brak wzwodu...

12.07.07, 08:49
Ok 2 lata Mój Obecny (lat 23, razem 6 lat) wpadł w nałóg pornografii.
Oczywiście z sexu były nici, myślałam że Go nie podniecam, były kłótnie itp.
Rozstaliśmy się. Po 9 msc znów wróciliśmy do siebie, na początku mówił, że
już z tamtym skończył. Też mi się tak wydawało... Poza tym wszystko na to
wskazywało...

Od powrotu do siebie minęły 4msc, a od 2 znów zaczyna się dziać źle...
Jest super oprócz sexu. Czasami zdarzy Mu sie (tak jak wczoraj, 2 tyg temu...
itd) że zaczynamy a On po chwili mięknie i po zabawie. A baaaardzo często
zdarza się (On myśli,że ja tego nie cuzję) że jest super twardy ale tylko
wtedy jak jest we mnie, bo jak Go dotknę rękami to wyczuwam że staje się
miekszy.

Narzeczony cały czas pokazuje że jest podniecony na mój widok, że Mu się
podobam i raczej często inicjuje sex. Ale mam wrażenie,że wynika to z presji
z mojej strony gdyż mam ogromny temperament!! Wczoraj na pytanie czemu tak
się dzieje,że coraz częściej nie może sie ze mną kochać, stwierdził że za
bardzo sie stresuje że dawne sytuacje powrócą. Jednak mam wrażenie że to jest
przykrywka do tego,że On nadal tkwi w nałogu... albo że ten nałóg tak Mu
wygryzł psychike że ja już nigdy nie będę Go tak podniecać jak normalnego
meżczyzne.

2 lata temu gdy powstał problem Jego pornografii, bardzo się od siebie
oddaliliśmy i On zaczał szukać kontaktu z innymi dziewczynami. Boję się,ze
teraz też się to będzie działo. Zresztą nie wiem czy w ogóle będe jeszcze
potrafiła z Nim się kochać....

Nie wiem czy Mu wierzyć i jakoś wspólnie rozwiazać ten problem, czy po
prostu uciekać w cholerę przed impotentem?

PS. osobom które zaczną mówić,ze jestem nieczułą krową, myślącą tylko o
seksie nie życzę nawet miesiąca w takiej sytuacji jak ja... :(
    • oczydiabla Re: brak wzwodu... 12.07.07, 09:38
      Może go przeraża twój temperament lub coś innego? Stresuje się chłopak i nie ma
      to nic wspólnego z pornografią. Nie jestem miłosnikiem pornografi, a też miałem
      takie sytuacje. Podejdź do tego spokojnie i nie stresuj chłopaka, bo zapędzisz
      go w jakieś kompleksy. Wtedy napewno dowodów swojej męskości poszuka u innej
      Pani. Chyba, że własnie o to ci chodzi.
    • kochaina Re: brak wzwodu... 12.07.07, 10:26
      po prostu się boję,że to znowu się powtarza... nie wiem już co mam myśleć, bo
      same czarne scenariusze przychodzą mi do głowy.
      • oczydiabla Re: brak wzwodu... 12.07.07, 10:48
        Nie wymyślaj dziewczyno :)
        Spokojnie i swobodnie. Wasze zbliżenia mają być przecież rozkoszą, a nie
        obowiązkiem.
        Co do pornografii...nie atakuj go o to. Nic ci to nie da, a on się będzie
        coraz bardziej zamykał przed tobą.
        • sylwiamich Re: brak wzwodu... 12.07.07, 10:56
          Faceci czasami też tam mają..jak my.Jest oki, nagle ni z tego, ni z owego
          podniecenie znika.Co mogę powiedzieć?Będzie wam trudno.Ty ciągle podejrzliwa,
          on bojący się.Warto próbować...jeśli się kochacie.Otwartość i bezwzględne
          zaufanie kontrolowane:)A jeśli nie warto...daj mu szansę z inną kobietą ....wy
          macie dużo syfu do przerzucenia
      • gomory Re: brak wzwodu... 12.07.07, 12:32
        Przychylam sie do glosu poprzednikow. Moze tak nie jest, ale moze sama sobie fundujesz te wkrety. Np. on nie ma zadnego problemu z pornografia, tylko z udzwignieciem atmosfery jaka budujesz. Sorry... ale przedstawilas wasze pozycie troche jak egzamin ;). Skoro macasz lapka by sprawdzic czy przypadkiem nie mieknie wiedzac, ze jest podatny na stresy to nie dziwne ze podniecenie mu mija. To, ze ma parcie na seks moze byc zwiazane z proba udowodnienia, iz wcale nie jest impotentem. Takimi dzialaniami zreszta mozesz go z powrotem wepchnac do bezstresowego seksu przy porno. Bo chlopaczyna moze sie w koncu zrazic nie tylko do Ciebie, ale kobiet w ogole. W ten sposob mlody, potencjalnie zdrowy i normalny chlopak zniknie z rynku matrymonialnego ;).
    • markus_provizja Re: brak wzwodu... 12.07.07, 12:42
      Ostatnio otarlem sie o podobny problem i mam nadzieje ze to sie juz nie
      powtorzy.

