gibor
28.06.07, 23:12
Drogie Panie.
Bardzo interesuje mnie jedna sprawa. Jestem od 6 lat żonaty. Mamy dwójkę wspaniałych dzieci i
jesteśmy bardzo szczęśliwi. Jedyny deficyt dotyczy współżycia. Kochamy się 1-2 razy w tygodniu i z
mojego punktu widzenia jest to zdecydowanie za rzadko. Niestety bardzo często żonie coś
przeszkadza, a to jest zmęczona, a to boli ją głowa, a to mam nie dotykać bo nie jest wydepilowana.
Czasami żona nie chce, ponieważ miała trudny dzień, czasami natomiast w ogóle nie tłumaczy
dlaczego, mówi tylko, że chciałaby się tylko poprzytulać. Nie rozumie, że mnie nosi i że w takiej
sytuacji wolę spać osobno, ponieważ cierpię męki. Jeżeli już zdołam przekonać ją do seksu, to jest
potem najczęściej zadowolona, ale sama nie wychodzi raczej z inicjatywą. Poza tym ma pewne
zahamowania i nie na wszystko chce się zgodzić.
Sam nie mam wielkich doświadczeń z innymi kobietami - jak na razie moja żona jest moją pierwszą i
jedyną kochanką, ale z rozmów ze znajomymi wynika, że jeżeli pojawiają się problemy seksualne to
są właśnie tego rodzaju - wiążą się z małą chęcia żony. Tymczasem z gazet i mediów wyłania się
inna prawda - media starają się nam wmówić, że to mężczyźnie nie stają na wysokości zadania.
Niedawno była taka audycja w trójce - dzwoniło mnóstwo pań i panów z opiniami, że panowie się nie
sprawdzają. I tu moje pytanie. To jak to wlaściwie jest? Czy jesteśmy manipulowani przez media w tej
dziedzinie także? Czy nasza kultura stara się wykreować wbrew prawdzie obraz mężczyzny fajtlapy
seksualnego? Czy może moi znajomi wprowadzają mnie w błąd? Ale niektórych osób o to nie
podejrzewam. Jak to jest w Waszych związkach. Kto ma większy apetyt na seks? Szanowne Panie, czy
mężowie?
Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam wszystkie forumowiczki i wszystkich forumowiczów.
Gibor