Czy religia tworzy zahamowania w seksie?

12.10.07, 04:04
Post scriptum do wątku o katolickiej etyce seksualnej.

Pytanie jak w tytule, ale ze szczególnym naciskiem na to, czy różnice w
religijności partnerów zwykle przekładają się na podejście do spraw łóżkowych.
I dwa, czy takie różnice dają się łatwo przezwyciężyć, czy też jest to problem
nieusuwalny, z którym nie da się nic zrobić?

Pozdrawiam
    • loppe Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 08:50

      Najlepsi kochankowie wywodza się jak wiadomo z nacji wysoce
      religinych. Znakomite Polki, namiętni Włosi i Hiszpanie (tu także
      rekordziści, archetypy nieskrepowanej sexmachine - Casanova, Don
      Juan). Hindusi i ich Kamasutra...


      A więc religia wydaje się niezbędna dla stworzenia prawdziwego
      dynamitu seksualnego
    • xapur Chyba nie. Raczej wychowanie w danej tradycji. 12.10.07, 09:19
      Moim zdaniem nie tyle religia może tworzyć takie bariery, ile
      wychowanie w specyficznym otoczeniu społeczno-kulturowym. Religia
      jest wtedy raczej tylko pochodną lokalnej tradycji.
      Myślę, że np. można spotkać katolików będących wzorem do
      naśladowania pod względem religijności i moralności, a jednocześnie
      potrafiących cieszyć się seksem jak mało kto. Jednocześnie
      współistnieją katolicy, którym proces wychowawczy zaszczepił lęk i
      poczucie winy związane z seksem. Przy czym pod każdym innym względem
      również mogą być wzorem.
      Reasumując - nie religia jest tu przyczyną.
      • serret Re: Chyba nie. Raczej wychowanie w danej tradycji 12.10.07, 09:55
        Podpisuję się pod wypowiedzią przedmówcy obiema
        rękami i jedną nogą :)

        > Jednocześnie współistnieją katolicy,
        > którym proces wychowawczy zaszczepił lęk i
        > poczucie winy związane z seksem.

        Widzę, że często dzieje się tak, że pary, którym potomek
        "przytrafił się" za szybko i zaliczyły szybki ślub (bo
        rodzina naciska, bo dziecko musi mieć tatę, nazwisko itp)
        wychowują dzieci w takim przekonaniu.
        Mój pierwszy mężczyzna "na poważnie" (czyli taki, z którym
        wytrzymałam więcej niż rok). Był wychowany w poczuciu, że
        seks jest cacy, ale po ślubie, bo przed ślubem, to broń Boże.
        Do seksu doszło wielokrotnie, do ślubu nie doszło nigdy
        (cóż... młodzi byliśmy).
        Dodam tylko, że był on trzy i pół kilogramowym wcześniakiem
        urodzonym sześć miesięcy po ślubie (ech, ta medycyna w PRLu ;))
        rodziców.
        • sylwiamich Re: Chyba nie. Raczej wychowanie w danej tradycji 12.10.07, 10:18
          A według mnie musi byc dobra gleba żeby ziarno wyrosło.Tak samo jest
          z religią i seksualnością.
    • glamourous Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 10:39
      A mnie zastanawia jak to sie dzieje, ze istnieje masa osob
      wychowanych w tradycyjnych katolickich rodzinach i takimze
      srodowisku (kosciol co niedziele, lekcje religii, indoktrynacja
      itp) - ktorych takie wychowanie nie "rusza" i potem w doroslym zyciu
      normalnie potrafia cieszyc sie seksem nie wykazujac najmniejszych
      nawet katolickich skrzywien pod tym wzgledem.

      A z drugiej strony ta cala rzesza nieszczesliwcow, ktorym ich
      katolickie wychowanie kompletnie pokrecilo podejscie do seksu.

      Jak to z tym jest? Skad sie biora takie roznice? Dlaczego niektorzy
      nie daja sobie zrobic w glowie sieczki i nie daja sobie wmowic ze
      seks jest brudny i zly? Niepodatnosc na indoktrynacje?
      Nonkonformistyczna dusza? Zdolnosc samodzielnego myslenia?
      • sylwiamich Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 10:44
        glamourous napisała:
        Dlaczego niektorzy
        > nie daja sobie zrobic w glowie sieczki i nie daja sobie wmowic ze
        > seks jest brudny i zly? Niepodatnosc na indoktrynacje?
        > Nonkonformistyczna dusza? Zdolnosc samodzielnego myslenia?

        Bo jakby nie mieli religii to byłby ból głowy, zły nastrój,
        przepracowanie?
    • lilyrush Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 10:42
      Dodaj do tego jeszcze temparament. Osoba o niskich potrzebach nawet
      niewierzca nie będize pewnie miała kłopotu w małżeństwie z kimś
      bardzo religinym (mówimy o KK), bo stosowanie NPL pozwalajace na
      seks w określonych mamentach i nie zawsze nie bęidze tu przeszkodą.
      Ae jeśli beidzesz miał osobe z wysokim libido i potrzebami to ja nie
      wiedze takiego zwiazku....
    • loppe Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 11:07
      Rzecz w proporcjach także. Ta doza zahamowań to własnie pieprz
      dodający dynamitu - w trakcie ich przełamywania. Natomiast gdy
      zahamowania sa przepotężne (co jest o wiele rzadszym przypadkiem
      przecież) no to szkodzą dziełu seksualnemu. Z kolei brak wszelkich
      zahamowań wydaje się wręcz nienaturalny:)
      • aandzia43 Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 14.10.07, 12:57
        Och Loppe, jak zwykle nic dodać nic ująć.

        Ta subtelna różnica między smaczkiem na owoc nieco zakazany, a ambiwalentnymi
        uczuciami wobec smakowitego owocu miotającymi ponurym anorektykiem...
        PRAWIE czyni różnicę....

        A bez tej pełnej napięcia chwili oczekiwania strawa nie ma tak cudownego smaku,
        jakim dane jest nam sie cieszyc, gdy te chwilke odczekamy. Byle nie za długo, bo
        pomrzemy z głodu :-)
    • your_and Religia a zahamowania - manipulacja i cywilizacja 12.10.07, 11:31
      Najbardziej popularnym zahamowaniem wywodzącym się z tradycyjnego
      cheścijańskiego wychowania jest zespół madonny i ladacznicy
      (rzadziej rycerza i rozpustnika u kobiet) czyli moja partnerka
      (partner)(matka naszych dzieci) jest za czysta i za bardzo go
      szanuje żeby myśleć i fantazjować o seksie z nim. Seks z
      prostytutką, puszczalską, nieznajomym, nawet gwałcicielem to co
      podnieca. Jak piszą bardzo ciężko to poddawać terapii i siedzi
      bardzo głęboko i dotyczy sporej części populacji, oczywiście będąc o
      podłoża poczucia niespełnienia w związku.

      Większość religii obecnie w tym także i część teologów
      chrześcijańskich uznaje zjednoczenie małżonków i orgazm jako moment
      transcendentalny (osobowe odczucie obecności Boga). Stąd też w
      czasach kiedy Żydzi zarzynali barana jako miła Bogu ofiarę, inne
      religie pod wieloma szerokościami geograficznymi ofiarowywały bogom
      seks jako ofiarę na róznych ołtarzach, co dzisiaj nazywa się
      oficjalnie prostytucją świątynną lub uświęcali uroczystości
      religijne grupową orgią jak Słowianie w dniu kupały. Tak wiec
      religijność sama w sobie zahamowaniami nie jest moim zdaniem
      związana. Wszystkie religie pierwotne skupione były wokół tajemnicy
      przekazywania życia i płodności.

      Co innego rygoryzm religijny, narzędzie społecznej kontroli,
      pozwalającej manipulować i rządzić opierając się na wzbudzaniu
      poczuciu winy. Dziś widać to na przykładzie islamu, gdzie islam
      umiarkowany bez poparcia monarchów odchodzi praktycznie w cień bo
      islam ortodoksyjny z pozwala kontrolować masy, robić z nich ciemne i
      sfrustrowane ale jakże użyteczne narzędzia: terrorystów i jest
      wykorzystywany i propagowany przez tych którzy chcieliby przejąć
      władzę w swoim regionie. Religia propagująca harmonię jest
      cywilizacyjnie bezurzytecza. Religia propagująca rygoryzm, w tym
      seksualny tworzy frustratów, a frustracja budzi agresję lub u
      wrażliwszych depresję (agresję wewnętrzną). Agresywni na wojowników,
      a depresyjni na mnichów przepisywać manuskrypty i cywilizacja idzie
      do przodu. Religia propagująca harmonię może przetrwać w jakimś tam
      otoczonym gurami i oderwanym od wojen i zawieruch Tybecie.
      Niestety tak było też z cheścijaństwem. Wzbudzanie seksualnych
      zahamowań jest narzędziem i ceną jaka płacimy za rozwój naszej
      cywilizacji.
      • your_and Re: Religia a zahamowania - manipulacja i cywiliz 13.10.07, 16:38
        Żeby to co napisałem nie stworzyło mylnego wrażenia że myślę że religia to
        megamanipulacja, którą dla zdrowia społeczeństwa trzeba by zlikwidować.
        To trochę jak z żołnierzami i wojskiem. Żeby ich skutecznie kontrolować i
        podporządkować żeby wykonywali rozkazy bez mędrkowania najprostszą metodą na
        wieka skalę jest ich poniżanie, deprecjonowanie, wzbudzanie poczucia winy za
        najdrobniejsze przewinienia, pozbawienie przyjemności, zapełnienie życia
        ceremoniałami żeby sie nie nudzili każdy to wie co sie z wojskiem zetknął. Im
        lepiej to wyjdzie tym lepszy żołnierz ale też trudniej potem wrócić do
        społeczeństwa takim sfrustrowanym osobnikom.
        Dlatego ważne w samodzielnym myśleniu jest dostrzeżenie co tak naprawdę możemy
        uważać za "Boży zamysł" a co jest jedynie ograniczeniami i zahamowaniami
        wynikającymi z konieczności kontroli nas jako członków społeczeństwa
        ukształtowanego w takiej a nie innej kulturze.
        • aandzia43 Re: Religia a zahamowania - manipulacja i cywiliz 14.10.07, 13:19
          your_and napisał:
          > Dlatego ważne w samodzielnym myśleniu jest dostrzeżenie co tak naprawdę możemy
          > uważać za "Boży zamysł" a co jest jedynie ograniczeniami i zahamowaniami
          > wynikającymi z konieczności kontroli nas jako członków społeczeństwa
          > ukształtowanego w takiej a nie innej kulturze.

          Amen, Your_and. Amen, jak w pacierzu.

          Moim zdaniem KK, chociażby nawet z tym swoim niesmacznym, drobiazgowym
          grzebaniem sie w damskich narządach, to świetny przykład religii dążącej do
          wychowywania żołnierzy.
          "Pan Jezus umarł dwa tysiące lat temu, a 300 tys. facetów robi dziś na tym
          świetny interes"

          Wiara jest kwestią łaski. Póki co, takowej nie posiadłam, więc nie bawię się w
          religie i inne tego typu rytuały. Jeśli spłynie ona na mnie kiedyś i zostanę
          akurat chrześcijanką (a nie muzułmanką np.), to raczej nie wskoczę na łono KK. W
          tej sytuacji pewnie zostanę członkinią jednego z kościołów protestanckich.
          Na pewno nie chrześcijańską fundamentalistką ze Środkowego Zachodu Stanów
          Zjednoczonych. Z deszczu pod rynnę ;-)
    • yoric Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 18:36
      Jasna sprawa, że istnieje kilka czynników i są one stopniowalne.

      Wchodzi w grę i indywidualny temperament, i stopień indoktrynacji religią za
      młodu, i różne inne czynniki poboczne. To oczywiste. Mogą być gorliwi katolicy
      cieszący się seksem, jak i na odwrót (zawzięci ateiści niecierpiący seksu). To
      też jasne.
      Chodzi jednak o pewne ogólne tendencje.

      Moje doświadczenie jest takie, że religia ma jednak pewien negatywny wpływ, tj.
      głęboko wpaja, że seks jest czymś złym i wstydliwym, urozmaicenia to
      "zboczenia", itd. Dorosły człowiek może takie przekonania świadomie odrzucić,
      ale jeśli przez lata były mu kładzione do łba bezpośrednio i pośrednio, to
      przecież nie wykasuje ich z systemu; IMO *podświadomie ona pozostaną* i będą go
      - do jakiegoś stopnia - blokować.
      Z drugiej strony wcale nie jestem przekonany co do istotności tego wpływu. Może
      jest tak, że jeśli w związku iskrzy seksualnie, to tego typu zahamowania jednak
      stają się niezauważalne?

      Pozdrawiam
      • aion71 Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 19:18
        yoric napisał:
        > Moje doświadczenie jest takie, że religia ma jednak pewien negatywny wpływ, tj.
        > głęboko wpaja, że seks jest czymś złym i wstydliwym, urozmaicenia to
        > "zboczenia", itd.

        Czyżby religia ogólnie? Czy religia katolicka jaka znasz? Bo pomyśl jakich
        zboczeń nie ma wyrytych na murach hinduskiej świątyni w Khajuraho, gdzie w
        zwiazku z kultem Shiwy jeszcze dziś spotyka sie obrzędy inicjacyjne związane z
        seksem pary na ołtarzu i seks grupowy?

        > Z drugiej strony wcale nie jestem przekonany co do istotności tego wpływu. Może
        > jest tak, że jeśli w związku iskrzy seksualnie, to tego typu zahamowania jednak
        > stają się niezauważalne?

        To tak jakbyś nie doceniał wpływu podświadomości.

      • oczy.czarne Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 20:27
        "Z drugiej strony wcale nie jestem przekonany co do istotności tego
        wpływu. Może
        jest tak, że jeśli w związku iskrzy seksualnie, to tego typu
        zahamowania jednak
        stają się niezauważalne?"

        Jezeli zalozymy, ze wpojone w dziecinstwie i ugrzezle w
        podswiadomosci przekonania pozostaja niezmienne na zawsze - to beda
        blokowac. Jednak - psyche nie jest przeciez wartoscia stala i
        niezmienna, czlowiek ma zdolnosc uczenia sie, w tym rowniez -
        uczenia sie przyjemnosci.

        Moim zdaniem, jesli w zwiazku rzeczywiscie iskrzy, to strona
        przyblokowana przy madrym partnerze ma szanse na przelamanie sie i
        dopasowanie. Pytanie tylko, czy zdola poukladac sobie wszystko w
        glowie tak, zeby nie miec poczucia winy.
      • glamourous Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 12.10.07, 21:04
        Mnie sie wlasnie wydaje, ze przecenia sie wplyw rodziny oraz wychowania na
        seksualnosc dzieci. Zbyt duzo znam osob ktore wychowane w katolickiej tradycji i
        przez pruderyjnych rodzicow teraz normalnie w doroslym zyciu ciesza sie seksem.
        Dzieje sie tak prawdopodobnie dlatego, ze ich wlasny temperament - rozbudzony
        przez odpowiednie osoby - bierze gore nad sztucznymi uprzedzeniami wpajanymi
        przez rodzicow i katechetow - nie wszystko przeciez co nam wpajaja w
        dziecinstwie przyjmujemy bezkrytycznie. Jesli do tego jeszzce dojdzie zdolnosc
        do samodzielnego myslenia i wrodzona niechec do podazania utartymi przez innych
        sciezkami... - logicznie myslacy czlowiek ma szanse wyjsc nawet z najgorszej
        rodzinnej indoktrynacji obronna reka.

        Ja od mniej wiecej siedemnastego roku zycia prowadzilam dyskusje-batalie z moimi
        pruderyjnymi, lecz madrymi rodzicami na temat wartosci seksu w zyciu czlowieka.
        Do konsensusu oczywiscie nigdy nie doszlo, bo konczylo sie zazwyczaj
        zrezygnowanym stwierdzeniem "nie tak cie chcielismy wychowac".

        I jeszcze jedna uwaga - przypuszczam ze w srodowiskach wiejskich, oraz ludziom
        mniej niewyksztalconym trudniej chyba sie wyzwolic z okowow scislej, katolickiej
        mentalnosci. W miastach zas ludzie sa bardziej otwarci, mniej konformistyczni w
        stosunku do rodziny i srodowiska - wiec podejrzewam ze mniej w nich blokad
        seksualnych o podlozu religijnym.

        --
        "Dopoki czlowiek bedzie smiertelny, nigdy sie do konca nie wyluzuje" (Woody Allen)
        • loppe Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 15:57

          Ludzie wiejscy są bardziej otwarci na seks analny, natomiast ludzie
          miejscy sa bardziej otwarci na seks francuski. No i jakie wnioski...?
        • aandzia43 Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 14.10.07, 12:36
          Wcale nie wydaje mi się, by wpływ rodziny na seksualność dziecka był
          przeceniany. Nie bierzesz tylko pod uwagę wszystkich czynników, jakie
          ukształtowały np. twoją seksualność. Napisałaś:
          > Ja od mniej wiecej siedemnastego roku zycia prowadzilam dyskusje-batalie z moim
          > i
          > pruderyjnymi, lecz madrymi rodzicami na temat wartosci seksu w zyciu czlowieka.
          > Do konsensusu oczywiscie nigdy nie doszlo, bo konczylo sie zazwyczaj
          > zrezygnowanym stwierdzeniem "nie tak cie chcielismy wychowac".

          No wlaśnie, atmosfera dialogu! Rodzice z ustalonymi poglądami, ale mądrzy,
          dopuszczający do głosu dziecko i jego przerażające ich czasem, bo tak im obce,
          pomysły. Nie takie to częste zjawisko. Myslę, ze poza tym byłaś kochana i
          dopieszczana, i liczono się bardzo z twoim zdaniem i potrzebami. Może nawet
          troszkę obawiano się twojego pyskatego dzioba i pewne rzeczy odpuszczano,
          zamiast stosować bat ;-)
          Miałaś farta. Gdybyś wychowała się z rodzinie religijnych zamordystów, twój
          wrodzony temperament (nie tylko seksualny) mógłby szukać ujścia w oazowych
          pieniach i niezdrowych fascynacjach charyzmatycznymi i urodziwymi księżulami.
          Albo w wyniszczającym emocjonalnie i fizycznie trybie życia: na złość mamie
          odmrożę uszy, czyli na złość starym będę się puszczać na potęgę i złapię syfa i HIVa

          Wpływ rodziny na dziecko to nie tylko warstwa poglądów głoszonych czy obyczajów
          kultywowanych przez rodziców. To również (a może nawet przede wszystkim) to, czy
          rodzice podchodzą do dziecka jak do człowieka, czy jak do psa, którego trzeba
          wytresować. Jak do zakładania i pielęgnowania ogrodu angielskiego lub
          francuskiego. Ty miałas możliwość ukształtować się w dużym stopniu po swojemu,
          bo dano ci tę szansę. A że odbyło się to toku żarliwych i głośnych dyskusji, to
          nawet lepiej. Wyrobił ci się ostry język i umiejętność walki o swoje ;-). Ale
          możliwosć dyskutowania i samodzielnego budowania się dano ci. Nie łamano cię. I
          to nie tylko w kwestiach obyczajowych i seksualnych.

          Myśle, że miałaś fajny dom.
          Gratuluję i pozdrawiam :-)))))))))))))))
          • glamourous Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 15.10.07, 12:55
            Masz racje, aandzia :-) Istotnie, rodzice nie tresowali mnie
            narzucajac swoj swiatopoglad, a raczej probowali "przekonac". Nie
            byli to tez jacys radykalni katoliccy talibowie, ot po
            prostu "stara szkola", typowi przedstawiciele pokolenia, ktorzy ze
            swoja seksualnoscia startowali pod koniec zgrzebnych i
            niewdziecznych lat piecdziesiatych, kiedy nie bylo jeszcze nawet
            poradnikow Wislockiej.

            Fakty sa jednak takie, ze jako dziecko i wczesna nastolatka
            znajdowalam sie pod ogromnym wplywem KK. Juz nawet nie chodzi o
            wplyw rodzicow - calkiem przecietnych katolikow - ale wielki wplyw w
            tamtych czasach miala na mnie pewna zakonnica - nasza katechetka -
            autorytarna i potwornie pokrecona, lecz dosc charyzmatyczna osoba.
            Prala nam ona mozgi bardzo skutecznie przez cala podstawowke,
            sprawdzala obecnosc na niedzielnej mszy, indoktrynowala nas do
            biegania na 6 rano do kosciola - i choc bylam wielkim spiochem
            biegalam codzien z wielkim entuzjazmem na te msze, do spowiedzi, do
            komunii itp. Byla dla mnie owa siostra takim guru, ze w pewnym
            okresie nalezalam nawet do kolka rozancowego oraz do oazy, gdzie
            podstawowym tematem pogadanek bylo, jak latwo sie domyslic,
            walkowanie ze seks to grzech. Pamietam, ze bardzo sie wtedy
            psychicznie samobiczowalam za moja mlodziencza masturbacje, ktorej
            jednoczesnie - pomimo calej tej mojej szczerej i glebokiej
            religijnosci - nie moglam sie nijak wyrzec ;-)))

            Mialam wiec wszelkie zadatki na osobe kompletnie seksualnie
            pokrecona i zablokowana. Jednak przyszedl moment, kiedy radykalnie
            przeszlo mi to wszystko niemal z dnia na dzien - i zupelnie bez echa
            w jakimkolwiek momencie w pozniejszym zyciu. Potem poznalam mojego
            pierwszego partnera - i po mojej seksualnosci spetanej religia nie
            pozostal nawet slad.
            • aandzia43 Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 15.10.07, 19:10
              glamourous napisała:

              >
              > Mialam wiec wszelkie zadatki na osobe kompletnie seksualnie
              > pokrecona i zablokowana. Jednak przyszedl moment, kiedy radykalnie
              > przeszlo mi to wszystko niemal z dnia na dzien - i zupelnie bez echa
              > w jakimkolwiek momencie w pozniejszym zyciu. Potem poznalam mojego
              > pierwszego partnera - i po mojej seksualnosci spetanej religia nie
              > pozostal nawet slad.
              >

              Hurrraaa!!! Triumf samodzielnego myślenia nad próbami wyhodowania kolejnego
              dotkniętego dupościskiem żołnierza. Jak młody człowiek ma wrodzone skłonności do
              ruszania głową, a dom tego nie stłamsi, to się urzędnicy pana B. mogą w dupę
              pocałować.
    • kalina1970 Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 00:01
      Tak,religia tworzy zachamowania w seksie i nie tylko"tutaj".Te wasze
      filozoficzne debaty,az mierza.PO co dyskutowac o sprawach
      oczywistych???Bylo tutaj pare watkow,jak to podejscie do "spraw
      bozych",potrafi zepsuc,albo nawet nie dac
      sie "rozwinac"zwiazkowi".Ludzie o roZnych swiatopogladach,nie
      powinni tworzyc par

      • miszpat Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 01:19
        kalina1970 napisała:

        >Ludzie o roZnych swiatopogladach,nie powinni tworzyc par
        >

        A o różnych preferencjach seksualnych? :>
        • kalina1970 Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 15.10.07, 22:26
          A to zalezy jak bardzo roznych:)
      • loppe Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 14:20
        Organizm kobiety jest wyposażony w większą łatwość reagowania
        podnieceniem z
        różnych miejsc ciała, co poniekąd kompensuje fakt, że podniecenie to
        narasta
        u niej wolniej niż u mężczyzny. Z tego powinien sobie zdawać sprawę
        mężczyzna, i to nie z uwagi na motyw hedonistyczny, lecz
        altruistyczny.
        Mężczyzna musi liczyć się z tym, że kobieta jest jakimś "innym
        światem" niż
        on, nie tylko w sensie fizjologicznym, ale także psychologicznym.

        Jeśli kobieta nie znajduje we współżyciu płciowym naturalnego
        uszczęśliwienia, wówczas wyłania się niebezpieczeństwo przeżywania
        przez nią
        aktu małżeńskiego w sposób niepełnowartościowy, bez zaangażowania
        całej
        osobowości. Taki zaś sposób przeżycia stwarza szczególną łatwośc
        wywołania
        reakcji nerwicowej.

        Oziębłość (frigiditas) najczęściej jest wynikiem egoizmu mężczyzny,
        który nie
        uznaje subiektywnych pragnień kobiety we współżyciu oraz
        obiektywnych praw
        procesu seksualnego, jaki w niej zachodzi, szukając w sposób czasem
        wręcz
        brutalny własnego tylko zaspokojenia. U kobiety rodzi to niechęć do
        współżycia i wstręt seksualny, który jest równie trudny do
        opanowania jak
        popęd seksualny. Powoduje to również nerwice, a niekiedy także
        schorzenia
        organiczne (które pochodzą stąd, że przekrwienie narządów rodnych w
        czasie
        podniecenia płciowego doprowadza do stanów zapalnych w obrębie tzw.
        miednicy
        małej, gdy podniecenie to nie kończy się rozkurczem, rozkurcz zaś
        ściśle
        łączy się u kobiety z orgazmem). Psychologicznie biorąc, sytuacja
        taka
        wywołuje nie tylko obojętność, ale często wręcz wrogość. Kobieta
        bardzo
        trudno wybacza mężczyźnie brak uszczęśliwienia w seksualnym pożyciu
        małżeńskim.


        • yoric Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 15:56
          Hehe, no to dowaliłeś :). To chyba miało być w jakimś innym wątku? :)
        • your_and Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 16:13
          loppe napisał:
          > Oziębłość (frigiditas) najczęściej jest wynikiem egoizmu mężczyzny,
          > który nie
          > uznaje subiektywnych pragnień kobiety we współżyciu

          Jest to mniej więcej równie prawdziwe uogólnienie jak słowa premiera że wszystko
          co źle dzieje sie w gospodarce i polityce to efekt działania dawnych służb PRL :)
    • yoric Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 13:52
      Aion71 - tak, zgadza się, że chodzi o katolicyzm - bo praktycznie jest to jedyna
      dotycząca nas religia (choć ostatnio... miałem okazję z przedstawicielką innej
      religii ;)). Miałem nawet to zaznaczyć w pierwszym wpisie, ale zapomniałem -
      pora była późna...

      Jestem ostatnią osobą, która nie doceniałaby podświadomości (choć nie myślę o
      niej po freudowsku). Wiem, że to, co nakładzione za młodu zawsze w tej głowie
      będzie obecne. Pytanie tylko jaka jest tego faktyczna skala potem "w życiu".

      >zespół madonny i ladacznicy

      coraz bardziej się zastanawiam, czy ten "zespół madonny" to nie jest freudowskie
      przebranie zwykłego Coolidge effect. No tak na zdrowy rozum. Czy jak facet
      dopiero się zakochuje w przyszłej żonie, to już postrzega ją (jej ciało) jako
      świętość? Pewnie nie. Dopiero potem przechodzi mu ochota i może stara się to
      jakoś zracjonalizować - a zestaw norm katolicyzmu podpowiada akurat taką formę.
      • your_and Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 15:34
        > przebranie zwykłego Coolidge effect. No tak na zdrowy rozum. Czy jak facet
        > dopiero się zakochuje w przyszłej żonie, to już postrzega ją (jej ciało) jako
        > świętość?

        Zahamowania zespołu madonny i ladacznicy wychodzą zwykle po urodzeniu sie
        dziecka jako podświadomy konflikt religijnie cechowanego sacrum macierzyństwa
        kontra religijnie zabarwiony brudem seks. Oczywiście efekt Coolidge jest
        bardziej ogólny, ale nie tłumaczy dlaczego partnerzy o podobnych cechach w
        długoterminowych niesformalizowanych związkach maja deklarują większą
        satysfakcję z seksu i wykazują wspólnie większą aktywność seksualną. A także
        tego że mężczyźni korzystający z prostytutek też bardzo często wypierają sobie
        jakieś ulubione do których wracają bardzo długo.
        • yoric Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 15:55
          Trzeba by zerknąć do jakichś badań międzykulturowych i zobaczyć, czy gdzie
          indziej (w innych kulturach powiedzmy monogamicznych) przypadkiem też tak nie
          ma, że po urodzeniu dziecka przez jego kobietę facet też chętniej rozgląda się
          na boki. Ja przypuszczam, że to uniwersalna sprawa. "Sacrum macierzyństwa" jakoś
          mnie nie przekonuje jako kategoria wyjaśniająca (taka moja specyfika ;)).

          Pozdrawiam
          • your_and Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 16:05
            Nie zgłębiałem tego szczegółowo ale chyba nie przypadkiem piszą o tym efekcie że
            jest charakterystyczny dla kultury zachodniej i w szczególności częsty tam tam
            gdzie jest silny kult maryjny (Włochy, Polska, częściowo Hiszpania) - wiec
            pewnie ktoś to badał. A nam jako nie specjalistom nie uda sie ocenić jak
            rzetelnie. Rozglądać sie na boki można gdy partnerka nie ma ochoty na seks po
            dziecku, a ten zespół jest gdy partnerka ma ochotę, ale partnera przestaje
            pociągać i podniecać.
            • yoric Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 14.10.07, 13:43
              Ciekawa sprawa. Jeśli faktycznie jest taka specyfika geograficzna, to byłby to
              punkt n rzecz tej hipotezy. Ale ja pozostaję nieufny :).
              • your_and Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 15.10.07, 01:25
                yoric napisał:
                > Ciekawa sprawa. Jeśli faktycznie jest taka specyfika geograficzna, to byłby to
                > punkt n rzecz tej hipotezy.

                To nie jest jedyny zespół gdzie wpływ rygoryzmu religijnego uruchamia
                ambiwalentny stosunek do sfery seksualnej i różnorodne problemy.
                Wystarczy wpisać w google problemy seksualne rygoryzm religijny i masz długą
                listę, głownie porad seksuologów dotyczących oziębłości, hypolibidemii - ale
                wydawało mi sie to dość oczywiste.

                Dla mnie zdumieniem było w swoim czasie były wyniki badań portretów
                psychologicznych seryjnych seksualnych morderców i sadystów w USA -
                schematycznym jest inteligentny wychowanek religijnych ortodoksów, parokrotnie
                syn pastora.
                Podobnie zaskakujaco wyglądała dla mnie sprawa z ujawnianiem się dewiacji wśród
                księży - wśród kandydatów wcale nie ma więcej typów o skłonności do pedofilii i
                homoseksualizmu niż średnia w populacji, tylko tłumiąc naturalną seksualność,
                wzmacniaja zalążki dewiacji które w innych warunkach by się nie ujawniły.
                • sylwiamich Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 15.10.07, 07:38
                  Wszelkie przegiecia pały w wychowywaniu są niezdrowe i prawie zawsze
                  powodują problemy.Ale mówimy tu o wychowaniu.I religi ma z tym tyle
                  wspólnego że jakby nie był ortodoksem religijnym to miałby inne
                  odchyły.Bo cechy osobowosciowe go do tego predystynują.
    • loppe Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 13.10.07, 14:17
      Prośba, do uczestników przeciwnych zahamowaniom, o
      definicję "zahamowania" w takim razie - czy zahamowanie przed np.
      koprofagią też zaliczymy do niekorzystnego (a może korzystnego)
      wpływu religii na seks partnerów....
    • z551 Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 14.10.07, 22:20
      Jeżeli religia tworzy jakieś zachamowania w seksie, i więcej,w
      pożywieniu,w ubiorze,w sposobie bycia itp.etc. to jest religią
      mieszającą w ludzkich umysłach.Przez wieki ludzkość wykształciła
      (wytworzyła)pewne normy obyczajowe,kulturowe,wreszcie prawne.One
      pozwalają czerpać radość z sexu,i nawet Bóg nie zagląda do sypialni,
      bo cieszy się rozkoszą baraszkującej tam pary.Wszelkie zachamowania
      nie są dziełem religii, lecz problemem psychicznym jednostek.
      • your_and Re: Czy religia tworzy zahamowania w seksie? 15.10.07, 00:55
        > nawet Bóg nie zagląda do sypialni,
        > bo cieszy się rozkoszą baraszkującej tam pary.
        > Wszelkie zachamowania
        > nie są dziełem religii, lecz problemem psychicznym jednostek.

        Nie wszystkim to baraszkowanie wychodziło. A wtedy religia była dla nich
        sposobem na racjonalizację* swoich problemów i uczynienie swego niezrealizowania
        cnoty - że niby tym sie Bóg brzydzi.
        Ale właśnie dzięki temu tym co wylądowali na tym łez bez urody, figury,
        jurności, pewności siebie żyje się dzięki takiemu przekonaniu łatwiej - nie
        wszyscy mogą być zdrowi piękni i atrakcyjni. Gorzej jak ci co im Bóg tych cech
        nie poskąpił też dają sie omamić.

        *Racjonalizacja (od łac. ratio, rozum) - w psychologii jeden z mechanizmów
        obronnych - pozornie racjonalne uzasadnianie po fakcie swoich decyzji i postaw,
        kiedy prawdziwe motywy pozostają ukryte, często także przed własną świadomością.
    • marek_kolomanski Tak, religia tworzy zachamowania w seksie. 16.10.07, 12:59
      Religia to dla mnie jest nic innego, tylko zbiór nakazów i zakazów, które
      poddany indoktrynacji człowiek zgodził się przestrzegać.
      Uprawianie dobrego seksu, cieszenie się swoją seksualnością na całego,
      stosowanie świadomej antykoncepcji jest oczywistym wyjściem poza ten zbiór
      zakazów i nakazów.
      Czyli w głowie poddanego indoktrynacji powstaje wewnętrzny konflikt.
      Właśnie ten wewnętrzny konflikt jest sprawcą owych zahamowań w seksie.

      Na szczęście, dla sporej części społeczeństwa indoktrynacja okazuje się
      nieskuteczna.
    • al9 dyskusja ciekawa ale akademicka 16.10.07, 14:13
      nasza młodość przypadała na całkowicie inne czasy. Dzis dzieci i
      młodzież nawet w małych miejscowościach nie uważaja kościoła za
      autorytet. Tylko politykom wydaje się, ze nauka religi w szkołach
      czy różne radia mają na ludzi wpływ. A na młodych? Zaden! Dziś na
      pytanie co było na religi moja 10 letnia córka odpowiada ze Pani
      katechetka zabrała koleżance ipoda...
      Ciężar wychowania jak wachadło przesunął się na rodzine i
      rówiesników...
      Czy to dobrze to zupełnie inna kwestia.
      Pozdr
      al
    • alta_rica tworzy 17.10.07, 13:30
      Dlatego pilnie zwracałam uwagę na to żeby eliminować wszelkiego
      rodzaju wierzących ze swojego łóżka ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja