alta_rica
24.07.07, 16:08
Tak mnie zastanowiło to co napisał pigou w wątku konefki "katalog zbrodni"...
Miałam tam odpowiedzieć, ale to chyba jest osobny temat. Pigou napisał mniej
więcej, że problemy jego żony z pożyciem częsciowo ona składa na karb tego,
że jakiś pedofil ja próbował do piwnicy zaciągnać swego czasu etc.
Ludzie! Przecież znakomita większość kobiet bywa napastowana seksualnie w
różnych okresach swego życia od okresu pokwitania mniej więcej i czy cos z
tego wynika? Mówię o napastowaniu/molestowaniu, a nie o traumie spowodowanej
RZECZYWISTYM gwałtem...
I mnie samej i rozmaitym krewnym i znajomym królika zdarzyło się to
najmarniej raz w życiu jak nie lepiej. I co z tego?
Czy ja mam jakąs skrzywioną psychikę i kompletnie nieczuła jestem?....