nierozsadnaona
10.07.07, 00:12
Witam,
Bywam na tym forum czasami, ale wypowiem się pod innym nickiem
bo nie chcę być "wykryta":)
Wiem,że to problem odwrotny. Ale może właśnie Wy powiecie mi,co mam robić.
U większości z Was nie ma seksu. U mnie jest. I to świetny. W łóżku jest nam
wspaniale. Ale... to wszystko.
poza łóżkiem,wieczne awantury,kłótnie i niesnaski. Nie wiem, czy go kocham,
czy jestem z nim ze względu na dziecko.
Uprawiam z nim seks (nie powiem "kocham się")
bo jest mi dobrze. tylko dlatego. potem on się odwraca, ja też i koniec.
Nie przytula mnie, nie dotyka, nie przynosi kwiatów, nie mówi,że kocha. Nie
mówi komplementów, nie udaje, że mu zależy. Nie wiem, czy zdradza, chyba nie,
bo po co... nie wiem, po co ja z nim idę do łóżka? Tylko dla orgazmu, który
mam zawsze. Jak to możliwe? To głupi problem?
Powinnam odejść? nie jest mi ani bardzo źle, ale nie jest dobrze. Wygodnie mi
z nim, a jemu ze mna. Ale chyba dawno prestaliśmy się kochać. MOje starania
poszły na marne. Wysyłałam mu listy, tłumaczyłam, mówilam, jak zależy mi na
słowach, czynach... Jest ze mną chyba tylko ze względu na ten nieszczęsny
seks i dziecko. Nie wiem, co mam robić. Odejść? Kto mnie zechce z dzieckiem,
a ja się boję być sama! co za patowa i głupia sytuacja! aż sama dziwię się,
jak to piszę.... waratkowo....
nie jestem trollem:) jestem zagubioną żoną faceta, który chyba dawno przestał
mnie kochać... ja jego chyba też:/