Mój mąż jest cudownym facetem

07.09.07, 08:19
Ale w łóżku - lepiej nie mówić :(
Seks w jego wykonaniu to:
1. Pomiętosić biust
2. Zrobić palcówkę
3. Wejść i skończyć :((((
I co z tego, ja się pytam, że mam orgazm za każdym razem? Nuda, rutyna,
mechaniczność... Jak się pytam, co by chciał dla odmiany, co ja mogę zrobić,
to on nie wie, jemu jest dobrze, jak jest. Jak wychodzę z inicjatywą, to i tak
woli po swojemu.
Dałam mu album o masażu erotycznym, to przekartkował i odstawił.

O, ale zapytajcie go o wyrafinowane pozycje, afrodyzjaki i gadżety.. Wie
wszystko - z jakiej części rybiego pęcherza były dawne kondomy i że za
kochanka doskonałego był uważany w starożytnych Indiach mężczyzna, który
potrafił zaspokoić jednocześnie 6 kobiet. Intelektualista, psia jego mandolina :/

Jest świetnym facetem w życiu pozałóżkowym, choć i tam zauważam pewne
tendencje do rutyny, rytualizacji i przesadnego planowania. Jak myślicie, czy
taka cecha charakteru da sie zwalczyć? Można mu jeszcze zaszczepić odrobinę
spontaniczności i ducha przygody? Bo jak nie, to seks pozostanie dla mnie orką
na ugorze, obowiązkiem i nudą :(((

Ej, pocieszcie mnie, cooooo?
    • loppe Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 08:56
      Mąż jest typem seksualnego Terminatora.
      I zawsze doprowadza Cię do orgazmu.
      • oczydiabla Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 09:04
        Który terminator? pierwszy czy drugi? Drugi chyba lepszy, może
        dostosować się kształtem.
      • raqu46 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 09:16
        to mi przypomina piosenke młynaskiego o pgromcy lwów.

        w skrócie: na arenie pogromca dostaje brawa.
        jest dumny, z te potezne dzikie besttie go sluchaja, ze publika
        podziwia etc etc
        ale brak mu czegoś...
        on by chciał zeby te lwy go kochały.

        moze nie na temat, ale nie mozna mieć wszystkiego.
        ta.
        teoretycznie ilość mozliwości uprawiania seksu jest nieogranoczona,
        ale w praktyce liczba zachowań ogranicza sie do kilku.
        ty mnie ja ciebie. tak niewygodnie, a tak nie wychodzi.
        i po jakimś czasie wiesz dokładnie co partner/ka za chwile zrobi.
        potem łazienka, kołderka i lulu.

        wszyscy tak maja. moze twój mąż tez ma takie marzenia o których nie
        wiesz?
        jego bezpiecznik ustawiony jest bardzo wysoko i wcale nie wiesz czy
        chciałabyś by pękł.
        przejrzyj posty: nie jedna kobieta pyta sie: on chce "tak" czy to
        normalne?
        w podtekscie: czy jestem ze zboczeńcem?
        o tempora o mores.
        pozatym często mamy pretensję do partnera, ze nie wykazuje
        inicjatywy i zaangazowania, a jak sie sami zachowujemy?
        co ty robisz gdy ciebie tłamsi, miedoli i palcówkuje?
        zrobiłas coś wyuzdanego, zaskakujacego nieoczekiwanego?
        nawet jezeli tak to czy w jakikolwiek sposób spróbowałaś mu to dać
        do zrozumienia, ze chciałabyś by on tez tak sie zachował?

        seks to delikatna materia a pod stopami kruchy lód.

