problem z sexem... czy taki związek ma sens?

09.10.07, 17:26
jestem prawie rok ze swoim chłopakiem. nie mieszkamy razem i nie
mamy możliwości być często sam na sam. jest ciepły, opiekuńczy i
wiem, że zawsze mogę na niego liczyć... (w trakcie tego roku mój
tato zachorował na raka, siostra miała poważny wypadek). On ma 29
lat i syna 11 - letniego, który mieszka z matką. dzieli nas też
pewna różnica intelektualna - niby nic, a jednak czasem to
przeszkadza... poza tym dużym problemem jest sex... podobno za
bardzo go podniecam... i w związku z tym ma problemy z przedwczesnym
wytryskiem, a co za tym idzie jestem strasznie sfrustrowana pod tym
względem. chciałabym stabilizacji i w koncu stałego związku... wiem,
że mogę na mojego faceta liczyć w najgorszych opałach, ale przez w/w
kłopoty nie jestem w stanie racjonalnie myśleć i od jakiegoś czasu
zastanawiam się nad zakończeniem związku. dodam tylko, że z
niewiadomych dla mnie przyczyn po roku lub 2 znajomości z facetem,
po prostu z jakichś pododów z nim zrywam... nie byłoby w tym nic
dziwnego gdyby nie to, że to już 4 raz. czy ja jestem jakaś
nienormalna??? czy mam zbyt wysokie oczekiwania od życia? co o tym
myślicie? ja już chyba nie potrafię trzeźwo myśleć...pomóżcie


    • eeela Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 09.10.07, 17:52
      Nie ma najmniejszego sensu budowac zwiazku z facetem, do ktorego nie jestes w
      pelni przekonana. No chyba ze preferujesz rodzine jako zgrana spolke z o.o., a
      nie kochajaca sie pare plus przyleglosci :-)
      • notsogoodgirl Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 09.10.07, 18:01
        Radzila bym porozmawiac z Twoim chlopakiem o sytuacji w jakiej sie
        obecnie znajduje Wasz zwiazek o planach i wizjach na ewentualna
        wspolna przyszlosc.Moze razem dojdziece do wniosku ze kazde z Was
        idzie jednak w troche innym kierunku,ma inne oczekiwania...
        A jesli chodzi o zmienianie faceta po raz ktorys bez konkretnego
        powodu,mysle ze wine za to ponosi jedynie fakt ze to nie jest TEN
        facet.Jak juz znajdziesz swojego ksiecia z bajki uwierz mi nie
        bedziesz miec watpliwosci co do sensu Waszych relacji i nie bedziesz
        miala ochoty sie go pozbyc,nawet po tym jak baaardzo narozrabia:)
        Powodzenia .
        • 333a13 Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 09.10.07, 18:04
          dziękuję... chyba dużo w tym racji...
          • notsogoodgirl Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 09.10.07, 18:23
            Chyba mialam kiedys podobnie,dawno temu, ale to chyba dlatego ze
            a)bylam mloda:)
            b)bylam na etapie poszukiwan:)
            c)bylam na etapie poszukiwac gdyz bylam mloda:)
            Ale jak juz sie znajdzie to sie poprostu czuje:))Sluchaj swego
            serca:)
    • lilyrush Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 11.10.07, 10:18
      Przed wszytkimnie napisałś ile masz lat. Jeśi 20+ to można uznac,z
      ewszytko z Toba w porząkdu, bo masz czs na szukanie i faktycznie
      może jeszcze nie znalazłaś "tego jedynego". no ale jeśli dużo
      wiecej to należałby się zastanowic nad Towją dojrzałoscia
      emocjonalną i gotowością do związków

      >dzieli nas też pewna różnica intelektualna - niby nic, a jednak
      czasem to przeszkadza...

      Ale gdzie jet róznica- Ty jesteś "wyżej" czy on ? I o Ci przeszkadza?
    • anula291 Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 11.10.07, 10:40
      jeśli chodzi o poziom intelektualny , to mialam podobny przypadek,
      tym "niżej" był mój ex.Na początku nawet nie wiedziałam ,że może to
      stanowić problem (byłam za młoda) z czasem jednak ta różnica zaczęła
      dawać się we znaki w różnych przypadkach.Wynika z tego wiele różnych
      mniejszych lub większych problemów.Nię będe pisać jakich bo nie o to
      chodzi.Moim zdaniem dwoje ludzi (partnerów) powinno mieć zbliżony
      poziom intelektualny , ale nie jest to reguła, są ludzie którzy
      potrafią tak żyć.Jeśli wiesz,że nie będzie wam to przeszkadzać to
      nie ma problemu.Ten drugi problem (przedwczesny wytrysk) można
      naprawić, kwestia pracy was dwojga.Są ćwiczenia na opóżnienie
      wytrysku.
      • marek_kolomanski Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 11.10.07, 11:14
        Moi znajomi tworzą taką oto parę: on inżynier po politechnice plus studia MBA,
        ona głąb ledwo po podstawówce. Ponieważ do tej podstawówki z nią uczęszczałem,
        wiem, że dziewczę nie potrafi czytać tylko duka.
        Ślub brali ponad 10 lat temu i nie słyszałem żeby się mieli rozwodzić:)
        Dzieci nie mają. Od dawna mnie ta para zadziwia...

        Przedwczesny wytryska da się wyeliminować. Jego przyczyną w waszym przypadku
        mogą być niezbyt częste, okazjonalne stosunki. Zamieszkajcie razem, kochajcie
        się codziennie, regularnie. Jeśli nie pomoże to wyślij delikwenta do seksuologa.
        Dostanie antydepresant na receptę, którego skutkiem ubocznym jest opóźnienie
        wytrysku.
    • loppe Re: problem z sexem... czy taki związek ma sens? 11.10.07, 11:25
      Organizm kobiety jest wyposażony w większą łatwość reagowania
      podnieceniem z
      różnych miejsc ciała, co poniekąd kompensuje fakt, że podniecenie to
      narasta
      u niej wolniej niż u mężczyzny. Z tego powinien sobie zdawać sprawę
      mężczyzna, i to nie z uwagi na motyw hedonistyczny, lecz
      altruistyczny.
      Mężczyzna musi liczyć się z tym, że kobieta jest jakimś "innym
      światem" niż
      on, nie tylko w sensie fizjologicznym, ale także psychologicznym.

      Jeśli kobieta nie znajduje we współżyciu płciowym naturalnego
      uszczęśliwienia, wówczas wyłania się niebezpieczeństwo przeżywania
      przez nią
      aktu małżeńskiego w sposób niepełnowartościowy, bez zaangażowania
      całej
      osobowości. Taki zaś sposób przeżycia stwarza szczególną łatwośc
      wywołania
      reakcji nerwicowej.

      Oziębłość (frigiditas) najczęściej jest wynikiem egoizmu mężczyzny,
      który nie
      uznaje subiektywnych pragnień kobiety we współżyciu oraz
      obiektywnych praw
      procesu seksualnego, jaki w niej zachodzi, szukając w sposób czasem
      wręcz
      brutalny własnego tylko zaspokojenia. U kobiety rodzi to niechęć do
      współżycia i wstręt seksualny, który jest równie trudny do
      opanowania jak
      popęd seksualny. Powoduje to również nerwice, a niekiedy także
      schorzenia
      organiczne (które pochodzą stąd, że przekrwienie narządów rodnych w
      czasie
      podniecenia płciowego doprowadza do stanów zapalnych w obrębie tzw.
      miednicy
      małej, gdy podniecenie to nie kończy się rozkurczem, rozkurcz zaś
      ściśle
      łączy się u kobiety z orgazmem). Psychologicznie biorąc, sytuacja
      taka
      wywołuje nie tylko obojętność, ale często wręcz wrogość. Kobieta
      bardzo
      trudno wybacza mężczyźnie brak uszczęśliwienia w seksualnym pożyciu
      małżeńskim.

      Wszystko to może prowadzić do rozpadu małżeństwa. Aby temu zapobiec,
      potrzeba
      odpowiedniego wychowania seksualnego - nie tylko pouczenia o
      sprawach płci,
      ale właśnie wychowania.


Pełna wersja