czy jeżeli kobieta nie moze...

13.09.07, 12:41
Jakie macie zdanie na taki temat: czy jak kobieta nie moze (z przyczyn np.
zdrowotnych) przez dluzszy czas (pare tygodni) sie kochac, to
powinna/moglaby/wypadaloby/byloby milo z jej strony, gdyby zaspokoila swojego
faceta? Zakladamy normalny zwiazek, w ktorym ludzie normalnie kochaja sie pare
razy w tygodniu, a potem nagle pojawia sie taka przerwa. Co o tym myslicie?
Jakie jest wasze zdanie?
    • your_and Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 12:56
      Dyżurna terapeutka rodzinna edziecka Milska twiedzi że powinna i ze
      jest to w jej interesie i związku.
      Za takie rady między innymi to kobiety na forum gazety jej często
      nienawidzą i reagują na nią wręcz alergicznie :)
    • pronovia Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 12:57
      Zależy czy kobieta woli zaspokajać swoje faceta samna nei będąć
      zaspokojoną, czy też wygodniej jej, żeby rzceczony facet sam
      załatwiał swoje sprawy tak, żeby ona tego nie widziała, lub na jej
      pczach, jeśli takie są jej preferencje...
      Zależy, czy facet chce, żeby mu robiła dobrze bez "feedbacku" z jego
      strony, bo są tacy!
      Zależy czy te np. problemy zdrowotne uniemożliwiają jakąkolwiek
      formę zaspokojenia kobiety w tym pieszczoty (???), bo jesli jes
      obłożnie chora to wszelka aktywnośc seksualna odpada...
      Generalnie zależy czego chce jedno i czego chce drugie i jak sobie
      to nawzajem przekażą w ROZMOWIE.
      Pozdrawiam
      • pronovia Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 12:58
        Zależy, czy facet chce, żeby mu robiła dobrze bez "feedbacku" z jego
        > strony, bo są tacy!
        Są tacy co nie chcą, chciałam napisać :)
    • glosatorr Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 13:07
      grizwold napisał:

      > Jakie macie zdanie na taki temat: czy jak kobieta nie moze (z
      przyczyn np.
      > zdrowotnych) przez dluzszy czas (pare tygodni) sie kochac, to
      > powinna/moglaby/wypadaloby/byloby milo z jej strony, gdyby
      zaspokoila swojego
      > faceta?

      A ja mam pytanie dla Ciebie - czy jak facet nie moze (z przyczyn np.
      zdrowotnych) przez dluzszy czas (pare tygodni) sie kochac, to
      powinien/moglby/wypadaloby/byloby milo z jego strony, gdyby zspokoil
      swoją kobietę?

      Powiedzmy leżysz pod kroplówką w szpitalu i masz ochotę - albo masz
      grypę i Cię łamie w kościach, ale dopada Cię chcica?

      >Zakladamy normalny zwiazek, w ktorym ludzie normalnie kochaja sie
      pare
      > razy w tygodniu, a potem nagle pojawia sie taka przerwa. Co o tym
      myslicie?

      No ja w tym widzę jakąś niekonsekwencję.
      Bo w normalnym związku, gdzie ludzie się kochają - kiedy jedna
      strona np. jest chora, to druga nie myśli o sobie, ale o dobru osoby
      chorej - czyli innymi słowy zajmuje się leczeniem a nie pieprzeniem.

      A moja całkiem prywatna opinia jest taka: Jeśli facet widzi, że
      kobieta nie ma ochoty na seks, to robi wszystko aby ona zechciała
      mieć ochotę na seks. Jeśli jest chora - to normalny facet nie ma
      ochoty na seks z chora kobietą, do której czuje normalne uczucia, bo
      wie, że seks, w którym jedna osoba jest do niego zmuszana - to żaden
      seks za to jest oznaką, że facet ma nierówno pod sufitem, nie
      szanuje swojej kobiety i nie panuje nad swoim własnym popędem co
      oznacza, że jest facetem do d... i do tego bardzo niedojrzałym.
      Ale to jest moja, całkowicie prywatna opinia.

      > Jakie jest wasze zdanie?

      Moje o takim facecie? Jest fatalna!
      • lilyrush Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 13:17
        Glosatorr- ja myśle, ze nie choidzło o sytuacje w której jedna
        strona ma grypę i 40 st temparatury, tylko stałos ie coś, co ochoty
        nie wyklucza, ale technicznie nie ma mozliwosci.
        Zaczynajac od ryzkownej ciazy, w której akurat nie wolno, poprzez
        miesiączkę (sa osoby, dla których wtedy tradycyjny seks nie wchodiz
        w rachubę) do jakiejs infekcji, która trzeba wyleczyć, a która na
        ogóne samopoczucie nie wpływa.
        I jeśli jesteś z kimś kogo kochasz i pożądasz to nie ma tu mowy o
        robieniu czegos w kategoriach poswiecenia. Zwyczjnie robieniem
        partnerowi przyjemnosci sprawiasz przyjemność sobie :-)
      • grizwold Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 13:29
        glosatorr, opisales strasznie drastyczna sytuacje. Mam na mysli mniej brutalne
        sytuacje, ot chocby jaka infekcje, ktora nie odbiera ochoty na igraszki, ale
        skutecznie je uniemozliwia.

        Odpowiadajac Ci na pytanie o odwrotna sytuacje, to powiem Ci, ze TAK. Jezeli ja
        (facet) niemoglbym z jakis przyczyn korzystac z dobrodziejstwa pelnego stosunku
        ze swoja kobieta (a nie mowie tutaj o szpitalu i kroplowkach), to owszem,
        chcialbym ja zadowalac. Piescic i dawac jak najwiecej przyjemnosci. Uwazam, ze
        gdybym powiedzial "jezeli ja nie moge, to musisz poczekac (to Ty tez nie
        dostaniesz)" okazalbym sie niezlym egoista. Inna bajka, ze sprawianie
        przyjemnosci mojej kobiecie sprawia i mi przyjemnosc! I nie zawsze musze miec
        cos w zamian.
        • pronovia Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 13:50
          Czy ta gorycz przebijająca w Twoim poście oznacza, że kobieta jednak
          nie chce?
          • grizwold Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 13:59
            ano...
            • gomory Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 14:13
              Przejdz na islam, muzulmanki zasadniczo nie bardzo moga odmawiac :).
              A tak powazniej - to masz problem. Nawet trudno mi sie wczuc w Twoja sytuacje, bo sam pomysl namawiania zony ktorej sie nie chce spowodowalby moj opad ;).
            • pronovia Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 14:25
              Tak moim zdaniem to trochę egoistyczne, ale na siłę nic się nie da,
              jak nie chce to chyba nic z tego. Może spróbuj podstępem, zainicjuj
              jakieś wyszukane gry i zabawy, może się dziewczyna rozochoci...
              • grizwold Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 14:30
                ta, probowalem. Efekt? Jej bylo przyjemnie (jak sama przyznala) ale mnie
                zostawila na polmetku. ;/
                • pronovia Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 14:47
                  No pozostaje tylko dużo ruchu na świeżym powietrzu, zimne przysznice
                  i... przeczekać. Powodzenia życzę, w końcu to tylko kilka tygodni.
                  • glosatorr Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:31
                    pronovia napisała:

                    > No pozostaje tylko dużo ruchu na świeżym powietrzu, zimne
                    przysznice
                    > i... przeczekać.


                    Pewnie - i jeszcze się od baby nie zarazi !

                    >Powodzenia życzę, w końcu to tylko kilka tygodni.

                    Pewnie - jak wyzdrowieje, to ją wyhędorzysz!
                    A jak nie bedzie chciała to sprawisz, że będzie chciala!
                    No nie?
                    • pronovia Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:34
                      WyCHędoŻysz, jak już coś.
                      • glosatorr Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:48
                        pronovia napisała:

                        > WyCHędoŻysz, jak już coś.

                        Dziękuję :-) To miłe :-) z Twojej strony.

                        Wspaniale, że z tego wszystkiego co napisałem wychwyciłes tylko mój
                        błąd :-)
              • glosatorr Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:30
                pronovia napisała:

                > Tak moim zdaniem to trochę egoistyczne, ale na siłę nic się nie
                da,
                > jak nie chce to chyba nic z tego. Może spróbuj podstępem,
                zainicjuj
                > jakieś wyszukane gry i zabawy, może się dziewczyna rozochoci...


                Pewnie! Parę rad mam dla Pana.

                Kiedy Twoja partnerka mówi nie, bo ma 40 stopni gorączki, to weź ją
                pod pozorem spędzania temperatury obwiń mokrym prześcieradłem jak
                kaftanem bezpieczeństwa. Będzie miała dreszcze - to sprawi Ci
                dodatkową przyjemność...

                Kiedy Twoja żona ma np. migrenę - to walnij ją w głowę czymś co ją
                ogluszy - i wtedy możesz ją bzykać do woli. A przy okazji minie jej
                po tym migrena - będzie ją głowa bolała i pewnie inne cześci ciała -
                ale w końcu jej przejdzie.

                Kiedy Twoja dziewczyna mówi Ci nie - zawsze możesz jej powiedzieć:
                Jak Ty nie chcesz, to inna zechce. I wtedy ona zwlece się z wózka
                inwalidzkiego i padając na glebę jeszcze zdąży Ci zrobić dobrze.
                Bo co za nastały czasy, no nie? Mało, że się kobiety emancypują, to
                jeszcze jak są chore to im się ani pracować nie chce i facetowi nie
                zrobią dobrze!
                Normalnie skanada!
        • justysialek Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 14:56
          grizwold napisał:

          > glosatorr, opisales strasznie drastyczna sytuacje. Mam na mysli
          mniej brutalne
          > sytuacje, ot chocby jaka infekcje, ktora nie odbiera ochoty na
          igraszki, ale
          > skutecznie je uniemozliwia.

          Nie mam pojęcia o jaką infekcję chodzi ale znane mi, typowe infekcje
          układu moczowo-płciowego kobiety trwają około tygodnia do 10 dni
          (jeśli się bierze antybiotyki) a nie kilka tygodni, a tyle chyba
          można wytrzymać. Jednak najważniejsze jest to, że nie są to rzeczy,
          które jedynie uniemożliwiają seks, a poza tym to gites!! To zwykle
          cholernie szczypie, boli i piecze przez minimum 3 dni!!! - co mi
          raczej odbierało ochotę na zadowalanie partnera.
          A jeżeli mowa o czymś jeszcze poważniejszym (co ma trwać aż kilka
          tyg) to sam sobie odp na swoje pytanie.
          I to samo sie tyczy okresu. Pewnie, że moge wtedy zadowolić partnera
          np oralnie tylko, że to nie jest moja przyjemność ani nawet drobna
          uprzejmość z mojej strony, a poświęcenie - skoro zwijam się z bólu i
          ledwo na oczy widzę bez dużej dawki przeciwbólowych. Oczywiście nie
          każda babka tak źle znosi okres, niektóre nawet nie zauważą.
          Ja tam bym nie chciała, by mój facet mając np zapalenie korzonków
          zadowalał mnie oralnie.
          • glosatorr Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:35
            justysialek napisała:

            > grizwold napisał:

            > I to samo sie tyczy okresu. Pewnie, że moge wtedy zadowolić
            partnera
            > np oralnie tylko,

            Tylko? Moja koleżanko! Kolega może przecież na Irokeza!

            > że to nie jest moja przyjemność ani nawet drobna
            > uprzejmość z mojej strony, a poświęcenie - skoro zwijam się z bólu
            i
            > ledwo na oczy widzę bez dużej dawki przeciwbólowych.

            Dla takiego pana seks w takim stanie jaki opisujesz, po prostu
            uratuje mu zycie - bo inaczej, to normalnie skona w męczarniach
            większych od Twoich! Zagryź zęby kobieto i pamiętaj, że Twoim
            obowiązkiem jest sprwić, by Twój facet poczuł się odprężony!
            Nie lenić się!

            > Oczywiście nie
            > każda babka tak źle znosi okres, niektóre nawet nie zauważą.
            > Ja tam bym nie chciała, by mój facet mając np zapalenie korzonków
            > zadowalał mnie oralnie.

            A czemu to? Będziesz miała orgazm, a to, że on później z bólu
            odgryzie sobie przyrodzenie, to jego brocha!
        • glosatorr Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:25
          grizwold napisał:

          > glosatorr, opisales strasznie drastyczna sytuacje.

          Lubię pokazując pewne rzeczy, by przejaskrawiając podkreslić im
          tonację.

          > Mam na mysli mniej brutalne
          > sytuacje, ot chocby jaka infekcje, ktora nie odbiera ochoty na
          igraszki, ale
          > skutecznie je uniemozliwia.
          >
          No widzisz - a o zarażeniu pomyslałeś?
          Ja mając katar nie chciałbym zarazić swojej pani zapominając, że nie
          samym seksem zycje czlowiek.

          > Odpowiadajac Ci na pytanie o odwrotna sytuacje, to powiem Ci, ze
          TAK.

          Nie oczekiwałem innej odpowiedzi.
          Pewnie smarkając w miedzyczasie, kasłając, harcząc - dopełniłbyś
          szczytów jej rozkoszy, ale zaczynam wierzyć, iż jestem z innego
          świata i wiem, że to dla żadnej kobiety nie jest stan pociągający.

          > Jezeli ja
          > (facet) niemoglbym z jakis przyczyn korzystac z dobrodziejstwa
          pelnego stosunku
          > ze swoja kobieta (a nie mowie tutaj o szpitalu i kroplowkach), to
          owszem,
          > chcialbym ja zadowalac. Piescic i dawac jak najwiecej przyjemnosci.

          Bo rozumiem, że istnieją Twoim zdaniem Panie, które wyłączając R-kę
          i Ostre dyżury - czują coś pociagającego w tym, że ich partner
          podczas kiedy w nią wchodzi, potrafi kichnąć zwiększając siłę
          parcia - tak?
          I myślisz, że uwierzę, iż jakaś fetyszystka widząc Cię w staie
          podwyższonej gorączki zechce Cię poczuć, jak Twój rozpalony do
          temperatury 40 st. C Maniek w nią wchodzi?
          Albo potem zastanawia się czy to co jej kapło na twarz to bylo Twoje
          nasienie, czy .....

          Sorry - źe jestem troszku obsceniczny, ale do konkluzji ta
          ilustracja jest konieczna

          > Uwazam, ze
          > gdybym powiedzial "jezeli ja nie moge, to musisz poczekac (to Ty
          tez nie
          > dostaniesz)" okazalbym sie niezlym egoista.


          Nie - egoista, to taki czlowiek, który kocha siebie. To jeszcze nie
          jest nic niestosownego. Egocentryk, to taki, który uważa, że
          wszystko mu się należy. Ja myślę, że osoba, która nie potrafi
          opanować swoich potrzeb widząc, że ktoś jest chory i po prostu mu
          samemu nie w glowie seksualne igraszki - ale pomimo to uważa, że
          jeśli on/ona ma potrzebę to np. jego zakatarzony partner/ka mają mu
          zrobić dobrze - uważam za skrajny przykład braku szacunku do
          człowieka i skrajny egocentryzm.

          > Inna bajka, ze sprawianie
          > przyjemnosci mojej kobiecie sprawia i mi przyjemnosc!

          Ależ oczywiście - jej napewno też by sprawiało przyjemność, gdybyś
          Ty mając dreszce wsadzał jej w szparkę swoje paluszki - nawet nie
          musiałbyś ręką ruszać, tylko pozwolić, by dreszcze się nasiliły,
          prawda?
          A jakże ekscytujący bylby wtedy Twój zawał! A po śmierci wzwód może
          się utrzymac dobrych kilkanaście godzin!
          No nie ma to jak dbac o zdrowie! :-)

          > I nie zawsze musze miec
          > cos w zamian.

          A może zastanów się w ramach konkluzji, że takie oczekiwania od
          partnera, który nie może, bo np. jest chory - może być oznaką wiesz
          czego?
          Że Twoje potrzeby i Twoje chcenie jest ważniejsze niż dobro Twojej
          partnerki. Że tak naprawdę ważniejszy jest Twój orgazm, Twoja
          przyjemność - niż dobro i komfort Twojej Partnerki.
          Pomyśl, że sama taka myśl - pokazuje Ciebie w fatalnym świetle.
          Miłego dnia
      • wilk67 Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 14:06
        > No ja w tym widzę jakąś niekonsekwencję.
        > Bo w normalnym związku, gdzie ludzie się kochają - kiedy jedna
        > strona np. jest chora, to druga nie myśli o sobie, ale o dobru osoby
        > chorej - czyli innymi słowy zajmuje się leczeniem a nie pieprzeniem.

        Jak już napisał autor wątku
        w życiu nie zachodzą tylko sytuacje skrajne
        czyli ON-chce seksu, ONA - obłożnie chora, wręcz umierająca.

        To co napisałeś działa w obydwie strony " bo w normalnym związku, gdzie ludzie
        się kochają" jeśli ktoś jest chory (nie obłożnie) i nie może się "normalnie"
        kochać tygodniami, to mimo wszystko pieszczenie kogoś i sprawianie mu
        przyjemności jest naturalne i też daje satysfakcję.
      • glamourous Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:00
        glosatorr napisał:


        > Powiedzmy leżysz pod kroplówką w szpitalu i masz ochotę - albo
        masz
        > grypę i Cię łamie w kościach, ale dopada Cię chcica?


        Ale przeciez "wzgledy zdrowotne" to nie tylko oblozna choroba z
        goraczka 40 stopni, czy pooperacyjna rekonwalescencja pod
        kroplowka...

        "Wzgledy zdrowotne" to rowniez : branie globulek dopochwowych (poza
        tym ze trzeba sie wtedy wstrzymac od penetracji, kobieta czuje sie
        swietnie i nie rozumiem co moze stac na przeszkodzie zeby zrobic
        mezowi np. smakowitego lodzika). To samo w okresie poznej ciazy,
        poznego pologu itp (kobieta, pomimo "wzgledow zdrowotnych" czuje sie
        wysmienicie, wiec na nic wykrety ;-)

        Ja tam uwazam, ze - pomijajac oczywiscie oblozne lub ciezkie
        choroby, operacje itp - kobieta nie powinna skapic mezowi czulosci,
        one maja faktycznie (zgadzam sie z Milska-Wrzesinska) duze znaczenie
        wieziotworcze. Sek w tym, ze wiele kobiet uwaza owe "wzgledy
        zdrowotne" to za wygodny pretekst, zeby odkrecic sie od meza plecami
        w lozku i nareszcie miec swiety spokoj.

        Ja takiej postawy nie rozumiem, poniewaz mi nawet w grypowym,
        goraczkowym rozpaleniu zdarzylo sie kilka razy miec dzika ochote na
        seks (maz mial wtedy niezapomniane uczucie wkladania czlonka do
        goracego piecyka ;-).

        Inna sprawa, ze kiedy kobieta SAMA ma na meza ochote, nie trzeba jej
        namiawiac... Bo nawet kiedy sama "nie moze", ale jest w dobrej
        formie fizycznej to nawet samo zajecie sie mezem (bez feedbacku)
        powinno dac jej psychiczna przyjemnosc oraz poczucie bliskosci i
        wiezi...
    • gomory Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 13:57
      Rozpatrywanie tego ogolnie, w oderwaniu od konkretnych osob daje nam zbior prawd niczym z psychologii ewolucyjnej. Niby prawdy ale takie jakies oderwane od rzeczywistosci ;).
      Jesli pani ma jakas tam frajde z zaspokojenia meza, i on tez sie z tego cieszy - oceniam pozytywnie.
      Jesli zaciska zeby z mysla "kur... wytrzymam", to mi szkoda i jej, i jego. W ogole nie doceniam jej wkladu w malzenstwo.
      Gdy malzonka uwaza, ze milo bedzie z jej strony ulzyc mezowi, ktory tego nie oczekuje - to sadze, ze jej wybieganie przed orkiestre moze byc co najmniej klopotliwe.
      Maz usilnie domagajacy sie swoich praw, gdy zonie sie nie chce jakos nie wzbudza mojej sympatii.
      A potrafie jeszcze inne kombinacje wymyslic ;-).
      • glamourous Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:56

        Odpowiadajac jednym zdaniem na wszystkie posty zacietrzewionego
        glosatorra : to czy kobieta POWINNA czy nie, zalezy tylko i
        wylaczenie od JEJ samopoczucia oraz CHECI.

        Jezeli nie ma ochoty - obojetnie czy zdrowa czy chora - nie ma
        najmniejszego sensu jej zmuszac czy czegokolwiek od niej wymagac.
        Wszelki przymus jest przeciez zaprzeczeniem samej idei partnerstwa i
        nie powinien pojawiac sie w zdrowym zwiazku.

        Natomiast jezeli przymusu nie ma, a kobieta sama "sie prosi"(lub po
        prostu ochoczo sie zgadza ;-) i do tego czuje sie na silach - to w
        czym problem?

        Przeciez to wszystko jest oczywiste...
        • rsasiada Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 16:39
          Dobrze powiedziane, podpisuję się obiema ręcyma.
          Relacje między dwiema osobami rzadko kiedy dają się wpisać w jakieś
          stałe, jedyne i niezmienne reguły. Przykład - np. mąż stosujący
          lanie po pysku w trakcie upojnego wieczoru. Jednoznaczne? Owszem...
          Ale nie w sytuacji gdy żona ma tendencje masochistyczne, chce i
          nakłania męża do takich praktyk.
          Czytając glosatorra mam wrażenie, że odpowiadając na jakieś pytanie
          najpierw przejaskrawia problem na maxa i wykręca do granic
          możliwości, a potem z tak postawionego punktu ocenia intencje
          pytającego i daje mu rady.
          Czasami się sprawdza, ale po lekturze n-tego postu stosującego tę
          metodę zaczyna drażnić.
          A przecież pytanie było proste, po co pytającego poniżać
          imputowaniem znieczulicy, braku empatii, braku wyższych uczuć itp.?
          Co to ma pokazać? Jaki jest tego cel?
          A wystarczyłoby "Nie, to nie ma sensu bo to, to, to i tamto".
          Albo "Tak, ale moim zdaniem tylko pod warunkiem że...".
          Ot, takie moje dwa grosze.
    • misssaigon Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 15:44
      a poprosic zony o to nie mozna, tak normalnie, słowami? jesli nie bedzie sie
      czula na silach to trudno...
      • pronovia Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 16:06
        No właśnie ja nie wiem czy w tej sytuacji słowami nornmalnie byłoby
        ok. Gdybym była w sytuacji tej kobiety to stwierdzenie: "słuchaj
        kochanie, a może byśmi tak zrobiła loda" raczej nie nastroiłoby mnie
        odpowiednio, poczułabym się przymuszana. Paradoks tej sytuacji
        polega na tym, że ona może zaproponować, ale jej to proponować jest
        dość niezręcznie... Moim zdaniem...
      • your_and Re: czy jeżeli kobieta nie moze... 13.09.07, 16:26
        > a poprosic zony o to nie mozna, tak normalnie, słowami? jesli nie
        bedzie sie
        > czula na silach to trudno...

        Po ilu tychodniach, ewentualnie miesiącach nie czucia się na siłach
        trzeba zacząć sie niepokoić?
Pełna wersja