Się żegnam...

05.10.07, 22:04
Bo problem "brak seksu w małżeństwie" przestał mnie dotyczyć. Teraz
potrzebne mi forum to "całkowity brak seksu - co z tym robić" :P
Pozdrowienia dla wszyskich pisaczy a szczególnie dla szczególnych :)
Idę się przywitać na forum rozwodników bo już jestem jedną nogą.
Może następnym razem też mi się nie uda i tu się pokaże :P.
Wszystkiego dobrego i rozwiązania problemów pozytywnie życzę. Papa.

Alleluja i do przodu...
    • anais_nin666 Re: Się żegnam... 05.10.07, 22:14
      Powodzenia w następnym związku.
    • glosatorr Re: Się żegnam... 05.10.07, 22:15
      miedzianakonefka napisał:

      > Bo problem "brak seksu w małżeństwie" przestał mnie dotyczyć. Teraz
      > potrzebne mi forum to "całkowity brak seksu - co z tym robić" :P

      Konewka - nie dramatyzuj chłopie. To trzeba przejść jak różyczkę, świnkę i
      półpasiec :))
      Ja też nie jestem w małżeństwie - ale po małżeństwie i jakoś dramatu nie czaję
      :)) Nie łam się.

      > Pozdrowienia dla wszyskich pisaczy a szczególnie dla szczególnych :)
      > Idę się przywitać na forum rozwodników bo już jestem jedną nogą.

      Tu też można porozmawiać o rozwodzie, bo tu można podzielić ludzi na kilka
      kategorii: jedna to Ci, co są przed nim (i może go nigdy nie będą mieli, jeśli
      zadziałają odpowiednio szybko, mądrze a najlepiej jak będą prewencyjnie myśleli
      jak mądry Polak, czyli przed szkodą), druga kategoria to Ci co się boją i
      dlatego się nie rozwodzą i tacy, co zaraz się będą rozwodzić i tacy co już nawet
      niejeden rozwód mają za sobą ;))

      > Może następnym razem też mi się nie uda i tu się pokaże :P.

      Pokazuj się tutaj - by wiedzieć co zrobić by za następnym razem się udało!

      > Wszystkiego dobrego i rozwiązania problemów pozytywnie życzę. Papa.
      >
      I wzajemnie Alleluja ;))
      > Alleluja i do przodu...
    • misssaigon Re: Się żegnam... 05.10.07, 22:39
      nadzieja matka glupich - ale co nam zostalo
      uwazaj zeby ze skrajnosci nie wpasc skrajnosc - a nuz ci sie nimfomanka trafi:)
    • lilyrush Re: Się żegnam... 05.10.07, 22:40
      Znaczy mnie też wyrzucą?
      • glosatorr Re: Się żegnam... 06.10.07, 02:18
        No nie rozumiem "Ale Luja" - przecież za samotność w tłumie czy Singlowato tu
        się nie wyrzuca...chyba, że się mylę...
        Dobranoc
    • gacusia1 Powodzonka! 06.10.07, 04:13
      Zycze odnalezienia tej PRAWDZIWEJ milosci .-)
      • marek_kolomanski Jak to? A kochanka to od czego jest? 06.10.07, 09:25
        Jak to całkowity brak seksu? Pisałeś, że masz kochankę. Kochanki raczej nie
        odmawiają, więc nie rozumiem zatroskania kolegi...
    • trzydziestoletnia Re: Się żegnam... 06.10.07, 12:55
      Ooo.. rozdzodzisz się..? a to zaskoczenie.
      • trzydziestoletnia Re: Się żegnam... 06.10.07, 12:58
        trzydziestoletnia napisała:

        > Ooo.. rozdzodzisz się..? a to zaskoczenie.

        Ekhem..palce mi sie zaplątały z wrazenia - miało być "rozwodzisz się?".
        • miedzianakonefka Re: Się żegnam... 06.10.07, 14:18
          Za jakiś czas na pewno. Ale już sie czuję o kilkanaście lat młodszy.
          Nawet między nami mówiąc, rano z satysfakcją obserwuję powrót
          namiotu z kołderki :P Coś jak zmartwychwstały Jezus który z
          wyrozumiałością patrzy na niedowiarków odwalającch kamień z grobu :P

          Alleluja i do przodu...
    • loppe Re: Się żegnam... 06.10.07, 16:26
      Wrócisz! Za pare lat znowu będziesz mieć problemy z seksem w
      małżeństwie!

      :)
      • herbatka.jasminowa Re: Się żegnam... 06.10.07, 21:21
        o jejku konefko, aż tak źle?
        Będzie nam brakowac twoich wesołych postów...
        Pozdrawiam ☺
        • nail_enamel Re: Się żegnam... 06.10.07, 22:18
          ale czy to tak koniecznie od razu trzeba z tego forum
          uciekac??????!!!!
          no chociaz odezwij się czasem jak ci się zycie uklada!
    • eeela Re: Się żegnam... 06.10.07, 22:31
      Konefko, co ty pieprzysz? A mnie niby dotyczy? :-) Anim w malzenstwie, ani na
      brak seksu nie narzekam, a forum i tak lubie, bo jest tu kilka nieglupich osob,
      z ktorymi mozna o seksie pogadac, a ja to lubie czynic :-) Jak sobie pojdziesz,
      jednej takiej osoby ubedzie. Szkoda by byla.
      • miedzianakonefka Re: Się żegnam... 06.10.07, 23:24
        No ja raczej myślałem o tym że nie chciałbym kłuć w oczy wolnością
        ludzi którym jeszcze może sie udać razem przy odrobinie wysiłku.
        Obserwować na pewno będę i napisać też sobie pozwolę. Swoją drogą to
        myślałem że rozwodnicy to weselsi są a tu mało że pogrzeb.

        Alleluja i do przodu...
    • crazyrabbit Re: Się żegnam... 07.10.07, 01:34
      No to tu żegnam...
      A na RiCD WITAM!!!
      Bo po rozwodzie jest życie... I to jakie :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja