Odejść czy zostać?

27.07.07, 22:57
Dużo musiałabym pisać o tym,co sie wydarzyło ale wolę ws krócie,bo inaczej
zajmie mi to cała stronę(mamy 13miesięcznego synka):
1. zaraz po porodzie znalazłam w jego szafce jakąś gazete erotyczna->nie było
awantur z mojej strony.
2. Kiedy ja karmiłam naszego synka w nocy,on przy komputerze grał w pokera
rozbieranego-> doszło do ostrej wymiany zdań,byłam po cieciu i karmiłam
piersią,więc nie w głowie były mi pokery rozbierane.
3.Jawnie przy mnie zmieniał sobie tapete na komórce z gołej laski na cos
innego->awantura,czułam się bardzo nie konfortowo,nieatrakcyjnie i poniżajaco.
4.Zdjęcie(twarzy)jakies laski w komórce->ostra jazda,awanti na całego.
5.Nowa poczta mailowa,maile od nagich dziewczyn,z pickami rozwalonymi na amen-
>czy kolejnym krokiem będzie zdrada?nie muszę mówić jak zreagowałam.To
przeszło wszelkie oczekiwania.Za kazdym razem obiecywał,ze nigdy nie zrobi
czegoś podobnego,jak tak wypunktowałam to wszystko to zbliżamy sie w naszym
zwiazku do zagłady..?czy sie myle?napiszcie co myślicie na ten temat,jesli
macie dodatkowe pytania,to z chęcią odpowiemy(podałam mu login i hasło do
forum).Proszę o komentarze.
    • sylwiamich Re: Odejść czy zostać? 27.07.07, 23:01
      Nie rób ringu ze swojego małżeństwa...rozumiem że czujesz się bezsilna.
      • problemiki ... 27.07.07, 23:05
        nie,nie w tym rzecz,nie robię tego,bardziej zastanawia mnie czy ja mam jak
        zwykle problem i inaczej postrzegam świat,wartosci nasze wspólne życie czy to
        zmierza jego zachowaniem do samoistnego rozłamu naszego związku.Nie wystarczy
        gazeta trzeba miec zdjecia,jak nie zdjecia to maile etc?az dojdzie do zdrady?
        • sylwiamich Re: ... 27.07.07, 23:09
          Facet Ci mówi że Ty dziwna jesteś i problem rozdmuchujesz??:)))
    • justyna.ada Re: Odejść czy zostać? 27.07.07, 23:02
      problemiki napisała:

      > Dużo musiałabym pisać o tym,co sie wydarzyło ale wolę ws krócie,

      No ale jak w skrócie to forum niewiele się dowie...

      z chęcią odpowiemy(podałam mu login i hasło do
      > forum).

      My? To znaczy oboje piszecie z tym problemem czy ty? Po co mu login? To forum
      jest do czytania otwarte i tak. Nic nie kumam.
      • problemiki ... 27.07.07, 23:09
        Nie mieszkamy teraz razem,bo jest za grnica,wiec podałam mu login,zeby
        wiedział,gdzie moze ewentualnie cos od siebie napisać
    • problemiki uzupełnienie watku 27.07.07, 23:23
      Źle sformułowałam pytanie zostać czy odejsć,bardziej interesuja mnie kometarze
      o całej tej sytuacji.Jak poruszyłam problem na gg o ewentualnych jego wybrykach
      to skończyło sie kłótnią,oczywiscie zapytał czy nie mam większych problemów?ale
      jedno co mnie juz doprowadziło do sząłu i niezaspokoiło mojej ciekawosci to to:
      1.widzisz piszesz cos na,co nawet nie masz dowodów
      2.oskarzasz mnie ocos czego niema niebylo i niebedzie,
      3.mysl jak chcesz,zebys tylko nie przemyslala za bardzo....
      po tym zrobiłam co zrobiłam i znalezienie wirtuanej prawdy zajęło mi 10min,nie
      wtym rzecz,jak mam ufac po czyms takim,po tylu
      zaprzeczeniach,obietnicach.Zresztą to,co zobaczyłam...rzygac mi sie chce
      • lilyrush Re: uzupełnienie watku 27.07.07, 23:27
        Pomimo dużej dozy chęci pomocy chyba jednak nie rozumie o co chodzi.....
        • glamourous Re: uzupełnienie watku 27.07.07, 23:42
          A co tu jest do rozumienia? Dziewczyna sie niepokoi, bo facet nie dosc ze brnie
          coraz dalej w wirtualne flirty, to w dodatku wypiera sie w zywe oczy i robi z
          niej idiotke. Ona niedawno zostala mama, a to specyficzny okres w zyciu kobiety,
          kiedy widmo zdrady i kokurencji jest szczegolnie niepozadane i bolesne.

          Ja sie wcale jej nie dziwie, tym bardziej, ze facet chyba wcale nie zamierza
          przestac, przeciwnie, coraz bardziej sie rozzuchwala i pozwala sobie na coraz to
          wiecej, nawet specjalnie sie nie kryjac. A to wlasnie ON powinien najbardziej
          teraz dbac o komfort psychiczny matki swojego dziecka - chocby dla dobra
          maluszka. Robienie czegos co rani naszego partnera i w dodatku absurdalne
          brniecie w zaparte jest ewidentnie chore i bardzo zle o tym facecie swiadczy.
          Typowy niedojrzaly emocjonalnie osobnik - zrobic kobiecie dziecko, a potem
          bezczelnie szukac przygod na boku (chocby nawet byly tylko wirtualne, to jednak
          bola...)

          Ja na miejscu autorki watku tez bym miala spore problemy z akceptacja takiej
          postawy...
          • problemiki uzupełnienie watku 27.07.07, 23:45
            Nie wiem,co robić!tyle razy mi obiecywał,ze wielu rzeczy nie zrobi,nie chce
            doczekac sie po roku czy dwóch zdrady i cierpiec jeszcze bardziej.Nasz zwiazek
            przeżywał wiele trudności,i za każdym razem miało byc inaczej,lepiej.A czy to
            normalne co on robi?czytajac wiele artykułów,postów,odpwoiedzi okaże sie,ze
            tak,że kazdy facet tak robi!?A jeśli tak,to ja nie chce tak życ,nie potrafie
            zaufać.Moje zycie ma teraz wyglądac jak detektywa,mam miec kodołamacze do
            maili,przeszukiwac komórke...nie,nie zamierzam tak życ,chce być doceniana za to
            co daje z siebie,a nie poniżana,okłamywana i zdradzana.Zastanawiam się czy moze
            dojsć małymi kroczkami do zdrady,czy to są jakieś fazy zdrady?chciałabym mieć
            gwarancje na lepsze życie.:(
            • glamourous Re: uzupełnienie watku 28.07.07, 14:13
              Problemiku, mysle ze wlasnie Twoj brak zdecydowanej reakcji w kwestii poczynan
              Twojego faceta MOZE potencjalnie doprowadzic do zdrady. Tu nie chodzi o reakcje
              typu oskarzanie i jeczenie "wiem ze wchodzisz na seks czaty, przyznaj sie" tylko
              o JASNE POSTAWIENIE SPRAWY. Faceci czesto sa jak dzieci, trzeba im jasno
              wyznaczyc im granice jak daleko moga sie posunac - co akceptujemy, a czego nie.
              Wszystko musi byc naprawde jasne i trzeba im to wylozyc kawe na lawe, anie
              jakimis polslowkami, cichymi dniami czy milczeniem - wiadomosc ma byc
              jednoznaczna : "twoje zachowanie mnie boli, ranisz mnie swoim egoizmem i jesli
              pomimo moich ostrzezen nie przestaniesz, stracisz mnie."
              Tak jak dziecku, ktore wlazi na szafe musisz powiedziec stanowcze "nie" i
              poinformowac jakie konsekwencje mu groza jesli Cie nie poslucha. Facetowi trzeba
              dokladnie tak samo postawic sprawe na ostrzu noza. W koncu albo jestesmy rodzina
              i para, albo zyjemy kazde na wlasna reke i robimy co chcemy.
            • mariolabig Re: uzupełnienie watku 29.07.07, 20:53
              Ja doskonale cie rozumiem.Jabyś pisała o mnie i moim zwiąku!!Też sie zastanawiam
              co zrobic i czy czekać na ciąg dalszy.Pomimo zapwenień też juz nie wierze!
          • sylwiamich Re: uzupełnienie watku 27.07.07, 23:50
            Ja bym tak nie upraszczała.Dla facetów to też ciężki okres...kobieta ciągle
            zmęczona, inaczej wygląda, pachnie, skoncentrowana na dziecku....czasami
            szukają odskoczni i dowartościowania w "innym świecie".I czasami pozwala im to
            wytrwać i przetrwać....bez zdrady na przykład.A autorka nie pisze co tak się
            naprawdę stało.On może twierdzić że nic...bo tak czuje.A dla niej to może być
            koniec świata.I nie ma co ich na siebie napuszczać...szafować opiniami.
            Dla mnie to niefajny sposób załatwiania spraw....szukanie sojuszników na jakimś
            głupim forum
            • sylwiamich Re: uzupełnienie watku 27.07.07, 23:52
              Nigdy nie masz gwarancji...i nikt Ci takich nie da.Czy są etapy
              zdrady...są....ale nie musi się z tego rozwinąć zdrada...ale może.Pogadaj z
              nim...
            • druginudziarz Re: uzupełnienie watku 29.07.07, 02:57
              sylwiamich napisała:
              [ciach]
              > naprawdę stało.On może twierdzić że nic...bo tak czuje.A dla niej to może być
              > koniec świata.I nie ma co ich na siebie napuszczać...szafować opiniami.
              > Dla mnie to niefajny sposób załatwiania spraw....szukanie sojuszników na jakimś
              >
              > głupim forum

              Też to zauważyłaś? I jeszcze chce mieć "gwarancje" :>
              Zresztą często trafiają na to forum osoby z takimi właśnie intencjami.

              Co do tematu: droga wątkodawczyni! to nie jest droga do rozwiązania problemu.
              Wytykanie i boksowanie sprawdza się w polityce (a i to nie zawsze) ale w
              małżeństwie to szybki sposób na jego koniec.
              • problemiki głupie forum 29.07.07, 21:33
                Wiele osób wchodzi na to forum,bo chce usłyszeć opinie innych ludzi ,dowiedzieć
                się czy nie jest się"jedynym" z takim problemem itd, Dzieje się tak ponieważ
                wstydzimy sie często swoich problemów,rozterek i zmartwień,nie chcemy
                być "dziwnie "odebrani" w oczach rodziny i bliskich,bywa,ze nawet przyjaciele
                nie są w stanie nam pomóc(tak sie nam wydaje),więc uciekamy na takie fora,bo
                jesteśmy anonimowi,z nikim nie stajemy oko w oko.stwierdzenie,ze to głupie
                forum nie wiem o kim ma źle świadczyć...o tych którzy zadaja pytania czy o tych
                którzy na nie odpowiedają...ludzie robią wiele głupstw,ale głupstwem nie jest
                pytanie sie innych o zdanie czy opinie,wynika to bardziej z ich dojrzałosci do
                stwierdzenia,że dany problem istnieje,zauważenie go i chęć zmiany zazwyczaj na
                lepsze.Każdy Forumowicz liczy,że znajdzie mała dawke pozytywnych bodźców i cos
                w jego życiu zabłyśnie,więc POZDRAWIAM WSZYSTKICH PISZĄCYCH O
                ODPOWIADAJACYCH.Dziekuje za wszytskie opinie,uwagi i komentarze,lepsza taka
                lekcja niż zadna:)
      • sylwiamich Re: uzupełnienie watku 27.07.07, 23:27
        No cóż...klasyka.A pytanie jakie było? Czy to normalne? Nie wiem...jakieś
        szczegóły?
    • warszawiak20071 "Nie wytrzymam ! Permanentna inwigilacja !!!" :-) 27.07.07, 23:51
      2 pytania i cztery sugestie

      1. Jak wam sie układa w łóżku? Dziecko śpi z wami? Może się chłop nie może doprosić?
      2. Czy on często używa przymiotników "zaborcza" i "wścibska"?

      Poza tym:

      1. Przestań mu grzebać po szafkach
      2. Przestań zaglądać przez jego ramię na ekran komputera
      3. Przestań grzebać w jego komórce
      i przede wszystkim,
      4. Czemu czytasz jego maile? Mama nie uczyła, że cudzych listów się nie czyta?

      Faceci czasem tak mają, szczególnie jak się jest bardziej mamą niż żoną ("byłam
      po cieciu i karmiłam piersią,więc nie w głowie były mi pokery rozbierane.")a
      fizjologia niestety ma swoje prawa (szczególnie jeśli on wcześniej przez dłuższy
      czas był sam).

      Jak będziesz dalej tak jechać po bandzie, to może mu sie jeszcze pogorszyć... :-)
      • problemiki odpowiedź 27.07.07, 23:59
        1.W łóżku układa nam; się bardzo dobrze
        2.Nie używa takich przymiotników.
        3.Jak przyszłam ze szpitala z dzidziusiem to robiłam przemeblowanie w
        szafkach,zresztą nie w gazecie leży problem,sorry ale nie będe po koleji
        odpowiadała na pyt i sugestie,hasło dał mi sam.Jeśli chcesz mi dać cokolwiek do
        zrozumienia,postaw się najpierw w odwrotnej sytuacji,dowieadujesz się,ze zona
        lub dziewczyna ma maile od nagich mężczyzn,i im również wysyła swoje fotki
        nago.Nie dramatyzuje,nie wołam o pomoc,jest mi bardzo przykro,wstyd że tego się
        dopuscił,poniżył mnie i szkoda gadac,byc moze ten wątek ma charakter skróconej
        wersji pamiętnika...:(
        • warszawiak20071 Re: odpowiedź 28.07.07, 01:31
          > postaw się najpierw w odwrotnej sytuacji,dowiadujesz się,ze zona
          > lub dziewczyna ma maile od nagich mężczyzn,i im również wysyła swoje fotki
          > nago.
          No właśnie. Kobiety zazwyczaj nie kupują pism pornograficznych. Te z nagimi
          panami utrzymują się na rynku tylko dlatego, ze kupują je geje...
          Ale jeśli twój facet wysyła swoje nagie fotki innym kobietom, to rzeczywiście
          jest problem. Infantylizm jakiś dostrzegam :) Czy on przypadkiem od czegoś nie
          ucieka? Coś mi się nie chce wierzyć że w łóżku jest wam tak super...

          >jest mi bardzo przykro,wstyd że tego się
          > dopuscił,poniżył mnie

          Niech zgadnę, to twój i jego pierwszy dłuższy związek, on przez długi czas wiódł
          kawalerskie życie?
          No cóż.
          Old habits die hard.

          PS. Mam nadzieję, ze nie jesteś trollem
          • problemiki Re: odpowiedź 28.07.07, 12:01
            No rzeczywiscie ja nie kupuje pism erotycznych z nagimi facetami:)bo mam jego.A
            przed nim nigdy na nic nie narzekałam,miałam facetów,przygody i związek,który
            trwał 6lat.Nie zdradzałam,nigdy nie miałam problemu ze zdradą,innymi
            kobietami.W czasach moich zabaw(a zaczęły sie bardzo wczesnie) nie mielismy
            interentu,wiec nie było wirualnych kobiet i mężczyzn,nikt nie udawał kogos kim
            nie jest,jak go widziano tak go oceniano.dlatego teraz jestem w szoku,ze on To
            robi,zaden z moich facetów tak sie nie zachowywał.Widzę,że podłoże jego
            zachowania znajduje się w psychice?ostatnio do wszystkich problemów tak
            podchodziłam,ale tym razem mam chyba dosyc,zasługuje na szacunek,uwilbienie,a
            konkurowac nie zamierzam z wirtualnym blazami.ja nie moge tego zniesc,mnie
            byłoby to nie potrzebne.tak jak napisałam nasz sex zawsze był
            udany,spełnialismy swoje zachcianki,teraz nie jestesmy razem 2m bo jest za
            granica,a my mileismy z synkiem leciec niebawem.(czyli teraz byłoby jego
            zachowanie wytłumaczone bo nie jestesmy razem..?kpina!,ale wczesniej normalnie
            sie seksilismy i robił inne rzeczy wiec,jego zachowanie brnie dalej i dalej,jak
            pojade do niego,to powinnam byc juz przygotowana na zdarde za jakis czas...oj
            nie1
    • glosatorr Ile Ty masz lat? 28.07.07, 00:25

      • problemiki ? 28.07.07, 00:48
        A czy jest różnica ile mam lat?Mamy dziecko,dom,zmartwienia jak każdy na tym
        świecie.Mój parner widocznie uwielbia obce kobiety,skoro mailuje z golasami,a
        ja czy miałabym 15,25 czy 35 lat,zamartwiałabym się tak samo,bo nie wiem,co nas
        czeka i czy jego zachowanie moze miec ciag dalszy.A dlaczego nie pytasz ile on
        ma lat?pozdrawiam Cię:)
        • glosatorr Re: ? 28.07.07, 12:20
          problemiki napisała:

          > A czy jest różnica ile mam lat?

          Jest.

          >Mamy dziecko,dom,zmartwienia jak każdy na tym
          > świecie.

          No właśnie - każdy ma podobne zmartwienia na tym świecie. Nie ma ludzi bez
          problemów - są one tylko inne. Twój problem jednak wg. mnie może mieć związek z
          wiekiem. Bo wiek i doświadczenia jakie mają ludzie za sobą sprawia, że pewne
          drobne problemy są przez niektórych wyolbrzymiane do wielkich rozmiarów i wtedy
          stają się nie do pokonania, a niektóre problemy sa małe i można je nawet
          olewając rozwiązać. Dlatego zapytałem się o wiek - to dało by mi możliwość
          zrozumienia.

          >Mój parner widocznie uwielbia obce kobiety,skoro mailuje z golasami,

          A poznaliście się w sieci?

          >a
          > ja czy miałabym 15,25 czy 35 lat,zamartwiałabym się tak samo,bo nie wiem,co nas
          > czeka i czy jego zachowanie moze miec ciag dalszy.

          Powiem tak - czytałem Twoje wypowiedzi. Pamiętaj, on jest za granicą - zgodziłaś
          się na to - żeby wyjechał. Twój mąż jest tam sam - ma naturalną reakcje,
          pragnienia. Chce byś wyjechała i pojechała do niego - a Ty się zastanawiasz.
          Masz obawy wynikające pewnie ze swoich przeszłych historii, więc rozstanie czyni
          Twoje lęki większymi - strach ma wielkie oczy, małe problemy wyolbrzymia.
          Tęsknota sprawia, że widzimy czasami nie to co jest - ale właśnie reagujemy lękiem.
          Nikt Ci nie da pewności - nigdy nie będziesz miała gwarancji. On też nie!
          Pamiętaj o tym. Natomiast swoimi obawami możesz sprawić, że on - nawet nie
          myśląc o zdradzie - przez Ciebie zostanie w nią wepchnięty.

          Już go monitorujesz, już Twoje zaufanie pęka. To nie jest normalne. Buduj
          zaufanie ufając. Bądź z nim i okazuj mu swoją miłość. Mów mu o swoich obawach.
          Na spokojnie - nie robiąc awantur. Po prostu mów mu o swoich uczuciach, jeśli
          sam nie potrafi ich rozpoznać. I jedź do niego. Wtedy zajmie się Tobą a nie
          wirtualnymi panienkami.

          >A dlaczego nie pytasz ile on
          > ma lat?

          Wiesz - bo on tu nie pisze. Może mieć i 40 lat a zachowywać się jak smarkacz.
          Ale możesz napisać.

          >pozdrawiam Cię:)
    • bigee Ile Ty masz lat? 28.07.07, 12:57
      Przychylam się do pytania poprzednika :-)
      • sylwiamich Re: Ile Ty masz lat? 28.07.07, 13:21
        Byliście panowie kiedyś w ciązy? Urodziliście dziecko? To się jej nie pytajcie
        ile ma lat...kobieta z maluchem na ręku jest tak delikatna i bezbronna jak to
        dziecko, Hormony nadal bucują siejąc spustoszenie w postrzeganiu świata.Własne
        ciało stało się pobliczne...najpierw lekarzy, potem dziecka. To jej się
        histeryzuje trochę...ma prawo.
        • bigee Re: Ile Ty masz lat? 28.07.07, 13:41
          sylwiamich napisała:
          ... To jej się
          > histeryzuje trochę...ma prawo.

          dobrze to ujęłaś :-). A my mamy prawo spytac o wiek :-)
    • gomory Re: Odejść czy zostać? 28.07.07, 14:26
      Przede wszystkim postaraj sobie uzmyslowic, ze jestes w trudnym momencie zycia. Twoj organizm moze Ciebie wpedzac w nerwowosc i histeryczne odruchy. Naprawde przyda Ci sie odrobina spokoju. Nie patrz na wszystko tak skrajnie, nie daj sie :).
      Przede wszystkim - nikt nie da gwarancji, ze bedziecie ze soba razem do konca zycia. Nawet Ty sama dzis uwazajaca, ze to bzdurny pomysl mozesz go kiedys tam zdradzic, a nie na odwrot. Juz robisz sporo by nie moc patrzec na swojego chlopa ;). Wiem, ze Tobie bardzo teraz zalezy na pewnosci i trwalosci. Ale to musicie zbudowac razem. Ty tez, bo po porodzie powrot do seksu w dobrym wydaniu wielu kobietom sprawia trudnosc i wymaga dodatkowego wysilku. A jak tego znalezc sily gdy ma sie dziecko, i faceta ktory wlasnie wnika w swiat pornografii? No wlasnie na to lepiej poswiec wiecej mocy niz na proby zapewnien z jego strony.
      Z opisanym przez Ciebie problemem zetknely sie wszystkie znane mi zwiazki. Wiec nie jestescie nietypowi pod tym wzgledem. Wcale nie zalecam przymykania oka, bo jak masz tego niby dokonac skoro to dla Ciebie przykre? Gdy facet jest sam daleko od kobiety to jakos te sprawy musi zalatwiac. Kiedys mial do wyboru wanna czy zlewozmywak, ale dzisiaj ma dodatkowe bodzce z np. internetu. Zaspokoic swoja ciekawosc to chyba nic az tak nagannego. Wiec to, ze ukradkiem zerknal jak wyglada porno gazetka, to nie koniec swiata. Tym niemniej w ramach wspolpracy powienien respektowac Twoje oczekiwania: nie upiekszac telefonu laskami, nie ogladac sie na inne w Twoim towarzystwie, wiedzac jak to Ciebie boli. To jego poswiecenie i wklad w zwiazek, dzieki czemu moze zyskac... to juz on sam okresli co od Ciebie dostaje i ile to jest warte. Jesli jest daleko, to bedzie ubarwial swoje "robotki reczne" tym co mu sprawi radosc, i co najwyzej sie mocniej przytajniaczy. Nie odrzucaj swojego faceta z tego powodu. Szansa, ze na takiego ktorego zupelnie nie interesuje erotyka medialna jest mizerna. Jesli tak jest, to z reguly tego goscia w ogole ona nie interesuje (co moze byc rownie bolesne).
      Nie wyciagaj w kolko tak tej zdrady. Nie kracz kobieto, bo pewnei nie jest az tak zle :). Nie rob sobie takich zlych wkretow, bo przestaniesz lubic jego, swojego ciala, seksu i zostanie Ci tylko zrzedzenie na zly los. Jasno sprobujcie wytyczyc realne granice w waszym zwiazku. Miej wyrozumialosc gdy czasami mu sie nieco zjedzie do krawedzi, badz za to pozniej obrazona, badz zla. Niech ma swiadomosc, ze sprawia Tobie przykrosc, ale mu wybacz. Jak dziecku ktore cos tam przeskrobie. Dlatego tak wyraznie pisze o wyznaczeniu granic nieprzekracczalnych, za ktore nie ma przebaczenia, by je dokladnie znal.
      Zadna kobieta nie chce miec meza pijaka, ale wiekszosc potrafi przelknac to, ze sie czasem slubnemu trafi nawalic. Z powodu takiego wybryku nie zrywa sie zwiazku, ale jesli to przeradza sie w stan pernamentny lub uzaleznienie to ciecia musza byc drastyczne i natychmiastowe. Z pornografia w sumie jest podobnie. Dlatego naprawde warto sie temu przygladac czy nie zmierza w zlym kierunku, pogrozic paluszkiem, moze nawet troche obsmiac (bo czyz nie jest smieszny i zalosny facet machajacy do ekranu czy gazety, a majacy inne mozliwosci spelnienia), ale dac sie jednak udobRuchac ;).
    • miedzianakonefka Re: Odejść czy zostać? 28.07.07, 14:48
      Niezła akcja panie oficerze. Nie uwierzę że ktoś może tak mieć naprawdę.

      Alleluja i do przodu...
      • problemiki odpowiadam.. 28.07.07, 15:28
        Nie poznaliśmy się w sieci.Mam 25 lat .Nasze życie seksualne przechodziło
        trudny okres w trakcie ciaży bo miałam ją zagrożoną,ale robiłam wszytsko,aby
        dawać mu radość seksualną.Jeśli w to wątpicie,to powiem tak:2tyg po cięciu
        cesarskim już się do siebie zblizyliśmy,nie moglismy współżyć,nie była to moze
        noc szaleństw erotycznych,ale dałam/daliśmy co moglismy z siebie,bo ja bardzo
        źle się czułam,ale chciałam go zaspokoić,z dnia na dzień było coraz lepiej.Na
        odległosć tez starałam sie mu to wynagrodzić,nigdy się nie odważyłam,ale dla
        niego nakręciłam nawet filmik i zrobiłam zdjecia...wiele mnie to kosztowało,ale
        zrobiłam,bo chciałam żeby nie musiał oglądać obcych bab,a jemu i tak to nic nie
        dało,wolał inne oglądać,wiec po co ja się w ogóle starałam:(
        • gomory Re: odpowiadam.. 28.07.07, 15:44
          Optymizmem mi tu nie powialo :-/. Mi by sie zrobilo przykro i poczulbym sie jak skonczony walek, gdybym sie dowiedzial, ze moja kobieta musi zagryzac z bolu zeby by isc ze mna do lozka.
          Mam nadzieje, ze Twoj facet docenia to bardziej niz ja. Bo cierpietnicze starania wykonywane tylko ku mojej radosci wpedzilyby mnie w spory smutek. Poczulbym sie beznadziejnie :-(.
          • sylwiamich Re: odpowiadam.. 28.07.07, 16:20
            Matko...jaka ja zła kobieta jestem...mnie na to nie byłoby stać...
        • leesiczka Re: odpowiadam.. 28.07.07, 16:30
          Tyle poświęcenia i wszystko na darmo, a miałaś mu pewnie cały świat zastąpić... Nie byłaś wobec niego szczera, po co robiłaś z siebie cierpiętnicę? Mało tego, do dziś uważasz, że za takie oddanie jest Ci dozgonnie coś winien.
          Pytanie o Twój wiek jednak było na miejscu.
          • problemiki . 28.07.07, 16:49
            Nie poświęcenie,nie robie z siebie cierpiętnicy,nie jest mi nic winnien,oprócz
            szczerosci,chyba zwiazek musi opierac sie na wzajemny szacunku,trosce o drugą
            osobe i zaufaniu.napisałam juz wszystko wcześniej,cóż wiecej -jest mi
            przykro,czuje sie oszukana,zresztą on o tym wie.A z doswiadczenia starszych
            dziewczyn ode mnie wiem,ze upokorzenie nie ma wieku..tylko prób upokorzenia
            jest inny...
    • lilyrush Re: Odejść czy zostać? 28.07.07, 16:49
      nigdy nie zrozumiem umartwiania sie seksem 2 tyg po porodzie i cesarce.
      Pomijając kwestie bólu i niewygody to przecież to jest nawet lekko
      niebezpieczne. A wiem co mówie, bo sama miałam cesarke jakiś rok temu.
      Sytuacja dziwna- wersja optymistyczna to taka, że facetowi brakuje seksu, jest
      daleko i wybrał taka drogę wyładowania sie zamiast szukania sobie żony
      alternatywnej
      Wersja pesymistyczna- to wstęp do zdrady.
      Tak naprawdę tylko i wyłącznie Ty w rozmowie z nim możesz dojść do tego , która
      wersja jest prawdziwa.
      Co do braku zaufania, sprawdzania i kontrolowania. Na mnie to działa odwrotnie-
      skoro ot tak ktoś nie ma do mnie zaufania i podejrzewa najgorsze to ja nie mam
      żadnej motywacji, żeby się starać. w końcu ten ktoś i tak na wejściu wie
      lepiej..pomyśl o tym czasem...
Pełna wersja