feuer_und_wasser
05.06.07, 15:01
Witajcie! Chciałabym i ja się pożalić, a może znaleźć choć trochę
zrozumienia;)
Mam 41 lat, od 22 w związku z tym samym partnerem. Dziecko też 22 letnie. I
niestety cudowny dawniej związek od ok. 5 lat przeistacza się we wspólne
mieszkanie osób o całkowicie rozbieżnych potrzebach. Ja chcę się spotkać z
przyjaciólmi - on nie, ja chcę się wyjść zabawić - on nie, ja chcę się
kochać - on nie. Od 1,5 roku nie kochaliśmy się ani razu:( A ja już dostaję
świra. Każde męskie spodnie budzą pożądanie, a na niektóre zapachy wody
kolońskiej to reaguję jak te panie w reklamie axe. Mam duży temperament, a
zabawy sama ze sobą już mnie nużą.
Powiecie, ze powinnam zakończyć ten związek. Macie rację, nic już nas razem
nie trzyma. Szykuję się do zakupu mieszkania, rozwodu... Ale to nadal nie
rozwiązuje sprawy sexu. Przecież nie będę się rzucać na facetów, nawet gdzy
będę już wolna:(
Dodam, że wyglądam całkiem nieźle, oceniana jestem na ok. 33 lata.
No i jest mi totalnie źle!