Seks oralny seksem zastępczym?

25.08.07, 15:36
Witam,

Do nowego wątku sprowokowała mnie wypowiedź w wątku obok (Jestem oziębła?):

gacusia1 napisała:

> Na pewno nie bedzie mial nic przeciwko "ustnym"
> pieszczotom kilka razy w tygodniu.

Ciekaw jestem jaką ilość 'lodzików' Panie uważają za mieszczącą się jeszcze w
normie czy już zdecydowanie ją przekraczającą.
Czy oralne zadowolenie partnera na przywitanie po dniu pracy to już przesada,
norma czy miły początek wieczoru?
Jak często seks oralny bywa wykorzystywany jako element zastępczy?

I druga część pytania do męskiej części: jak długo jesteście w stanie
akceptować taką sytuację?

Nikomu nie zazdroszczę wymuszonego czy uprawianego z poświęcenia seksu. No ale
w końcu - jakoś hormony trzeba uspokoić. Zanim problem zostanie eskalowany do
poziomu kochanki i wyżej...
    • gacusia1 Re: Seks oralny seksem zastępczym? 25.08.07, 15:59
      No skoro mnie cytujesz,to wypowiem sie pierwsza ,-)
      -Nie kapuje co ma do rzeczy ilosc lodzikow?Pewnie norma jest tyle
      lodzikow,ile kobieta ma ochote zrobic albo tyle,ile mezczyzna
      potrzebuje(traktujac oral,jako sex zastepczy).
      -Lodzik na przywitanie po ciezkim dniu to raczej mila niespodzianka.
      -Odpowiedz na pytanie trzecie znajduje sie w odpowiedzi na pyt
      pierwsze.

      "jak sie nie ma co sie lubi,to sie lubi co sie ma" ,-)))
      Albo szuka sie zastepcy.
    • anais_nin666 Re: Seks oralny seksem zastępczym? 26.08.07, 11:26
      bugbuddy napisał:Ciekaw jestem jaką ilość 'lodzików' Panie uważają za mieszczącą
      się jeszcze w
      > normie czy już zdecydowanie ją przekraczającą.

      Dla mnie wyznacznikiem mojej(!) "normy" jest moja potrzeba. Na tym forum należe
      do grona pań niedopieprzonych, więc moja norma zapewne będzie ina niz norma
      kobiet dla których seks jest przykrym obowiązkiem. Jednak moja norma ma się
      nijak do normy męża, więc lodzik na dzień dobry i na dobranoc to jednynie moja
      potrzeba, nie męża.

      Czy seks oralny może być formą zastępczą? Jak sama nazwa wskazuje to także seks,
      więc dlaczego zastępstwo? Poza tym zastępstwo kojarzy mi się z czymś gorszym, a
      seksu francuskiego nie zaliczylabym do czegos mniej wartosciowego;)
      Naprawdę nie uważam minetki za coś zastępczego! :D
      Jeśli nie ma sie ochoty na seks to wydaje mi sie, ze nie ma się na nic ochoty.
      Ani na oral, ani anal, ani jakąkolwiek inna forme aktywności seksualnej. No
      chyba, że brak ochoty na seks to jedynie brak ochoty obdarzania partnera
      pieszczotami, tylko branie, bez oddania pieszczot.

      Masło maślane wyszło;) Głodna jestem..., czas napaść szare komórki:)
    • glosatorr Re: Seks oralny seksem zastępczym? 26.08.07, 13:27
      bugbuddy napisał:

      > Witam,

      Siemanko
      >
      > Ciekaw jestem jaką ilość 'lodzików' Panie uważają za mieszczącą się jeszcze w
      > normie czy już zdecydowanie ją przekraczającą.

      Przyjmując, że łyżeczka spermy zawiera około 4 kcal kalorii zaś ładunek protein
      oraz białka równa jest ilości około 3 kurczaków - górnego limitu lodzików nie
      ma. Kobieta od takich lodów nie utyje a wprost przeciwnie, będzie zdrowsza i
      piękniejsza.Można nawet tylko żywić się męskim mleczkiem, używać go jako bardzo
      zdrowe i ujędrniające (odmładzające) naskórek maseczki.

      Problem jednak tkwi w tym, że tych lodzików to po pierwsze Pani musi chcieć a
      Pan jest w stanie tak zwiększyć produkcję ejakulatu i plemników, że byłby w
      stanie napełnić nie łyżeczkę po herbacie ale przynajmniej jeden głęboki talerz -
      by kobieta czuła się usatysfakcjonowana :-)
      Wiem jak jest - standardowy facet po jednym lodzie pada na wznak, obraca się na
      bok i jeśli zdąży cokolwiek powiedzieć, chrapie i zakłóca spokój domowy tym
      chrapaniem.


      > Czy oralne zadowolenie partnera na przywitanie po dniu pracy to już przesada,
      > norma czy miły początek wieczoru?

      Po pracy, to najpierw trzeba się umyć. Myślę, że najmilszym dla Pań momentem
      jest nie to, że facet na dzień dobry brudnymi łapskami, wyciąga przepoconego
      fallusa i mówi: "Dzień Dobry" - ale to, że na dzień dobry po pracy całuję
      namiętnie żonę, przytula ją i mówi jej: "Tęskniłem za Tobą... Może Ci w czymś
      pomóc"? _ i tu Pani może namiętnie odpowiedzieć: "Najmilszy, może wylizałbyś
      swoim języczkiem moją patelnię" - i wypuściła swojego drzemiącego demona seksu,
      wsadzając jego głowę między swoje uda.
      Oczywiście mówimy tu o stanie, dla wielu Czytelników niedostępnym, nierealnym a
      nawet będącym czymś na kształt sex-fiction, ale takie podejście Autorze wątku
      zupełnie gdzieś gubi ducha udanych relacji seksualnych pomiędzy kochającymi się
      - kobietą i mężczyzną. Za to promujesz jakieś statystyki, co wolno, czego nie
      wolno, co należy a czego nielzja!

      Spontaniczność, okazywanie w sposób niespodziewany i zarazem miły dla Partnera i
      Partnerki uczuć, poprzez również zachowania seksualne - nie ma granic. Jeśli
      wprowadza się jakieś granice, statystki, ilości - to znaczy, że mówimy o czysto
      technicznym seksie.
      A w technicznym seksie liczy się li tylko ilość i skuteczność.

      > Jak często seks oralny bywa wykorzystywany jako element zastępczy?
      >
      A ile wlezie!
      Rano facet się budzi i już może zrobić dobrze żonie (nawet budząc się godzinę
      wcześniej), ona mu dobrze zrobi pod prysznicem (razem sobie zrobią dobrze) potem
      dobrze może sobie zrobią przy śniadaniu, potem może zatrzymają się koło parku i
      jeszcze jadąc samochodem może sobie dobrze razem zrobią. Potem w pracy sobie
      dobrze zrobią przez telefon, albo ona wpadnie do swojego faceta do pracy i
      dobrze sobie zrobią w jego biurze po zamknięciu drzwi. Dobrze sobie zrobią razem
      wracając po pracy do domu, dobrze zrobią sobie wchodząc do domu w windzie lub na
      schodach, potem dobrze sobie zrobią przed obiadem, potem jak pozmywają, dobrze
      sobie też zrobią. A potem podczas wspólnego oglądania TV, sprzątania, wyskakując
      na piwko do pubu mogą sobie i z trzy razy dobrze zrobić śmiejąc się, że jej jęki
      rozkoszy obudziły jakąś babcię a ta się wydzierała:"Zboczeńcy" przez okno. I
      potem pod
      prysznicem na dobranoc można sobie zrobić dobrze, i przed zaśnięciem można sobie
      zrobić dobrze i w nocy wstając na siusiu można sobie dobrze zrobić. Kurna -
      można sobie robić wszystko - jeśli ludzie tego chcą, mogą i się kochają!

      > I druga część pytania do męskiej części: jak długo jesteście w stanie
      > akceptować taką sytuację?
      >
      Aż do mojego pogrzebu jestem w stanie powyższą sytuację aprobować.
      Bo co za przeproszeniem jest złego w sytuacji, kiedy kobieta i mężczyzna kochają
      się i dają sobie orgazmy, cudowne szczytowanie na miliony sposobów a nie jak
      jakiś prymitywny pitekantrop czy inny neandertalczyk, co znał tylko jedną
      pozycję, kiedy jedną ręką chwytał babę za kłaki i ładował ją od tyłu, a później
      jeszcze ocierał swojego malucha o jej futro i szedł pogadać z kumplami na temat
      jutrzejszego polowania.

      Im bardziej prymitywny umysł - tym jego zachowania seksualne są uboższe - i
      takie są fakty.

      > Nikomu nie zazdroszczę wymuszonego czy uprawianego z poświęcenia seksu.

      W ogóle każdy, kto UPRAWIA seks - a nie PRZEZYWA RADOŚNIE z obopólną satysfakcją
      - jest godzien współczucia.

      > No ale
      > w końcu - jakoś hormony trzeba uspokoić.

      No pewnie - a można też na tysiące sposobów - np. zimna woda w szklance lub na
      jaja zamiast seksu, maraton codzienny, zaprzyjaźnienie się z kółkiem różańcowym,
      wstąpienie do PiS lub LPR, uczestnictwo w akacjach walki z pornografią i
      prostytucją, praca na bocznicy kolejowej na trzy zmiany i dwa etaty, zamknięcie
      się w klasztorze shao-lin, etc. albo najnormalniejsze zapanowanie nad sobą.

      >Zanim problem zostanie eskalowany do
      > poziomu kochanki i wyżej...

      A tego nie zrozumiałem - o jaką eskalację chodzi?
      Chłop musi umieć zadowolić kobietę i spełnić jej oczekiwania oraz rozpoznać jej
      potrzeby i umieć je zaspokajać - kobieta musi wiedzieć czego potrzebuje
      mężczyzna, jakie są jego oczekiwania i nim się zdecyduje czy mu je spełnić, musi
      wiedzieć, czy na tyle chce tego faceta, że gotowa jest je spełniać. Bo bez tego
      to skargi można potem wysyłać na Berdyczów 13, Okręgowy Skład desek i pustaków.

      >
      • miszpat Re: Seks oralny seksem zastępczym? 26.08.07, 14:01
        glosatorr napisał:

        > Przyjmując, że łyżeczka spermy zawiera około 4 kcal kalorii zaś
        ładunek protein oraz białka równa jest ilości około 3 kurczaków

        Cos ci sie polodzikowalo zastepczo glos...
        • glosatorr Re: Seks oralny seksem zastępczym? 26.08.07, 19:32
          miszpat napisał:

          > glosatorr napisał:
          >
          > > Przyjmując, że łyżeczka spermy zawiera około 4 kcal kalorii zaś
          > ładunek protein oraz białka równa jest ilości około 3 kurczaków
          >
          > Cos ci sie polodzikowalo zastepczo glos...

          Nie wiem co to znaczy polodzikować - w moim słowniku nic tego nie występuje.
          Ale faktycznie pisałem nie siegając do źródeł.
          Sperma ma 5 kcal (wg. innych źródeł 7) zaś wartość energetyczna, jednej łyżeczki
          spermy to połowa kurczaka albo solidny schabowy a nie trzy kurczaki.
          Ponadto:
          Średni ilość kalorii w puszce Coca coli: 150
          Średnia prędkość ejakulacji: 45 km/h (Średnia prędkość autobusu miejskiego: ok.
          40 km/h)
          Odległość jaką pokonuje plemnik po ejakulacji by zapłodnić jajo: 7-11 cm
          Czas w jakim plemnik dociera do jaja: 2.5 sekundy
          Życie nasienia: 2,5 miesiąca (z rozwoju do ejakulacji)
          Smak nasienia mężczyzny jest uzależniony od jego diety.
          Produkty mleczne mogą stworzyć śmierdzący smak, natomiast po szparagach może być
          wręcz cuchnący.
          Kwaśne owoce i alkohol dają miły i słodkawy smak. Polecam jedzenie i picie soku
          z ananasa.
          Zapachy nasienia mogą się kojarzyć z: lawendą, lukrecją, czekoladą, pączkami,
          ciastem z dyni.
          I taka ciekawostka:
          Jeżeli mężczyzna mówi, że musi koniecznie uprawiać teraz seks bo mu jądra
          zsinieją lub eksplodują to nie jest prawda...

          Antydepresyjne działanie spermy może być związane z obecnością w niej hormonów
          oddziałujących na komórki nerwowe mózgu i wpływające na nastrój. Są to m.in.
          testosteron, estrogen, hormon luteinizujący, hormon FSH, prolaktyna czy
          prostaglandyny.
          Te hormony są absorbowane przez nabłonek pochwy do krwiobiegu. Ich obecność
          można wykryć we krwi kobiety już po kilku godzinach od aktu płciowego.

          A to jak nazwiesz?
          • miszpat Re: Seks oralny seksem zastępczym? 01.09.07, 03:05
            glosatorr napisał:

            "Nie wiem co to znaczy polodzikować - w moim słowniku nic tego nie występuje.
            Ale faktycznie pisałem nie siegając do źródeł. Sperma ma 5 kcal (wg. innych
            źródeł 7) zaś wartość energetyczna, jednej łyżeczk i spermy to połowa kurczaka
            albo solidny schabowy a nie trzy kurczaki."

            Choćbyś nie wiem jak się wytężał to nie wychodzi z tymi rachunkami
            energetycznymi. Jeśli Twoim zdaniem wartość energetyczna "połowy kurczaka"
            wynosi 7 kilo Kalorii to ja nie pytam czym dla Ciebie jest kurczak. Przezornie o
            mianownictwo ludzkich narządów też nie zapytam choć mogło by to tajemnicę ową
            wyjaśnić.

            Odnośnie zaś "polodzikowania" to neologizm na potrzeby posta w tym temacie, aby
            przybliżyć znaczenie powiem że odnosi się do wielu czynności, choćby
            przysłowiowego 3 członowego z "...bez sensu".
            Jeśli trudno pokusić Ci się o sensowną interpretację faktów to wklejaj je choć z
            pomyślunkiem. I nie zapominaj o źródłach - znaczy skąd, aby nie było kolejnych
            niedomówień i hydrogeologicznych faktów.
      • nie_wiem Re: Seks oralny seksem zastępczym? 27.08.07, 21:07
        > a później
        > jeszcze ocierał swojego malucha o jej futro

        Glosatorze, za ten opis mogę na swej głowie piwo za Tobą nosić.
        • glosatorr Re: Seks oralny seksem zastępczym? 27.08.07, 22:09
          nie_wiem napisała:

          > > a później
          > > jeszcze ocierał swojego malucha o jej futro
          >
          > Glosatorze, za ten opis mogę na swej głowie piwo za Tobą nosić.

          Oj nie trzeba ;))) Ja jeśli mam piwo, to je wypijam a nie z nim leze gdzieś tam ;)))
      • zuziaaa3 Re: Seks oralny seksem zastępczym? 28.08.07, 22:12
        glosatorr napisał:
        No ale
        > > w końcu - jakoś hormony trzeba uspokoić.
        >
        > No pewnie - a można też na tysiące sposobów - np. zimna woda w
        szklance lub na
        > jaja zamiast seksu, maraton codzienny, zaprzyjaźnienie się z
        kółkiem różańcowym
        > ,
        > wstąpienie do PiS lub LPR, uczestnictwo w akacjach walki z
        pornografią i
        > prostytucją, praca na bocznicy kolejowej na trzy zmiany i dwa
        etaty, zamknięcie
        > się w klasztorze shao-lin, etc. albo najnormalniejsze zapanowanie
        nad sobą.

        nie wytrzymałam:-)) gloss jestem pełna podziwu , yhhh osobiście
        rozważam kółko różańcowe :))
        ----------
        Ps. chyba założe fan club
        • waran69 Re: Seks oralny seksem zastępczym? 28.08.07, 22:15
          mozna tez fabrykowac posty dlugie na siedem wiorst
          • glosatorr Re: Seks oralny seksem zastępczym? 28.08.07, 22:53
            waran69 napisał:

            > mozna tez fabrykowac posty dlugie na siedem wiorst

            Ale spróbuj tego samego - z polotem, sensem i na temat. Z przyjemnością sam Ci
            zaklaszczę ;)) i oddam Ci palmę pierwszeństwa
            Nie bądź zły i zazdrosny - złość i zazdrość piękności szkodzi.
            Będziesz wtedy taki szpetny jak sobie mnie wyobrażasz ;)
            I po co Ci to?
    • menk.a Re: Seks oralny seksem zastępczym? 26.08.07, 14:57
      Zastepczy? Równoważny. Choć można mieć swoje preferencje i lubić
      jedno bardziej od drugiego. Tak jak lubię lody cytrynowe i zabajone:P
    • gomory Re: Seks oralny seksem zastępczym? 26.08.07, 18:22
      > I druga część pytania do męskiej części: jak długo jesteście w stanie akceptować taką sytuację?

      Element zastepczy to ja sobie moge sam zrobic. Takie "uspokajanie hormonow" raczej odrzuciloby mnie od seksu. Bez watpienia nie czulbym ani odrobiny wdziecznosci za "ulzenie" mojemu napieciu.
      Przy czym jesli jest to element gry erotycznej, w dobrze naoliwionym seksualnie zwiazku, wydaje mi sie byc calkiem podniecajace. Gdyby taki lodzik byl swoista gra wstepna. Czy tez ze wzgledu na otoczenie, okolicznosci, pore - kobieta moze nie miec ochoty/mozliwosci sie spelnic. Moglbym pozniej go milo powspominac.
      Ale gdybym wyczytal w oczach: "stary dawaj predzej, bo chce mi sie spac/poczytac/musisz wychodzic" to mialbym serdecznie dosc.
      No moze w okresie ciazy moglbym taka forme uznac za wieziotworcza ;). Tak mi sie wydaje, chociaz nie jestem ojcem wiec sobie moge tylko pogdybac.
      Kiedys slyszalem zale pani, jak to maz walek olal seks z nia. A ona taka biedna, tak sie starala nawet jak jej sie nie chcialo i nie bardzo mogla to mu sie oddawala, zeby tylko mogl chlopina rozladowac swoje napiecie. Bueeee.... :(.
      Nie powiem, milo jest mi czasem poczuc sie meskim zwierzakiem nastawionym na wykorzystanie kobiety. Ale na pewno nie takiej cierpietnicy :P.
    • lilyrush Re: Seks oralny seksem zastępczym? 26.08.07, 19:53
      Zastępczym- tak, jeśli normalnie nie można. Podczas leczenia infekcji, podczas
      ciąży, kiedy kobiecie nie wolno, i takich tam.
      Jako zastępczy, bo kobieta nie chce i niech zrobi loda???? No powodzenia. Mało
      znam pan, które na odczepnego będą facetowi loda robić. Zdecydowanie prościej
      dać sie przlecieć
      • eeela Re: Seks oralny seksem zastępczym? 27.08.07, 11:19
        Mało
        > znam pan, które na odczepnego będą facetowi loda robić.
        Zdecydowanie prościej
        > dać sie przlecieć


        Tez mi sie tak wydaje. Loda trzeba lubic robic i miec na to
        ochote :-)
        • gomory Re: Seks oralny seksem zastępczym? 29.08.07, 03:11
          A ja z kolei jakos wiecej znalem takich ktore za mniej skomplikowana forme rozladowania uwazaly oral. Nie wymaga to zadnych innych zabiegow poza minimalna chociaz checia.
          • eeela Re: Seks oralny seksem zastępczym? 29.08.07, 15:51
            Znow mnie ktos zaraz nazwie przesadna perfekcjonistka, ale co to za oral robiony
            bez entuzjazmu? :-)
    • bugbuddy Re: Seks oralny seksem zastępczym? 27.08.07, 15:23
      Nie było mnie gdy dyskusja rozgorzała, więc wyjaśniam. Kto jak kto, ale ja seksu
      oralnego gorszym nigdy nie nazwę! Chodziło mi o sytuacje wymuszonego seksu,
      kiedy to partnerka z różnych powodów poświęca się.

      Spotkałem się jednak parę razy z opiniami, z damskiej strony także, że prościej
      i szybciej zrobić coś ustami.
      • gacusia1 Re: Seks oralny seksem zastępczym? 28.08.07, 06:39
        Czy szybciej???Nie sadze,nie u kazdego.Prosciej?hmmm...moze?Na pewno
        jednak przyjemniej(dla lubiacej te forme sexu).Nic milego dac sie
        przeleciec,gdy nie ma sie na to ochoty,gdy wagina,pochwa i wszystko
        suche jak pieprz...Gdy kazdy ruch jest jak pocieranie papierem
        sciernym.Brrr...
      • ciszaprzedburza Re: Seks oralny seksem zastępczym? 28.08.07, 11:47
        bugbuddy napisał:

        > Nie było mnie gdy dyskusja rozgorzała, więc wyjaśniam. Kto jak kto, ale ja seks
        > u
        > oralnego gorszym nigdy nie nazwę! Chodziło mi o sytuacje wymuszonego seksu,
        > kiedy to partnerka z różnych powodów poświęca się.
        Ale o wiele łatwiej "poświęcić się" leżąc jak kłoda i myśląc o tym co jutro
        ugotuję na obiad, czyli będąc stroną bierną. W trakcie pieszczenia partnera
        oralnie trzeba się wykazać jakąś inwencją i zaangażowaniem ;)
        >
        > Spotkałem się jednak parę razy z opiniami, z damskiej strony także, że prościej
        > i szybciej zrobić coś ustami.
        Trudno uogólniać. Myślę, ze niektórym szybciej i prościej, ale to w dużej mierze
        zależy od mężczyzny i tego co lubi. Niektórzy w trakcie seksu oralnego osiągają
        orgazm później niż w trakcie stosunku.
    • loppe Re: Seks oralny seksem zastępczym? 27.08.07, 16:31
      Jestem za zaliczaniem ustnego do średniej na świadectwie na równi z
      waginalnym
      • loppe Re: Seks oralny seksem zastępczym? 27.08.07, 21:51
        na świadectwie dojrzałości
      • miszpat Re: Seks oralny seksem zastępczym? 02.09.07, 18:14
        A można w zastępstwie ocenę z lepienia garnków wliczyć?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja