebujesz łopatologii stosowanej, to
            > kotem jest seks, a workiem zasady wstrzemiężliwosci przedślubnej.

            Raczej margines ma kłopoty z właśnie z powodu "wstrzemięźliwości
            przedmałżeńskiej". Nie mam tzw. twardych danych, ale już choćby lektura tego
            forum o tym świadczy. Klasyka: "nie wiem co się stało, przed ślubem było
            cudownie, kochaliśmy się często i namiętnie teraz nie kochamy się już od 7 m-cy"
            itd. itd.
    • miedzianakonefka Re: brak seksu-juz za długo:( 02.06.07, 15:07
      Tak wam fajnie szło wstrzymywanie od seksu że tak zostało. Obawiam się żę
      podświadomie będzie Ci się kojarzyć twój chłop z wstrzymywaniem się. To właśnie
      jest efekt słuchania pierdół opowiadanych przez ludzi którzy seksu na oczy nie
      widzieli :P Jedyny sposób to próbować i próbować rano wieczór we dnie i w nocy
      może sie odblokujesz. Albo zobaczyć jak sprawa wygląda z kimś innym chociaż
      raczej na to nie liczę bo wstrzymywanie się świadczy o pewnych ugruntowanych
      zasadach. Jeszcze jedna sprawa. Tak strzelam ale czy Wasz seks wygląda tak jak
      myślę że wygląda czyli bez światła i pod przykryciem gdzie chłop się kładzie i
      rusza ? Bo jeżeli się nie pomyliłem (mam nadzieję że tak) no to nie mam pytań.

      Alleluja i do przodu...
      • hope1 Re: brak seksu-juz za długo:( 05.06.07, 18:22
        Nie tu nie chodzi o stereotypy- dla mnie seks wcale nie musi byc w ciemnosci i
        pod pierzyną. To coś niestety znacznie gorszego czego nie mogę zrozumiec-
        jakbym fizycznie była niezdolna no i psychicznie tez mimo, że chce to cos nie
        gra.Dziwna sprawa i tragiczna zarazem.
        • miedzianakonefka Re: brak seksu-juz za długo:( 06.06.07, 19:32
          MHO nie ma żadnej tragiczności. To efekt którego da się uniknąć jedynie
          wypróbowując różne związki przed ślubem, żeby tak nie skończyć jak Ty.
          Teraz masz problem i nikt go za Ciebie nie rozwiąże. Jak gdzieś pisał glossator
          albo sie przyzwyczaisz albo się rozstańcie.

          Alleluja i do przodu...
      • rozw.aga Re: brak seksu-juz za długo:( 06.06.07, 12:03
        miedzianakonefka napisał:
        > jest efekt słuchania pierdół opowiadanych przez ludzi którzy seksu na oczy
        > nie widzieli :P

        Miedziany, że niby kto "nie widzieli"? Oni widzieli więcej niż Ty :) Jeśli o
        tych samych myślimy :)
    • mikoli1 Re: brak seksu-juz za długo:( 02.06.07, 16:30
      Jeśli mogę czysto technicznie wtrącić: Feminum jest kiepskim żelem, polecam
      wypróbować K-Y albo Durex Play, o niebo lepszy efekt.
      • hope1 Re: brak seksu-juz za długo:( 05.06.07, 18:23
        mikoli1 napisał:

        > Jeśli mogę czysto technicznie wtrącić: Feminum jest kiepskim żelem, polecam
        > wypróbować K-Y albo Durex Play, o niebo lepszy efekt.
        Czy można je kupić w aptece albo gdzieś indziej bez żadnych recept?
    • murakami2 prosta rada... 02.06.07, 18:01
      może nieco wyświechtana, ale... zwykle zaleca się wizytę u seksuologa w takich
      przypadkach. Idźcie oboje. Dopóki chce Ci się problem rozwiązywać.
    • heyjoe23 Re: brak seksu-juz za długo:( 05.06.07, 23:08
      Aaaaaaa!

      "Wszystko było dobrze, chociaż wstrzymywaliśmy się od seksu". No po prostu nie
      mogę. Możesz używać litrów żelów (żeli?) - Feminium, K-Y, dominium :-) czy Bóg
      wie co. Ale jeśli tego teraz potrzebujesz (kilka miesięcy po ślubie), to co
      będzie później? Po prostu nie kochasz go, nie podnieca Cię, nie czujesz tego,
      że Ci na nim zależy. "Tu się nie ma co zastanawiać, tu trzeba sp..lać"
      • cyklista6 Re: brak seksu-juz za długo:( 06.06.07, 09:57
        hope1,

        Może zanim posłuchasz rad szanownego gremium (które zaraz doradzi Ci, że nia ma
        jak jakaś orgietka homoseksualna dla odblokowania chęci do seksu) zacznij od
        tego, że mów często swojemu mężowi, że go bardzo kochasz i że masz blokadę - no
        i pokaż mu, że się starasz.

        Wygląda na to, że masz totalną blokadę przed seksem. Nikt z nas tutaj nie jest
        psychologiem, seksuologiem i nie może zdiagnozować dlaczego. Być może, wskazania
        religijne były u Ciebie tylko wygodnym pretekstem do unikania seksu, a teraz już
        zupełnie ustały. Ale przyczyny Twojej niechęci do seksu raczej nie ustały bo
        pewnie siedzą sobie gdzieś głęboko.

        Jeżeli chodzi o te żele (Feminum, K-Y czy podobne) to kupisz je albo w
        supermarketach na stoiskach drogeryjnych albo w aptece (bez recepty). Kosztują
        10-20 zł, więc wydatek niewielki. Ale nie sądzę, aby one pomogły bo one po
        prostu zwiększają poślizg - czyli pomagają w sytuacji kiedy kobieta jest
        niedostatecznie wilgotna. Ale one nie sprawią, że nabierzesz ochoty na seks -
        najwyżej będzie Cię mniej bolało fizycznie. Ale problem chyba polega na tym, że
        masz ból psychiczny - a na to żaden z tych środków.

        A czy masz opory przed pieszczeniem męża? Może na początek ręką, po prostu go
        podotykaj, pobaw się nim i jego fiutkiem, zacznij się oswajać z nim i jego
        ciałem. Nie zmuszaj się np. do seksu oralnego bo skoro boisz się seksu w ogóle
        to pewnie na to też nie masz ochoty. Ale podkreślam to: on to na pewno doceni,
        jeżeli się na to zdecydujesz, zobaczy że się starasz. Potraktuj to jako rodzaj
        podróży i stopniowo, w miarę wzrostu swojej śmiałości idź krok za krokiem.

        Natomiast jeżeli to też się nie uda - to stanowczo, poszukajcie specjalisty.
        Może łatwiej Wam (bo musicie oboje) będzie poszukać kogoś przy jakiejś dobrej
        parafii. Są tacy psychologowie, ale musisz ich poszukać. Może do takiej osoby
        będziesz miała większe zaufanie - czasami trudno się otworzyć.

        A "porady" typu spróbuj z innym, albo trzeba uciekać z tego związku to najlepiej
        zbyć milczeniem, bo szkoda czasu na dyskurs na takim poziomie.

        No i cóż, życzę Ci udanej podróży - bo warto!
    • sherman-doberman Re: brak seksu-juz za długo:( 06.06.07, 13:51
      popieram radę "cyklisty6".
      Wyrzuć żele w diabły: to dla starszych pań (sama taką jestem).
      Nie jesteś wilgotna, bo brak ci "ochoty" na seks.
      Zacznijcie od najprostszych pieszczot i idźźdie do celu powolutku, ale konsekwentnie.

      Będzie to próba ogniowa dla Twojego świeżego małżonka, bo będzie musiał wykazać masę cierpliwości
      i delikatności.
      Życzę szczęścia
      • heyjoe23 Re: brak seksu-juz za długo:( 06.06.07, 19:17
        Komentując komentarze poprzedników - propozycje, żeby zacząć od mówienia
        mężowi, że się go kocha, ale ma się blokadę, albo żeby zacząć od najprostszych
        pieszczot nie kojarzą mi się ze stanem małżeństwa kilka miesięcy po ślubie.
        Przecież to powinien być okres, w którym o takich rzeczach się nie myśli, tylko
        robi to, do czego popycha cię odczucie, że właśnie "przypieczętowałeś" związek
        z kim, kogo kochasz. Jak można w takim momencie rozmawiać o "tym", albo zacząć
        od najprostszych pieszczot? Jak można w ogóle reżyserować coś w takim momencie
        związku? Mi się nasuwa jedno uzasadnienie/odpowiedź: Ano można. Ale chyba
        wtedy, jak się kogoś nie kocha. Bo jak się kocha, to się robi zupełnie coś
        innego - cieszy się tymi chwilami, chce się ze sobą przebywać i ciągle jest ci
        mało tej drugiej osoby. To co potem się dzieje - to inna sprawa. Ale tutaj
        widzę brak napędu, brak tego wewnętrznego ognia.

        Pewnie, że nie jesteśmy specjalistami, kazdy wypowiada się na podstawie
        własnych doświadczeń i tego co tam w życiu poznał. A mi się nasunęło właśnie
        to, że hope1 nie kocha męża. Owszem - lubi go, dobrze jej z nim, ale nie czuje
        tych motylków w brzuchu, nie budzi się z pierwszą myślą o nim. Przyzwyczaiła
        się do niego jak do przyjaciela, a nie jak do kogoś, na punkcie kogoś się
        szaleje i dla kogo chce się przestawiać góry.
        • hope1 Re: brak seksu-juz za długo:( 11.06.07, 15:50
          Przede wszystkim wielkie dzieki za wszystkie rady. Rzeczywiście mogę zrozumiec
          je wszystkie bo kazdy patrzy ze swojej perspektywy. Ale nie zgadzam sie z
          heyjoe23. Znamy sie 4 lata. Kocham męza. Owszem był moment w tym związku, że
          mialam przygodę z innym, ale oprócz niewinnych pocałunków do niczego nie
          doszło.Wybrałam Jego i nasz związek, który (według moich przypuszczeń) miał
          przerodzic się w szczęsliwe, udane pod każdym względem małżeństwo.Niestety-
          jedna z najistotniejszych spraw a więc seks stoi w miejscu tzn. nie dzieje się
          nic. Mąż wie, że mam wielki problem z tym. Z mówieniem, że go kocham nie ma
          problemu- ciagle to słyszy. Jednakze to nie jest tak, że miedzy nami nic nie ma-
          uprawiamy seks oralny i lubie pieścić męża, ale czuję ogromną niecheć wręcz
          lęk przed seksem, bólem- juz sama nie wiem. Może masz racje heyjoe, że brak
          ognia. Ale on kiedyś był i tak nagle znikł.Wierzę, że da sie go jeszcze
          rozpalic, bo nie wyobrażam sobie życia z innym. Nie ma mowy o rozstaniu- chyba,
          że jemu nie starczy milości, cierpliwości i wytrzymałosci, aż sie wyleczę( bo
          tak, tak zaczynam myśleć że jest to choroba).Mieszkam niestety w małej
          miejscowości i trudno będzie znaleźc dobrego psychologa czy seksuologa. Maz
          wysyła mnie do ginekologa, ale nie wiem po co( fizycznie chyba wszystko
          ok).Chociaż czytałam gdzies, ze sa jakies lekarstwa antylękowe pomocne na
          strach przed seksem..Moze na to mi jeszcze ktoś odpowie?Czy jest coś takiego i
          czy działa??
          • cyklista6 Re: brak seksu-juz za długo:( 11.06.07, 16:07
            Hope1,

            Nie poszukuj magicznych tabletek, które dadzą Ci kopa i nagle zapragniesz
            dzikiego seksu z mężem. W ten sposób tylko tracisz czas. Skoro seks oralny
            uprawiacie, a Ty bronisz się przed penetracją to problem jest w Tobie dość
            głęboko - i, jak zauważył heyjoe, nikt z nas nie będzie mógł Ci naprawdę pomóc.
            Niespecjalnie jest sens bawić się w analityka i doszukiwać, dlaczego seks oralny
            Ci odpowiada, a seks penetracyjny już nie.

            To, że mieszkasz w małej miejscowości nie oznacza, że nie możesz poszukać
            jakiegoś psychologa (chyba lepiej seksuologa) w większej miejscowości i
            dojeżdżać na terapię. Twoje małżeństwo jest chyba tego warte. A mąż być może nie
            rozróżnia seksuologa od ginekologa albo coś mu się pomieszało.

            Nie szukaj cudownych środków tylko weź się w garść i zabierz do pracy. Na skróty
            Ci się nie uda.
            • hope1 do cyklista6 11.06.07, 22:02
              Dziękuję.Może jakos dam radę chociaż przerażają mnie terapię itd. Nie
              spodziewałam sie tak mądrej rady i dobrych słów.Dziękuję.
              • cyklista6 Re: do cyklista6 12.06.07, 12:27
                Hope1: Dasz radę. Widać, że jesteś inteligentną kobietą, nie potrzeba Ci będzie
                zapewne dużo, dobry specjalista szybko Wam pomoże.

                Zacznij krok po kroczku, zlokalizuj (choćby w internecie) potencjalne gabinety,
                zadzwoń tam, umów się - i mów o tym wszystkim mężowi. To pewnie będzie drogie,
                ale rozwód i rozbabrane życie będzie kosztować jeszcze więcej.

                Odwagi i do dzieła :-)
          • strangeday Re: brak seksu-juz za długo:( 13.06.07, 00:10
            czy czasem nie zaczęłaś niedawno brać tabletek antykoncepcyjnych ?
            zanim zaczniesz rozważać inne mozliwości - ta może byc najprostsza
            niektóre powodują suchość - i to robią naprawdę bardzo dużą różnicę.

            pozdrowienia
Pełna wersja