        • kici10 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 10:50
          Dobrze napisane.
          Zapytam tylko autorkę wątku, dlaczego chce zwalczać w swoim
          partnerze tendencję do planowania. I wogóle jakim prawem chce to
          zwalczać. Dziecko wzięła sobie na wychowanie? I drugie pytanie, jaka
          jest możliwość zmiany autorki w osobę bardziej spokojną, mniej
          spontaniczną. Mąż może się dostosować do autorki, lub ona do niego.
          Czy wogóle przewiduje taką możliwość, czy ma być po mojemu, albo
          wcale? Ktoś musi stanowić bazę związku, żeby ktoś mógł "fruwać".
          • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:14
            Kici, słoneczko - czytaj, co piszę. O swojej inicjatywie chociażby. Poza tym
            nieśmiało zauważę, że piszę o tym, że to ja się cały czas dostosowuję, a
            chciałabym choć czasem uprawiać satysfakcjonujący seks. A nie tylko dawać
            zaspokojenie. Orgazm odczuwany jako odprowadzenie nadmiaru krwi z miednicy
            mniejszej jest naprawdę mało radosny. A zdarzały się przecież inne.
            No i przeraża mnie wizja "Ktoś musi stanowić bazę związku, żeby ktoś mógł
            "fruwać"." Czyli kobieta ma obsługiwać, kochać, pieścić, karmić, sprzątać itd. a
            pan i władca MOŻE ale nie musi się wykazać?
            • kici10 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:55
              Źle mnie zrozumiałaś. Zobacz jak się ludzie dobierają w związkach.
              Rzadko jest, aby się dobrało dwoje świrów, lub dwoje wyjatkowo
              spokojnych ludzi. Zawsze jednego nosi bardziej niz drugiego. Z tego
              co piszesz, to Ciebie bardziej nosi. Zadałam tylko pytanie, czy z
              człowieka zorganizowanego, lubiącego porządek, planującego, da sie
              zrobic spontanicznego łowcę przygód? I czy właśnie na czymś takim Ci
              zależy? Przypomina mi się takie powiedzenie "uważaj o czym marzysz,
              bo może się spełnić".
              • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 13:22
                U, no to grubsze nieporozumienie. Nie chcę zmiany diametralnej, a raczej od
                czasu do czasu chociaż drobnego ustępstwa na moją korzyść. W temacie
                częstotliwości jesteśmy dobrani bardzo dobrze - oboje nie dążymy do codziennego
                seksu. I właśnie dlatego, że to przyjemność niezbyt częsta, chciałabym tej
                odrobiny celebracji, widocznego wysiłku włożonego w bycie razem a nie tylko w
                reakcje fizjologiczne. Często jest tak, że więcej radości miałabym z seksu bez
                orgazmu, ale z czułością, niespodziewaną odmianą, ze świństewkiem wyszeptanym do
                ucha. A tak to zawsze jest po jego myśli.
                Rozmawiamy o seksie, deklaruje chęć uniknięcia rutyny, ale z drugiej strony
                wyrażenie jakiejkolwiek potrzeby jest niemożliwe chyba dla niego. Na każde
                pytanie (nie zasypuję go nimi, ale czasem próbuję coś wydusić ;)) odpowiada:
                "Oj, nie wiem, wszystko jest fajne." Ciężko mi się pogodzić z faktem, że albo
                nie ufa sobie albo mnie - pomimo, ze deklaruję otwartość, umiem powiedzieć, ze
                coś jest super lub chcę inaczej...
                • kici10 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:12
                  I właśnie dlatego, że to przyjemność niezbyt częsta, chciałabym tej
                  > odrobiny celebracji, widocznego wysiłku włożonego w bycie razem a
                  nie tylko w
                  > reakcje fizjologiczne. Często jest tak, że więcej radości miałabym
                  z seksu bez
                  > orgazmu, ale z czułością, niespodziewaną odmianą, ze świństewkiem
                  wyszeptanym d
                  > o
                  > ucha.