      Mialem male nieporozumieniea z zona i moj wacek sie na nia obrazil!!!
      Podniecala mnie zawsze i wszedzie a tu nawet sex bielizna ani pompowanie go 15
      min. nie przynosilo skutku!!!
      Nigdy nie przypuszczalem ze mi moze trafic sie chwilowy bezwlad.
      Strach ze nie stanie ,to moim zdaniem jeden kroli stresu
      Moze msci sie za ta pornografie?
    • miedzianakonefka Re: brak wzwodu... 12.07.07, 15:29
      Ludzie to lubią sobie wynajdować problemy i jeszcze je rozdmuchiwać oraz
      podniecać sie nimi czyniąc z tego sens życia ehhhh.

      Alleluja i do przodu...
      • kochaina Re: brak wzwodu... 12.07.07, 15:58
        Jednak po rozmowie z Nim przyznał,że nadal ma nałóg pornograficzny.... :(:(:(
        Dzieki za "pomocne rozwiązania", ale jednak wychodzi, że partnerzy znają siebie
        najlepiej a nie obcy ludzie...

        Pozdrawiam
        • hef Re: brak wzwodu... 12.07.07, 16:33
          Nie rozmawiaj z nim o porno bo sądzę, że to nie jest kluczowa przyczyna waszych
          problemów, raczej szczerze porozmawiaj z nim czego mu brakuje w sekscie z Tobą,
          a gdy już to usłyszysz powiedż na co możesz się zgodzić a na co nie i dlaczego.
        • sylwiamich Re: brak wzwodu... 12.07.07, 16:35
          Ale To już praca dla seksuologa.Niektórzy ludzie lubia pornografię i nie
          przeszkadza im w "normalnym współżyciu".Gdzieś problem musi być pomiędzy wami
          lub w nim samym.Idżcie do mądrego człowieka...niech pomoże.
          • renebenay Re: brak wzwodu... 12.07.07, 16:58
            A moze byloby dobrze wspolnie poogladac to porno?
    • al9 nic dziwnego - męska solidarność 12.07.07, 17:52
      Z twojego postu wynika, ze widzisz prblem po jego stronie...
      Ale mam wrażenie że to Twoja wina...
      problem z pornografią?
      miękki w dłoni a twardy w pochwie?
      awantury że go nie podniecasz?

      z twojej wypowiedzi wnioskuje że masz roszczenia...
      Mnie tez z taką babą by nie stawał..
      al
      • romulus11 Re: nic dziwnego - męska solidarność 12.07.07, 23:18
        Tylko współczuć chłopakowi.Szkoda komentować.I tak dziewczyna nie zrozumie.
        • kochaina Re: nic dziwnego - męska solidarność 12.07.07, 23:49
          Nie wiem dlaczego dla mężczyzn nie istnieje problem porno?? Nie chce mi się tu
          opisywać całej historii, ale chyba musze... ja wtedy wyjechałam na miesiąc, On
          sobie musiał jakoś radzić, wciągło Go porno a potem już nie był w stanie
          normalnie się ze mną kochać... tłumaczył,że potrzebuje coraz większych doznań i
          że jego samego to przeraża. No to zaczęliśmy wspólnie coś z tym robić, potem On
          sam zdecydował i założył sobie filtry na neta itp. Było ok na pare msc potem
          zaczęło się znów. Czułam się jak nikt, jak brzydka niepodniecająca własnego
          faceta dziewczyna.... Zaczęło sie piekło, on nie przychodził, siedział na
          necie, poznał kolege co chodzi do agencji.... bałam się że On też tam pójdzie,
          miałam dosć i się rozstaliśmy.

          Teraz to się zaczyna znów i nie wiem dlaczego nikt nie rozumie,ze jestem
          przerażona?! A poza tym kto tu mówi o jakiś awanturach bo On nie może?? Eh,
          faceci lubią sobie bajki wymyslać:) Może wy tak macie w domu wiec myślicie,ze
          wszyscy, co?:) Chciałam po prostu wiedzieć czy człowiekowi który był (tak mówi)
          uzalezniony od czegoś można wierzyć? Pewnie teraz wszyscy powiedzą że jestem
          brzydkim pasztetem i nic dziwnego że woli porno ode mnie....
          • miedzianakonefka Re: nic dziwnego - męska solidarność 13.07.07, 21:40
            Jak już pisałem... szukasz problemów. Ale wydaje mi się że nie tam gdzie
            rzeczywiście są. Ucieczka mażonka w internetowe baby prawdopodobnie jest
            wynikiem braku pewnych rzeczy w waszym związku i tutaj szala przechyla sie na
            Twoja stronę. Pytanie czy coś z tym zrobisz czy wolisz sie poużalać w
            internecie. I dlaczego piszesz o pasztetach ? Każdy ma w sobie coś pięknego
            (oprócz mnie). Jak będziesz potrzebować czegoś do dyscyplinowania dzieci to
            wyślę Ci swoje zdjęcie :P

            Alleluja i do przodu...
            • bobi3330 Re: nic dziwnego - męska solidarność 19.07.07, 12:26
              Wiesz co zrób, jak facet będzie chciał się z Tobą pokochać, to nie pakuj się z
              nim od razu do łóżka, bo wtedy go wystraszysz (będzie się bał zbłaźnić po raz
              kolejny), tylko wytrzymaj i spróbuj być w tym momencie trochę niedostępna, a
              może jutro to zrobimy (wymyśl jakąś wymówkę), ale jednocześnie staraj się być
              sexy. Zobaczysz , że on poczuje się pewniejszy, on nie może wyczuć w tobie w tym
              momencie że jesteś napalona na seks (może to paradoks ale to go właśnie peszy),
              musisz jakoś udawać że bardzo ci w tym momencie na tym nie zależy. Jestem
              pewien, że to na pewno pomoże, bo jak w końcu cię dopadnie, a powinien cię
              dopaść (bo ty mu w końcu pozwolisz - będziesz uległa), to zobaczysz że będzie
              bardzo "gorąco" Pozdrawiam, będzie okey. Jak mu wszystko wyjdzie to uwierzy w
              siebie i sie odblokuje.
            • druginudziarz Re: nic dziwnego - męska solidarność 19.07.07, 13:11
              miedzianakonefka napisał:

              > Jak już pisałem... szukasz problemów. Ale wydaje mi się że nie tam gdzie
              > rzeczywiście są. Ucieczka mażonka w internetowe baby prawdopodobnie jest
              > wynikiem braku pewnych rzeczy w waszym związku i tutaj szala przechyla sie na
              > Twoja stronę. Pytanie czy coś z tym zrobisz czy wolisz sie poużalać w
              > internecie. I dlaczego piszesz o pasztetach ? Każdy ma w sobie coś pięknego
              > (oprócz mnie). Jak będziesz potrzebować czegoś do dyscyplinowania dzieci to
              > wyślę Ci swoje zdjęcie :P

              Konefka, tym razem Ty upraszczasz. Bo czy ucieczka np. w alkoholizm jest
              wynikiem braku alkoholu w związku? a czy ucieczka w bulimię jest wynikiem braku
              żarcia? Nie, to nie o to chodzi.
              Są typy osobowości szczególnie podatne na uzależnienia a (chyba) wszystkie
              uzależnienia mają destruktywny wpływ na jakość relacji międzyludzkich.

              Wracając do tematu: jeśli zależy Ci (z jakiś przyczyn) na tym konkretnym
              partnerze to czeka Was najnormalniejsza kuracja odwykowa. To cholernie trudna
              sprawa, bez specjalistów się nie obejdzie a do tego wynik terapii jest trudny do
              przewidzenia. Zobacz na statystyki wyleczalności innych uzależnień, nie pomylę
              się chyba bardzo gdy napisze, że jest na poziomie 10%. Ale wierzyć trzeba.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja