kalinah0
17.08.07, 12:37
Pół roku temu, trwając w związku,w którym nie kocham męża,
zdradziłam. Zakochałam sie, wpadłam po uszy, z równie silną
wzajemnością. Nie mamy dzieci. On też jest wolnym człowiekiem. Moje
małżeństwo, wydaje sie, ze i tak nie przetrwa. Mąż mówi, że kocha,
chce żebym wróciła. Ja poddając sie rozsądkowi nie umiem
powiedzieć 'nie' i nie potrafie nie wrócić. Jednak, gdy wyobrażam
sobie powrót i zakończenie tamtego związku, chce mi sie płakać, mam
wrażenie, że robie coś, czego będę żałować. Mam uczucie, że odbieram
sobie szansę na szczęście, choć po pół roku nie wiadomo czym okaże
się ten drugi związek.
Perswadować sobie rozsądek? powrót? słuchać serca czy rozumu?
a głowie mam gonitwe mysli i straszny smutek.