saa-na
07.06.07, 23:15
tak się zastanawiam.. kilka tygodni byłam 'adorowana' przez pewnego pana,
telefony, smsy itp. w końcu spotkałam się z nim i powiedział mi szczerze , że
chciałby się ze mną kochać i liczy na romans,ale tylko na romans !, bo ma
wspaniałą żonę, wspaniałe małżeństwo i cudowne życie,więc o niczym więcej
mowy być nie może ! i mówił to z takim przekonaniem, że chyba naprawdę tak
czuje...
w każdym razie zaproponował mi taki układ nie tylko dlatego , że bardzo go
pociągam, ale też dlatego, że jestem mężatką, więc będę bardzo dyskretna ;-)
Tak się zastanawiam o co tu chodzi... telefony i smsy były tak intensywne, że
chyba naprawdę przez te kilka tygodni myślał tylko o mnie, a z drugiej
strony swoje małżeństwo nazywa 'świętością' (Pan ma około 33 lat, więc nie
ma mowy o "turschlosspanik" )
Zastanawiam się nad podejściem mężów do ich wspaniałych małżeństw
może ktoś wie o co tu chodzi...?
PS oczywiście na propozycję już odpowiedziałam