Mam taki problem

19.09.07, 10:10
Nie wiem czy do konca zwiazany z tym forum, ale moze cos doradzicie
i powiecie czy macie tak samo/podobnie.
Lubie seks, nawet bardzo.Ale martwi mnie moja dwubiegunowosc w tym
zakresie.Albo jestem mocno nakrecona, bardzo aktywna słownie i nie
tylko, napastliwa wrecz w stosunku do partnera, otwarta na fantazje
itp;jednym słowem mocno go nakrecam i podniecam...a potem
kompletny odwrot on idzie tropem przeze mnie rzuconym a tu mija
kilka dni i ja "trace nastroj" jestem zła, jego pomysły, sms-y
wydaja mi sie nie na miejscu, irytujace, obrazajace moja godnosc ;)
itp;...mimo iz kilka dni wczesniej , ja sama...:( Stopuje go wtedy ,
strofuje.Mam żal.
Rozumiecie cos z tego?
Ech nie wie
    • aandzia43 Re: Mam taki problem 19.09.07, 10:31
      Czy masz takie zmienne odczucia wobec innych ludzi? Czy dopuszczasz
      ludzi blisko, a potem zaczynasz odczuwać złość na nich i wycofujesz
      się ostro i gwałtownie? Czy otwierasz się szybko emocjonalnie, a
      potem często opada cię lęk i klaustrofoiczne odczucia, które
      przechodzą w niechęć do bogu ducha winnego człowieka? Może nie masz
      po prostu stabilnych granic i sytuacje z seksem i mężem to tylko
      jedna z odmian tego samego problemu.
      • zlosnica100 Re: Mam taki problem 19.09.07, 12:14
        HMM, masz racje, mam tak; jestem albo bardzo otwarta az do granicy
        ekshibicjonizmu a potem nagle mam jak ja to nazywam ;ludziowstręt,
        wylaczam telefony, sciszam komorke, proba kontaktu rodzi we mnie
        irytacje :(
        Mam cos z glową :)
        • oczydiabla Re: Mam taki problem 19.09.07, 12:23
          kurcze ja też to mam... może to rzeczywiście coś z głową
          • zlosnica100 Re: Mam taki problem 19.09.07, 12:26
            mI to przeszkadza. Chce sie "wyrównać" :(
            • kanapony Re: Mam taki problem 20.09.07, 00:44
              i byc przeciętną?
              myślę, że taka jesteś dla ludzi bardziej ciekawa,
              a jak masz ludziowstręt to nawet nie możesz byc dla nich niemiła (bo
              przeciesz się chowasz przed nimi)
              po co się zmieniac? trza się polubic ;)
              • aandzia43 Re: Mam taki problem 20.09.07, 01:15
                Zrównoważenie emocjonalne to nie to samo co nudna przeciętność. To po prostu
                zdrowie psychiczne.

                "Ciekawa dla ludzi..."? Do pewnego stopnia tak, ale ile ludzie mogą znosić
                czyjeś niezdecydowanie, huśtawki nastrojów, zabawę w odpychanie-przyciąganie? A
                nie zawsze "ludziowstręt" to tylko izolacja (choć i ta gwałtownie przeprowadzona
                może być raniąca, bo przecież podszyta jest ukrytym lękiem i agresją).
                To nie jest interesujące, to jest dezorientuje, wprowadza chaos i niszczy więzi
                między ludźmi. Nie na tym polega bycie "interesującym".

                Żeby nie było, że prawię morały: piszę to z pozycji osoby z problemem tego typu.
                Uświadomionym i przepracowywanym.
                • zlosnica100 Re: Mam taki problem 20.09.07, 08:46
                  To mow co robic.Jak to niwelowac?
                  • aandzia43 Re: Mam taki problem 20.09.07, 20:49
                    Obserwuj się. Swoje reakcje emocjonalne.

                    Łap moment, kiedy ktoś zaczyna nagle wzbudzać w tobie zniecierpliwienie,
                    niechęć, agresję, a przed chwilą jeszcze panowała pełna sielanka. Zastanawiaj
                    się, czy rzeczywiście ten ktoś coś "nabroił". Czy może te emocje wywołane
                    zostały nie tyle jego postępowaniem, co twoim lękiem przed... dalszym zbliżaniem
                    się do ciebie. Czasem świadomość zjawiska wystarczy, żeby pozwolić swoim emocjom
                    wyciszyć się, zeby nie wywoływać niepotrzebnych spięć, nie ranić i nie zrażać
                    ludzi. Czasem jednak jest to tak galopujący proces i tak silne emocje, że nie
                    sposób uzyskać wgląd w siebie.

                    Inna sprawa, to nie dopuszczać ludzi, impulsywnie i nieodpowiedzialnie, w rejony
                    w których nie jesteśmy w danej chwili gotowi ich gościć. Z dbałości o swój
                    komfort i z szacunku dla nich. Bliźni zazwyczaj zbliżają sie do nas na tyle, na
                    ile my im na to pozwolimy. Jeśli pozwolimy na bliskość, to się zbliżą (jeśli
                    oczywi scie mają na to ochotę). Jak nie wyrazimy zgody, do zbliżenia nie
                    dojdzie. Ważne są wyraźne sygnały.

                    Jeśli bardzo ci twoja chwiejność przeszkadza i bruździ w życiu proponuję wizytę
                    u psychologa.

                    Na którymś z ostatnich wątków był link do artykułu na temat osobowości
                    symbiotycznej. Poszukaj.
                    Powodzenia :-))))))))))))))
              • zlosnica100 Re: Mam taki problem 20.09.07, 09:09
                Jestem ale nie wiem czy mi z tym dobrze.Czuje sie jak na hustawce :(
    • alta_rica Re: Mam taki problem 19.09.07, 14:01
      Rozumiemy. U kobiet nazywa się to cykl miesięczny oględnie mówiąc.
      Jak się nazywa u ocząt diabełka - nie mogę sobie wyobrazić ;-)
      • zlosnica100 Re: Mam taki problem 19.09.07, 14:25
        "Piekielne zawirowanie ";)

        Hmmm ale to chyba jest zbyt "nieregularne" jak na cykl :(
        • alta_rica Re: Mam taki problem 19.09.07, 14:26
          "piekielne zawirowanie", he he. dobre. ;-)))
        • yoric Re: Mam taki problem 20.09.07, 03:07
          > Hmmm ale to chyba jest zbyt "nieregularne" jak na cykl :(

          może nie? spróbuj mierzyć sobie temperaturę, może wyjdzie korelacja :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja