Seks naszych dzieci - wątek równoległy

23.08.07, 15:06
Witam wszystkich. Wprawdzie forum czytam regularnie od dobrych 3
lat, dopiero zaczynam się odzywać. Proponuje temat
nieprzygnebiający :)
Pomysł na ten wątek przyszedł mi dzis rano po przeczytaniu dyskusji
n/t roli rodziców w kształtowaniu podejścia do seksu, "szanowania
się", różnic mniedzy chłopcami a dziewczynkami itp. Dyskusja tam
burzliwa wielce.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=67830240
A równolegle toczy się dyskusja n/t czy i jak seks naszych rodziców
wpłynął na nasz odbiór tych spraw - stąd tytuł wątku.

Ale do rzeczy. Nurtuje mnie taka kwestia - jak mądrze podejść do
budzącej się seksualności dzieci. Nie ma chyba jednej jedynej mądrej
drogi...
Mam córki 10 i 12 letnie. Seks gości w naszych rozmowach,
dziewczynki natykaja sie na te tematy wszak co krok. Wiedzą co to
jest antykoncepcja, wiedzą co to jest AIDS. Ale nie chcę, zeby seks
kojarzył im sie z unikaniem zagrożeń. Staram się zabezpieczyć je
przed dostepem do pornografii, ale wiem, że jakis kontakt z tym już
miały, i ze w koncu sie z tym zetkną ponownie. Na całe szczęście
opowiedziały mi otwarcie, zadając wiele pytań. Wiedzą, że seks jest
między mna i męzem, i choć oczywiscie nie rozmawiamy o szczegółach
technicznych - ta sprawa jest oczywista, bywa że padaja aluzyjki,
usmieszki, wiadomym jest ze mama i tata TO robią, lubią TO robić, i
jest to normalne.
Do czego zmierzam - mam swiadomośc ze wielkimi krokami zbliża sie
moment, kiedy one same zechcą rozpocząć wspołżycie. I mam dylemat.
Sama ze sobą. Z jednej strony jestem przekonana, ze pierwszy seks
smakuje lepiej, gdy się do niego dochodzi stopniowo, z kimś w kim
jest się autentycznie zakochanym. Wówczas każdy dotyk, każde
muśnięcie jest przecież kosmicznym przeżyciem. Mam wrażenie (zapewne
wyniesione z własnych doswiadczen) ze dobrze jest zagłębiac się w te
sprawy stopniowo, odkrywać dotyk, pozbywać się wstydu, skrępowania,
i pewnie tak się dzieje w wiekszości przypadków. Więc pewnie będę
radzić córkom, żeby z pierwszym razem zaczekały do autentycznego
zakochania. Zdecydują same. Ile bedą miec wtedy lat... trudno mi
ocenić. Ale jest ta druga strona medalu... Mimo wszystko z
perspektywy lat mam wrażenie, że lepiej jest miec przynajmniej kilku
partnerów, zanim się człowiek z kimś związe na stałe. Ze warto
dobrze poznac swoje ciało, że warto miec porownanie. I tak mi się te
obie wersje, 'romantyczna' i 'techniczna' nie chcą ulożyć w jeden
jasny przekaz.
Wiem, że mam niezbyt duży wpływ na to, jak moje córki ułożą sobie
życie intymne. Ale jakiś pewnie mam, i chcialabym go mądrze
wykorzystać.
Ciekawią mnie Wasze opinie i doświadczenia.
pozdrawiam
Piana
    • gixera Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 15:49
      Ja, kiedy przy okazji oglądania jakiegoś filmu, zapytałam mojego
      tatę co to jest prezerwatywa, a on mi powiedział, że za młoda jestem
      i nie muszę tego wiedzieć.
      Dopiero moja, o rok starsza, siostra wytłumaczyła mi to dosadnie i
      tutaj pojawi się cytat: "to takie coś, co facet zakłada na fiuta,
      żeby baba w ciąży nie była".
      Ale wtedy byłam raczej młodsza od Twoich córek.
    • kajetanb52 Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 16:04
      Junior jeszcze młody to nie pyta, ale pewnie nie długo zacznie. Ja nie mam
      zamiaru chować głowy w piasek i jak się spyta co to jest pindolguma albo skąd
      się biorą dzieci to mu po prostu powiem. Nie mam zamiaru też mu wciskać kitów,
      że sex to tylko z uczuciem. Co więcej jeśli Junior będzie chciał sobie zaprosić
      koleżankę na noc to nie ma problemu. Nie ma nic gorszego niż bzykanie po kiblach
      na imprezach. Warunek jeden, musi mnie uprzedzić, a jak laska będzie niezła to
      jeszcze mu piwsko w nagrodę postawie że ma dobry gust ;)
      • nostress.ka21 Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 22:36
        kajetanb52 napisał:

        > Junior jeszcze młody to nie pyta, ale pewnie nie długo zacznie. Ja nie mam
        > zamiaru chować głowy w piasek i jak się spyta co to jest pindolguma albo skąd
        > się biorą dzieci to mu po prostu powiem. Nie mam zamiaru też mu wciskać kitów,
        > że sex to tylko z uczuciem. Co więcej jeśli Junior będzie chciał sobie zaprosić
        > koleżankę na noc to nie ma problemu. Nie ma nic gorszego niż bzykanie po kiblac
        > h
        > na imprezach. Warunek jeden, musi mnie uprzedzić, a jak laska będzie niezła to
        > jeszcze mu piwsko w nagrodę postawie że ma dobry gust ;)

        zobaczymy co z tego stanie się prawdą za kilka lat ;)
    • yoric Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 16:47
      Serce roście :). Tak powinno być w każdym domu :)

      Ja z moimi 'starymi' o seksie nie rozmawiałem praktycznie wcale. Nie edukowali
      mnie, ale przynajmniej też nie wciskali, że seks jest be :).
      Sam na razie nie mam w planach żony, a co dopiero dzieciaków - ale jak się
      pojawią i dorosną, będzie mówienie bez ogródek.

      Pozdrawiam
    • feuer_und_wasser Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 17:22
      Mam syna więc pewnie jest trochę inaczej:) Seks nigdy nie był w naszym domu tematem tabu, tak jak i w domu moich Rodziców. Wiedział, że może pytać o wszystko i na wszystkie pytania dostawał odpowiedź. Wiem, że miał 16 lat kiedy przestał być prawiczkiem. Przyznam się Wam, że patologicznie nie znosiłam tamtej dziewczyny... nie dlatego, że go rozprwiczyła, ale było w nij coś,... no dobra, nie lubiłam jej i już. Od 3 lat jest związany z kimś innym. Lubię ją. Sypiają w jego pokoju, od początku. Wiedzą co to antykoncepcja, zresztą ufam im. Jeśli będzie z tego dziecko - trudno (oboje są na ciężkich stdiach), w końcu ja też urodziłam mając 19 lat;).
      • kawitator Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 19:02
        Zawsze wyznawałem zasadę- dzieciaki angielskiego czy geografii to sie zdążą
        nauczyć ale sexu nie nadrobią Nie prze bzykałeś? Pisz pan przepadło ;-PPP
        • krucha.piana Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 21:37
          Czyli panowie optuja za wersja techniczną :)
          • nostress.ka21 Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 23.08.07, 22:39
            krucha.piana to chyba odwieczny problem, Faceci inaczej pod tym względem się
            zachowują. Przecież oni konsekwencji raczej nie ponoszą. I to ON będzie świetny,
            że ma dopiero 16lat, a już się w "TE" rzeczy bawi. Za to ONA ma DOPIERO 16lat.
            Mentalność po prostu.

            Jedynym wyjściem jest chyba wpojenie córkom tego szacunku i takich tam, bo
            przecież jeśli SUKA NIE DA - PIES NIE WEźMIE
          • barracuda7 Re: Seks naszych dzieci - wątek równoległy 24.08.07, 16:05
            Znowu jak zwykle na tym Forum - pojawiły się rady "specjalistów" np.
            u mnie to było tak, to ja zrobię inaczej. Uogólnianie w oparciu o
            jednostkowe przykłady prowadzi prosto do błędów i wypaczeń. Znałem kilka
            przykładów dwóch sióstr, z których jedna była skrajnie pruderyjna, zaś
            druga wyrosła na cyniczną kurewkę. I czego to dowodzi? Że nie wolno upraszczać, spłycać.
            Z tych Twoich córek każda może mieć inną wrażliwość, zdolność percepcji,
            zainteresowania, wreszcie TEMPERAMENT, że edukację trzeba prowadzić alternatywnie po subtelnej, bacznej obserwacji podbudowanej gruntowną
            wiedzą na te tematy. Chwalebne, że się starasz, ale ŻADNEJ wiedzy nie
            zdobędziesz czytając Forum. Pójdź do biblioteki, księgarni, do specjalisty wreszcie i tam sięgnij do źródła wiedzy. Twoje pytanie:
            "czyli panowie optują za wersją techniczną" świadczy, że już zaczynasz
            głupieć. A trzeba mądrzeć, bo problem jest ważki !!!
    • grazyna510 Re: Ja tez mam dwie corki 23.08.07, 23:16
      przekazywalam dwie rzeczy: wiedze o antykoncepcji i rownolegle..taki
      ogolny przekaz " szanuj sie , ale rozgladaj sie dookola--milosc moze
      przyjsc znienacka".....sprawdzilo sie
      • nail_enamel Re: Ja tez mam dwie corki 24.08.07, 22:52
        a ja mam jedna córcię malutką i synka, ale juz sie zastanwiam nad
        róznymi sprawami zwiazanymi z wychowaniem. w sferze seksu równiez.
        jeszcze nie wiem jak do tego podejdę (byle nie tak jak moja mama, z
        która gadalam prawie o wszytkim ale jak miałam wyjechać z chłopakiem
        to było: tylko mi we trójkę nie przyjedźcie!), ale chcialam napisac
        że gratuluję mędrego wątku!
      • ika5 Re: Ja tez mam dwie corki 24.08.07, 23:19
        i jeszcze jedna uwaga: starsza corka stwierdzila, ze bedąc w
        Warszawie w akademiku----byla najbardziej uświadomioną między
        koleżankami.
        Mlodsza ...po kilku latach ..przyznala, ze moje " pogaduchy"
        pomogly jej w ocenie wlasnych doznan....i potem bylo latwiej.
Pełna wersja