Dodaj do ulubionych

Kończenie związków idealnych w seksie...

20.08.07, 14:04
ale zgoła nieidealnych w życiu.

Jak sobie poradziliście z zakończeniem toksycznych związków, które
jednak miały tę zaletę, że były idealne w sferze seksualnej?

Czy mieliście zespół abstynencji, frustracje z nowych partnerów? Czy
doszliście w końcu do siebie, czy to rozstanie gryzie was do tej
pory (brak satysfakcjonującego seksu)?
Obserwuj wątek
    • wiktoriada111 Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 20.08.07, 14:30
      Ja miałam problem, bo przeżyłam szok....Mój pierwszy parnter ( nie
      pierwszy w łóżku, ale pierwszy z którym stworzyłam długotrwały
      związek, poważny, prawie trzyletni) był ogierem w łożku, kochaliśmy
      się co wieczór po kilka razy, wszędzie, zawsze mu się chciało,
      wystarczyło że się o niego otrałam a on juz był gotowy, ja byłma
      spełniona, dosekszona, sełnialiśmy swoje fantazje i on zawsze chciał
      i mógł... potem posypało sie w życiu i rozstaliśmy się...jakie było
      moje zdziwienie, szok i konsternacja gdy okazało się, że kochanie
      sie codziennie po trzy razy pod rząd to taka rzadkosć, że niektórym
      panom wystarcza raz i już, że trzeba się nie tylko ocierac ale i
      postarać żeby im stanął...szok!!!
      Po takim pierwszym udanym seksualnie związku dopiero po czasie
      przywykłam, że nie zawsze jest tak malinowo ;)))Ale na początku
      byłam na prawdę byłam w szoku... ale lata lecą i teraz wiem, że to
      podczas tego pierwszego związku powinnam być w szoku hahahahaha ;)
      • milywarszawiak Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 20.08.07, 14:50
        a tam, wcale nie powinnaś być w szoku. Zwyczajnie jedni ludzie do
        siebie pasują, inni nie. Młodzi, sprawni i bardzo na siebie "lecący"
        mogą to robić nie tylko 3 razy na noc. I tyle.
        Natomiast wątek miał być chyba troszkę inny. Miał pokazać, że oprócz
        seksu co innego jest ważne, że pomimo cudownego seksu do kogoś nie
        pasowaliśmy.
        Jeżeli o mnie chodzi to nie miałem takiego przypadku w życiu, żebym
        miał cudowny seks i jednocześnie, żeby był to związek "toksyczny",
        więc nie pomogę.
        Ale pozdrawiam i "wiktoriadzie", życzę lepszych partnerów (bo widzę,
        że jesteś nieco rozczarowana możliwościami)
        • wiktoriada111 Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 20.08.07, 15:00
          Dziękuje miły człowieku z warszawy. Rozczarowaniem bym tego nie
          nazwała, ale życzenia się przydadzą;)
          A co do opisywanego związku, wierz mi- był toksyczny, a mimo tego
          seks był udany. Patrząc z perspektywy czasu, chyba decydował
          rzeczywiście nasz wiek. Wiek w którym zaspokojenie siebie zamyka
          oczy na inne wady partnera. Kiedy wspólne życie to zabawa w dom, a
          nie poważny układ partnerski... Czy łatwo było zerwac taki związek,
          gdybym wiedziała że nie z każdym jest tak cudownie w łożku (to był
          mój drugi partner więc porównanie raczej marne) to pewnie by tak
          łatwo nie było, seks to nie wszystko...ale tak drugiej strony... :)
          Pozdrawiam i już nie śmiecę wątku!
            • wiktoriada111 Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 21.08.07, 09:44
              Znalazłam. Nie ma w końcu ludzi niezastąpionych :) Poza tym tak
              naprawdę i moje potrzeby się z czasem zaczęły zmieniać, potrzeby a
              może upodobania. Ale pamiętam takie małe rozczarownia, gdy następny
              partner nie okzazał się być takim wulkanem seksu... teraz patrzę na
              to trochę z rozbawieniem,ale wtedy dla młodej dziewczyny to było
              zaskoczenie i przeskok w zupełnie inny świat;)
              Ale myslę, że ludzie docierają się włóżku, każdy jest inny, inaczej
              się zachowuje, lubi inaczej i dlatego nie wolno tak kurczowo trzymac
              się przeszłości i porównywac do siebie partnerów. Owszem czasami sa
              ogromne różnice na niekorzyść, ale czasami jest równie świetnie
              (choć inaczej) a my ogladając się za siebie blokujemy to co może nam
              się miłego przydarzyć w łóżku z nowym partnerem.
        • niby.dobrze Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 20.08.07, 15:01
          Ja rowniez bylam w zwiazku takim jak Wiktoriada, tyle, ze nie byl to
          moj pierwszy partner. Bylismy idealnie dopasowani do siebie pod tym
          wzgledem i do tego namietnie i szalenczo zakochani w sobie. Niestety
          zazdrosc i w koncu agresja z jego strony doprowadzila do tego, ze z
          bolem serca zostawilam go. Musialam wyjechac daleeeeeko zeby nie
          wrocic :) Moj obecny maz jest rowniez wspanialym kochankiem, ale
          nie jest tak namietnie jak z pierwszym mezem. W kazdym badz razie
          ja wcale nie zaluje, bo z perspektywy czasu widze, ze tamten zwiazek
          prawdopodobnie nie przetrwalby np dziecka, a moze i przetrwalby, ale
          odbiloby sie to na pewno mocno na mojej psychice. Ja nie zaluje...
          na dluzsza mete seks nie jest NAJwazniejszy (chociaz dla mnie jest
          bardzo wazny i w zyciu nie wyszlabym za maz za faceta z ktorym nie
          lubie sie kochac). Jezeli chodzi o seks to dopasowanie sie do siebie
          zajelo nam troche czasu, ale teraz jest naprawde fajnie :)
          • yoric Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 20.08.07, 17:40
            Ja nie odpowiem stricte na temat, bo mi te związki (właściwie to nawet nie
            związki tylko znajomości), co były tylko dla seksu, z ciekawości itd.,
            rozklejały się jakoś tak same z siebie po kilku tygodniach.

            Ale jestem pewien, że dużo gorsza jest sytuacja odwrotna. Kończenie związku, w
            którym świetnie układa się wszystko OPRÓCZ seksu - to jest dopiero ból.

            Pozdrawiam
    • brunetka95 Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 21.08.07, 13:31
      zdzichu-nr1 napisał:

      > ale zgoła nieidealnych w życiu.
      >
      > Jak sobie poradziliście z zakończeniem toksycznych związków, które
      > jednak miały tę zaletę, że były idealne w sferze seksualnej?
      >
      > Czy mieliście zespół abstynencji, frustracje z nowych partnerów?
      Czy
      > doszliście w końcu do siebie, czy to rozstanie gryzie was do tej
      > pory (brak satysfakcjonującego seksu)?

      zaleta była- super seks, toksyczny związek hm.... raczej rozwiązek
      też- trudno zapomnieć cały czas !!!!!nie poradziłam sobie jeszcze a
      i partner się odzywa od czasu do czasu,więc i On ma takie
      poczucie / chyba/.Jednym słowem : ani razem,ani oddzielnie :(
      • zdzichu-nr1 Re: Kończenie związków idealnych w seksie... 21.08.07, 14:49
        brunetka95 napisała:

        > Jednym słowem : ani razem,ani oddzielnie :(

        Przed tym ostrzegam! Takie coś zaczyna się co prawda odlotowo, ale potem
        wszystkie stare problemy wracają ze zdwojoną siłą.

        Jeśli seks był naprawdę nieziemski i wciąż kusi obie strony, to taka szarpanina
        może trwać dłuuuugo. Ja wracałem do pewnej kobiety wielokrotnie, nawet wtedy,
        gdy oboje mieliśmy już nowych partnerów. Jej partner to znosił (3x po parę
        miesięcy się z nim nie spotykała), moja nowa partnerka też, ale do czasu i w
        końcu zostałem na lodzie całkiem sam. Wygrzebywałem się z tego pół roku, zanim
        wreszcie zapomniałem i odfajkowałem cały temat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka