Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej?

13.07.07, 13:52
Witajcie,
Po raz pierwszy na Waszym forum. Moze ktos mi poradzi, co zrobić z 41 letnim
facetem, z którym jestem w stałym zwiazku od blisko 2 lat i który unika i nie
lubi seksu?
Mam 36 lat....i wciąż "nie umarłam".
Poza tym jednym...ale...facet jest ok. Pomyślałam, że warto poszukać pomocy,
zaciagnąć chłopa do seksuologa...nie wiem, zrobic cokolwiek. Czy sadzicie, ze
mozna mężczyznę wyleczyć z oziebłosci seksualnej, nauczyc czerpać radosc z
bliskosci i seksu?
Dodam tylko, że on jest po rozwodzie. Wiem, ze żona zdradzała go na lewo i
prawo...zaczynam ja rozumieć...:-)
Pozdrawiam,
Wawrzyna
    • sphinx10 Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 14:37
      A pytałaś go dlaczego nie lubi?
      Może przy okazji coś Ci doradzi ...
      Wg mnie, coś złego mu się przytrafiło podczas uprawiania sexu i ma uraz.
    • miedzianakonefka Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 15:01
      A zachęcasz człowieka wyuzdaną bielizną, gonieniem po domu z nagimi czterema
      literami i łapaniem tak bez okazji za fujarkę ? Jeżeli tak i dalej nie działa
      to masz problem i to duży, jeżeli nie to znaczy że wymagasz cudów leżąc jak
      kłoda i myśląc że facet to taka maszynka do dupczenia (przepraszam) Jak się
      chce coś brac to najpierw trzeba coś z siebie wykrzesać.

      Alleluja i do przodu...
      • ilragazzo Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 16:24
        > Jeżeli tak i dalej nie działa
        > to masz problem i to duży, jeżeli nie to znaczy że wymagasz cudów leżąc jak
        > kłoda i myśląc że facet to taka maszynka do dupczenia (przepraszam) Jak się
        > chce coś brac to najpierw trzeba coś z siebie wykrzesać.

        Klopot w tym, ze nader często spotykalem kobiety, ktore - choć nierzadko
        atrakcyjne - seksualnie byly równie aktywne jak misie koala podczas drzemki. Co
        dziwniejsze - większość była przekonana, że są fantastycznymi kochankami.
        Zależność między "drętwotą łóżkową", a wysokim mniemaniem o swoich
        umiejętnościach - była wręcz wprost proporcjonalna. Jak zależność siły od masy
        w fizyce. Tak, jakby zgrabne ciało/ładna buzia wyczerpywały w pełni oczekiwania
        facetów.

        A może ja pecha miałem?

        To tak daję pod rozwagę, aby czasem krytycznie spojrzeć w siebie - i faceci i
        kobiety, nim się przyklei etykietkę drugiej osobie "oziębły/a" (bo nie ma
        ochoty"), lub "drań/suka" (bo zdradza).
        • sylwiamich Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 17:22
          Witam wawrzynkę:)
        • sylwiamich Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 17:28
          Ilragazzo..drętwoty łóżkowe to nie mają potrzeb seksualnych.


          mazusy.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?785270
          • ilragazzo Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 20:47
            > drętwoty łóżkowe to nie mają potrzeb seksualnych.

            haha:)) ustalmy zatem znaczenie sformułowania "drętwota łóżkowa". Wg mnie, to
            osobnik płci dowolnej, będący stroną bierną, ale z gorącym przeświadczeniem, że
            mu/jej się należy _i_ że jest świetnym kochankiem(ą). Np. samiec chędożący
            samicę przez 3 min, bez gry wstępnej (piszę o dominującym modelu stosunku)
            zakończonej wytryskiem, bo jemu się należy. W mojej (a właściwie mojej
            partnerki) klasyfikacji to strona bierna, "drętwota łóżkowa". Np. samica,
            oczekująca po roku pożycia nowych pomysłów w łóżku od samca, w sytuacji gdy sama
            ogranicza się do niezdarnie zrobionego loda i rozłożenia nóg - to strona bierna;
            drętwota łóżkowa. Bo jej się należy, przecież atrakcyjna jest:) No i ba -
            jakiego loda robi (sic!)!

            To nie wyklucza istnienia u takich ludzi potrzeb seksualnych. Jeśli moja próbka
            życiowa byłaby reprezentatywna - to bym się chyba załamał, bo w moim odczuciu,
            większość kobiet to właśnie takie "drętwoty łóżkowe". Na szczęście z pewnością
            moja próbka reprezentatywna nie jest (np. dla naszego kraju musiała by liczyć
            chyba ponad 1000 kochanek) a ja nie miałem nawet 1/10 tego. Ale za to jakiego
            miałem pecha! :-(
    • be_lata1 Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 16:12
      Jak to jest, że kobieta z temperamentem trafia na oziębłego faceta a facet na
      oziębłą kobietę. Nie można by się jakoś lepiej dobierać;-)
      • edek91 Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 21:16
        po prostu uklęknij przed jegą fiutem i obciągnij mu lachę aż ci spuści sie do
        żołądka proste?
        • be_lata1 Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 13.07.07, 22:19
          A potem co? Akt oskarżenia o kanibalizm?
    • wawrzynka Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 14.07.07, 08:26
      Dziękuję za Waszą reakcje i rady. Co do mojej aktywności...zrobiłam wszystko o
      czym napisał jeden z obecnych tu Panów. Kłodą łóżkową nie jestem:-) Co
      więcej...miałam iluś tam parterów. Seks był zawsze sferą życia udaną dla obu
      stron. Dotąd nie wiedziałam, że mogą istnieć takie problemy.

      To pierwszy taki trudny przypadek w moim życiu. Próbowałam rozmawiać z nim.
      Ucieka od tematu.
      Zaciągnę go do seksuologa, wiagrą nakrmię. Ufff...ma problemy ze wzwodem.
      Kiedyś nie miał. Mam wrażenie, że w momencie orgazmu odczuwa ból zamiast
      przyjemności. Licho wie, co jest nie tak. Wiedzy medycznej nie posiadam.
      • miedzianakonefka Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 14.07.07, 11:58
        No to dooopa. Stawiam na szeroko rozumiane problemy rodzinne. Z własnego
        doświadczenie wiem że sytuacja w rodzinie(kasa, teściowa, mieszkanie,inne)
        bardzo żle wpływają na męskie libido. Tym razem zaproponuję rozmowę tylko
        szczerą a nie zbywanie i mruczenie. Postaw człowieka pod ścianą niech powie co
        mu leży na wątrobie (można też upić i wypytać).

        Alleluja i do przodu...
        • sylwiamich Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 14.07.07, 12:31
          Illragazzo...ja to nawet czasami lubię takie drętwoty, czasami taka bywam.Z
          takim kolesiem to jeszcze można próbować coś zrobić...tj. z drętwotą z
          potrzebami.Gorszą sytuacją dla mnie byli panowie...a też grupy reprezentatywnej
          nie miałam...Którzy w łóżku cuda wyprawiają.Dziela się na dwie kategorie:
          -Uszczęśliwiacz kobiety.Facet skupiony tylko na przyjemności swjej pani.Żenada.
          -Wielbiciel gimnastyczek akrobatycznych.Bez komentarza.
          Można tu dodać jeszcze podgrupę:
          -Mobilny....czyli nigdy nie wiesz gdzie on jest...o skupieniu nie ma mowy.

          mazusy.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?785270
          • ilragazzo Re: Jak wyleczyć faceta z oziębłości seksualnej? 14.07.07, 16:15
            ugh... w kwestii panów to nie pomogę. Jak zwykle dobry jest złoty środek: brać
            tyle ile się daje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja