broń jako seks w rekach kobiet , a swiat

05.09.07, 12:26
Ciekawe co na to drogie panie powiecie .
Zdarzylo sie ze w pewnej babskiej gazecie przeczytalem nastepujacy
problem . Autorka pisze ze swiat zaleznosci seksualnych sie zmiania
poniewaz wielekie narzedzie jakim jest seks w kierowaniu mezczyzna i
jego poczynaniami nie jest juz tak pewny jak byl do tej pory .
Kobieta do czasow obecnych mogla dozowac swojemu mezczyznie seks i
przez to wymuszac na nim pewne dzialania . W dobie obecnej jest juz
to mniej skuteczne poniewaz fececi uzywaja tej samej broni, no i
oczywiscie wyklinala za to facetow od czci i wiary .
1)ja sie natomiast pytam czy ten artykul to nie jeste w istocie
przyznanie sie do wlasnych bledow ?
2) czy jest on zgodny z rzeczywistoscia czy nie
Pzd ich7
    • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 13:04
      No kobietki nie widze jakis komentarzy , co jest , czekam na atak?
      • lilyrush Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 13:09
        e tam zaraz atak...
        widac wyraźnie ze ci ostatnio jakas kobieta mocno zreglamentowaął
        seks i Cie nosi w niemiły sposób.
        Moze jednak warto skupic sie na niej a nie czepiać ogółu?
        • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 13:18
          ha ha masz racje seks u mnie reglamentowany i to dosc dlugo bo od 6
          lat , wlasciwie 6 lat bez jakiegokolwiek seksu , doslownie
          a Traz na temat tego co napisalem a nie co u mnie slychac :]
          • aandzia43 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 13:26
            Link do artykułu proszę.
            • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 13:30
              andzia , ani nie ma linku bo to byla gazeta jakas , nie wiem jaka bo
              one wszystkie takie same "kremowe", natomiast prosze nie bawic sie
              dochodzenie gdzie i kto to napisal , tylko poruszac temat watku ,
              czyli opinie , proste jak drut
              pzd ich 7
    • glosatorr Seks jak broń 05.09.07, 13:28
      ich7 napisał:

      > Ciekawe co na to drogie panie powiecie .

      A ja jestem Pan i też się wypowiem. Sięganie po seks jako broń, jako
      formę nacisku na Partnera jest w takiej samej mierzę wykorzystywane
      i przez Panie i przez Panów. I co najciekawsze - to jest najgłupsza
      broń, najgłupszych ludzi. Taki seks granat dla ubogich - który
      uderza i w rzucającego tym granatem (nie ma seksu też) i w tego, kto
      jest celem (nie ma seksu z założenia)

      > Autorka pisze ze swiat zaleznosci seksualnych sie zmiania
      > poniewaz wielekie narzedzie jakim jest seks w kierowaniu mezczyzna
      i
      > jego poczynaniami nie jest juz tak pewny jak byl do tej pory .
      > Kobieta do czasow obecnych mogla dozowac swojemu mezczyznie seks
      i
      > przez to wymuszac na nim pewne dzialania .

      To jest zabawne - nie wiem co to za gazeta, ale myslę, że Autorka
      napisała tekst wzięty z sufitu chociaż musze stwierdzić, że jest po
      prostu nielogiczny. Tak jak i samo stosowanie czasowego celibatu
      jako formy wymuszania czegokolwiek.
      Problem w tym, że do dzisiaj i w przyszłości jest dokładnie tak samo.
      Czyli jak kobita nie chciała dać, to facet mógł sobie pójść gdzie
      indziej. A im bardziej cofamy się w czasie, to było to nawet
      łatwiejsze. W starożytności, jak facet nie chciał dać, Pani szła do
      niewolnika. A jak Pani nie chciała dać - Pan miał oficjalne branki,
      nałożnice, inne samice w haremie.
      To dzisiaj stosowanie tej "broni" jest wielce dyskusyjne - :-)

      > W dobie obecnej jest juz
      > to mniej skuteczne poniewaz fececi uzywaja tej samej broni, no i
      > oczywiscie wyklinala za to facetow od czci i wiary .

      Ja za glupotę w stosowaniu tego "narzędzia perswazji" z równą miara
      oceniam i facetów i kobiety. Tylko glupiec po to sięga. Jeśli nie
      umie się w sposób pokojowy, na zasadzie consensusu, rozmowy,
      ustaleń, coś wspólnie osiągnąć, to na krótką i długą metę -
      stosowanie seksu jako środka do celu nie tylko rozwala zwiazek
      (jeśli on wogóle jest) ale jest oznaką, że związek jeśli taka metoda
      seks za przysługę występuje - nie jest po prostu wyłacznie układem.
      Ja Ci dam d.... Ty mi kupisz samochód - Ja Cię bzyknę, ale umyjesz
      mi ten samochód.

      > 1)ja sie natomiast pytam czy ten artykul to nie jeste w istocie
      > przyznanie sie do wlasnych bledow ?

      Nie - ten artykuł, jeśli tak brzmiał jak napisałeś, jest oznaką
      postępującej głupoty.

      > 2) czy jest on zgodny z rzeczywistoscia czy nie
      > Pzd ich7

      Jest zgodny, bo tak długo jak istnieją ludzie głupi i nie
      dostrzegają, że w takich układach: Ja Ci dam jak dasz mi coś Ty -
      nie króluje Miłość tylko prawo podaży i popytu. Tak więc jeśli jest
      podaż - jest popyt. Nie ma podaży - popyt szuka innych rynków, gdzie
      zostanie zaspokojony. Było tak i w erze bzykających się małp na
      drzewach, było tak w erze kamienia łupanego, żelaza kutego, zakutych
      łbów, rewolucji i łapanek oraz dzisiaj w Erze Gwoździ i Haków.
      I tak pewno będzie - dopóki glupota nie zostanie wypleniona
      edukacją....
      • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 13:44
        duzo tu napiasales , za to dzieki, zauwaz jednak milczenie kobiet
        jakie tu jest ,
        nie zaopiniowala tego co napisalem zadna kobieta , natomiast
        nastapila zmiana kierunku czy aby na pewno taki artykul wyszedl i
        gdzie on jest
        Mnie sie po czasci wydaje ze wiele kobiet ktore nawet przeczytaly
        ten artykul mogly zauwazyc podobienstwo do swojego postepowania , no
        coz oczywiscie tego nie wiem , przypuszczam,
        No wysluchajmy opini kobiet .
        Znane sa w histori przypadki nie przyznania sie wielkich instytucji
        do popelniania wielkich bledów ,coz hipokryzja ,
        • glosatorr Re: Seks jak broń 05.09.07, 13:58
          ich7 napisał:

          > duzo tu napiasales , za to dzieki, zauwaz jednak milczenie kobiet
          > jakie tu jest ,

          To milczenie kobiet chłopie jest nie jakimś potakiwaniem czy
          zaprzeczaniem, ale jest symptomatyczne. Niektóre Panie nie
          uczestniczą w prowokacjach - są mądrzejsze życiowo i bardziej
          dojrzałe od tych, którzy tu wątki zakładają albo piszą.

          > nie zaopiniowala tego co napisalem zadna kobieta ,

          Sorry a co miała zaopiniować?

          > natomiast
          > nastapila zmiana kierunku czy aby na pewno taki artykul wyszedl i
          > gdzie on jest

          No i słusznie - bo ktoś kto by pisał tak jak Ty cytujesz, to pisalby
          totalną głupotę.

          > Mnie sie po czasci wydaje ze wiele kobiet ktore nawet
          przeczytaly
          > ten artykul mogly zauwazyc podobienstwo do swojego postepowania ,

          A na jakiej podstawie tak sądzisz? Ja pozwolę sobie wskazać w mojej
          odpowiedzi parę rzeczy, które Twojej tezie totalnie przeczą :)
          I co?

          >no
          > coz oczywiscie tego nie wiem , przypuszczam,

          No to nie przypuszczaj, ale po prostu chłopie mów jak jest - Co Ci
          się stało?

          > No wysluchajmy opini kobiet .

          Nie - napisz swoją opinię jako swoją.

          > Znane sa w histori przypadki nie przyznania sie wielkich
          instytucji
          > do popelniania wielkich bledów ,coz hipokryzja ,

          Większą hipokryzją jest, jak ktoś ma prywatne wąty i nagina fakty,
          by winę przerzucić na cały świat tylko nie na siebie albo samemu się
          przyznać - Tak, popełniłem błąd. Mi się wydaje, że Ty tu zaczynasz
          działać jak Pan Minister Z. wyjść na trybunę konferencji prasowej w
          prokuraturze, mając pod butem wszystko i krzyczeć: Ja jestem czysty,
          tylko on kłamie. Ja w takich sytuacjach, znając ździebko historię
          mam wrodzoną nieufność - bo zasada jest inna - jeśli ktoś mocno
          krzyczy, szaleje by mówić: Jestem niewinny - zwykle jest winny
          najbardziej.
          No chyba, że historia się myli.
          • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:14
            wiesz co glasator juz wiecej sie nie wypowiadaj , bo piszesz za duzo
            i trace watek , po przeczytaniu co napisales mam wrazenie ze i tak
            wszystko zanegowales , napisz lepiej krotko NIE

            juz Ci powiedzialem ze nie stoje po stronie pań i chyba mam do tego
            prawo i to co nabroilem wzgledem pan nie jest czyms wielkim
            posluchajmy co maja do powiedzienia panie na temat watku
            przewodniego
            • glosatorr Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:24
              ich7 napisał:

              > wiesz co glasator juz wiecej sie nie wypowiadaj , bo piszesz za
              duzo
              > i trace watek ,

              Wiesz, warto więc poczytać na spokojnie i nie w nerwach. Zresztą nie
              tylko Ty czytasz ten wątek - na Twoim przypadku parę osób może też
              się wiele nauczyć, czyż nie?

              >po przeczytaniu co napisales mam wrazenie ze i tak
              > wszystko zanegowales , napisz lepiej krotko NIE
              >
              Ja nie lubię monosylabowych odpowiedzi - z prostej przyczyny. Samo
              nie nadaje się do dokonania wyboru. A ja cenię, jak ktoś mnie
              dokładnie zrozumie.

              > juz Ci powiedzialem ze nie stoje po stronie pań i chyba mam do
              tego
              > prawo

              Masz prawo stać nawet po stronie ET i hodowców kotów.
              Problem w tym, że stając jak to mówisz po stronie jakiejś grupy
              oburzonych na inteligencję kobiet samców - nie zmienia to faktu, że
              trzeba posługiwać się w argumentacji nie prywatnymi animozjami, ale
              argumentami i to racjonalnymi a nie irracjonalnym bólem odrzuconego
              przez samicę samca.

              > i to co nabroilem wzgledem pan nie jest czyms wielkim

              A to Twoja ocena - która może wskazywać, że tylko siebie łatwiej
              rozgrzeszasz i uważasz, że Ty możesz pewne rzeczy robić bo jesteś
              samcem.
              Nie ma tak dobrze - poddaj ocenie innych to co nabroiłeś i napisz.

              > posluchajmy co maja do powiedzienia panie na temat watku
              > przewodniego

              Panie widząc, że ja Ci nie popuszczam - niektóre zamilczą, niektóre
              Cię wyśmieją a niektore będą chciały Cię przytulić i pogłaskać, jak
              porzuconego kotka - która grupa Cię interesuje?
              Prój się - Za co Ci ta Twoja kobita odmówiła?
              Coś zbroił - tylko szczerze
            • eeela Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:32
              > posluchajmy co maja do powiedzienia panie na temat watku
              > przewodniego

              Panie watek przewodni uwazaja za durny. Reglamentacja seksu byla, jest i bedzie
              zjawiskiem powszechnym po obu stronach, byc moze ze zmieniajacymi sie
              proporcjami. Panie nie uwazaja za stosowne wypowiadac sie w sposob ogolny na
              temat, na ktory nigdy ni przeprowadzono wiarygodnych statystyk. Panie moga sie
              wypowiadac na temat jednostkowo, w odniesieniu do siebie samych, ale takie
              pytanie w watku nie zostalo zadane, wiec panie milcza.
              • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:37
                Kosciol tez przemilcza wiele spraw !!!
                • eeela Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:38
                  No coz, moze tez je uwaza za durne.
                  • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:46
                    cytuje :
                    No coz, moze tez je uwaza za durne

                    wlasnie mysle czy ci nie uswiadmic
                    • eeela Re: Seks jak broń 05.09.07, 15:28
                      Ich7, wklejam ci odpowiedz tutaj, bo mi poczta dzis szwankuje:

                      Drogi Ich7,

                      Nie mam zamiaru uczestniczyc w dyskusji o tym, co kosciol ukrywa, a czego nie, i
                      jaki jest jego stosunek do ukrywanych rzeczy. Moja wypowiedz byla figura
                      retoryczna w odpowiedzi na Twoja bezsensowna riposte - ja pisalam o pierniku, a
                      Ty o wiatraku, i jesli wyobrazasz sobie, ze udalo Ci sie przeprowadzic jakas
                      sprytna analogie miezy milczeniem kobiet a milczeniem Kosciola, wybacz, ale
                      musze Cie rozczarowac - Twoja analogia lezy i kwiczy ze zdumienia nad swoim
                      bezdennym brakiem sensu.

                      Pozdrawiam i zycze wielu przemyslanych wpisow na forum.
                      Eeela
                • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:42
                  ah bym zapomnial
                  1)czy w sposob jednostkowy Panie stosujecie taki rodzaj terroru aby
                  umiejetnym kierowaniem seksem cos wymoc na Pań malzonkach ?
                  2) i czy Panie myslicie ze Pan drogie kolezanki w plci stosuje takie
                  sposoby , czy aby to tylko historie wyssanie z palca?
                  • eeela Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:44
                    ad 1: Nigdy.
                    ad 2: Nie wypytuje o takie rzeczy kolezanek, uwazam, ze uwlaczaloby im to pytanie.
                    • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:51
                      oczywiscie z reka na serciu mysle?
                      musze sie przyznac ze moja malzonka stosuje , nawet o tym nie
                      wiedziala , choc mowilem wiele razy , prawde mowiac stosuje terror
                      gestapowsko malzenski , bo za moje dobre serce nic w zamian nie
                      daje
                      • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 14:52
                        bo za moje dobre serce nic w zamian nie
                        > daje

                        aha oprocz nadziei ze bedzie lepiej
                      • glosatorr Re: Seks jak broń 05.09.07, 15:12
                        ich7 napisał:

                        > oczywiscie z reka na serciu mysle?

                        Z reką na sercu to nic nie znaczący gest.

                        > musze sie przyznac ze moja malzonka stosuje , nawet o tym nie
                        > wiedziala , choc mowilem wiele razy , prawde mowiac stosuje terror
                        > gestapowsko malzenski , bo za moje dobre serce nic w zamian nie
                        > daje

                        I nadal uważasz, że nie miała powodu?
                        • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 15:28
                          przeciez napisalem ze za moje serce mam co mam
                          ale tak napisze Ci jesli chce nadal wiedziec uwazam ze nie
                          zasluzeylem na 6 lat abstynencji seksualnej ,
                          wyobraz sobie natomiast ze zasluzylem wiec czy kara jest
                          odpowiednia
                          • ich7 Re: Seks jak broń 05.09.07, 15:32
                            eeela
                            Osmielilem sie do ciebie napisac prywatnie na maila w odpowiedzi na :
                            cytuje "No coz, moze tez je uwaza za durne"
                            podalem ci tam link , temat mzoesz wyczerpac na internecie wiele
                            stron i wiele linkow , wiele fotografi , itp
                            P.S.
                            jesli interesujesz sie historia to super :}

                            • ich7 dla eeela 05.09.07, 15:33
                              eeela
                              > Osmielilem sie do ciebie napisac prywatnie na maila w odpowiedzi
                              na :
                              > cytuje "No coz, moze tez je uwaza za durne"
                              > podalem ci tam link , temat mzoesz wyczerpac na internecie wiele
                              > stron i wiele linkow , wiele fotografi , itp
                              > P.S.
                              > jesli interesujesz sie historia to super :}
                            • eeela Re: Seks jak broń 05.09.07, 15:35
                              jesli interesujesz sie historia to super :}
                              >
                              Ich7, nie jest tak, ze ja sie jedynie interesuje historia. Ja jestem
                              historykiem, z wyksztalcenia i zawodu. Dlatego nie podejme z toba dyskusji na
                              tematy historyczne, bo nie bedziemy mieli, ze tak to delikatnie ujme, wspolnej
                              plaszczyzny porozumienia.
                              • ich7 dla eeela 05.09.07, 15:44
                                ja historykiem nie jestem ale ogolna orientacje mam ,
                                ale z ust historyka takie zdanie
                                "No coz, moze tez je uwaza za durne"
                                Fakty i teorie nie moga byc durne jesli sa prawdziwe .
                                Napisz mi tylko czy znasz temat?
                                tak dla mojej satysfakcji
                                Pzd ich 7
                                • eeela Re: dla eeela 05.09.07, 16:43
                                  Widzisz, nie mam jak z toba rozmawiac, bo ty po prostu nie umiesz czytac tekstu
                                  ze zrozumieniem. Ja nie napisalam, ze jakiekolwiek fakty badz teorie sa durne.
                                  Napisalam, ze ktos cos byc moze uwaza za durne. Napisalam o czyims DOMNIEMANYM
                                  MNIEMANIU.

                                  Temat znam, zajmuje sie wlasnie historia Kosciola. W sredniowieczu, dla
                                  uszczegolnienia.
                          • glosatorr Re: Seks jak broń 05.09.07, 16:01
                            ich7 napisał:

                            > przeciez napisalem ze za moje serce mam co mam

                            JAkie więc miałeś te serce?

                            > ale tak napisze Ci jesli chce nadal wiedziec uwazam ze nie
                            > zasluzeylem na 6 lat abstynencji seksualnej ,

                            Ale za co Ci ona odmawia przez 6 lat?
                            I czemu z nią jesteś 6 lat?

                            > wyobraz sobie natomiast ze zasluzylem wiec czy kara jest
                            > odpowiednia

                            Jeśli zasłuzyłeś - to kara widocznie jest odpowiednia.
                            Nieźle nabroiłeś, jeśli kobieta jest z Tobą i trzyma Cię na dystans.
    • glamourous Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 15:40
      ich7 napisał:

      >Autorka pisze ze swiat zaleznosci seksualnych sie zmiania
      > poniewaz wielekie narzedzie jakim jest seks w kierowaniu mezczyzna i
      > jego poczynaniami nie jest juz tak pewny jak byl do tej pory .


      Autorka pisze bzdury.

      W dawnych czasach jezeli kobieta dozowala mezowi seks (nieistotne czy w ramach
      manipulacji, czy tez z powodu swego niewielkiego libido) to facet mial mnostwo
      mozliwosci zaradczych : mogl ja zdradzic, wdac sie w romans, pojsc do burdelu
      itp, itd.
      Tak bylo dwiescie i sto lat temu - i tak jest rowniez dzisiaj.

      Dzis niewiele sie zmienilo, moze tylko pokusy sa bardziej dostepne. Ale to temat
      na inna dyskusje.
      • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 15:49
        a jesli facet był malo sutuowany lub niski czy niezbyt piekny , lub
        nie mogl chodzic do burdelu , no i dodam ze wiekszosc facetow nie
        chodzi do burdeli maja taki swiatopoglod wychowanie ,przeciez
        wiekszosc ludzi to nie Devid beckham i claudia schifer , wikszosc
        norodu to zwykli ludzie czy to bylo przed wiekami czy teraz :]
        • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 15:54
          Natomist nieomieszkam dodac ze tu na tym wlasnie forum slysze
          tlumaczenia kobiet ze nie sypiaja ze swoimi facetami bo np dzis nie
          umyl naczyn , lub nie wkrecil zarowki , a nawet w gazetach kobiecych
          iporadnikach kobiety daja rady zeby inne kobiety nie uzaleznialy
          sypiania z mezczyznami od tak zwanej przydatnosci mezczyzn do zycia
          np malo kasy w tym miesiacu dal do domku , to malo sexu dostanie
          czy tak aby nie jest ?
          • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:26
            > Natomist nieomieszkam dodac ze tu na tym wlasnie forum slysze
            > tlumaczenia kobiet ze nie sypiaja ze swoimi facetami bo np dzis nie


            Czytam to forum od lat i nie przypominam sobie takiego tłumaczenia.
            Jeśli z opisaną przez ciebie sytuacją jakaś wypowiedz miała coś wspólnego to
            tylko tyle, że kobieta zawiedziona permanentnym zaniedbywaniem obowiązków przez
            męża traci ochotę na seks. W tym przypadku jest to wynikiem jej wewnętrznego
            stanu emocjonalnego (irytacji), a chęcią zadania nie kary. Nigdy tez żadna z pań
            nie napisała, że brakiem seksu każe faceta. Jeśli się mylę proszę o link.

            > a nawet w gazetach kobiecych
            > iporadnikach kobiety daja rady zeby inne kobiety nie uzaleznialy
            > sypiania z mezczyznami od tak zwanej przydatnosci mezczyzn do zycia


            Rzeczywiście źródło wiarygodne "babska gazetka"... Nie czytuję wprawdzie takiej
            prasy poza poczekalnią u dentysty więc nie będę się upierać że piszesz
            nieprawdę. Choć mi się takie rewelacyjne porady nie rzuciły w oczy w tych
            nielicznych przypadkach kiedy sięgałam po jakieś babskie pisemka.
            • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:37
              czyli drodzy Panstwo Ewolwenta udowodnila ze problem nie istnieje ,
              kobiety nigdy nie kierowaly sie i nie kieruja przy pomocy lozka
              swoimi panami , jednym slowem problem szantazu emecjnalanego nie
              istenieje ,
              ide do domciu posluchac co moja pani dzis wymysli bo wczoraj na
              pytanie czy moze cos pobaraszkujemy odpowiedziala ,sorki jestem na
              ciebie zla bo duzo gotowalam, odkurzalam, a ty mi w tym nie
              pomoglesz tylko jakas ksiazke czytales ,
              z tegoz własnie powodu wyajsniam wszytkim, jestem zly na moja pania
              i caly rodzaj zenski , za co serdecznie panieprzepraszam
              • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:43
                > czyli drodzy Panstwo Ewolwenta udowodnila ze problem nie istnieje
                a na pewno nie u 901% populacji :)
                dziękuję, że się zgodziłeś
                > sorki jestem na
                > ciebie zla bo duzo gotowalam, odkurzalam, a ty mi w tym nie
                > pomoglesz tylko jakas ksiazke czytales ,

                No widzisz, jest zła. To nie kara a brak nastroju. Popracuj nad nastrojem to
                popracujesz i inną bronią. Przynajmniej Twoja kobieta jasno komunikuje o co
                chodzi, więc przynajmniej nie zarzucasz płci pięknej że każą rodzajowi męskiemu
                czytać w kobiecych myślach.
                • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:45
                  90% miało być
              • aandzia43 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:50
                ich7 napisał:

                > ide do domciu posluchac co moja pani dzis wymysli bo wczoraj na
                > pytanie czy moze cos pobaraszkujemy odpowiedziala ,sorki jestem na
                > ciebie zla bo duzo gotowalam, odkurzalam, a ty mi w tym nie
                > pomoglesz tylko jakas ksiazke czytales ,
                > z tegoz własnie powodu wyajsniam wszytkim, jestem zly na moja pania
                > i caly rodzaj zenski , za co serdecznie panieprzepraszam

                Panie się nei gniewają. Twoje małpy, twój cyrk, każda z nas ma swój.

                To od 6 lat żona ci nie daje, a ty ją tak ni z gruchy ni z pietruchy wczoraj
                zagadnąłeś? Uparty jesteś. Że niby od niej musisz dostać i basta. Don Kichot też
                się uparł, że pozabija wszystkie wiatraki.
              • glosatorr Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 18:25
                ich7 napisał:


                > ide do domciu posluchac co moja pani dzis wymysli bo wczoraj na
                > pytanie czy moze cos pobaraszkujemy odpowiedziala ,sorki jestem na
                > ciebie zla bo duzo gotowalam, odkurzalam, a ty mi w tym nie
                > pomoglesz tylko jakas ksiazke czytales ,

                I to jest powód drogi Panie, że jeśli tak Pan postępuje przez 6 lat a myślę, że
                lista win jest dużo dłuższa - to zasługuje na celibat. Zaś pytanie do zmęczonej
                żony kiedy ona pracuje a Pan sobie książkę czyta - czy teraz pobaraszkujemy, to
                dla mnie znak, żeś facet chyba się głowami z pewną częścią ciała zamienił.


                > z tegoz własnie powodu wyajsniam wszytkim, jestem zly na moja pania
                > i caly rodzaj zenski , za co serdecznie panieprzepraszam

                Zacznij być zły na siebie... ok na siebie!
        • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:10
          > nie mogl chodzic do burdelu , no i dodam ze wiekszosc facetow nie

          naprawdę? A ja zawsze uważałam, że jednak wszyscy bez wyjątku odwiedzają takie
          przybytki*. Udowodnij, że tak nie jest i że nie jesteś wyjątkiem!

          * to jest ironia.

          • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:43
            > nie mogl chodzic do burdelu , no i dodam ze wiekszosc facetow nie
            >
            > naprawdę? A ja zawsze uważałam, że jednak wszyscy bez wyjątku
            odwiedzają takie
            > przybytki*. Udowodnij, że tak nie jest i że nie jesteś wyjątkiem!
            >
            > * to jest ironia.


            chyba rzeczy oczywistych nie bede udowadnail
            • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:45
              :) tak? oczywistych? A dla mnie oczywiste jest że twoje tezy są fałszywe i
              oparte tylko na stereotypie. Oczywistości udowadniać nie muszę?
            • eeela Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 16:45
              Nie, to ze ty nie chodzisz do burdelow, dla nikogo na tym forum nie jest oczywiste.
              • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 09:50
                eeela napisała:
                Nie, to ze ty nie chodzisz do burdelow, dla nikogo na tym forum nie
                jest oczywi
                > ste.

                Ale oczywiste jest to ze wiekszosc facetow nie chodzi , jak
                wiekszoasc facetow nie gra w gry komputerowe , jak oczywiste jest ze
                wile osob pali papierochy
                • eeela Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 17:36
                  jak
                  > wiekszoasc facetow nie gra w gry komputerowe

                  To rowniez nie jest oczywiste - z moich bezposrednich obserwacji na przyklad
                  wynika cos zupelnie przeciwnego :-)
                • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 22:11
                  ich7 napisał:

                  > jak oczywiste jest ze
                  > wile osob pali papierochy

                  Tak przez chwilę przesunęłam w pamięci postaci moich kilkudziesięciu
                  znajomych, potrafię wskazać może cztery osoby palące. Czy to dużo
                  czy mało? Co jest oczywistością?
        • sagittka Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 18:41
          > no i dodam ze wiekszosc facetow nie
          > chodzi do burdeli maja taki swiatopoglod wychowanie ,przeciez
          > wiekszosc ludzi to nie Devid beckham i claudia schifer , wikszosc
          > norodu to zwykli ludzie czy to bylo przed wiekami czy teraz :]

          Domy publiczne, ulicznice i tirówki nie są wcale takim luksusem dla
          wyższych sfer jak ci się wydaje. Jest wręcz przeciwnie. Właśnie
          ci "zwykli ludzie" korzystają z tego typu usług. Codziennie setki
          tzw. porządnych męzów i ojców wracając z pracy zahaczają o takie
          miejsca. Nie zdajesz sobie sprawy ze skali tego biznesu.
          Wiesz, że w Niemczech są nawet zniżki dla emerytów na
          przedpołudniowe "seanse" w domach publicznych?

          PS. Ja też nie uważam, ze większość mężczyzn z tego korzysta, jednak
          nie tylko tacy pokroju D. Bechama.
          • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 09:56
            Sagitka pisze :
            Domy publiczne, ulicznice i tirówki nie są wcale takim luksusem dla
            > wyższych sfer jak ci się wydaje. Jest wręcz przeciwnie. Właśnie
            > ci "zwykli ludzie" korzystają z tego typu usług. Codziennie setki
            > tzw. porządnych męzów i ojców wracając z pracy zahaczają o takie
            > miejsca. Nie zdajesz sobie sprawy ze skali tego biznesu.
            > Wiesz, że w Niemczech są nawet zniżki dla emerytów na
            > przedpołudniowe "seanse" w domach publicznych?
            >
            > PS. Ja też nie uważam, ze większość mężczyzn z tego korzysta,
            jednak
            > nie tylko tacy pokroju D. Bechama.


            A ja Ci powiem ze jest to marginalna mniejszosc , oczywiscie wielu
            facetow bylow burdelu chocby z wybryku z ciekawosci ,moze raz dwa
            trzy razy w zyciu , byc a chodzic to roznica wielka

    • yoric Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 17:20
      Udowodnij, że nie jesteś wielbłądem!!!

      A co do sedna, przeczytaj sobie Sperm Wars Robina Bakera. Oczywiście seks to
      cenny 'zasób' (cenny bo samce go chcą). Jest podaż, jest popyt, zawsze będzie
      spekulacja. Tak więc oczywiście jest to strategia kobiet, ale ona nie jest
      uświadamiana, więc zadanie pytania w takiej formie nic tu nie da.

      Pozdrawiam
      • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 05.09.07, 18:14
        > cenny 'zasób' (cenny bo samce go chcą). Jest podaż, jest popyt,
        > zawsze będzie

        A samice nie chcą seksu? Samce nie spekulują :) Obalmy mit o przewadze męskiego
        popędu. W pewnych okresach życia (do 30tki) statystycznie może mężczyźni mają
        większe potrzeby ale potem sytuacja się odwraca.
        • miszpat Niniejszym 05.09.07, 19:00
          gratuluję Państwu cierpliwości, ich7 "gratuluję" umiejętności przedstawiania
          meritum problemu.
          • ewolwenta miszpat psujesz mi zabawę 06.09.07, 22:15
            znamy ich7 nie od dziś i jeśli z nim dyskutujemy to jedynie w celu
            zabawienia się w mało wymagającą intelektualnie zabawę, a ty zaraz
            tak z grubej rury... ;)

            ... zaczynam o sobie w liczbie mnogiej, chyba to zły znak a nic nie
            piłam ;P
        • palomablanca Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 09:58
          racja. Sytuacja zmienia się u facetów po 30-ce
          • matthiolavaria Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 12:54
            O matko! Tyle pisania, snucia nieprawdopodobnych teorii tylko po to,
            żeby się okazało, że żona od 6 lat nie daje, bo jest wykończona i
            facet leżący z książką i proponujący baraszkowanie jest kompletnie
            aseksualny? Mam nadzieję, że to przez te sześć lat abstynencji tak
            uciekasz od nazwania problemu. A kobietom zarzuca się,że nie mówią
            wprost... Co Ci dało założenie takiego wątku? Mógłbys napisać "mam
            taki i taki problem" i daje głowę, że ludzie potraktowaliby Cię
            życzliwe, podsunęli parę pomysłów, otworzyli oczy na niedostrzegane
            przez Ciebie problemy.
            • lilyrush Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 15:18
              Miał napisać "kochani, mam problem
              wiecozrem po odpoczynku z ksiażka zagaduej żone o seks, a ona mi
              odmawia, bo ledwo zipie po całym dniu w pracy i drugim etacie w
              domu. Dlaczego ona to robi? Dawkuje mi seks, co chce uzyskac?"
              • ich7 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 16:22
                cytuje :
                to jest powód drogi Panie, że jeśli tak Pan postępuje przez 6 lat a
                myślę, że
                lista win jest dużo dłuższa - to zasługuje na celibat. Zaś pytanie
                do zmęczonej
                żony kiedy ona pracuje a Pan sobie książkę czyta - czy teraz
                pobaraszkujemy, to
                dla mnie znak, żeś facet chyba się głowami z pewną częścią ciała
                zamienił.

                Pa Glosator nie w iem czy mam plakac czy smiac sie , bo przeciez tu
                juz ksiazki przeczytac nie wolno, czys ty chlopie zwariowal i czy
                ty masz rozum , przciez ja tylko napisalem ze ksiazke czytalem ,
                mogelm zagadnac do zony w kazdej innej sytuacji , np ogladajac
                film , czlowieku przeciez ja jestem normalnym czlowiekiem ktory sie
                zajmuje domem dziecmi czyta ksiazki , oglada telewizje , sprzata ,
                nie zaniedbuje zdanych moich obowiazkow i nie tzreba mi o nich
                przypominac i nie mam tego typu grzechow , nie zdradzam , jestem
                mily dla niej , uczuciowy facet itp raczej moja zona ma tego typu
                grzechy, wiec sie uspokuj z twoimi walnietymi teoriami jesli mnie
                nie znasz , jak Ci mowie ze jestem przykladnym mezem to nim jestem
                rozumiesz to , nie bede ci sie spowidal o ktorej wczoraj opdkurzalem
                mieszkanie ,
                Natomiast zrozum ze to ona jest leniwa , itp w dodatku szantarzuje
                mnie emocjonalnie bo mi np mowi ze czytam ksiazke jak ona sprzatala,
                a potem mi mowi ze nie pomoglem jej wiec ona jeste zmeczona i nic
                jej sie nie chce i tak w kolo macieju zawsze cos wymysli ,
                Pytanie do ciebie Glosator czy moje pierdniecie rozlozyles na
                czynniki pierwsze , cytuje PRRRRRRRRRRRRRR
                • wilk67 Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 16:24

                  > Pytanie do ciebie Glosator czy moje pierdniecie rozlozyles na
                  > czynniki pierwsze , cytuje PRRRRRRRRRRRRRR

                  na pewno rozłozy
                  na :
                  - przedpierdnięcie
                  - pierdnięcie właściwie
                  - popierdniecie charakteryzujące sie swoistym zapachem

                  • glosatorr Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 18:37
                    wilk67 napisał:

                    >
                    > > Pytanie do ciebie Glosator czy moje pierdniecie rozlozyles na
                    > > czynniki pierwsze , cytuje PRRRRRRRRRRRRRR
                    >
                    > na pewno rozłozy
                    > na :
                    > - przedpierdnięcie
                    > - pierdnięcie właściwie
                    > - popierdniecie charakteryzujące sie swoistym zapachem

                    Nie wiem - Pan jest z innej szkoły - ja z bardziej nowoczesnej.
                    Pierdnięcie typowe - to produkt przemiany materii - składniki - metan, para
                    wodna, trochę tlenu, wodoru i co2, czasami śladowe ilości amoniaku (w
                    przypadkach chorobowych). Dzięki pięrdnięciom, UFOLUDKI wiedzą, że na ziemi jest
                    życie - wystarczy, że sprawdzą widmo naszej planety :-) dzięki pierdnięciom
                    łosia, okazuje się, że Kanada jest jednym z większych dostawców metanu i co2
                    (gazów cieplarnianych) do atmosefery. Podobno naukowcy sprawdzili, że
                    miesięcznie łoś wypierduje tyle gazów ile w ciągu tego samego miesiaca do
                    atmosfery odprowadza samochód.
                    Dlatego ja nie muszę wąchać pierdnięć - wystarczy czujnik metanu albo dobry słuch.
                    :_) Generalnie trzymam się od osobników puszczających gazy w miejscach
                    publicznych z daleka. Znam lepsze zapachy - np. Givenchy albo Bossa - te lubię
                    wąchać. Napewno nie zostanę piednięciologiem - bo ktoś ma problemy z jasnym
                    artykułowaniem swoich chaotycznych myśli :-)
                    >
                    >
                    Miłego dnia
                • glosatorr CZEMU JEGO ŻONA NIE CHCE MU DAĆ - konkurs 06.09.07, 18:32
                  ich7 napisał:

                  > cytuje :

                  >
                  > Pa Glosator nie w iem czy mam plakac czy smiac sie ,

                  Może po prostu czytaj i zamiast chlipać zacznij myśleć racjonalnie?

                  > bo przeciez tu
                  > juz ksiazki przeczytac nie wolno,

                  Wolno - wszystko wolno we właściwych proporcjach.
                  Trzeba jednak umieć znaleźć ten złoty środek.

                  > czys ty chlopie zwariowal i czy
                  > ty masz rozum ,

                  Nie mam - załóżmy że jestem taki parchaty Mietek, co jak jest trzeźwy to zamiast
                  widzieć myszki, ma zwidy :)

                  > przciez ja tylko napisalem ze ksiazke czytalem ,
                  > mogelm zagadnac do zony w kazdej innej sytuacji , np ogladajac
                  > film , czlowieku przeciez ja jestem normalnym czlowiekiem ktory sie
                  > zajmuje domem dziecmi czyta ksiazki , oglada telewizje , sprzata ,
                  > nie zaniedbuje zdanych moich obowiazkow i nie tzreba mi o nich
                  > przypominac

                  Super - jesteś po prostu ideałem? Tak więc mamy następujące możliwości:

                  - jesteś pod pantoflem i żona ma darmową z Ciebie sprzątaczkę, opiekunkę dla
                  dzieci, lektora do filmów, za to kochanek z Ciebie żaden i dajesz się robić w
                  przysłowiowego ciula.

                  - Tak tylko Ci się wydaje, że jesteś taki cudowny, a jesteś tylko taki dobry,
                  jeśli liczysz, że za tę dobroć dostaniesz lizaka (czyt. seks)

                  - Żona z Ciebie ma ojca i męża zaś kochanka ma gdzieś indziej - i tylko się
                  zastanawiam, czemu chlipiesz bez seksu ileś tam lat zamiast odejść i zacząć
                  gdzieś indziej życie od nowa?

                  - żona Cię żywi, ubiera a Ty za to sprzątasz, opiekujesz się dziećmi czyli
                  jesteście wzorowymi sublokatorami ale nie partnerami

                  Kumasz?

                  > i nie mam tego typu grzechow , nie zdradzam ,

                  Bo Ty kochasz kobitkę, którą albo Ty masz dosyć albo która Ciebie ma dosyć?
                  Wiesz czasami zastanawiam się czy Ty sam wiesz co się dzieje - bo ja czasami jak
                  Cię czytam to zastanawiam się nad tym właśnie.

                  > jestem
                  > mily dla niej ,

                  No zastanówmy się - facet jest idealnym facetem, miły, nie bije i nie pije, na
                  rękach nosi i jest z jedną kobitą 6 lat a ona mu za przeproszeniem nic nie daje.
                  I teraz może czas rozpisac konkurs - w nagrodę tytuł Najmądrzejszego na Tym
                  Forum oraz miesiąc pobytu w klasztorze tumiwisistów od św. Olewatoriana.
                  CZEMU JEGO ŻONA NIE CHCE MU DAĆ SKORO ON JEST TAKI CUDOWNY!?

                  > uczuciowy facet itp

                  A może ty ciapa jesteś?
                  Taki chodzący miękki pieluch? Wiesz jak tacy działają na kobiety?
                  Czynią się aseksualnymi!


                  > raczej moja zona ma tego typu
                  > grzechy,

                  Jakie grzechy? W sumie ją bym chciał o to zapytać, ale nie skumałem - jakie ma
                  grzechy? Nic nie robi, leży na tapczanie i czyta książki albo ogląda TV, nie
                  pierze, nie pracuje, nie sprząta? I jeszcze tyłka nie daje? Jak śmie! I
                  dlaczego? Właśnie - kluczowe pytanie brzmi - dlaczego, taki boski Lolo jak Ty,
                  tak się stara a Cię ślubna trzyma w celibacie. Może Ty jesteś taka rezerwa na
                  starość?
                  Hę?

                  > wiec sie uspokuj z twoimi walnietymi teoriami

                  Wszystkie teorie na samym pocżatku wydają się walnięte!
                  :-)

                  > jesli mnie
                  > nie znasz ,


                  Nie przedstawiłeś się - więc nie znam. Ale umiem czytać - też jak Ty czytam
                  książki - tylko to co mnie różni od Ciebie to:
                  - najpierw odkryłem, że moja żona mi nie dawała, za to dawała w nadmiarze
                  takiemu jednemu
                  - potem pogodziłem się z celibatem
                  - potem się wyprowadziłem
                  - a potem jak chciałem to się bzykałem jak mały pscółek Gucio
                  - dzisiaj czekam na tę Jedyną "Mają", z którą się będę kochał...

                  Kumasz jaka między nami różnica?
                  Nie rozumiem, czemu Ty jeszcze 6 lat chlipiesz nad kobietą, która taka dla
                  Ciebie niedobra - a Ty z nią jesteś. Bo jesteś z nią z miłości, to bądź Mahatma
                  Gandhi i przestań chlipać a pokaż, że masz jaja i umiesz ponosić dzielnie
                  konsekwencje swoich wyborów.
                  Ale jeśli chlipasz bo jesteś z nią, bo np. Ona Cię utrzymuje za Twoje usługi
                  domowe - to sorry - ale ja Ci nie współczuję.

                  > jak Ci mowie ze jestem przykladnym mezem to nim jestem
                  > rozumiesz to ,

                  Nie rozumiem - bo przykładny mąż sprawia, że jego żona ma ochotę bzykać się do
                  upadłego jeśli go kocha. I jest kochana.
                  A ja u Ciebie widzę wielką histerię, żałość i parę innych rzeczy... ale się
                  powtarzać nie będę. Za to widzę histeryka.
                  Zresztą przypominasz mi faceta, który stoi w środku supermarketu i krzyczy, że
                  umiera z pragnienia! a ludzie zaczynają patrzeć na niego jak na wariata - bo
                  zamiast krzyczeć powinien sobie kupić np. litr mleka ;))


                  > nie bede ci sie spowidal o ktorej wczoraj opdkurzalem
                  > mieszkanie ,

                  Opowiedz - mnie opowieść o odkurzającym facecie o 3:00 nad ranem działa.... na
                  mnie :)

                  > Natomiast zrozum ze to ona jest leniwa , itp w dodatku szantarzuje
                  > mnie emocjonalnie bo mi np mowi ze czytam ksiazke jak ona sprzatala,

                  No to czemu nie zmienisz tego raz na zawsze i się nie wyprowadzisz?

                  > a potem mi mowi ze nie pomoglem jej wiec ona jeste zmeczona i nic
                  > jej sie nie chce i tak w kolo macieju zawsze cos wymysli ,

                  No to Ty coś wymyśl i powiedz jej - jeśli mi nie dasz - to spadaj, biorę sobie
                  Zdzichę spod 4-ki! Ona mi chce dawać i chce takiego super chłopa!

                  > Pytanie do ciebie Glosator czy moje pierdniecie rozlozyles na
                  > czynniki pierwsze , cytuje PRRRRRRRRRRRRRR

                  Rozłożyłem - a co chcesz być jeszcze popierdułką?
                  ;)
                  • aandzia43 Panowie, panowie!!!! 06.09.07, 21:38
                    Spokojnie! Co to za eskalacja?

                    Najpierw Ich7 jak ostatni burak pierdzi w salonie, bo mu zabrakło celniejszych
                    argumentów, a potem Glosator rży jak sztubak, podchwytuje dowcip(???) i
                    delektuje się nim. Jak w męskiej szatni po w-fie w podstawówce, słowo daję!

                    Jeśli aż tak gustujecie w dowcipie skatologicznym, to spotkajcie się w realu i
                    poprowadźcie dyskusję na bąki i ich dogłębną analizę.

                    Przyjemnych doznań! :-(((((((((((((((((((((((((((
                  • kawitator Re: CZEMU JEGO ŻONA NIE CHCE MU DAĆ - konkurs 06.09.07, 21:52
                    Startuje w konkursie
                    Ich dobrze się czuje jak się źle czuje. Do szczęścia potrzebny mu brak seksu i
                    troszkę ciosania kołków na głowie. Jest mu źle ale właśnie wtedy czuje się
                    głęboki i szlachetny w swoim cierpieniu Cierpi niewątpliwie Mądra kobitka nie
                    daje mu dupy aby utrzymać niegłupiego i dobrego chłopa co to forsę przyniesie
                    posprząta i ugotuje i intelektualny dyskurs można z nim przeprowadzić przy
                    sobie. Postępuje skutecznie jak widać po stażu od ostatniego bzykania.

                    I nie myślcie ze sie wygłupiam Piszę jak najbardziej poważnie. Gdyby było
                    inaczej to dawno by go juz tam nie był,o to znaczy z tą kobitką oczywiście. 6
                    lat brrr......
                • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 22:28

                  ich7, a teraz serio, przechodzisz kryzys.

                  Nie ma ludzi z gruntu złych, kierujących się jedynie chęcią
                  skrzywdzenia kogoś, o wyłącznie negatywnych cechach. Ty natomiast
                  tak postrzegasz żonę. Z dużym prawdopodobieństwem ona te odczucia
                  odwzajemnia.

                  Wasz związek się rozpada, co jest oczywistą konsekwencją przyjęcia
                  wobec partnera negatywnie nacechowanych postaw. Pierwszym sygnałem
                  jest problem z seksem. (Na ogół bez systematycznej dawki pozytywnych
                  emocji kobieta nie jest zdolna do przeżycia satysfakcjonującego aktu
                  seksualnego. Twojej żonie czegoś brak skoro unika seksu).

                  Jeśli chcesz mieć cudowną kochaną żonę i normalny seks, musisz znów
                  w niej widzieć kochaną kobietę. To tylko i wyłącznie kwestia Twojego
                  i jej nastawienia. Ona też musi znów dojrzeć tego faceta za którego
                  wchodziła. Długa i pracowita droga. Heppy end jednak możliwy o ile
                  znów zaczniecie się szanować i starać się by partner był szczęśliwy.

                  Twój ruch.
                  • ewolwenta Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 06.09.07, 22:36
                    no chyba, że kawi ma rację i Ty jesteś nieświadomie szczęśliwy
                    • misssaigon Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 07.09.07, 10:05
                      ewo, naprawde wierzysz, ze w przypadku icha sprawdzi sie maksyma "repetitio est
                      mater studiorum"?...ja sie przychylam do tezy kawitatora, ze ich jest etatowym
                      kwękałą, a ze zonie znudzilo sie juz go sluchac, to przeniosl sie na forum:))
                      • lilyrush Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 07.09.07, 10:13
                        Przychylam sie o tyle, ze to trwa 6 lat a on nic z tym nie zrobił.
                        Poza tmy mnie nadal uderza opis sytuacji typu "ja czytam ksiażke a
                        ona sie denerwuje, ze jej nie pomagam. Potem nie ma seksu bo ona jet
                        obrażona" Ja widze zdecydowanie ciag przyczynowo-skutkowy bardoz
                        prosty- ona cos robi i oczekuje pomocy a on jej nie pomaga. Weic ona
                        jest urażona. No i ogiczne, ze jak jedna strona jest na druga
                        obrażona to nie ma seksu. to zazwyczaj dizała w obie strony.
                        Najważniejsze jest pytanie- dlaczego zona odmawia seksu i tu
                        najbardziej ważna jest JEJ wersja...
                        A mze dla niej tak za wszytkim ten seks jest do niczego. I w tym
                        ukąłdize to zwyczajna strata czasu?
                        • misssaigon Re: broń jako seks w rekach kobiet , a swiat 07.09.07, 10:17
                          cyt: > A mze dla niej tak za wszytkim ten seks jest do niczego. I w tym
                          > ukąłdize to zwyczajna strata czasu?


                          widzisz lily i tu zapewne trafilas w sedno:)), wprawdzie temat icha jest juz
                          przemielony na pył we wczesniejszych jego watkach ale zawsze moze sie udac sie
                          cos wyhaczyc nowego:))
    • coill a nie "sex jako bron w rekach..." ? :):D 07.09.07, 01:30
      • ich7 Re: a nie "sex jako bron w rekach..." ? :):D 07.09.07, 12:46
        No czytam wasze rozwazania na moj temat niektore sa czasami trafne
        inne nie , oczywsiscie nie slucham Glasatora bo ten interpretuje
        kazde slowo i kazde zachowanie jako negatywne i daje opinie wyssana
        z palca .
        Jednakze usiluje , ja sam sobie odpowiedziec dlaczego moja malzonka
        nie sypia ze mna , moje obserwacje sa takie .
        Oczywiscie wiele lat usiluje dowiedziec sie od niej dlaczego?
        Poniewaz nie jestem czlowiekiem ktore mekoli swoja zone po 50 razy
        dziennie pytam sie od czasu do czasu np raz w miesiacu ,
        Nigdy nie dostalem zadnej odpowiedzi zawsze milczenie , a jak
        prosilem to mi odpowiadala ze ja gowa boli od "ciaglaych pytan".
        Jesli mowie ze juz tak nie wytrzymam to ona mi ze sie to zmieni ,
        jesli juz ustalimy ze ma isc do lekarza lub ja z nia to przesuwa to
        spotkanie , jednym slowem niec sie nie da zrobic,
        Niestety te zasady odkladania i nie sypiania sa podobne do calego
        jej zycia , poniewaz kazda decyzje odlozylaby na bok , albo ja w
        jakis sposob psychiczny odsunela , tak jakby nie miala zadnej
        ambicji zeby cos zrobic zrealizowac , najlepiej byloby wysluzyc sie
        moimi rekami , nie obejrzy filmu bo nudny, ksiazka tez nudna ,
        wyjazd niepotzrebny , nie interesuje ja praktycznie nic oprocz
        wlasnie osoby , pozory i dobry wyglad sa dla niej najawazniejsze ,
        lubi towarzystwo i kolezanki ale i tak tylko na chwilke .
        Ogolnie wydaje mi sie ze jej podejscie do seksu zwiazane jest z jej
        brakiem amibicji i troche lenistwem .
        Zalety hm , no pewnie ze ma , jest ladna , wesola , dobrze zajmuje
        sie dziecmi oczywsicie przez chwile ale dobrze .

        Treaz o mnie , pewnie ze jestem troszke pod pantoflem ale to nie
        dlatego ze jestem mieki ale dlatego ze jestem czlowiekiem
        odpowiedzialnym , znajacym swoje miejsce i obowiazki .
        Z kobietami w 100% dogaduje sie powiem wrecz swietnie lubia mnie
        choc przypuszcaja ze mam szowinistyczne podejscie do nich.
        Wszyscy uwazaja mnie troche za czlowieka z oryginalnymi pogladami
        oraz podejsciem do zycia , mam szerokie zainteresowania i
        umiejetnosci , poza tym jestem dosyc nerwowy i wybuchowy pracuje
        jednak na tym .

        W sprawach seksu staram sie jak moge jestem aktywnym facetem hm
        bylem ,bo przed slubem bylem z wieloma paniami w dluzszych
        zwiazkach , zawsze bylo wspaniale , lubie ekseprymentowac , lubie
        sie piescic calowac , jejku wsyztko lubie a nic nie mam , a ona nic
        nie lubi , nie lubi dotyku pieszczot , czulosci .

        Obydwoje jestesmy bardzo atrakcyjni fizycznie mamy dobre zawody
        pensje i zyjemy dobrze a jednak nic nie gra . Wiem tez ze jestem
        dla niej atrakcyjny facet fizycznie i intelektualni , zawsze widze
        blysk w jej oku jak jaestesmy na prywatce jak mnie kobiety
        oblegaja , i wtedy zawsze jest przy mnie , zreszta ja przty niej tez
        bo jest atrakcujna .
        Oczywiscie byly jeszcze inne przejscia z nia, miala romanse bardzo
        zaawansowane co spowodowalo ze chcialem z nia rozwodu , jednak
        powiedziala ze mi go nie da , wtym wlasnie czasie stwiertdzilem ze
        uczepila sie mnie kurczowo , z drugiej strony chcialem tego rozwodu
        i nie chcialem ze wzgedu na dzieci , do dzieci jestem przywiazany
        niesamowicie i one do mnie , dzieci wiekszosc czasu spedzaja ze
        mna .
        Wiecie dlaczego mam zal do niej bo nie doceni tego co ma , ona po
        prostu chyba nie dorosla do zwiazku , do malzenstwa .
        Juz wiecej nie chce mi sie pisac , czekam na wasze opinie i sluze
        odpowiedziami
        pzd ich 7


        • lilyrush Re: a nie "sex jako bron w rekach..." ? :):D 07.09.07, 12:53
          Ich...no jeślli jest tak, jak piszesz i żona faktyznie miawała w
          czasie waszego małżeństwa romanse to dla mnie wytumaczniee jest tyko
          jedno- zwyczajnie jej nie pociagasz. i wg mnie raczej nie zaczniesz.
          weic sesk z Tobą jest dla niej zupelnei niepotrzebna strata czasu. I
          powiedzmy sobie tez, ze takich rzeczy sie ąłtwo nie mówi. Ja mojemu
          jeszcze-mezowi czegos takeigo nie móiwlam- bo po co. Nie pasowaliśmy
          do sibie całosciowo a mówienie mu, ze w łóżku jest fatalnie w
          kontekscie całosci byłoby juz tylko znecaniem sie.
          A to, ze patrzy na ceibie tak a nie inaczej jak oblegaja cie inne
          kobiety to zwyczajan kobieca próznosc "patrzcie sobie, patrzcie, on
          i tak jest mój"
          • ich7 Re: a nie "sex jako bron w rekach..." ? :):D 07.09.07, 13:11
            Ich...no jeślli jest tak, jak piszesz i żona faktyznie miawała w
            > czasie waszego małżeństwa romanse to dla mnie wytumaczniee jest
            tyko
            > jedno- zwyczajnie jej nie pociagasz. i wg mnie raczej nie
            zaczniesz.
            > weic sesk z Tobą jest dla niej zupelnei niepotrzebna strata czasu.
            I
            > powiedzmy sobie tez, ze takich rzeczy sie ąłtwo nie mówi. Ja
            mojemu
            > jeszcze-mezowi czegos takeigo nie móiwlam- bo po co. Nie
            pasowaliśmy
            > do sibie całosciowo a mówienie mu, ze w łóżku jest fatalnie w
            > kontekscie całosci byłoby juz tylko znecaniem sie.
            > A to, ze patrzy na ceibie tak a nie inaczej jak oblegaja cie inne
            > kobiety to zwyczajan kobieca próznosc "patrzcie sobie, patrzcie,
            on
            > i tak jest mój"

            Wiesz tez tak myslalem ze jej nie pocigam problem jest inny ze tak
            naprawde nikt jej nie pociaga ,ona mowi ze nie ma pociagu do
            facetow , po prostu nie ma i co jej zrobisz , zaden jej sie nie
            podoba w sensie sekualnym , zapytasz to skad te jej romanse ,a toz
            stad ze odbywaja sie one na zasadzie czystego flirtu, fascynacji ,
            zreszta ona tak sie nudzi swoimi zdobyczami ze az ja jestem
            zdziwiony ,w stosunku do mnie to tez jest dziwnie bo mi mowi ze
            wspaniale wygladam ( nie chce przesadzac ) i ze ja niesamowicie
            pocioagam ale na seks nie ma ochoty , mowie jak jest , nie moge
            czasami zrozumiec jej interpretacji .
            No chyba ze w przyrodzie istnieje potrzeba seksualnosci bez jej
            spelniania ?
            • yvona73pol Re: a nie "sex jako bron w rekach..." ? :):D 07.09.07, 17:48
              no to skoro nie mezczyzni, to byc moze woli kobiety.... taka
              kryptolesba.. i nie smiej sie, to na powaznie, sporo jest takich
              ludzi, wypierajacych swoja orientacje, zwlaszcza w spoleczenstwie
              ktore kazdego innego chetnie by kolem lamalo i w smole plawilo, nie
              musze chyba mowic, jakiej kategorii i poziomu tolerancji jest
              spoleczenstwo w kraju nad wisla...
              • yvona73pol Re: a nie "sex jako bron w rekach..." ? :):D 07.09.07, 17:49
                innego - w sensie odmienca, ofkors
            • ewolwenta Re: a nie "sex jako bron w rekach..." ? :):D 07.09.07, 21:59
              To wygląda tak z Twojej relacji, że ona jest Ciebie 100% pewna, ma
              przeświadczenie że nie ważne co zrobi i powie Ty i tak będziesz ją
              kochał.

              Jakaś straszna stagnacja wyziera z Waszej relacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja