bugbuddy
25.08.07, 15:36
Witam,
Do nowego wątku sprowokowała mnie wypowiedź w wątku obok (Jestem oziębła?):
gacusia1 napisała:
> Na pewno nie bedzie mial nic przeciwko "ustnym"
> pieszczotom kilka razy w tygodniu.
Ciekaw jestem jaką ilość 'lodzików' Panie uważają za mieszczącą się jeszcze w
normie czy już zdecydowanie ją przekraczającą.
Czy oralne zadowolenie partnera na przywitanie po dniu pracy to już przesada,
norma czy miły początek wieczoru?
Jak często seks oralny bywa wykorzystywany jako element zastępczy?
I druga część pytania do męskiej części: jak długo jesteście w stanie
akceptować taką sytuację?
Nikomu nie zazdroszczę wymuszonego czy uprawianego z poświęcenia seksu. No ale
w końcu - jakoś hormony trzeba uspokoić. Zanim problem zostanie eskalowany do
poziomu kochanki i wyżej...