                  Czyli potrzebujesz odmiany. Czy gdyby facet na początek przywalił
                  by ci po buzi, to byłaby wystarczająca odmiana? Czy gdyby
                  powiedział "ściągaj gacie ty dzi..ko, to by wystarczyło? Czy może ma
                  zaprosic do Waszej sypialni koleżankę? Pewnie powiesz, że nie o to
                  Ci chodzi. Ponieważ jestem kobietą, to wiem, że chodzi o tzw.
                  głaski, przytulania, cmokania itd. Ale część facetów tego nie
                  rozumie, bo sami nie mają takich potrzeb. Jeśli powiesz, że
                  potrzebujesz odmiany, to prędzej Ci przyniesie trzy nowe modele
                  wibratorów niż pogłaszcze. Dlatego, jeśli czegoś chcesz, to powiedz
                  to dokładnie, a nie dawaj do zrozumienia. Np. chcę być głaskana po
                  tyłku przez 10 minut, a potem po pleckach przez 5 minut, a dopiero
                  później mogę dać coś od siebie.
                  • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:34
                    Kici, problem w tym, że nawet jak coś ustalimy przed, to w akcji gdzieś mu się
                    gubi. A jakoś nie mam zacięcia do przerywania bo obiecał i nie dał :/
                    Swoją drogą, masz strasznie cięty język ;)
                    PS Spank is fun ;)
                    • misssaigon postulaty 07.09.07, 14:45
                      wydrukowac na kartce formatu A2 - duzymi literami i powiesic nad lozkiem a
                      nastepnie powiedziec, przeczytaj to trzy razy a potem zaczynamy...

                      ciekawi mnie tez jak by zareagowal na prowokacje w rodzaju "kochanie , wszystkie
                      moje orgazmy byly udawane" - chociaz nie były:))
                      • kici10 Re: postulaty 07.09.07, 20:17
                        Albo zastosować metodę zdartej płyty. Codziennie powtarzać "a wiesz
                        kochanie jak na kobitki działa głaskanie? Po takiej dawce pieszczot,
                        są w stanie zrobić dla faceta absolutnie wszystko."
                    • kici10 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 20:07
                      Swoją drogą, masz strasznie cięty język

                      Wybacz, to zboczenie zawodowe.

                      problem w tym, że nawet jak coś ustalimy przed, to w akcji gdzieś mu
                      się
                      > gubi. A jakoś nie mam zacięcia do przerywania bo obiecał i nie dał

                      Sama poprowadź mu rękę. Tak długo, jak będzie trzeba. Aż do skutku.
                      To w końcu Ty czegoś chcesz, to powalcz o to, zamiast się obrażać.
                      Wcale nie tak łatwo o dobrego partnera. Łóżko to tylko jeden z
                      elementów życia. Nie całe życie.
    • zlosnica100 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 09:24
      Ale piep......! Zostaw jakies namiary na niego.
    • lilyrush Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 09:25
      kiss.me.stupid napisała:

      > Ale w łóżku - lepiej nie mówić :(
      > Seks w jego wykonaniu to:
      > 1. Pomiętosić biust
      > 2. Zrobić palcówkę
      > 3. Wejść i skończyć :((((
      > I co z tego, ja się pytam, że mam orgazm za każdym razem?


      Pomyśl, ze mógłby to robić za każdym razem a Ty nigdy nie miałąbyś
      orgazmu...
      • xwanker Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 09:50
        i tak jest bossem, masz zawsze orgazm
        • loppe Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 09:54
          Partnerka zdaje się nie przypisywać zasługi za orgazm czynnikom
          egzogenicznym (tłamszenie piersi, palcóweczka, wsad) które poddaje
          pewnej krytyce, lecz raczej swoim talentom orgazmicznym...
          • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:20
            Loppe, częściowo tak jest - ale rozumiem, ze nie jestem już tak pobudliwa jak
            kiedy, więc i orgazm wymaga więcej wysiłku ode mnie.

            PS "Wsad" :D Urocze ;)
      • misssaigon Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 09:56
        a moze zaproponowac gre pt "moj wieczór", "twoj wieczór"?

        w I wersji ty jestes wodzirejem a on potulnie spelnia twoje polecenia , w
        drugiej odwrotnie...moze bedzie w stanie zauwazyc zmiane jakosci, jezeli nie to
        znaczy, ze trzeba na nim krzyzyk postawic:))
        • kawitator Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 10:06
          Sobie tak myślę że jest to typ kobitki której zwsze będzie źle. Zawsze jej bedzie brakowało i nigdy nie bedzie dosyć i wystraczająco dobrze
          Moze wramach reedukacji mały romans z menelem co to buźke obije , zgwałci analnie w nosie mając odczucia partnerki a nastepnie celnym kopniakiem i grubym słowem pogoni po bełta.
          W dupie jej się poprzewracało i tyle
          • zyg_zyg_zyg Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 10:26
            A ja sobie myślę, że wcale niekoniecznie.

            Byłam kiedyś z kimś, dla kogo najważniejsze było to, żeby
            doprowadzić mnie do jak największej liczby orgazmów. Moje prosby o
            pieszczoty, glaskania, pocalunki, przytulania oraz delikatne
            protesty "juz nieee" przed kolejnym razem :-) ignorowal. Kiedy on
            zasypial napuszony jak paw i dumny ze swojej sprawnosci, ja
            godzinami przewracalam sie z boku na bok. Niezaspokojona. Mimo
            trzech orgazmow.

            Dzisiaj mam troche odwrotny problem :-) ale czesto po samych
            czulosciach i stosunku bez orgazmu czuje sie dopieszczona i nasycona.

            Orgazm jest cholernie wazny, ale nie jedynie wazny.
            • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:16
              zyg_zyg_zyg napisała:
              > Byłam kiedyś z kimś, dla kogo najważniejsze było to, żeby
              > doprowadzić mnie do jak największej liczby orgazmów. Moje prosby o
              > pieszczoty, glaskania, pocalunki, przytulania oraz delikatne
              > protesty "juz nieee" przed kolejnym razem :-) ignorowal. Kiedy on
              > zasypial napuszony jak paw i dumny ze swojej sprawnosci, ja
              > godzinami przewracalam sie z boku na bok. Niezaspokojona. Mimo
              > trzech orgazmow.

              Dokładnie o to mi chodzi. A on chyba traktuje mój orgazm jako, hm, przepustkę
              dla siebie :/
          • glamourous Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 10:47
            kawitator napisał:

            > Sobie tak myślę że jest to typ kobitki której zwsze będzie źle.
            Zawsze jej bedz
            > ie brakowało i nigdy nie bedzie dosyć i wystraczająco dobrze


            To w literaturze nazywa sie "bowaryzm" ;-)
        • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:52
          misssaigon napisała:

          > a moze zaproponowac gre pt "moj wieczór", "twoj wieczór"?
          >
          > w I wersji ty jestes wodzirejem a on potulnie spelnia twoje polecenia , w
          > drugiej odwrotnie...moze bedzie w stanie zauwazyc zmiane jakosci, jezeli nie to
          > znaczy, ze trzeba na nim krzyzyk postawic:))

          Niestety, nie chciał :/
    • eu_gieniusz Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 10:22
      Może zacznij udawać...brak orgazmu ;)
      Się chłopina zacznie głowić, co jest nie tak.
      • wilk67 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 11:14
        nie wiem dlaczego co niektórzy się od razu rzucili na kobietę

        przecież jest wiele wpisów na forum
        facetów, którzy narzekają że partnerka mało aktywna,
        mało pomysłowa, że zachowuje się jak kłoda itp...
        a zapewne mimo tych zachowań orgazm u faceta wystepuje za
        każdym razem
        • kalina1970 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 11:33
          CZyli wg.niektorych ma byc szczesliwa,ze nie jest gwalcona analnie???
          jej maz to rutyniarz,a ona nie ma prawa narzekac,bo ma zawsze
          orgazm???Ludzie co Wy czasami tu wypisujecie to rece opadaja...
          • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:18
            Dzięki za dobre słowo :)
          • driadea Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:37
            kalina1970 napisała:

            > CZyli wg.niektorych ma byc szczesliwa,ze nie jest gwalcona analnie???


            No pewnie! Ja jestem (szczęsliwa, nie gwałcona)!
        • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:18
          wilk67 napisał:

          > przecież jest wiele wpisów na forum
          > facetów, którzy narzekają że partnerka mało aktywna,
          > mało pomysłowa, że zachowuje się jak kłoda itp...
          > a zapewne mimo tych zachowań orgazm u faceta występuje za
          > każdym razem

          O, właśnie, nie przyszło mi to do głowy :) No dokładnie - to tak jakby facet
          narzekał na kobietę, ze leży i się nie rusza :/ W końcu wagina bez kobiety też
          by dała orgazm - można i tak, ale czy nie lepiej nawiązać KONTAKT?
    • driadea Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:40
      Dziewczyno, nie dawaj mu albumów, wcale nie dziwne, że odłożył...
      Po prostu zrób mu taki masaż. Albo go zwiąż, usiądź na nim, po prostu przejmuj
      inicjatywę. Walcz ;)
      • jakniejatokto Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:46
        Nie godzi sie na rutyne :) To bzdura, ze rutyna i nuda pojawiaja sie
        w kazdym zwiazku i nalezy sie do nich przyzwyczaic i cierpliwie je
        znosic. Nic tak nie zabija entuzjazmu do zycia jak dom i lozko w
        ktorych wieje nuda.
        Walcz :) I powodzenia!
        • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 12:50
          Dzięki :)
          Tylko już mi uszami wychodzi to walczenie :/
    • eudajmonika Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 13:46
      Jakoś nie wyobrażam sobie takiej "schizofrenii" typu "cudowny wszędzie poza
      łóżkiem". Jak to jest w ogóle możliwe?

      Wygląda na to, że facet ma początki syndromu Harolda Cricka, to można do pewnego
      stopnia załagodzić swoją spontanicznością, pytanie tylko - czy aby na pewno tego
      chcesz? Przecież sama wybrałaś go na męża. Facet zorganizowany, do pewnego
      stopnia sztampowy może mieć przecież inne zalety - raczej sie nie spóźnia, nie
      rozrzuca skarpet, płaci skrupulatnie rachunki domowe, a że spontan nie ten - cóż
      - ten typ tak ma - to jest coś za coś. Nie spotkałam jeszcze spontanicznego
      skrupulanta,
      Może to tylko takie marudzenie typu - "zabaw mnie, bo się nudzę".
      • wilk67 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 13:55
        - ten typ tak ma - to jest coś za coś. Nie spotkałam jeszcze spontanicznego
        > skrupulanta,

        czyli najbardziej nudni w łózku są księgowi/księgowe
        a nawiększą łóżkową fantazję mają poeci?
        • eudajmonika Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:00

          czyli najbardziej nudni w łózku są księgowi/księgowe
          a nawiększą łóżkową fantazję mają poeci?

          To efektowe uproszczenie, aczkolwiek nieco szufladkujące - pewnie coś w tym
          jest, jednak zauważ, że nie zawsze uprawiamy zawód, który jest w zgodzie z naszą
          osobowością. Dajmy na to, urzędnik bankowy może mieć duszę artysty, która
          przejawia się np. w jego szerokich zainteresowaniach, aktywności w teatrze
          amatorskim.

          Ja mówiłam o cehcach charakteru, może temperamencie, nie o szufladzie
          księgowy/poeta.
          • wilk67 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:27
            czy jednak charakter (wrodzony) całkowicie determinuje nasze zachowania w
            związku? sam sie nad tym zastanawiam
            psychologowie twierdzą, że zachowania można zmieniać (przynajmniej w jakims
            zakresie)

            ktoś zamknięty moze stać sie otwarty na innych
            ktoś chorobliwie nieśmiały odzyskać śmiałość
            więc może i ktoś pasywny i nudny w łózku może się zmienic? kto wie...

            ps. nie wierze oczywiście w przemianę góry lodowej (dowolnej płci) w wulkan
            • eudajmonika Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:35
              wilk67 napisał:

              > czy jednak charakter (wrodzony) całkowicie determinuje nasze zachowania w
              > związku? sam sie nad tym zastanawiam
              > psychologowie twierdzą, że zachowania można zmieniać (przynajmniej w jakims
              > zakresie)

              Noż, przecież piszę, że można zachowania pana Cricka lekko "przestawić", pytanie
              tylko, czy zainteresowana naprawdę tego chce, czy tylko tak sobie marudzi
              publicznie?

              A swoją drogą zawsze zastanawiało mnie, ile osób na tym forum naprawdę zmieniło
              coś w swoim życiu po przeczytaniu 100 wpisów na temat swojego problemu? Bo jak
              czytam żale kogoś, kto nie kochał się z żoną od sześciu lat, popełnił na temat
              kilka wątków i kilkadziesiąt wpisów, i ... nic, to wydaje mi się to niewiarygodne.
              • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:45
                Mnie się to przydarzyło ;) Ta zmiana :) Głównie w temacie macierzyństwa, ale
                zawsze :) A! I nauczyłam się gotować zupy oraz efektywniej sprzątać :) Tylko ze
                ja lubię sie zmieniać. A on nie :/

                Oczywiście masz częściowo rację - trochę musiałam pomarudzić - na forum, bo w
                realu nie mam komu się zwierzyć w tej materii. No i ze zgrozą myślę, jak by
                wyglądało moje życie łóżkowe, gdyby mój mąż zmienił się w typ wulkaniczny. Łoj ;)

                Męczy mnie jednak temat, czemu nie możemy znaleźć złotego środka. Nie chcę
                wielkich przemian a raczej drobnych ustępstw. Żeby SPRÓBOWAŁ inaczej i sam
                ocenił, czy mu lepiej, czy gorzej z tym. A nie z góry zakładał, że to nie będzie
                dlań dobre. Dlań piszę, choć równie dobrze może się martwić, że to, co zrobi
                będzie niedobre dla mnie.

            • gomory Re: Mój mąż jest cudownym facetem 08.09.07, 01:03
              > psychologowie twierdzą, że zachowania można zmieniać (przynajmniej w jakims zakresie)

              Niby tak, ale niestety pomyslowosci nie da sie nauczyc. Osoba malo kreatywna ma tylko jedno rozwiazanie jesli nie chce byc z tylu: podgladac i nasladowac konkurencje ;-).
      • kiss.me.stupid Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:39
        eudajmonika napisała:
        > Facet zorganizowany, do pewnego stopnia sztampowy może mieć
        > przecież inne zalety - raczej sie nie spóźnia, nie
        > rozrzuca skarpet, płaci skrupulatnie rachunki domowe, a że spontan nie ten - cóż
        > - ten typ tak ma - to jest coś za coś. Nie spotkałam jeszcze spontanicznego
        skrupulanta,

        No widzisz, niech to już nie będzie spontaniczne. Ale niech wniesie coś od
        siebie a nie realizuje scenariusza, który się kiedyś tam sprawdził, bo tak jest
        wygodniej, szybko, sprawnie i z głowy.

        Swoją drogą, sprawdza się powiedzenie, jaki facet przy stole, taki w łóżku - mój
        mąż np. w czasach narzeczeńskich zjadał każdy eksperyment kulinarny, teraz
        najchętniej je spaghetti :) Brrr, ta analogia budzi we mnie ciąg skojarzeń nie
        do końca optymistyczny :/

        Kurczę, no naprawdę... Zawód ma wymagający samodzielności i inwencji - może
        zużywa ją w pracy? ;)
        • wilk67 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 14:53
          a swoją drogą nie można porównywać problemów
          i mówić, że czyjeś są małe,albo że ktoś marudzi

          chory na raka powie....na tym forum to wy wszyscy pieprzycie



        • kalina1970 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 22:07
          Nie,Twoj maz nie jest cudownym facetem,on cudownie uklada Tobie
          zycie.Jest sztampowym i do bolu przewidywalnym facetem.I pewnie dla
          innej bylby naprawde cudowny...dla Ciebie nie jest,chociaz jestem
          pewna,ze doceniasz co robi dla Ciebie i waszgo dziecka:)
          • kalina1970 Re: Mój mąż jest cudownym facetem 07.09.07, 22:10
            I prosze powiedz czym Twoj maz sie zajmuje zawodowo,o ile mozesz
            oczywiscie
            • gomory Re: Mój mąż jest cudownym facetem 08.09.07, 00:49
              Moze jest prezydentem? To lepiej niech nie mowi ;).
Pełna wersja