rozwód?

13.08.07, 17:12
Zakładam ten temat z myslą, że może rozjaśnie sobie w głowie i
odejde? albo wróce.
Jestm z mężem od 4 lat. To była moja wielka miłość. Kochałam go
szaleńczo. Poczatkowo cudownie, jak to zwykle bywa. Po
czasie,pojawiły sie problemy, ja zaczęłam sie wypalać, a to chyba ze
wględu na brak komunikacji. Mówiłam, że mi źle, zróbmy z tym coś, on
na to - że jemu jest dobrze. Zaczęło też komplikować sie w
łóżku.Przestał mnie pociągac, kombinowalam, żeby unikać bliskości.
Zablokowaliśmy sie wzajemnie, realizowalismy swoje potrzeby w
samotności. Tak ja jak i on. Niedawno o tym powiedzieliśmy sobie po
raz pierwszy. Nie moge sie z nim całować, nie mam na niego ochoty.
Wygasło uczucie. Przeszliśmy oczyszczające rozmowy, które sądziłam,
że pomogą. co z tym robić?
    • jakniejatokto Re: rozwód? 13.08.07, 23:45
      Nie podpowiem Ci, czy wrócić czy odejść - ale jestem w bardzo podobnej sytuacji.
      Totalny brak komunikacji - mnie jest źle - a mnie nie i uważam, że jest nam
      razem cudownie. Nie wiem czy to hipokryzja, lęk przed rozstaniem (drugiej
      strony) czy po prostu czysty egoizm i niezwracanie uwagi na potrzeby partnerki.
      I też się ciągle waham i myślę... Tak czy inaczej - trzymam kciuki i życzę siły
      i wytrwałości, niezależnie od tego, jaką podejmiesz decyzję.
      • miedzianakonefka Re: rozwód? 14.08.07, 07:44
        MHO to tu nawet nie ma miejsca na dywagacje. Jak obrzydzenie bierze
        żeby partnerowi dać buziaka to sprawa jest jasna i oczywista.

        Alleluja i do przodu...
      • melisa.0 Re: rozwód? 14.08.07, 15:01
        W moim związku brak komunikacji wynika z różnic charakteru, w zwązku
        z tym jest inne wyobrażenie związku, inna wrażliwość. Nie mamy
        dzieci, więc to o tyle mniej skomplikowane. Jedna mysl kołacze mi
        sie po głowie - jak tak ma być całe życie, to ja sobie tego nie
        wyobrażam. Pomysłów na naprawy i rozmowy już nie mam.
        • milywarszawiak Re: rozwód? 14.08.07, 15:09
          Skoro nie ma dzieci, to sprawa wydaje się łatwiejsza.
          Głowa do góry. Idź do przodu.
          Nie wiem co poradzić, bo nie chcę namawiać do rozwodów ... z drugiej
          strony jeśli to już trwa jakiś czas ... chyba nie ma na co czekać.
          Spotykaj się z ludźmi, przyjaciółmi. Ustaw sobie plan dnia. Zobacz
          czy dobrze Ci będzie samej. A może spotkasz kogoś na swojej drodze,
          kto jest w podobnej sytuacji ... wtedy decyzja będzie jeszcze
          łatwiejsza.
Pełna wersja