smutek dojrzałej kobiety

05.06.07, 15:01
Witajcie! Chciałabym i ja się pożalić, a może znaleźć choć trochę
zrozumienia;)
Mam 41 lat, od 22 w związku z tym samym partnerem. Dziecko też 22 letnie. I
niestety cudowny dawniej związek od ok. 5 lat przeistacza się we wspólne
mieszkanie osób o całkowicie rozbieżnych potrzebach. Ja chcę się spotkać z
przyjaciólmi - on nie, ja chcę się wyjść zabawić - on nie, ja chcę się
kochać - on nie. Od 1,5 roku nie kochaliśmy się ani razu:( A ja już dostaję
świra. Każde męskie spodnie budzą pożądanie, a na niektóre zapachy wody
kolońskiej to reaguję jak te panie w reklamie axe. Mam duży temperament, a
zabawy sama ze sobą już mnie nużą.
Powiecie, ze powinnam zakończyć ten związek. Macie rację, nic już nas razem
nie trzyma. Szykuję się do zakupu mieszkania, rozwodu... Ale to nadal nie
rozwiązuje sprawy sexu. Przecież nie będę się rzucać na facetów, nawet gdzy
będę już wolna:(
Dodam, że wyglądam całkiem nieźle, oceniana jestem na ok. 33 lata.
No i jest mi totalnie źle!
    • m717 Re: smutek dojrzałej kobiety 05.06.07, 16:21
      Hmmm...to masz podobny problem do mnie;) Jeśli masz ochotę porozmawiać
      prywatnie o podobnych naszych doświadczeniach to zapraszam Cię na priv:)
      • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 08:39
        odpisałam:)
    • sagittka Re: smutek dojrzałej kobiety 05.06.07, 16:41
      > niestety cudowny dawniej związek od ok. 5 lat przeistacza się we wspólne
      > mieszkanie osób o całkowicie rozbieżnych potrzebach.

      Możesz napisać, dlaczego od 5 lat, skoro przez pierwsze 17 lat był to związek
      cudowny?

      Pytam, bo mój cudowny związek (przez innych oceniany jako idealny, godny
      pozazdroszczenia) po 15 latach też przechodzi zmiany gwałtowniej niż do tej
      pory i też niestety przestaje być cudowny. Czy wyczerpała się już jego energia,
      czy pojawiły się zaniedbania? Jak było u ciebie?
      • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 08:38
        Wiesz, tak naprawdę to ciężko jest podać jedną przyczynę, tak jak i data jest
        dość umowna.
        Energia związku nam się wypaliła, została przyjaźń i poczucie bezpieczeństwa.
        Niestety to też pomału zaczęło się zmieniać. Nie ma między nami nienawiści, ale
        jest jakaś obojętność. Zupełnie zaczeliśmy się rozmijać w oczekiwaniach. Ja
        chciałabym teraz, gdy syn jest już dorosły wrócić na uczelnię (studia
        podyplomowe), zwiedzać świat, a on zatrzymał się na kanapie i TV.
        A może ja po prostu dojrzałam (w końcu) do niezależności:)?
    • mario43 Re: smutek dojrzałej kobiety 05.06.07, 23:23
      no cóż ci można powiedzieć?? mnóstwo ludzi z tym zyje ale najlepsze decyzje
      zawsze podejmuje sie samemu :)
    • deenzeel Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 01:55
      a może zacznij od SPA np Stare Juchy Siedlisko Morena oferta specjalna chociaż
      zobacz-był tam teraz ktoś kogo znam i podobno jest zaczepiście...
      • brat187 Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 02:09
        Ciekawy jest ten pasus "mój wygląd oceniany jest na 33. A dlaczego nie 34 albo
        32. Pozdrawiam, sam mam 41 lat. I za bardzo nie wiem na ile się ocenić. Może na
        41?
        • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 08:43
          Napisałam, że na ok. 33. To taka średnia wyciągnięta z różnych opini;) Może tak
          naprawdę to wyglądam na 44:)
      • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 08:41
        Może... choć osobiście wolałabym ciepłe kraje, piękną plażę, lazurowe morze...
        ach;)
    • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 10:09
      Cyklisto, wielokrotne próby obudzenia/pobudzenia mojego faceta skończyły się
      niczym. A wierz mi, nie jestem typem kłody i pruderyjna też nie jestem. Nie mam
      również nic przeciwko byciu stroną aktywną.
      Jego to po prostu nie interesuje i już.
      W wielu wątkach już było, ze porządanie w długotrwałym związku jest wtedy gdy
      jest miłość, a właśnie tego chyba nie ma.
      Pozostaje mi chwilowo przesunąć moją aktywność na inne dziedziny, np. zakup
      mieszkania. A potem... czas pokaże;)
      • czerwone_francuskie Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 11:54
        wiesz, zamiast zajomowac sie mezem - zajmi sie soba! skoro chesz podrozowac -
        podrozuj, zwiedzaj, rozwijaj sie...pewnie, ze lepiej dzielic pasje, robic
        wspolne wypady i odkrywac uroki zycia, szczegolnie, ze dzieci odchowane...nie
        ogladaj sie do tylu...moge sie zalozyc, ze kiedy zaczniesz miec swoj swiat, maz
        zlezie z kanapy i z niedowierzaniem bedzie patrzyl...calkiem mozliwe, ze sie z
        letargu obudzi...calkiem mozliwe, ze zlezie z tej kanapy i mina cierpietnika
        postanowi Ci w zyciu towarzyszyc, ale to chyba nie o to chodzi?
        Coz, wiekszosc ludzi uparcie twierdzi, ze malzenstwo musi trwac cale zycie.
        Piekne i szlachetne, ale nie prosciej zalozyc, ze idziemy razem przez zycie jak
        najdluzej to mozliwe? Ludzie sie zmieniaja i to, ze facet/babka byli
        fantastyczni w wieku powiedzmy 20 lat, nie oznacza, ze w wieku 40 tez tacy
        beda...czasem lepiej kulturalnie powiedziec sobie, ze nam juz nie po drodze, niz
        tkwic na kanapie i marzyc o lepszym zyciu...
        • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 06.06.07, 12:28
          Marzę, ale też staram się te marzenia wcielać w życie. Nie odejdę do nikąd, bo
          nie taki mam cel. I nie chodzi o to, ze odejdę w kolejne ramiona. Chcę mieć
          swój dom, swoje miejsce. Jeśli chodzi o podróże to już się pod tym względem
          realizuję:) i nie mam zamiaru przestać.
          • tomkemots Re: smutek dojrzałej kobiety 07.06.07, 11:14
            JA mam dopiero 21 lat i mam ten sam problem tylko że ja jestem facetem a moja
            kobieta zachowuje się jak byśmy mieli status 30 letniego związku(zimna kłoda i
            nic więcej)ja już sam przestałem się starać o co kolwiek bo traktowałem ją jak
            boginie a ona nic od siebie.Współczuje tym wszystkim osobom które są w takiej
            sytuacji jak ja bo wiem co to samotność chociaż że sie kogoś ma.Ja bardzo ja
            kocham i nie chce odejsc a jednocześnie chciał bym bo źle mi w tym związku.Ta
            sytuacja jest beznadziejna i czekam na dzień kiedy wszystko się odmieni.Nie chce
            ci mówić żebyś odeszła bo to nie (ankieta odejść czy nie odejść)podejmij sama tą
            decyzje.Zrób tak jak ci sreduszko podpowiada a na pewno będziesz cieszyć się
            życiem.Pozdrawiam i czekam na lepsze czasy;/
        • zlotadusza Re: smutek dojrzałej kobiety 13.06.07, 11:21
          przepraszam że wtrącam się w nie swój wątek tak jakby był mój, ale muszę Ci
          czerwone-francuskie poklaskać trochę: BRAWO! To co napisałaś jest balsamem na
          mą duszę. Ja też odkrywam, dojrzewam do wniosków że z moim męzem po prostu jest
          mi nie po drodze, rozmijam się. Niby jeszcze powinno nam być mocno po drodze,
          bo mamy małe dzieci, młodzi (prawie 30 lat), naszym wspólnym celem nas łączącym
          powinno być wychowanie dzieci, ale niestety i tak jest nam nei po drodze. Ja
          też uwielbiam podróże, dzieci chcę zarażać ciekawościa świata, wpoic w nich
          odwagę i miłość do życia a mój mąż wszystko robi na opak :( Podróże go nie
          kręcą, wszelkie moje pomysły wyjazdów kwituje, że znowu mnie nosi i chcę
          szkodzić dzieciom, bo nad morzem mogą się rozchorować a długiej jazdy
          samochodem nie znoszą, na wakacjach zawsze ma minę cierpiętnika, uwielbia psuć
          mi humor, woda dla niego zawsze za zimna albo za brudna, piasek mu między
          palce wchodzi. Pomysł wyjazdu zagranicznego ( na który nas jak najbardziej
          stać) kwituje, że chyba mi odbiło, że tam przecież można złapać amebę. Ludzie,
          jak już nie mam siły na tego człowieka. Co to jest za życie? Na co wyrosną moje
          dzieci, jeśli ich ojciec nie potrafi w nich nic ciekawego zaszczepić poza
          strachem przed chorobami, niechęcią do ruszania tyłka z domu i braku
          jakiejkolwiek inwencji. Niestety nie wiem na ile rozwód załatwi mi sprawę, na
          ten moment nie mam towarzysza na życie i na podróże :(
          • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 13.06.07, 11:45
            witam Cię w moim wątku:)
            Zabierz dzieciaki i razem wyjedźcie. Osobiście uwielbiałam wyjazdy z synem,
            oboje jesteśmy piechurami i naprawdę zwiedzaliśmy bardzo dużo. A świat jest
            taki wspaniały:) Mimo, ze narazie nie mogę wyjechać to już śledzę ceny
            ciekawych zagranicznych wyjazdów. Jedno co mnie teraz martwi to wysokie dopłaty
            za singla.
            A amebę to można np. w Meksyku złapać, a tam nie musicie na początek. Proponuję
            np. wyspy greckie. Europa jeśli chodzi o jedzenie, a wrażenia niezapomniane;)
            pozdrawiam
          • szczypce1 Re: smutek dojrzałej kobiety 05.08.07, 01:07
            hihiih niezlego masz meza
            moge ci jedynie wspolczuc, bo znam tego typu argumenty, zawsze slyszalam takie
            uwagi, ale od moich dziadkow :)
            sluchalam, usmiechalm sie z niedowierzaniem i liczylam sobie w myslach ile NIE
            padnie tym razem :)
            np. po co jade nad jezioro i wydaje ciezko zarobione pieniadze skoro moge
            zostac w domu i poczytac ksiazke, po co kupilam knysze skoro mam w domu obiad,
            po co mi samochod benzyna taka droga, po co ide do kolezanki a nie do domu, czy
            mi sie tak chce jedzic do tych stanow, przeciez to tak daleko hehehe
            gdybym miala ich sluchac, nigdy bym nie byla nigdzie! ewentualnie na kolonii
            badz na wczasach z rodzicami :)
            a tak to objechalam cala polske stopem, pol europy, 2 lata mieszklalm a w
            londynie, a teraz siedze w stanach :)
            pogadaj z nim, powiedz co cie wkurza, moze sie cos zmieni, jak nie - zostaw
            typa, na co ci on? nie masz towarzysza teraz, ale jest szansa, ze go
            znajdziesz :) jesli zostaniesz ze swoim malzonkiem - malkontentem szlak cie
            trafi z jasnego nieba dnia pewnego i popelniesz zbrodnie w afekcie ;)
            • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 06.08.07, 08:57
              Ależ mam towarzystwo i to dość liczne. Nie ograniczam się w swoich wyjściach.
              Mam też swoje pasje i zainteresowania. Podróżniczo się realizuję, choć w tym
              roku jeszcze się nigdzie nie ruszyłam, ale plan już jest:)
          • lilyrush Re: smutek dojrzałej kobiety 05.08.07, 15:58
            zlotadusza napisała:
            Niestety nie wiem na ile rozwód załatwi mi sprawę, na
            > ten moment nie mam towarzysza na życie i na podróże :(

            Rozwod sam w sobie nie jest magicznym narzedziem przynoszącym cudowmnego
            partenra, bilet dookoła świata i rozwiazanie wszelkich probemów. Jeśli taką
            miałąs nadzieje to trwaj w tym co masz. Rozwód daje możliwosc, drugą szanse.co z
            niz zrobisz zleży od Ceibie. Ja wyjechałam na wakacje z koleżanką. Z ludźmi z
            forum rozwodowego szalałam w knajpie, z przyjaciółmi chodzę do kina. Wcześniej
            tez żyłam jakby w hibernacji- wyjazdy nie, bo po co sie przemęczać, knajpa-
            śmierdzi papierosami i on nie lubi tańczyć, kino nie, bo z netu taniej to po co
            wydawać kasę. Jak zrobiłam podsumowanie to i tak byłam w tym związku sama. Teraz
            jestem sama z dzieckiem, ale to ja decyduje czy coś ma sens. A partner...jak ma
            być to będzie. Szukanie na silę nie ma żadnego sensu, a życie najbardziej lubi
            zaskakiwać wtedy, kiedy sie tego zupełnie nie spodziewamy. Na pewno po 3
            miesiącach od odejścia mogę powiedzieć, ze przypomniałąm sobie osobiście po 5
            latach co to znaczy orgazm. I że wcale nie jest przereklamowany ;-) Gdybym
            trwała w małżeństwie, to pewnie za jakiś rok juz nie pamiętałabym o co w tym
            chodzi. Pewnie "lived happily ever after" z tego nie bęizie, ale tak letnia
            bajka to jak najbardziej
      • szczypce1 Re: smutek dojrzałej kobiety 05.08.07, 00:51
        jak cie na to stac, to nad czym sie tu zastanawiac?
        nawet jak sie cos zmieni w twoim zwiazku (na lepsze) mieszkanie mozesz
        wynajmowac
        • szczypce1 Re: smutek dojrzałej kobiety 05.08.07, 01:09
          sorry cos mi sie z komentarzami pomieszalo :(
    • majuna Re: smutek dojrzałej kobiety 10.06.07, 21:54
      Na początku powiem, ze z tym probleme boryka siewiele par a ze tak długim
      stażem to każda z nas. Mam 51 lat i do 10 lat moje kontakty seksualne ze
      słubnym obumierają. Ostatnio kochaliśmy sie bez żadej satysfakcji z mojej
      strony moze pół roku temu.
      Mój mąż jest moim równolatkiem. Ja z wiekiem nabrałam większy apetyt na seks
      wysublimowany, kunsztowny, pełen delikatnoscii dielektacji. Mój partner
      zupełnie odwrotnie ciach, ciach i koniec. Zupełny brak zainteresowania czy ja
      jestem zadowolona, co tak naprawdę mi potrzeba. To przykre i upakarzające
      prosić męża o seks, kiedyś to robiłam teraz zaprzestałam.
      Szukałam rozwiązania łacznie z autoerotyzmem i znałazłam. Poznałam bardzo
      miłego i niewiele starszego ode mnie pana z problem takim jak mój. Ciąg dalszy
      wiadomo. JEsteśmy ze sobą już 1,5 roku a wspóżyjemy od roku i jest nam ze sobą
      wspaniale. Nigdy nie spodziewałam się po sobie, ze jestem aż tak namiętną
      kochanką. Nasze konatakty są takie właśnie o jakich marzyłam. Nie wiem czy to
      miłośc czy kochanie ale jestem szczęśliwa. Nie namawiam ale moze warto pomysleć.
      Mąż nie wiem i pewno sie nawet nie domyśla. Nie ma czasu biedak jego kochanką
      jest TV.
    • torkadiusz Pulapka monogamii 13.06.07, 05:22
      Szczerze mówiąc nie wiem, czy istnieją pary z tak długim stażem, które
      znajdowałyby jeszcze podniecenie i satysfakcję w łóżku. To znaczy ze sobą, bo
      kiedy na horyzoncie pojawia się nowa osoba, zaczynają dziać się cuda. Leniwy
      półimpotent przemienia się w ogiera, oziębła kłoda – w wyrafinowaną i pomysłową
      kochankę. Stare małżeństwo może co pewien czas przeżyć swój renesans, ale
      efektem i tak zwykle jest przeżycie raczej emocjonalne niż erotyczne (więcej w
      tym czułości niż podniecenia). Z Twojego opisu nie wynika jednak nic
      optymistycznego nawet w tym skromniejszym zakresie. Dla seksu telewizor to wróg
      zawzięty i bezlitosny i można go co najwyżej zepsuć – i faktycznie, taka myśl
      niekiedy chodzi mi po głowie.

      • aandzia43 Re: Pulapka monogamii 13.06.07, 21:48
        Muszę zdementować: Istnieją pary z taaaakkk długim stażem, które znajdują
        jeszcze podniecenie i satysfakcje łóżku. Właśnie trwa renesans (od roku) i
        czułość czułością, a podniecenie swoją drogą. Telewizora niet, nowe zasady
        współżycia (m.in. oddzielne mieszkania, wspólne weekendy i czas wolny), świeże
        emocje. Ale czy ja mam męża czy chlopaka, z którym chodzę?
        Przedtem była degrengolada przez dłuższy czas. Teraz mi dobrze.
        Na początek zepsuj telewizor.
    • krzycho47 Re: smutek dojrzałej kobiety 13.06.07, 21:58
      ze mną jest dokładnie tak samo jak z Tobą , tylko ja jestem facetem:) - ciężko
      jest w ten sposób żyć nie mniej jednak jakoś przywykam choć tak trudno.
      • swojak14 Re: smutek dojrzałej kobiety 14.06.07, 13:02
        a co ja mam powiedziec jestem f.Też nie mam czesto i cierpie z tego powodu.
        Maże o każdej kobiecie już niezaleznie od wieku ile by ona miała. Cięzko
        wytrzymac z tego powodu. trzeba sie męczyć z tym.
    • yoric Re: smutek dojrzałej kobiety 14.06.07, 15:09
      Zróbcie coś z tym wątkiem!

      Za każdym razem, jak omiatam wzrokiem listę tytułów, widzę: "SMAK dojrzałej
      kobiety"...
      • feuer_und_wasser Re: smutek dojrzałej kobiety 14.06.07, 15:28
        Głodnemu chleb na myśli:)
        Ale to też ładne
    • anob a prawda pewnie jest dla Ciebie nieciekawa 14.06.07, 23:32
      jeżeli facet nie ma kontaktów seksualnych
      z żoną przez półtora roku
      to są dwa tylko wyjaśnienia:
      1.mniej prawdopodobne - jest impotentem]
      2. bardzo prawdopodobne - prowadzi życie seksualne z inna kobietą

      Nie wystarczy być atrakcyjną (przy okazji zapytam: jaki masz wzrost i wagę?)
      trzeba przezde wszytskim rozumiec nawzajem swoje potrzeby
      a potrzeby zmieniają sie z wiekiem
      może nie zauważyłaś na co ma ochotę?
      albo wysmiałaś kiedys jego zachcianki?
      facet nawet mając kochankę
      i tak od czasu do czasu współżyje z żoną
      Jeżlei w Twoim przypadku brak kontaków przez 1,5 roku
      to coś tu zmaściłaś moja droga...
      • feuer_und_wasser Re: a prawda pewnie jest dla Ciebie nieciekawa 15.06.07, 08:51
        Zastanawia mnie jak łatwo całą odpowiedzialność przerzuca się na kobietę. To my
        mamy rozpalać tego faceta, zakładać koronki i wiecznie uwodzić. A co z
        facetami? Nigdy nie wyśmiałam jego zachcianek, w tej materii jestem bardzo
        otwartą osobą. Masz rację potrzeby zmieniają się z wiekiem; w tym wypadku moje
        wzrosły, jego zmalały. Dlaczego zakładasz, że to ja coś robię źle, a nie
        bierzesz pod uwagę, ze może jednak jestem ofiarą jego złych intencji? A
        istnienie kochanki, byłoby wspaniałym rozwiązaniem (wyjaśniłoby całą sytuację),
        ale problem polega na tym że ona nie istnieje.
        Nie wzbudzisz we mnie poczucia winny, bo zrobiłam wiele żeby zmienić ten stan
        rzeczy. Nie udało się. Wystarczy że się męczę z niezaspokojonymi potrzebami i
        męczenie się z poczuciem winny jest mi zbędne.
        A jeśli chodzi o wzrost to 170 cm, rozmiar ubrań 36-38, wagę podam jak się
        zważę:)

        -------------------------
        Ich weiss... Feuer und Wasser kommt nie zusammen...
        • torkadiusz Prawda jest bardzo ciekawa 16.06.07, 04:04
          Daj sobie spokój z wagą, ja Ci mogę powiedzieć, że ważysz 57 kilo, co przy
          wzroście 170 daje znakomity efekt. Wykreowana przez media moda na totalne
          chudziny prowadzi tylko do zbędnych neuroz. Nie daj sobie też nikomu wmówić,
          jakobyś to Ty ponosiła winę za erotyczne lenistwo męża. Sytuacja, w której żona
          podejmuje starania i przejawia inicjatywę jest dla wielu mężczyzn luksusem, o
          jakim nawet nie śmią marzyć, więc już choćby dobre wychowanie nakazywałoby
          wynagrodzić te wysiłki.

          Und wem fehlt die Kinderstube
          der ist ein ganz dummer Bube

          - widzisz? Na mnie działasz inspirująco nawet o czwartej w nocy.
          T.
          • yagiennka Re: Prawda jest bardzo ciekawa 13.08.07, 01:44
            A tak swoją drogą skoro facet z nią nie śpi, i nie ma kochanki (skąd ta
            pewność??) to wyjście jest tylko jedno - jest impotentem albo jest chory. Zdrowy
            facet nie da rady, nawet jak mu się żona nie podoba już to się skusi od czasu do
            czasu że tak powiem.
    • lancelotte Re: smutek dojrzałej kobiety 14.06.07, 23:37
      Tak to już bywa, w pewnym wieku przechodzi się do innych
      zajęć.Sport,muzyka,spacery,świeże powietrze.Sex w XXI wieku jest zarezerwowany
      dla młodzieży.Szybkie życie męczy,a tylko młodość daje siłę i kopa,również w
      sypialni.
      • aandzia43 Re: smutek dojrzałej kobiety 16.06.07, 03:02
        Wypchaj się, Lancelotte z takimi mądrościami!
        Albo jesteś młody i masz kiepskie, a włąsciwie żadne, wyobrażenie o
        czterdziestolatkach, albo jesteś czxterdziestolatkiem, któremu należy tylko
        współczuć. W każdym razie - nie generalizuj, facet.
        • yoric Re: smutek dojrzałej kobiety 16.06.07, 03:40
          Komu jeszcze się chce o tej porze? ;)
        • lancelotte Re: smutek dojrzałej kobiety 22.06.07, 14:47
          To nie mądrości tylko poglądy.Co jak co ale te są ponad prawem,bo są moje
          osobiste.Ja nie zadaję pytań kto ma ile lat.Wiek nie jest dla mnie
          istotny,liczy się struktura duszy a nie wybujałe pośladki czy parcie na
          seks.Jak chcesz komuś współczuć to współczuj pielęgniarkom.Bo mokną dziewczyny
          a rząd ani w ząb.
      • mario43 Re: smutek dojrzałej kobiety 01.08.07, 09:27
        taaa lancelot zrób jeszcze wstawkę o cudownym poczuciu bezpieczeństwa i jakże
        wspaniałych wspólnych spacerach (o których to argumentach często sie tu czytuje)
        to moze ci jakiegos pieska doradzę??? Spójrz tylko jakie to mało wymagające....
    • dylon123 Re: smutek dojrzałej kobiety 01.08.07, 08:57
      Jestem troche po 40 i obce mi jest olewanie sfery seksualnej z zona. Choc
      libido niby spada, to nie wyobrazam sobie, aby nie piescic ciala swojej zony az
      tak dlugo jak 1,5 roku!!! Ja tydzien to swiruje. Ja bym uschnal. A odnosnie
      wagi i figury to dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia Pozadanie jest w
      glowie. Nawet jesli czlowiek sie pokloci. A spsobow na pieszczoty i seks jest
      wiele. Ale nie moze byc izolowania sie i braku rozmowy. Ja walczylem tez z
      takimi okresami posuchy, pretensji i izolacji, ale trzeba kochac, aby to
      przezwyciezyc.

      A sex jest baaaardzo zaskakujacy.
    • karol_gor Re: smutek dojrzałej kobiety 05.08.07, 15:24
      Całkowicie cie rozumiem rowniez mam duzy temperament i rowniez mam ten sam
      problem nie uprawilem seksu od 1,5 roku i tez juz dostaje świra. Zna ktos jakis
      sposob by wlasnie poznac kobiete dojrzała kobiete ktora wie co dobre i piekne.
      Uwielbiam kobiety starsze ode mnie , kobiety w moim wieku i mlodsze wogole mnie
      nie interesuja. Uwazam ze z tego powodu mam duzy klopot Uwazam ze tylko 1 %
      kobiet zwraca uwage na mlodszych od siebie. A KOBIETA dojrzała ma to cos co
      bardz mnie elektryzuje. Co mam zrobic by znalesc dojrzała stateczna kochanke a
      moze i nie tylko kochanke?
    • nie_wiem Re: smutek dojrzałej kobiety 13.08.07, 00:37
      Zajmij się sobą.
      Nie oglądaj się na meża.
      Cokolwiek nie zrobisz, poniesiesz jakiś koszt. Kwestia tylko jak
      duży i co za to dostaniesz - od życia.
    • yagiennka Znajdź sobie mnłodego kochanka :) 13.08.07, 01:41
      Faceci lat 20kilka szaleją za starszymi kobietami. Dla nich 40stka jest
      wyzwaniem. Wykorzystaj to :) Taki młody facet jest super, mówię z doświadczenia
      :) Chociażem trochę młodsza od ciebie.
      Poza tym rzuć męza w diabły, dziecko masz odchowane, i zacznij żyć po swojemu.
      Na pewno sobie kogos znajdziesz jeszcze na życie.
      • sagittka Re: Znajdź sobie mnłodego kochanka :) 13.08.07, 17:22
        > Faceci lat 20kilka szaleją za starszymi kobietami. Dla nich 40stka
        jest wyzwaniem. Wykorzystaj to :) Taki młody facet jest super, mówię
        z doświadczenia

        > Na pewno sobie kogos znajdziesz jeszcze na życie.

        Albo "facet lat 20kilka" albo "ktoś na życie".

        Ten pierwszy na pewno świetny do łóżka, do szaleńczo-młodzieńczego
        spędzania czasu, odmładza, dodaje energii i radości, ale czy nadaje
        się na resztę życia? Wątpię, choć pewnie są wyjątki.

        Do życia potrzebny jest PARTNER - przyjaciel, kochanek, towarzysz,
        ale także ktoś kto zrozumie rozterki starzejącej się (nie bójmy się
        tego słowa) kobiety, kto będzie ją doceniał i dowartościowywał,
        wspierał w trudnych chwilach, może chorobie.
        To samo dotyczy mężczyzn.
      • wilk67 Re: Znajdź sobie mnłodego kochanka :) 13.08.07, 18:01
        > Faceci lat 20kilka szaleją za starszymi kobietami. Dla nich 40stka jest wyzwaniem.

        pewnie masz na mysli tych co przesiadują na seks czacie
        z wymownym nickiem "poznam starszą"

        a potem, jak już poznają to odchodzą do młodszych od siebie
        • w.szalah Re: Znajdź sobie mnłodego kochanka :) 14.08.07, 19:51
          Ja mam ten sam problem co Ty, choć jestem facetem. Zaprasza na kawe. odpiszna
          adres.w.szalah@interia.pl Pozdrowionka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja