milywarszawiak
13.08.07, 10:23
Kochani, przyznam, że jestem poruszony waszymi opowieściami, części
z was głęboko współczuję, części troszkę zazdroszczę (różne
historie). Ale proponuję zrobić sobie malutką przerwę w opowiadaniu
tej smutniejszej części swojego życia. Może odwrotnie opiszmy co nam
się udało, co nam się podoba. Chodzi tu bardziej o pokazanie na czym
nam zależy, co nas "kręci", itp. Już nieważne czy to chodzi o żonę
(odpowiednio męża, kochanka, chłopaka), może żonę jakiś czas temu,
kochankę czy dziewczynę. Chodzi o pozytywne doznania, przeniesienie
się w świat magii i ciepłych uczuć :-).
Myślę, że to może być jakiś pomysł na naszą ogólnie ... średnią
sytuację.
Co Wy na to?