To co zwykle czyli brak seksu

31.07.07, 17:37
    • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 31.07.07, 17:47
      Przepraszam za szybko wysłałam. Czytam to forum od dawna, ale niegdy nie
      pisałam. Mam problem jak większośc kobiet tu piszących. Jestem mężatką od 7
      lat, mam dwoje dzieci, niby udane małżeństwo. Jestem zadbaną kobietą,
      podobającą się mężczyzną ale niestety nie mojemu męzowi. Mamy po 29 lat, więc
      jesteśmy młodzi. Pomimo tego że siedze w domu to staram się być zadbana, ale
      bez skutku. Kochamy się sporadycznie, raz w tygodniu. To jest stanowczo za mało
      jak dla mnie. Starałam się z męzxem rozmawiać w czym tkwi problem, ale zawsze
      mnie zbywa i twierdzi ze przez takie rozmowy mu się nie chce. A dodam że mąż
      zawsze miał wysokie libido. Od jakiegoś roku jest tak żle z seksem. Myślałam że
      to zwykle kobiety odmawiają seksu a nie odwrotnie. Poza tym widac ze nie jestem
      dla niego atrakcyjna. Czasem ubirę się w seksowne majteczki, pokaże mu się ,
      zaczynam go pieścić a on jest jak bryła lodu, wogóle nie zwraca uwagi. I
      dlatego po wielu próbach spasowałam. Stwierdziłam że nie bede się narzucac.
      Poza tym jest dobryjm męzem i ojcem i w innych sferach życia jest ok. Tylko w
      tej jednej niestety nie. Może ktoś pomoże spojrzec mi na tą sytuację inaczej.
      Pozdrawiam
      • drak02 Re: To co zwykle czyli brak seksu 31.07.07, 18:00
        Niestety , po pewnym czasie faceci tak sie zachowują (nie wszyscy oczywiscie).
        Przyczyn nalezałoby szukać w samczych genach. Samiec to wieczny zdobywca, stąd
        gdy juz zdobędzie to po pewnym czasie przestaje go rajcować dalsze zabieganie,
        rozleniwia sie i wogóle kapcanieje.
        Ozywia sie nieco gdy zmieniają sie warunki zewnętrzne, tzn. pojawia sie inny
        obiekt pożadania w pobliżu (byc moze twój mąż do kogoś wzdycha), lub zmienia
        sie jego dotychczasowa partnerka (zmiana zachowania, wygladu itp).
        Czasem wystarczaja jakies gadżety a czasem trzeba trochę popracować nad sobą.
        ZMiana fryzury, stylu ubierania sie itp . chodzi o trwale zmiany nie tylko
        ubranie nowych stringow wieczorem. Dziala również pozorna ozieblosc. A
        najlepiej dziala połączenie zmian zewnętrznych (bardziej wyzywający image) z
        zmiana zachowania - paradoksalnie twojego męża moze zaintrygowac to że
        zaczynasz
        sie inaczej ubierać, zachowywac a jednoczesnie nie zabiegasz o jego względy.
        Zaczyna czuc niepokój , zaczyna podejrzewac że to nie dla niego tak sie
        zmieniasz , a odrobina zazdrosci jest bardzo dobrym afrodyzjakiem.
        • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 31.07.07, 19:56
          Dziękuje ci za rade. Myślę że masz racje. Postaram się zastosowac do twoich
          rad , mozliwe że ma nowy obiekt pożądania, tego nie wiem. Nie sprawdzam go,
          nigdy tego nie robiłam. Dziękuje raz jeszcxze
          Pozdrawiam
        • loppe Re: To co zwykle czyli brak seksu 31.07.07, 20:17
          świetna rada, aleś faceta urządził...
          • bugbuddy Re: To co zwykle czyli brak seksu 31.07.07, 21:38
            Nie wydziwiaj, rozsądna rada. Chciałbym aby moja żona tak się odmieniła, może wróciłoby to, co było kiedyś. Niestety jej zdaniem owe nieszczęsne 'stringi wieczorem' to jest wystarczający eksces.
            • surykatka3 Re: To co zwykle czyli brak seksu 01.08.07, 00:14
              Hi, hi...

              ...ja w związku z tymi zmianami image'u dziś kupiłam 10-cio centymetrowe
              szpile :-))) Nigdy takich nie nosiłam, ot, tak, dla odmiany...i parę
              wyskokowych ciuszków. Muszę powiedzieć, że warto było...małżonek dawno tak
              lubieżnie na mnie nie patrzył :-)))

              Powodzenia życzę :-)))
        • adamex Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 10:29
          U mnie z tym seksem jest na odwrót :(
          ja mam ochotę cały czas a żona nie
    • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 01.08.07, 01:53
      Można się starac dla faceta zmieniac, ja naprawde próbowałam coś robić. Nie
      wiem może za mało, spróbuje zastosowac się do rad jednego z panów. Czasem juz
      człowiek przestaje miec ochote na zmiany, bo to i tak nie zostanie
      dostrzezone.I w zasadzie mam w domu młodego, przystojnego meza a nie mam z
      niego pożytku. Czasem i tak jest. Boję się tylko tego że z jego strony coś się
      wypaliło i trudno bedzie to odzyskac.
      Pozdrawiam
      • misssaigon Re: To co zwykle czyli brak seksu 01.08.07, 23:08
        jak to nie masz pozytku? a kto dzieci splodził?
        • lilyrush Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 10:49
          wiesz, niekoniecznie dla każdej kobiety dzieci sa życoiwym celem i maz jest
          potrzebyn do jeszcze kilku rzeczy
          • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 13:30
            włąsnie mąż nie jest potrzeby tylko do tego zeby spłodzić dzieci. Seks jest
            baedzo ważnym elementem zwiazku. Ja poprostu chcę zainteresowania faceta
            którego kocham i nic więcej. Ja się staram, inwestuje w bielizne, ale kiedy
            widze olewczy stosunek do mojej osoby to mi sie wszystkiego odechciewa. I to
            nie jest zmęczenie, bo jak był na urlopie to było to samo. A najgorsze w tym
            wszystkim jest to że nie chce ze mną o tym rozmawiac. Kiedy zaczynam temat to
            twierdzi że znów się czepiam i obraża sie i wychodzi i koniec rozmowy. Moim
            zdaniem tak sie zachowuje osoba która nie chce się tłumaczyc bo się boi czegoś.
            Coś ukrywa i tak jest mu wygodniej, nie rozmawiac tylko zwalić winę na mnie że
            przez to że się czepiam on nie ma ochoty. Ale wiem że to nie prawda. Bo dłuższy
            czas nic nie mówiłam, tylko starałam sie inicjowac zbliżenia, jak nie chciał to
            grzecznie odpuszczałam. Ale to cięzko wytrzymac, bo jestem młodą kobietą, a
            czuję się jak niepotrzebny mebel. Żebranie o chwile czułości i seksu jest
            bardzo przykre i upokarzające.
            Pozdrawiam
            • barracuda7 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 14:02
              Jestem człowiekiem starszej daty. Niegdyś tańczyłem. To, oczywiście były inne
              tańce niż dziś. Pamiętam, że NIE ZNOSIŁEM partnerek, które próbowały w tańcu
              prowadzić! A już sięganie do rozporka! Zgroza! To tylko blokuje. Chyba, że
              OBOJE dają odpowiednie sygnały. Przeczytasz to w każdym podręczniku. Powie ci to
              każdy seksuolog.
              P.S. Oczywiście dotyczy to obu stron.
            • wilk67 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 14:04
              1. nie kocha i nie ma kochanki
              2. nie kocha i ma kochankę
              3. kocha, ale ma niskie potrzeby ( w zasadzie zerowe)
              4. jest chory i nie chce sie do tego przyznać (jako chorobę też rozumiem
              problemy z erekcją)

              • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 14:30
                Myślę że wyjście z inicjatywą do faceto do dobra rzecz. teraz nie te czasy że
                kobieta posłusdznie czeka na krok ze strony męzczyzny. Jeśli to byłby mój
                kolega to pewnie nic bym sama nie zaczęła, ale to mój mąż od lat 7 więc nie ma
                w tym nic złego. On lubił takie zachowania. Seks zawsze nam wychodził bardzo
                dobrze. Teraz od jakiegoś czasu jest zle. Myślę że kochanki nie ma bo nie
                miałby kiedy. Ale może jest zauroczony jakąś kobieta,to jest bardzo
                prawdopodobne. Kiedyś mi się wydawało ze jak kobieta jest szczupła, zgrabana,
                ładnie wygląda to mąz zawsze bedzie za nią szalał. A dziś wiem że tak nie jest.
                Tusza w niczym nie przeszkadza. Ja jestem wysoka, szczupła i co mam z tego.
                Seks raz na jakiś czas, wymuszony. Zawsze się maluje, nie chodzę zaniedbana w
                domu, w polamionych bluzkach. Staram się wyglądac ładnie dla oka a tu nic .
                Moja koleżanka jest osoba bardzo otyłą, wręcz nieapetyczną ale mąz jest nią
                zachwycony i wpatrzony w nia. i to jest piękne. Ale niestety niektóre z nas nie
                trafiają na takich facetów. Ktoś by powiedział że przesadzam bo mąż jest dobry
                dla mnie dla dzieci, pracuje żeby nam niczego nie zabrakło, nie pije, nie bije
                ale to nie wszystko. Każda z nas chce czuc się atrakcyjną kobietą. A jak
                ukochany męzczyzna nawet na nas nie patrzy to wtedy czujemy się brzydkie i
                nieszczęsliwe. Dobrze że można chociaż tu się wyżalić i wymienic doświadczenia
                z osobami mz podobnymi problemami. m
                Pozdrawiam
                • wilk67 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 14:43
                  > Ale może jest zauroczony jakąś kobieta,to jest bardzo
                  > prawdopodobne.

                  zauroczenie nie powinno powodować, ze tak od razu traci się ochotę na seks

                  > Kiedyś mi się wydawało ze jak kobieta jest szczupła, zgrabana,
                  ładnie wygląda to mąz zawsze bedzie za nią szalał. A dziś wiem że tak nie jest.
                  Tusza w niczym nie przeszkadza. Ja jestem wysoka, szczupła i co mam z tego. Seks
                  raz na jakiś czas, wymuszony. Zawsze się maluje, nie chodzę zaniedbana w
                  domu, w polamionych bluzkach. Staram się wyglądac ładnie dla oka a tu nic

                  atrakcyjność ma znaczenie, ale nie aż takie duże
                  oczywiście, zona chodząca w naciągniętych dresach i wałkach na głowie nie
                  przyciąga, ale też na partnera patrzymy subiektywnie, a nie jak jury podczas
                  wyborów miss
                  kiedyś na plaży widziałem szczupłego faceta i chorobliwie otyłą dziewczynę (150
                  kg na oko), patrzył na nią z miłością i trzymał ja cały czas za rękę...

                  • wilk67 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 14:44
                    majka...
                    a nie mozna po prostu zapytać "dlaczego" ?
                    może po 2-3 piwach? wtedy mężczyźni odwazniejsi i bardziej szczerzy
                    • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:10
                      Ja pytałam nie raz, ale zawsze jest ta sama odpowiedz. ze po prostu mu się nie
                      chce i mam się go nie czepiać. I wychodzi z pokoju, obrażony. Wogóle nie chce
                      rozmawiac. A niedawno dobił mnie tekstem"że jak ci robie kochanie dobrze to
                      jakoś mi podniecenie opada" więc na taki tekst mnie opadło wszystko.
                      Pozdrawiam
                      • wilk67 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:25
                        majka995 napisała:

                        > Ja pytałam nie raz, ale zawsze jest ta sama odpowiedz. ze po prostu mu się nie
                        > chce i mam się go nie czepiać.

                        dlatego mowie poważnie...jakaś wspólna impreza, niemało alkoholu...
                        i odwagi (mezowi) w mówieniu przybędzie
                        choc jest ryzyko, ze dowiesz sie czegoś przykrego
                        • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:29
                          Liczę się z tym że rozmowa moze być przykra. Ale ja nie chcę życ w
                          nieświadomości. Jeśli jest coś nie tak to chce wiedziec. Ja myślę że pewne
                          rzeczy się czuje. Ja czuje ze coś jest nie tak, pomimo jego zapewnien. Wiem
                          napewno ze cos się dzieje. A Ty jako facet co sądzisz o jego zachowaniu, jaka
                          przyczyna wydaje ci się prawdopodobna? Może ja przesadzam, panikuje. Wypowiedz
                          się jako facet
                          Pozdrawiam
                          • wilk67 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:39
                            napisałem wyżej

                            1. nie kocha i nie ma kochanki
                            2. nie kocha i ma kochankę
                            3. kocha, ale ma niskie potrzeby ( w zasadzie zerowe)
                            4. jest chory i nie chce sie do tego przyznać (jako chorobę też rozumiem
                            problemy z erekcją)

                            mozę dodałbym jeszcze :
                            5. ma depresję i nic ( w tym takze seksu mu sie nie chce)
                            6. ma problemy inne niż sercowe (praca?) które go przytłaczają...w sumie to jak
                            w pkt 5
                            6. jest ekstremalnym leniem i nic mu się nie chce


                            • majka995 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:44
                              Czytałam faktycznie , myslę że w grę wchodzi punkt 1 i 2. Niestety. Depresji
                              nie ma, w pracy ma super, pozazdrościc takiej atmosfery. Nie mamy problemów
                              które by go przytłaczały. I zawsze miał ogromny temperament.
                              Pozdrawiam
                              • wilk67 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:48
                                pewnie są i inne możliwości
                                (dziwactwa?)
                                to, że ktoś kiedyś miał wysoki temperament
                                nie oznacza ze taki stan trwa wiecznie
                                w każdym razie trzeba działać
                                bezczynność to najgorsze rozwiązanie
    • 77misia1 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:51
      oj ja na brak nie narzekam :)
      • wilk67 Re: To co zwykle czyli brak seksu 02.08.07, 15:58
        to sio z tego forum
Pełna wersja