pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :(

17.10.07, 10:26
Generalnie historia jest beznadziejna - tak mi się wydaje i pewnie
też Wam będzie się wydawać ale z perspektywy czasu ta sytuacja jest
dla mnie naprawdę uciążliwa i wielce niepokojąca.
Ale od poczatku - mam męża, jesteśmy małżeństwem od 5 lat , mamy
roczne dziecko. Mąż jest nauczycielem w liceum. To moja pierwsza
miłość - dla niego zrezygnowałam ze wszystkiego - przeprowadziłam
się do małego miasta, zostawiłam przyjaciół, rodzinę, pracę -
praktycznie zaczynałam od zera. Po pięciu latach patrząc wstecz
jestem w stanie dopiero teraz ocenić jak było mi ciężko ale
zaciskałam zęby i tłumaczyłam sobie - przecież będziemy razem i to
jest najważniejsze. Znalazłam pracę, nowych znajomych, moze nawet
przyjaciół, urodziłam dziecko - moje relacje z mężem stały się
bardziej oschłe. Powód jest jeden - jego kontakty z uczennicami.
Jest wychowawcą maturalnej klasy - przejmuje się bardzo każdym
uczniem - i uważałam że to bardzo dobrze, że się tak angażuje, że to
bardzo poprawne dbać o młodzież itp. itd. Ale młodzież jest trochę
inna niż kiedyś - mimo, że dobiegam trzydziestki to w moim liceum
nie do pomyślenia było aby zawracac głowę nauczycielowi bzdetami z
życia prywatnego - a tu proszę...Mąż dostaje smsmy - późnym
wieczorem,w nocy bo nagle jest potrzebny jakiejś dziewczynce
rozwiązać życiowy problem - tak przynajmniej tłumaczył. Poświęca mi
i dziecku minimum czasu a jeśli juz z nami jest to bardzo często się
denerwuje i traci cierpliwość, patrzy na zegarek i każdą wolna
chwilę spędza przy kopmie. Przeszczęśliwy jest kiedy może usiąść
wieczorem na GG i gadać do późna z jedną ze swoich uczennic. Nigdy
nie sądziłam że się do tego posunę ale sprawdziłam archwium rozmów.
Wiem, że to podłe, okropne, sama szanowałam zawsze jego prywatność i
nie grzebałam nigdy ani w rzeczach ani nie sprawdzałam poczty i GG
ale zrozumcie - facet od 2 lat wieczór w wieczór siedzi przy kompie,
jak wchodze do pokoju to panikując zwija rozmowę na GG do paska
narzędzi i udaje że pracuje. Non stop przychodzą smsmy i telefony a
on szeptem wiedzie długie rozmowy. Nie byłam w stanie tego
wytrzymać. Sprawdziłam - rozmowy dotyczyły na poczatku bzdur ale
wczoraj poprosił swoją uczennicę o przesłanie jej zdjęć - nagich,
ona droczy się z nim, rozmowa dotyczy tego, że po maturze będą
mogli "normalnie" rozmawiać bo nie będzie już dystansu uczeń -
nauczyciel. Mam wrażenie , że ona rozmawia z nim bo może coś w ten
sposób uzyskać - nie wiem, lepszą ocenę? Ale z tonu jego rozmowy
można ewidentnie wyczuć fascynację jej osobą.
No i co ja mam robić?
Przyznam się szczerze - miałam ochotę zrobić awanturę, rozwrzeszczeć
się , popłakać - ale co mi to da?
Nadmieniam, ze takie sytuacje miały miejsce wcześniej - prosiłam,
aby tego nie robił, aby spędzał więcej czasu ze mną bo tego
potrzebuję ale on twierdził, że musi rozmawiać ze swoimi uczniami bo
w ten sposób więcej o nich wie i w razie czego może poznać ich
problemy i im pomóc. Na dodatek twierdzi, ze przesadzam, że mnie
kocha i nic się nie zmieniło.
Powiedzcie mi - chcielibyście co wieczór patrzeć jak Wasz
współmałżonek o 20.00 zamyka drzwi pokoju i słychać tylko
trzeszczenie jego klawiatury świadczące o kolejnej nocnej rozmowie
na GG ze swoją uczennicą?
Mam dosyć po prostu... nie czuję się kobietą, czasami tylko
wieczorami patrząc na moje dziecko zastanawiam się co bedzie dalej...
    • wiktoriada111 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:06
      Odpowiem tak... Znam środowisko nauczycielsko-wychowawcze od
      zewnątrz i od środka. Mama pracuje od zawsze z młodzieżą, sama też
      byłam opiekunem na kolonii, miałam praktyki w szkole i pracowałam
      jako nauczyciel angielskiego w podstawówce. Gdy jest się pedagogiem
      z powołania, nie da się rozdzielić życia osobistego z zawodowym, a
      przynajmniej jest to bardzo trudne - każde dziecko to jakaś
      historia, problem, ciekawa osobowośc..ja byłam jako dziecko czasami
      zazdrosna o to, ile czasu mama poświęca cudzym dzieciom a nie
      mi..ale ona żyje tą pracą, chce im pomóc, przezywa, też są sms,
      telefony... pracuje w domu dziecka, i ma stale kontakt z
      usamodzielnionymi wychowankami i choć już nie są pod jej pieczą
      nadal się o nich troszczy. To normalne w świecie nauczycieli i
      wychowawców, takie ciągłe zycie pracą...ale żywe zainteresowanie a
      flirt ( bo na to wyglada) to dwie rózne sprawy niestety...
      Nie chcę być złym prorokiem,ale... sięgnij wspomnieniami do LO, do
      szkoły podst nawet... wtedy taki młody nauczyciel był zawsze
      obiektem westchnień nastolatek, imponował wiedzą, dojrzałością
      itp...nie ważne czy zonaty, w tym wieku nie rozpatruje się takich
      zauroczeń w tych kategoriach... Zakochana uczennica może być groźną
      rywalką jeśli facet sobie z tym nie poradzi, nie powie sobie STOP,
      nie będzie profesjonalnym pedagogiem...to na pewno łechce męskie
      ego - młoda, zapatrzona w niego, traktująca go jak alfę i omegę,
      wyznacznik dojrzałości i męskości... pogadaj z nim, poważnie - po
      pierwsze o waszym małżeństwie, po drugie o konsekwencjach takich
      niewinnych flircików z uczennicą... może dla niego to tylko zabawa,
      odskocznia,ale może zrobić krzywdę Tobie, sobie i jej... Dla mnie to
      bardzo poważny problem... Dał mi do myślenia i postaram się jeszcze
      coś poradzić, póki co muszę przemysleć raz jeszcze to, co napisałaś.
      • yenna29 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:21
        Wiktoriada - ja rozumiem zaangażowanie w prace pedagoga - naprawdę.
        I pochwalam to bo naprawdę wiem, że wiek tych dzieciaków jest
        wiekiem trudnym i cżęsto nie mają dobrego kontaktu z rodzicami,
        przyjaciółmi itd, itp. i nie mam pretensji do tej dziewczyny - jesli
        ma poważny problem a jedyną osobą, której może jej pomóc jest mój
        mąż - proszę bardzo - niech wysyła smsy i dzwoni nawet w środku
        nocy. Problem jest inny - nie rozumiem własnego męża. Próbowałam z
        nim rozmawiać wielokrotnie. Nie jestem typem histeryczki, która drze
        się i urządza mężowi awantury nawet jak obejrzy się za jakąś ładną
        dziewczyną na ulicy. Rozmawiałam, mówiłam, że jeśli sa jakieś
        problemy to niech mi o tym opowie może jakoś doradzę, jesli jest
        znudzony mną albo potrzebuje przerwy w związku to niech mi o tym
        powie. Jeśli stałam sie dla niego z jakis przyczyn nieatrakcyjna to
        też niech mi o tym powie wprost. I wiesz jaka jest zawsze
        odpowiedź? "Przesadzasz" - jedno słowo. Poprosiłam w takim razie
        żeby mi obiecał, że poświęci mi więcej czasu - poświęcił - dwa
        wieczory , potem znów uciekł do kompa. Czytając jego rozmowę na GG
        mam wrażenie, że mam do czynienia z dwoma osobowościami - w domu -
        mąż i ojciec, stateczny człowiek, dobry nayczyciel. Wieczorami na
        GG - jakiś śmieszny flirciarz rozmawiający z uczennicami w ten
        sposób jakby chciał być ich kolegą. Zmiana w stylu i sposobie
        ubierania się też jest ostatnio zauważalna - marynarka go postarza
        jak twierdzi, jeansy i T-shirt jest zdecydowanie lepszy. Ewidentnie
        chęć przypodobania się młodszym - nie uważasz?
      • zelm71 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:30
        Widocznie twojemu mężowi podobają sie takie 17-18-latki. I tu
        powiem, że masz faktycznie problem. Powinnaś jednak sprawę postawić
        ostro. Niech rozwiązuje twoje problemy i zajmie się dzieckiem.
        Widocznie za bardzo mu odpuściłaś kiedy pozwala sobie na
        lekceważenie ciebie. Jego tłumaczenie to stek bzdur - robi cię w
        jajco. Nie daj się. Jeśli tego ostrzej nie załatwisz to zupełnie
        przestanie cię szanować i zacznie pozwalać sobie na więcej.
        Przypomnij mu że za takie związki nauczyciel-uczennica wylatuje się
        z pracy. A w dodatku może być przez taką panienkę później
        szantażowany i może oskarżyć go o mobing - i kłopoty gotowe-prorok
        na karku. Zachowuje się jak dzieciak.
        • justyna.ada Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:44
          O Dżizas Krajst...

          Po pierwsze primo, to Twój mąż dużo ryzykuje jak już to
          powiedziano. Bo albo go uczniowie nakręcą komórką zza winkla jak
          się kiedyś nie pohamuje przy uczennicy, a potem będą szantażować.
          Albo go panienka zaszantażuje smsami, mailami, nagranymi rozmowami
          i archiwum GG.
          Albo nie daj Boże hormony mu zagrają i faktycznie ktorąś zmolestuje
          a za to sa konsekwencje karne.

          A po drugie - to WY, Ty i dziecko, jesteście jego number one. I już.
          I nawet jeśli on ma problem ze swoistym uzależnieniem, to niestety
          to trzeba uciąć natychmiast bo to źle wygląda.
          Rzadko się wypowiadam na forum w ostrym tonie, ale tu
          metoda "słuchaj: walizka-albo-ja" wydaje mi się jedyna na
          otrzeźwienie, zanim stanie się jakieś nieszczęście.
          I zamiast rozwiązywać życiowe problemy uczennic będzie sam miał
          duży życiowy problem.
    • gomory Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:38
      Pedagog to naprawde trudna funkcja, bo swoim przykladem powinien promowac wlasciwe postawy. Nikt nie jest doskonaly, i kazdy moze popelnic blad. Ale duzo jest mroku w duszy czlowieka wykorzystujacego swoja pozycje do wykorzystywania innych ludzi. Zanalizuj dobrze sytuacje czy nie nadinterpretowujesz sytuacji. Moze to nie na GG stuka ;)? Z Twojego postu mozna bylo wyczytac, ze odsunelas sie od meza. Pewnie liczylas, ze to zintensyfikuje jego zabiego dla Ciebie, rodziny. Coz, niestety najczesciej tak bywa, ze mezczyzni wynajduja jakis "inny swiat" w ktorym sie zamykaja. Gdybys sie kiedys jawnie nie wkurzala na jego kontakty z uczniami, to moze by nie zwijal panicznie GG przed Toba, tylko opowiadal jak wygladaja te jego relacje. Byc moze by sie wrecz nimi chwalil, no i mialabys szanse wspomniec o dwuznacznosci flirtowania z uczennicami. A teraz masz meza ktory nauczyl sie Ciebie sciemniac ;). Rozjechaliscie sie w dwie rozne strony, i poprawa relacji wymaga "pracy u podstaw".
      Moim zdaniem: dla dobra malzenstwa wypadaloby zeby maz ograniczyl GGadanie, i dostal od Ciebie "cos" co zapelniloby mu te luke. Mam nadzieje, ze potraficie sie na tym polu rozsadnie porozumiec. Ty nie ulegniesz emocjom, a on nie schowa sie za wykretne zapewnienia.
      • yenna29 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:47
        Gomory - nie odsunęłam się od męża - tak jak to zasugerowałeś...
        Próbowałam wszystkiego, rozmów, "wyrywania" go sprzed kompa różnymi
        sposobami ale zauważyłam, że on tego po prostu nie chce. Więc jeśli
        on tego nie chce to postanowiłam przestać w końcu się do niego kleić
        wieczorami i poobserwować jak się będzie zachowywał. Jakoś zbytnio
        tego nie zauważył i mam wrażenie, że cieszy się że ma spokój i że
        nikt mu nie przeszkadza w jego rozmowach :( Tylko - co dalej?
      • eeela Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:51
        > Pedagog to naprawde trudna funkcja, bo swoim przykladem powinien
        promowac wlasc
        > iwe postawy. Nikt nie jest doskonaly, i kazdy moze popelnic blad.


        Ale angazowanie sie we flirty z uczennicami to juz ani wlasciwa
        postawa, ani nawet blad - to po prostu zlamanie zasad etyki
        zawodowej, nawet jesli uczennica jest pelnoletnia. Tylko calkowicie
        nieodpowiedzialny nauczyciel moze sobie pozwalac na cos takiego, i
        ja, gdybym o czyms takim wiedziala, natychmiast naglosnilabym
        sprawe, aby delikwent nie mogl juz dluzej pracowac z mlodzieza, bo
        to co robi, to jest szczyt wszystkiego.

        Jak autorka moze nadinterpretowywac sytuacje? Rozmowy o nagich
        fotkach z uczennicami do naprawde wystarczajace podstawy do
        interpretacji wyzej przedstawionej. Rozmowy o nagich fotkach z
        uczennicami moga byc w wielu przypadkach karalne. Doprawdy, autorka
        watku ma wystarczajace podstawy, zeby czuc sie powaznie
        zaniepokojona.

        Moja Mama, od niedawna emerytowana nauczycielka, przepracowala w
        zawodzie 30 lat. Rzeczywiscie, zawod pedagoga pochlania i zabiera z
        domu powazny kawalek zony i matki :-) Ale nigdy, nigdy nie bylo tak,
        ze dzieci 'szkolne' byly wazniejsze od wlasnych. Byla wobec
        tych 'szkolnych' dzieci opieka, rozmowy, poswiecanie prywatnego
        czasu, ale tez byl zawsze zachowany odpowiedni dystans - telefon
        sluszyl najwyzej do umowienia sie, a nie do osobistych pogawedek,
        numer gg zas Mama zawsze pilnuje, aby pozostal w obrebie rodziny i
        przyjaciol, nigdy zas uczniow. Maz autorki, najwyrazniej chcac
        byc 'cool', zatracil poczucie granicy, jaka powinna przebiegac
        miedzy nauczycielem a jego uczniami. Nie tylko popelnia w ten sposob
        wykroczenie przeciwko etyce zawodowej, a moze nawet prawu, ale tez
        predzej czy pozniej bardzo bolesnie odbije sie to na nim samym,
        kiedy uczniowie, traktujac go jako 'rowniache', rzeczywiscie zaczna
        traktowac go jako rownego sobie...
        • martalek Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 12:17
          Przeczytalam watek i normalnie zamurowalo mnie. Jako pedagog (twoj maz) tak
          zawziecie pracuje z uczniami i pisze do jakiejs laski, zeby przyslala mu zdjecia
          nago (chyba ze cos zle przeczytalam). Czy on jest zdrowy na umysle? Zona,
          dziecko w domu a on flirtuje z jakimis laskami, ktore mysla ze w ten sposob cos
          uzyskaja, nie wiem moze zeby pochwalic sie wsrod znajomych, ze ma romans z
          nauczycielem, czy tez ze sie przespala z nim. Gadtki typu, ze po maturze bedzie
          mozna normalnie rozmawiac, miedzy nauczycielem a bylym uczniem. No prosze...
          przeciez tu chodzi o zupelnie co innego.

          Nie wiem co zrobilabym na twoim miejscu, ale wydrukowala te rozmowy wszystkie
          (zawsze moga posluzyc jako dowodzik w procesie rozwodoowym nawet za kilka lat),
          przeprowadzila powazna rozmowe i odlaczyla net, jak chce sobie rozmawiac o
          problemach uczniow to jest przeciez lekcja godziny wychowaczej (na ktorej mozna
          omowic wszystkie problemy klasowe), wywiadowki, ewentualnie korepetycje.

          I wbrew temu praca pedagoga nie polega na rozwiazywaniu cudzych problemow,
          codziennie po godz. 20 na gg, czy tez dziwne rozmowy telefoniczne. Swoja droga
          dziwie sie, ze tak dlugo to znosisz. Co z niego za pedagog skoro nie umie
          poswiecic czasu swojej najblizszej rodzinie, zonie i co najwazniejsze dziecku,
          przeciez to wy powinniscie razem spedzac wieczory, bawic sie, wyskoczyc gdzies.
          Mimo, ze jest wychowawca jakiejs tam klasy powinien nauczyc rozdzielac zycie
          zawodowe od osobistego.

          A jeansy i jakas tam bluzka bo przeciez nie zalozy marynarki to tylko dlatego,
          zeby przypodobac sie uczennicom.

          Nie wiem moze jestem zbyt wrazliwa emocjonalnie i wybuchowa, ale gdyby sie
          sprzeciwial powiedzialabym, ze jak taki z niego "pedagog" to moge isc
          porozmawiac z dyrektorem szkoly o jego pracy, i zagrozila pokazaniem logow z gg.
    • elrusek Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 11:47
      Nie chcę krakać, ale uważaj, aby Twój mąż nie miał kłopotów znacznie
      poważniejszych. Internet nie jest do końca anonimowy a tu chodzi o
      relacje uczennice - nauczyciel. Jesli Twój mąż zostanie
      zidentyfikowany...
      • glamourous Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 13:03
        To juz nawet nie chodzi o to, ze jego "ktos" w necie zidentyfikuje,
        bo prawdziwe zagrozenie stanowia wlasnie te uczennice.

        Takie siksy moga byc cholernie niebezpieczne i kompletnie
        nieprzewidywalnie. Maz autorki watku wchodzac w takie konszachty i
        dajac sie poniesc hormonom straszliwie ryzykuje - w jednej chwili
        moze stracic przez to prace, reputacje i kompletnie zniszczyc sobie
        zycie - wystarczy ze takiej plochej pannicy przyjdzie do glowy
        pochwalic przed kolezanka lub cos podobnie glupiego. Potem dyrekcja,
        rodzice, prokurator na glowie - czyli w sumie latwy do
        przewidzenia "armagedon".

        Swoja droga oczom nie wierze - toz chyba zaden normalny dorosly
        mezczyzna przy zdrowych zmyslach nie wpakowalby sie w takie flirty -
        nawet dziesieciolatek potrafilby chyba przewidziec skutki takich
        poczynan, zwlaszcza ze do "wpadki" wystarcza zwykle wyduki archiwow
        gg... Wolajaca o pomste do nieba naiwnosc i nieostroznosc...

        Yenna29, potrzasnij nim, i to porzadnie - surowe i twarde ultimatum
        byloby tu bardzo wskazane. Zrob to, zanim on swoja glupota zniszczy
        swoja reputacje i Wasza rodzine - moze jakims cudem chlop sie ocknie
        i zrozumie ze dal sie wciagnac w bardzo ryzykowna gre. I ze moze nie
        warto ryzykowac...
    • builder2005 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 12:54
      współczuję takiej codzienności.
      Moja żona jest w podobnej sytuacji - wyjechaliśmy za pracą oboje,
      pracuję tylko ja a ona wychowuje dwójkę dzieci. Mieszkamy brzydko
      mówiac na "zadupiu".
      Zdaję sobie sprawę z tego że ona poświęca się dbając o dom i dzieci
      znacznie więcej niż ja, dlatego nasze relacje jeszcze bardziej się
      umocniły, nasza miłośc bardziej rozkwitła - jestesmy po ślubie 8 lat.
      Otoczenie w jakim pracuje twój mąż niestety zawsze będzie generowało
      pewne pokusy i fascynacje młodymi dziewczynami, ale tak to jest z
      facetami, że codziennie są wystawiani na "próbę" i pokusy - sęk w
      tym aby im się oprzeć i trzeźwo stać na nogach.
      Nie wyobrażam sobie przekroczenia bariery uczeń-nauczyciel - później
      droga wiedzie tylko w jedną stronę.

      Podstawa to szczerość - musisz postawić sprawę jasno, albo ty albo
      jego "fascynacje", tak nie mozna, na to nie pozwala przyzwoitość i
      uczciwość nie tylko małżeńska ale ludzka.

      PS
      Bardzo cię podziwiam za cierpliwość i wytrwałość w "pozornym
      spokoju" względem męża.
      Życzę ci szczęścia i spokoju na codzień
    • avide Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 13:21
      Przeżyłem kiedyś podobna fascynację Gagu-gadową z tym że z kobieta w moim wieku.

      Zaczęło sie banalnie. Wróciłem na studiach wściekły po jakimś egzaminie. Siadam
      do kompa a tam na GG "cześć" od jakiejś nieznajomej. Zwyczajnie zagadała mnie
      jakaś laska. Od słowa do słowa, znajomość się rozwinęła dość szybko. Po 3
      tygodniach zona (tedy jeszcze dziewczyna) przypadkiem szukając rozmowy z
      koleżanką na mojego GG wpadła na tamtą rozmowę. Zamurowało ją.
      Jak zareagowała ???
      Wydrukowała sobie tą rozmowę zapakowała w pudełeczko (jak prezent) położyła mi
      na biurku. Czekała aż wrócę. Jak wróciłem poprosiła bym, otworzył i przeczytał
      NA GŁOS. Oczywiście po dwóch zdaniach przestałem. Dwa dni rozmawialiśmy o tym.
      Spokojnie bez krzyków. Na koniec, przy mnie usiadła do GG, napisała tamtej że
      kim jest, i poprosiła by więcej się ze mną nie kontaktowała. fakt że poza
      wirtualnym pisaniem nic więcej nas nie łączyło. Chciała mi przysłać nawet swoje
      zdjęcia ale powiedziałem jej że w sumie nie chcę, że wyobraźnia mi starczy i tak
      faktycznie było. Nigdy sie z nią nie spotkałem, nie widziałem jej nawet na
      zdjęciach, choć przez to GG wirtualnie sie wręcz bzykaliśmy.

      Po tym jak żona pogadała z "tamtą" kontakt się urwał raz na zawsze.
      Ja sam usnąłem wszystkie dane z GG i obiecałem, że więcej nie zgadam z nikim
      obcym na GG. Słowa dotrzymałem do dziś.

      Po co to piszę. Zaskoczyła mnie wtedy reakcja żony. spodziewałem się awantury, a
      ona spokojnie z taką rezygnacją w głosie wszystko mówiła tak spokojnie.
      Wiedziałem że wtedy straciłem coś, straciłem jej bezgraniczne zaufanie. Jednak
      to że była taka spokojna niesamowicie na mnie podziałało. Gdyby zaczęła
      krzyczeć, dla mnie było by łatwiej. Pokrzyczelibyśmy sobie i tyle. Tak cała wina
      była tylko po mojej stronie, nie miałem żadnego argumentu, mogłem tylko spuścić
      głowę i tyle.

      Co Ci radzę.
      Po pierwsze żadnych awantur. Po drugie wydrukuj jeśli możesz tamta rozmowę.
      Pogadaj z nim, ale spokojnie. Powiem mu o tym że
      A) Robi tobie i wszemu dziecku wielką krzywdę
      B) Takim zaangażowaniem przekracza role pedagoga
      C) Takie rozmowy to PRZESTĘPSTWO !!! bo tak faktycznie może to być potraktowane.
      D) Laska może go faktycznie później takimi rozmowami szantażować, nawet jeśli
      wywinie się policji będzie skończony jako pedagog.

      Poproś o to by nie podawał nikomu swojego numeru telefonu, najlepiej zmienić.
      Nr GG ma natychmiast zmienić, a uczniom niech powie, że nie ma internetu żeby
      mógł wyjść z twarzą, ale że w związku z sytuacją rodzinną nie ma czasu na GG.
      Stara skrzynkę GG niech da ci hasło, zaloguj się zmień hasło i zapomnij o nim.
      Oczywiście może sobie importować szybko kontakty ale tym razem będzie to dla
      niego jakby taka gruba kreska, to bedzie jego szansa na zerwanie z tym. Pogubił
      sie, daj mu szansę od niego zależy czy ja wykorzysta. Jak się zdecyduje na
      recydywę... cóż... o tym za chwilę.

      Zafascynował sie jakąś laską która zaraz pójdzie w szeroki świat i o nim zapomni
      a on będzie miał "nasrane" w papierach.
      No i koniec kropka, żadnego błagania tylko koniec z dostępem do GG, najlepiej do
      internetu ale jeśli potrzebuje bo praca tego wymaga to chociaż ogranicz mu GG.
      Sorry, miał kredyt zaufania, nie sprawdzałaś go, podpadł więc sie niech teraz
      nie dziwi, że jest obecnie na cenzurowanym. Jak sobie znowu zasłuży i odzyska
      Twoje zaufanie, wtedy pogadacie.
      Pamiętaj ON podpadał, ON cię zawiódł. Musisz sprawę postawić niejako na ostrzu
      noża, ale spokojnie i BEZ KRZYKÓW. Nawet jak będzie próbował bagatelizować A
      będzie, musisz konsekwentnie realizować swoją politykę. Musisz być stanowcza i już.

      Jeśli zaś wszystko zawiedzie... zachowaj sobie wydruk z GG i numery GG osób z
      którymi rozmawiał. Powiedz mu że jak będziesz zmuszona to dla dobra rodziny
      pójdziesz z tym do psychologa a jak to nie podziała to nawet do dyrekcji szkoły.

      Moga forumowicze zarzucić mi tu straszenie, itp. Powiem tyle czasami trzeba
      walnąć obuchem kogoś w łeb żeby zrozumiał oczywistość i przejrzał na oczy. ja
      jestem zwolennikiem w takich sytuacjach jasnego postawienia sprawy..

      TAKICH RZECZY SIE NIE ROBI Z UCZENNICAMI BO TO NIEETYCZNE,
      pomijam już całą resztę. Gdyby protestował zaproponuj spotkanie z jakimś kolegą
      z pracy i spytaj sie czy takie rozmowy na GG z uczniami to "standard"
      wychowawczy w tej szkole, bo może faktycznie "histeryzujesz niepotrzebnie" ???
      Ciekawe jak zareaguje ????
      Pozdrawiam
      Avide.
      • kawitator Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 13:31
        avide -gromkie brawa
        Nie mam takich doświadczeń ale to co piszesz jest przekonywujące i ma ręce i nogi.
      • yenna29 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 14:20
        Dziękuję za wszystkie rady - banalnie to zabrzmi ale czuję się o
        wiele lepiej - nie mogłam opowiedzieć o tej historii przyjaciółkom
        ani nikomu w rodzinie bo przecież wśród najbliższych funkcjonujemy
        jako idealna para. Czasami tak jest, że niby wszystko jest o.k. ale
        to pozory... Musze sie zebrać w sobie na tą rozmowę,
        przygotować...nie chcę się popłakać ale czuję, że tak chyba będzie.
        Jestem zmęczona po prostu tą całą sytuacją...
        Co do rad o rozdzieleniu finansów i przygotowaniu się na ewentualne
        rozstanie - myślałam już o tym, zastanawiałam się nad takim
        krokiem , który wstrząśnie moim mężem. Ale wiecie co? Ja nadal tego
        faceta kocham. Myślałam także nad skontaktowaniem się z tą
        dziewczyną ale nie pozwolę sobie na to. Nie wiem - byłoby to dla
        mnie zbyt poniżające i upokażające... Zresztą , niby co mogłabym jej
        powiedzieć? " Przestań wysyłać mu smsy i zawracac mu głowę na GG"?
        Przeciez ona może mi odpowiedzieć, że to on ją non stop zaczepia...
        Muszę wszystko jeszcze raz przemyśleć.
        Jeszcze raz dzięki wszystkim za pomoc.
        • avide Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 16:12
          Słuchaj, nie stawiaj na nim krzyżyka. Kochasz, on pewnie ciebie też. Każdy ma
          prawo sie zagubić. Faktycznie może wkradła się rutyna do waszego małżeństwa,
          może dziecku za dużą uwagę poświęciłaś a on zamiast dopominać się o swoje uciekł
          w inny świat. Świat pracy, a że praca wiąże się z młodzieżą. Teraz młodzież jest
          inna niż jeszcze 10 lat temu. Niektóre nastolatki chodzą ubrane jak
          business-woman, noszą ostry makijaż, malują paznokcie, wiele jest wyzywających i
          pewnych siebie. Nie mniej to ciągle dzieciaki. Ale i taki dzieciak potrafi
          zafascynować, młodością, witalnością, innością. Facet na prawdę mógł sie
          pogubić. DAJ MU SZANSE. DAJ WAM SZANSE. Jak po rozmowie i postawieniu sprawy na
          ostrzu noża, okaże się recydywistą wtedy, z bólem w sercu, po cichutku zacznij
          od zabezpieczenia finansowego, i tak dalej.

          Co do "tamtej" absolutnie masz racje. Ty nie masz z nią o czym rozmawiać. To nie
          kobieta, to dziecko, możesz tylko wyjść na idiotkę lub jakąś desperatkę. To ON
          to zaczął i ON musi to skończyć. Inaczej Ty to skończysz ale konsekwencje dla
          niego będą dużo trudniejsze do przełknięcia. Najważniejsze jednak byś miała
          "twarde dowody".

          Przykre, że czasami trzeba takimi metodami otwierać oczy ale czasami gra jest
          warta świeczki. Myślę, że w Twoim przypadku jest warta, bo faktycznie póki to
          nie wyszło poza GG-flirt nie wszystko jest jeszcze stracone.

          Acha przypomniała mi się sprawa nauczycielki z Wrocławia (niedawno w TV było)
          która paliła trawę z uczniami. Sprawa wyszła po tym jak jeden z rodziców
          przeczytał historię GG swego dziecka. Efekt, kobieta zdaje się wyrzucona ze
          szkoły, dostała wyrok (2 lata nie pamiętam czy w zawieszeniu, chyba tak ale
          pamiętam że prokurator się upierał o apelację by zawiasów nie było) no i jakoś
          zakaz pracy z młodzieżą. Generalnie śmierdząca sprawa. Powiedz mężowi co będzie
          jak wyjdzie że prosił o akty swoich uczennic. Myślę że w TV to na 100% go
          zobaczymy, szkoda tylko, że jako anty-bohatera.

          Pozdarwiam.
          Avide.
          PS. Głowa do góry, jeszcze masz o co walczyć. Jak wszystko zawiedzie kup jakąś
          pałę i wal go po głowie aż oprzytomnieje :)))))))
      • sylwiamich Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 14:21
        Biedny misio się pogubił w wielkim świecie pełnym małolat i ich
        problemów.Zachowaj spokój, pogróż paluszkiem, jak potrzeba
        postrasz.A dalej to juz możesz się rozliczać jako matka samotnie
        wychowująca dzieci (męża też sobie dopisz do tych rozliczeń).
    • cierpienie_nie_jest_w_cenie no, interpretacja jest prosta..... 17.10.07, 13:53
      nie scigaj go i nie kontroluj-wróci na chwilę i bedzie gadał
      ze "przesadzasz" i ze przecież nic sie nie stało (bo pewnie sie
      jeszcze nic nie stało więc mąż jest czysty i nie kłamie :)

      nie awanturuj się

      jak najszybciej oddziel finanse (zabezpiecz jakas sumę tylko dla
      siebie)i dopiero przystap do ofensywy
      Majac zaplecze materialne bedziesz pewniejsza siebie a w razie
      rozpadu związku bedziesz sie czuła mniej pokrzywdzona.

      Pisałaś o poswięcaniu się - w moim wątku możesz przczytać do czego
      mnie to doprowadziło. Mam pierwsze doswiadczenia w "skierowaniu sie
      ku sobie" , wiesz mam tak silne nawyki że nawet jest mi trudno nie
      gotować obiadu i czuję się tą złą kobietą - ale sie trzymam i
      poczucie winy trzymam dla siebie a na zewnatrz zachowuję sie
      asertywnie.

      Mój mąż ma to samo - fascynacje młodziutkimi kobietami a najlepiej
      jak maja problem do rozwiązania.Mnie tez poznał jak mialam
      dwadziescia kilka lat i "trzeba mnie było uratować" .Teraz mam
      trzydziechę i w widoczny sposób starciłam na atrakcyjnosci.

      Z mojego aktualnego doswiadczenia rada jest jedna : rozluźnic
      kontakt,nie ścigać ,nie przeprowadzać poważnych rozmów,ograniczyć
      jałowe obowiązki zony typu
      gotowanie,seks bez
      orgazmu,szukanie,załatwianie,sprzatanie,wyrzekanie sie dla dobra
      rodziny i skierować maksimum uwagi na zapewnienie sobie zaplecza
      materialnego aby móc odejsc. Moze nie sie nie rozstaniecie ale
      bedziesz mogła staiac warunki gdy bedziesz niezależna.





    • al9 interpretacja 17.10.07, 14:05
      avide ma rację a nawet jest zbyt ostraożny w słowach (wrodzona
      delikatność)
      Twój mąż ma poważny problem. Odcięcie od sieci to za mało. Pwinien
      zmienic zawód. Absolutnie przekroczył juz wszystkie granice i jest o
      krok od rozmów z prokuratorem.
      Małe miasto...
      Wiesz co się stanie z Tobą i Twoim dzieckiem jak sprawa ujrzy
      światło dzienne? A ujrzy bo taka jest logika zachowań młodzieży..
      Twój szanowny małzonek tak się nadaje do pracy z młodzieżą jak
      Rydzyk do platformy obywatelskiej... Powinien pracować w domu
      starców a i to tylko ze starszymi pensjonariuszami...
      Daj mu ultimatum i 5 minut na zastanowienie.
      Wyjeżdzcie z tego miasta. I bąż zawsze czyjna..
      Jestem pesymistą..
      Pozdrawiam i pamiętaj - bądź szczera sama wobec siebie. Wiem. To
      boli. Ale oczyszcza.
      al
    • alta_rica Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 14:10
      Pomijając już rady przedmówców - słuszne skądinąd, powiem jeszcze
      coś a propos.

      Byłam kiedyś uczennicą, jak wszystkie dziewczyny zresztą, nie będę
      oryginalna ;-) Ale do rzeczy. Na rok przed maturą dostałyśmy -
      żeńska klasa - nowego historyka. Wiadomo : młody, przystojny,
      inteligentny, fascynujący. Zajęcia prowadził genialnie. Zapanował
      amok totalny, większośc nagle chciała zdawać historię, uczęszczanie
      na dodatkowe zajęcia, zwracanie na siebie uwagi, pseudo-erotyczne
      gierki. Szał.
      Facet żonaty rzecz jasna - opanował sytuację błyskawicznie i
      wystudził atmosferę do zera. Miał mianowicie miły zwyczaj wtrącania
      subtelnych acz znaczących uwag o małżonce ;-) W stylu : "Moje
      drogie Panie dzis suchy wykład, bo moja żona ma ważny egzamin, a
      jak ona się denerwuje to ja też się denerwuję", albo "Dziś ani
      minuty dłużej z Wami nie posiedzę, bo żona pyszny obiad zrobiła -
      nie macie pojęcia jakie robi genialne gołabki" albo "Piękny dzień
      dziś mamy nieprawdaż? Chyba kupię żonie pierwsze wiosenne kwiaty...
      Też lubicie takie wczesno-wiosenne kwiatki?" Itd. itp.
      A zatem - chcieć to móc i można dac sobie radę bez problemu ze
      stadem napalonych panienek, nie tracąc z nimi jednocześnie
      przyjacielskiego kontaktu. Twój mąż najwyraźniej jednak NIE CHCE
      dać sobie z tym rady. Współczuję.
    • cyjanokobalamina Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 17:07
      Szkoda slow, zglupial chlop do reszty!

      W dzisiejszych czasach znajomi nauczyciele nie ryzykuja pozostania z
      uczniem sam na sam w klasie, zadnych rozmow bez swiadkow, a ten
      idiota (przepraszam, zadne inne okreslenie nie przychodzi mi do
      glowy) rozdaje swoje numery telefonu i gg?!

      Nie wiem na ile ta uczennica jest zauroczona Twoim mezem, a na ile
      to jakas gra z jej strony, zwiazana np. z matura. W oby dwoch
      przypadkach ciezko mi sobie wyobrazic pozytywne zakonczenie tej
      historii. W oby dwoch z tych przypadkow ona moze wykorzystac
      archiwum gg. Dochodza do tego przyjaciolki owej uczennicy, inni
      uczniowie... O tych rozmowach na pewno wie ktos jeszcze. Dla mnie
      Twoj maz jako nauczyciel juz poplynal. Uswiadom mu to. Uswiadom mu
      rowniez, ze pakujac sie w tarapaty ciagnie za soba rowniez Ciebie i
      dziecko. Chyba bym sie z takim nieodpowiedzialnym typem rozstala.



    • zelm71 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 17:14
      Ja dodam jeszcze jedno, zadam pytanie którego nikt nie zadał. A może
      ma ciągoty pedofilskie? Lubi nawet takie 12-13 lat? Ja bym sprawdził
      dyskretnie komputer. Mogę dokładnie powiedzieć ci jeśli będziesz
      chciała jak to zrobić, gdzie szukać i czego szukać.
      Wszystko jest możliwe.
      • yenna29 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 18:03
        Zelm71 - jeśli rzeczywiście ma jakieś tajemnice ukryte gdzieś na
        dysku to na pewno dobrze je zabezpieczył. Nie szperałam tam nigdy bo
        uważałam, że to obrzydliwe tak postępować... Zawsze uważałam że
        związek powinien się opierać na wzajemnym zaufaniu - teraz dostałam
        niezłą nauczkę za takie myślenie. Jeden człowiek a dwie twarze...
        • zelm71 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 18:20
          Po pierwsze może ściągać zdjęcia i je jakoś zabezpieczać ale jeśli
          uważa cię za analfabetę informatycznego to pewnie stosuje proste
          metody. Ale można sprawdzić np. historię odwiedzin internetu i
          sprawdzić na jakie strony wchodził, tak samo cookies. Nie wierzę że
          jest tak bystry w komputerach aby wiedzieć jak zacierać po sobie
          ślady. Warto spróbować. Najprostrza metoda do ukrywania to dany
          katalog zrobić niewidocznym ale łatwo sprawić aby był widoczny.
          Ewentualnie zdjęcia przechowuje na pen drive.
        • green_land Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 19:08
          Może tak - skoro go kochasz, powinnaś walczyć o Was. Więc nie ma
          zbyt wiele do wyboru - powinien zmienić pracę, bo zmiana zachowania,
          przynajmniej na razie, nie wchodzi w grę. Po tym, jak i co piszesz
          widać, że jesteś bardzo intel;igentną, mądrą i dojrzałą kobietą, za
          taką żonę powinien Bogu dziekować. Skoro zafascynowały go
          nastolatki, a nic wielkiego z tego raczej nie wyszłoby, by go
          uratować powinin zrezygnować z pracy.
          Znasz swojego męża najlepiej, więc będziesz wiedziała co zrobić.
          Możesz pewnego wieczoru wejśc do jego pokoju i spokojnie oznajmić,
          że skopiowałas twardy dysk i dajesz mu teraz ultimatum - zmiana
          pracy i koniec tamtych znajomości, albo zgłaszasz to na policję.
          Musisz blefować i zachować kamienną twarz, mówić pewnym głowem i z
          niezachwianą pewnością że masz go w garści. Możesz powiedziec, że
          konsultowałaś się z jakimś tam ośrodkiem, który zajmuje się takimi
          sprawami /czyli relacjami nauczyciel-uczennice/ albo coś podobnego.
          Powiedz, że kochasz go i dlatego nie chcesz, by wylądował w pierdlu,
          nie chcesz, by Wasze dziecko miało łatkę dziecka faceta, który
          molestował własne uczennice, nie chcesz mieć łatkę takiej zony.
          Powiedz, że weszłaś na pewne forum i tam dziewczyny z jego klasy
          chwaliły się, że go poderwały i teraz zrobią mu niezłą opinię itd.,
          że naśmiewają się z niego i mają za idiotę.
          Powinno go ruszyć i dać mu do myślenia.
          Trzymam mocno za Was kciuki!
          • felixs Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 20:51
            No jak niektóre posty czytam to mam wrażenie że zaraz na tej grupie znajdzie się
            paru życzliwych którzy do CBA z tym polecą...

            Wrzućcie na luz, kobieta ma problem a wy tu już z policją, ośrodkami itp.
            Przecież to jest jej mąż osoba którą kocha. Jeżeli pójdzie za waszymi radami to
            straci męża bezpowrotnie. Czy nie za wcześnie na takie rozstrzygnięcia?
            • enith Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 22:39
              Czyli co ma zrobić twoim zdaniem? Zostawić sprawy, by toczyły się własnym torem?
              A jaką radę będziesz miał dla niej, jeśli jedna z uczennic (dla hecy, dla
              zemsty) oskarży jej męża o molestowanie seksualne, niszcząc tym tak jego, jak i
              całą jego rodzinę?
              • felixs Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 18.10.07, 06:59
                Wiesz, myślę ze wczesnej napisano już sporo mądrych rad, które przede wszystkim
                pozwolą ratować związek. Nie ma sensu zaczynać od najcięższej artylerii. Yenna
                podejmie jakieś kroki, podzieli sie z nami wynikami rozmowy, tym w jaki sposób
                sytuacja sie zmieniła. Nie wolno nam zakładać najczarniejszych scenariuszy kiedy
                widzimy, że jej zależy na mężu. Poza tym mówimy o dziewczynie, która jest w
                klasie maturalnej. Czasami trafiają się w tym wieku ludzie, którzy nie muszą
                wstydzić się za swoją niedojrzałość, więc warto poczekać z najczarniejszymi
                proroctwami i dać małżeństwu szansę na ocalenie swojej miłości i godności.
                • martalek Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 18.10.07, 10:04
                  A najsmutniejsze jest to, ze ten "pedagog" od siedmiu bolesci, poswiecil dwa
                  wieczory na rodzine, a trzeciego nie wytrzymal i usiadl do kompa... Ty go
                  kochasz i sie dreczysz tym, zameczasz, przemyslasz, on Cie "niby" kocha i ma w
                  dupie wieczory z Toba, wspolne wyjscia, zabawy z dzieckiem, czy chociazby czas
                  na rozmowy.
    • zelm71 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 19:30
      Z tym blefem to może być pułapka. Proponuję faktycznie sprawdzić
      komputer a jeśli coś znajdziesz to dopiero wówczas pokazać mu karty,
      co na niego masz.
      On może wiedzieć że ona nie jest w stanie skopiować zawartości
      dysku. Trzeba mieć kilka koronnych faktycznych argumentów. Zachować
      zimną krew, poświęcić trochę czasu na znalezienie haków. Jednak
      trzeba zachować ostrożność aby się nie połapa że coś jest nie tak.
      Np. idzie do wanny ty jesteś milutka , cap komputer i sprawdzasz
      albo wstajesz wcześniej od niego np. 0 5.00 i spokojnie sprawdzasz.
      Jeśli jest cwany może się połapać, że grzebałać w komputerze. Nawet
      myszkę odstaw dokładnie w to samo miejsce i np. długopis czy okulary
      pozostaw dokładnie na tym samym miejscu. Jak będzie sprytny to
      sprawdzi po logach że czegoś szukałaś. Ale jak jest pewny siebie to
      dasz radę.
      Później możesz dopiero blefować.
      Sprawdz mu torby, kieszenie i inne skrytki bo tam może mieć
      pendrive. Sprawdź co na nim jest. Jeśli na pendrive nic
      kompromitującego nie ma to ściągając odpowiedni program (jest tego
      sporo w sieci) możesz odzyskać skasowane wcześniej pliki z pendrive.
      Ale musisz mieć na to trochę czasu.
      • felixs Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 20:55
        O kolejne dobre rady...
        Wrzuć na luz z tymi hakami, to nie ta grupa!
    • zelm71 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 17.10.07, 21:31
      Nie chodzi mi o haki w dosłownym znaczeniu. Nie o to chodzi aby
      poleciała z tym na Policję. Może ten jej mąż to nie idiota i na
      blefowanie się nie nabierze. Trzeba mieć argumenty a co ona z tym
      później zrobi tojej sprawa. Przecież nikt jej źle nie życzy.
      Nie jestem od Ziobry :)
      • cierpienie_nie_jest_w_cenie finanse - rozdział 17.10.07, 22:43
        Nie chodziło mi o te zebyś wstrzasneła mężem rozdzielając finanse
        i tym samy dając znak ze coś jet poważnie nie tak ale zebys sobie
        zabezpieczyła tyły i stała na dobrej pozycji negocjacyjnej.Nie od
        dziś wiadomo ze ta osoba która nie ma zaplecza finasowego
        (praca,oszczedności,jakies inne lokaty) i ma male dziecko ma
        trudniej w przypadku rozstania.Chocby po to sa pieniadze potrzebne
        zeby z dnia na dzień wynając mieszkanie i miec czas na znalezienie
        pracy jezeli nastepuje zmiana miejsca pobytu.

        Jak nie umiesz skopiować czegos z kompa to sobie wydrukuj.Ta sprawa
        może niestety zakończyć sie rozwodem i walką na argumenty.

        Ale może juz dłużej nie chroniony przez Ciebie i skonfrontowany ze
        skutkami swoich zauroczeń Twój mąż się obudzi i wybierze walke o
        rodzinę.











      • zdzichu-nr1 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 18.10.07, 00:04
        Hmmmm, chyba jako jedyny na forum miałem dłuższy erotyczny kontakt z pannicą,
        która jeszcze 4 lata temu sama była maturzystką w renomowanym warszawskim
        liceum. Opowiedziała mi historie, od których włos się jeży na głowie. Koleżanki
        robiące sobie dla funu sesje zdjęciowe dla porno-pisemek i pan nauczyciel
        jednego z głównych przedmiotów, który molestował seksualnie. A jak panienka nie
        chciała, to z premedytacją oblewał na maturze. Nikt z forumowiczów nie zauważa,
        że On jako nauczyciel też ma "narzędzia nacisku" w swoim ręku i może komuś
        zabagnić/złamać życie!!!

        Kolega jeździ na kolonie letnie/obozy żeglarskie z trzynasto/czternastolatkami i
        opowiada, że seks wśród tych DZIECI jest na porządku dziennym. Trudno w to
        uwierzyć, ale... ja jemu wierzę.

        A co do środków zaradczych, to tylko walizka. On sobie po prostu romansuje, wiek
        nie ma tu większego znaczenia
        • glamourous Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 18.10.07, 10:54
          Zdzichu, zastanawiam sie JAK to mozliwe, zeby licealny profesor z
          takim powodzeniem molestowal uczennice. OK, rozumiem - matura jako
          narzedzie szantazu, ale co po pomyslnym zdaniu tejże? Jak dalece
          zakrojony musial byc ten jego szantaz zeby nikt go nie wsypal juz po
          maturze, kiedy te molestowane uczennice wydostawaly sie poza strefe
          jego wplywow?
          • wiktoriada111 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 18.10.07, 15:13
            To jest możliwe glam... Nie każda nastolatka jest zaraz zimną
            zdzirą, która się sama pobawi a potem poleci naskarżyć do dyrektora
            z miną niewiniątka. Częściej ofiray takiego molestowania wolą po
            prostu zdać maturą i w ciszy postarać się o wszystkim zapomnieć, niż
            wystawić się na publiczne wytykanie palcami, roztrząsanie całego
            krępującego zajścia na publicznym forum... Wiesz, chyba jestem w
            stanie zrozumieć takie chowanie głowy w piasek na zasadzie "było
            minęło"...
            A takiego pseudo nauczyciela bym rozszarpała gdyby wpadł w moje
            ręce!! Zero tolerancji i zero litości dla niedowartościowanych
            dupków co sobie małego fiuta i nieudane pożycie małżeńskie, albo
            jakieś zakichane kompleksy i brak pewności siebie zaleczają pseudo
            flirtami z naiwnymi licealistkami, którym łatwo zaimponować, bo w
            tym wieku ma się pstro w głowie! Wielki Pan alfa i omega, bóg
            męskości i dojrzałości - TFU!!Psia jego mać!
          • zdzichu-nr1 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 18.10.07, 15:45
            Liceum jest b. znane, ten Pan pewnie uczy do dziś, więc szczegółów oszczędzę,
            ale arsenał środków miał klasyczny - wpierw znęcał się psychicznie i upokarzał
            przy całej klasie (wmawianie rzekomego nieprzygotowania do zajęć, totalnej
            niewiedzy i wrodzonego cymbalstwa), a potem grał rolę "dobrego policjanta",
            zapraszał do domu na darmowe korepetycje i już się konkretnie dobierał. Potrafił
            naprawdę oblać na maturze niepokorne Panie. No, a te co z nim szły... to chyba
            chciały potem szybko zapomnieć i o tej "renomowanej" szkole i o Panu
            Nauczycielu. Aha, facet był podobno wściekle inteligentny, taki psychopata o
            bogatej osobowości.
    • idealistka20 Uświadom swojego męża, 18.10.07, 16:12
      że za takie zachowanie może w najlepszym wypadku stracić pracę. W gorszym, choć
      wcale nie ekstremalnym może wylądować w więzieniu.
    • loppe Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 25.10.07, 21:01
      To straszne.

      Moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z Tobą, a bardzo dużo z tym że
      on się uzależnił od tych nowych form komunikacji
      • loppe Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 26.10.07, 15:04
        które to formy zwiekszają zuchwałość erotyczną, skracają dystans i o
        wiele łatwiej wchodzi się dzieki nim na teren seksualnie podminowany
    • syriana Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 25.10.07, 21:10
      żaden dobry pedagog do pomocy swoim uczennicom, nie potrzebuje ich nagich zdjęć
      jeśli łudzisz się, że te kontakty wynikają z troski męża o problemy dziewczyn,
      to jesteś naiwna bardzo

      to po prostu romans w przedbiegach
      w dodatku na bardzo cienkiej linii, bo zauroczone dziewczę, usłyszawszy jasny
      komunikat że to koniec, posunie się do brzydkich rzeczy, z których oskarżenie
      faceta o molestowanie nie będzie najgorszą
      • 1kifo Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 29.01.08, 13:50
        u mnie dzieje sie to samo i niestety to chyba koniec naszego malzenstwa
    • szklany_klosz Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 30.01.08, 12:53
      Yenno, pewnie byś chciała uslyszeć coś uspokającego, ale niestety tu
      się chyba nie da. Szczerze powiem, jest się czym martwic. Jestem
      nauczycielką. Rozumiem kwestię powołania nauczycielskiego. Twoj mąz
      jednak najwyraźniej zatracił się w tym, co robi. Na początku
      rzeczywiscie pewnie chodziło mu tylko o pomoc. Pewnie wydawało mu
      się, że jesli będzie bardziej 'cool', to uda mu się być blizej
      uczniów w ich dobrze rozumianym interesie.
      Teraz jednak najwyraźniej flirtuje z nastolatkami. Wyobraź sobie
      reakcję matki tej dziewczyny, jesli ona kiedyś przyjrzy zawartość
      jej GG. Przecież ona może z powodzeniem oskarzyć Twojego męża o
      molestowanie jej córki. W dodatku wygrać. To, co robi Twój mąż, w
      tej chwili jest po prostu niebezpieczne.
      Nie wiem, co Ci poradzić. Przyznam się, że sama mam ogromny problem
      z odciągnięciem mojego mężczyzny od komputera. Jestem normalnie
      zazdrosna o komputer (choć to już historia na inny watek;-)). Wiem,
      ze nie powinnam, bo prywatność w związku jest bardzo wazna, ale też
      sprawdzałam zawartośc komputera pod katem tego, czy nie flirtuje
      gdzies na boku. Wychodzi na to, że nie.
      Nie mam jednak sposobu na przekonanie własnego faceta, że zycie
      rodzinne jest ważniejsze od kolejnego postu. Nie jestem więc w tej
      kwestii wyrocznią i nie wiem, jak mogłabys oderwać męża od
      komputera.
      Faktem jest jednak to, ze to, co on robi, to juz nie pasja... To
      groźne. Może nawet stracić prawo do wykonywania zawodu.
      PS. Czy ktoś wie, jak oderwać męzczyznę od komputera? Wolalabym nie
      uciekać się do psucia tej zabawki ;-)
      • gomory Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 30.01.08, 16:07
        > PS. Czy ktoś wie, jak oderwać męzczyznę od komputera? Wolalabym nie uciekać się do psucia tej zabawki ;-)

        Trudny orzech do zgryzienia. Wiem o tym doskonale gdyz sam przygniatajaca czesc dnia spedzam przed PC, i znam kogos kto moglby takie zdanie napisac. Musialabys zapewnic mu atrakcyjniejsza rozrywke ;). Nielatwa sprawa bo przed kompem sam sobie moze wybrac to na co ma ochote w danej chwili.
        Moglabys sprobowac forsowac limity "godzinowe" dostepu. Troche to dziecinne i niesie ryzko, ze w efekcie otrzymasz meza podsypiajacego w dzien, a czyhajacego wieczorami kiedy w koncu usniesz, ale coz... Twoj wybor :P. W najgorszym razie zapewni sobie rozrywki poza domem ;).
      • zaniedbywany_maz0 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 31.01.08, 08:24
        szklany_klosz napisała:


        > PS. Czy ktoś wie, jak oderwać męzczyznę od komputera? Wolalabym
        nie
        > uciekać się do psucia tej zabawki ;-)

        Mysle, ze jakies sex ciuszki/erotyczna bielizna i odciagniesz
        swojego meza od kompa, a moze "maly gwalt" na mezu siedzacym przed
        kompem?A moze (jak masz tak mozliwosc) zrob swoje w sexi ciuszkach
        (nagie?) zdjecie i w rzuc jako tapete do kompa, tak by nie wiedzial,
        wraca wlacza kompa a tu jego ZONA. Ja bym tak chcial :-)Ale moge
        tylko pomarzyc o sex ciuszkach itd.
        • gomory Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 31.01.08, 11:24
          > wrzuc jako tapete do kompa, tak by nie wiedzial,
          > wraca wlacza kompa a tu jego ZONA.

          Wyobrazilem sobie scenke: zaprasza kumpli by im pokazac jak sie konfiguruje serwer, odpala kompa i... ;)
          • szklany_klosz Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 31.01.08, 12:03
            Gomory, ta wizja mna wstrząsnęła;-))))
    • zaniedbywany_maz0 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 31.01.08, 08:32
      Porozmawiaj powaznie z Mezem !! Nagie zdjecia uczennicy ?? Facet
      chyba wariuje !! Obudz Go z tego SNU !! Powiedz mu, co zrobi jak ta
      maturzystka nie zda matury i ... z zemsty ujawini "bilingi" z GG i
      SMSy?? Sprobuj GO jednak OBUDZIC a jak to nic nie da, szukuj sie
      powoli do zmiany miejsca zamieszkania razem z dzieckiem !! Moze wroc
      do miasta z kt. wyjechalas ??
      Zycze Ci powodzenia w tej trudnej sprawie.!!
    • miedzianakonefka Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 31.01.08, 09:49
      Żarty żartami ale te gołe zdjęcia to już gruba przesada. Ja rozumiem
      że ego wzrasta jak młode z pępkami na wierzchu się garną na każde
      skinienie, ale wizja nauczyciela u którego się załatwi ocenę
      pokazując to czy tamto jest przerażająca. Słusznie tu ktoś napisał
      że spokojnie może się to skończyć za kratami. Młode to jeszcze
      głupie, ale niech no któryś z rodziców dopadnie taką rozmówkę a twój
      stary będzie miał pozamiatane do końca życia. O ile go wcześniej
      jakiś wyrywny tata nie zatłucze. Sprawa wymaga szybkiej poważnej i
      szczerej rozmowy a jak się nie da to drastycznych rozwiążań MHO.

      Alleluja i do przodu...
    • login-ka Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 10.02.08, 11:54
      Kobieto! Wiem, że to co napiszę nie jest być może tym,co chciałabyś usłyszeć, ale... Zastanów się czy chcesz żyć z takim człowiekiem!
      Rozumiem pomoc uczennicy, ale w czym może jej pomóc przesłanie Twojemu mężowi nagich zdjęć? Może w pokonaniu kompleksów? Dobre sobie. Poza tym, jak napisałaś "po maturze będą
      > mogli "normalnie" rozmawiać bo nie będzie już dystansu uczeń" Super... ciekawe czy dystans cielesny też zamierzają przekroczyć.
      Macie dziecko i to jest najgorsze, ale z drugiej strony - o to dziecko też bym się martwiła... Życie w rodzinie, w której tatuś lubi nastolatki...?
      Przepraszam za ostry ton, ale Twój wątek naprawdę mnie poruszył i wkurzył (zachowanie męża). Moje argumenty w skrócie:
      1. to już trwa 2 lata,
      2. zdjęcia erotyczne,
      3. nastolatki + dorosły facet= kryminał
      Zawsze jest inne wyjście, tylko czy lepsze? Przeczytaj albo obejrzyj "Małe dzieci". To tak w temacie...
      • gomory Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 10.02.08, 12:02
        > 3. nastolatki + dorosły facet= kryminał

        Wg polskiego prawa 15latki moga wspolzyc z doroslymi wg wlasnej woli. Byleby dorosly im nie dal wodki do picia i nie pokazal pornografii ;).
      • paulina501 Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 10.02.08, 12:38
        znam to z autopsji, to było 20 lat temu, jestem z męzem,ale co to za
        życie, to nie byla uczennica,ale moja kuzynka,sporo mlodsza ode
        mnie,bez ojca,bywala często u nas w domu,bardzo ją kochałam,a
        ona....oczywiscie to mąz powinien zachować się dojrzalej,ale ona
        wówczas umiała juz rozróznic serdecznośc od zalotów..... ona sobie
        żyje,nic nie wiem o niej i nie chcę wiedzieć, a on jest ze mną,albo
        nienie - to jest tak, jestesmy ze soba w wielkim mieszkaniu,gdzie
        więcej chłodu niż ciepła, nie rozmyślam,wybaczyłam
        • life_ever Re: pomóżcie mi zinterpretować zachowanie męża :( 13.02.08, 23:16
          Właściwie co do rad "jak postąpić", to Avide napisał wszystko. :)
          Opisywałam kiedyś swoją sytuację tu, na forum- mój facet też odkrył możliwości
          czatowe. Wpadł przypadkiem.
          W takiej sytuacji trzeba działać błyskawicznie, stanowczo, ale też spokojnie. Ja
          nie robiłam awantury. Wszystko sobie wydrukowałam i rzuciłam mu na stół dając
          prosty wybór: albo inwestuje swój czas, chęci i pragnienia w nasz związek, albo
          się żegnamy.
          Wybrał to pierwsze. Do dziś mamy problemy, ale już niezwiązane z internetowymi
          podrywami.

          W Twoim przypadku jest o wiele więcej do stracenia. Nie tylko dlatego, że
          jesteście małżeństwem i macie dziecko.
          Pomyśl, co by było, gdyby sprawa wyszła na jaw. Mąż byłby stracony jako
          nauczyciel, nie tylko w Waszej miejscowości. Taki smród później ciągnie się za
          człowiekiem.
          Mąż naprawdę ma spory problem ze sobą, skoro nie zauważa zagrożenia. Jest
          pedagogiem a to wymaga, żeby trzymał pewien poziom.
          A do tego, żeby się wydało wystarczy niewiele- choćby zainteresowanie rodzica, o
          czymże i do kogo to córka-maturzystka tak pisze i pisze na tym komputerze...






          Mam nadzieję, że do tej pory problem został rozwiązany.
    • intrygantka1 Yenna 14.02.08, 18:46
      czytam niektóre posty i ręce mi opadają. Naprawdę chciałabyś odzyskać swojego
      męża szantażując go, że na niego doniesiesz? I co? Jak się wtedy będziesz czuła?
      Myśli, że może został z Tobą tylko ze strachu, będą nawiedzać Cię co i rusz.
      Moim zdaniem rozmowa jest konieczna. Konieczne jest postawienie jasnych
      warunków. Że nie życzysz sobie takiego zachowania z jego strony i już. Że nie
      będziesz tolerować. I tyle. Szantaż, groźby - to dla mnie metody nie do
      przyjęcia. Ale to Ty musisz zdecydować jak postąpić. Nie wiem, co bym zrobiła na
      Twoim miejscu. Ale nie zgadzam się, że w miłości i na wojnie wszystkie chwyty
      dozwolone. Musisz zadbać o siebie. O to, żebyś nie musiała się kiedyś czegoś
      wstydzić. Trzymam kciuki za Ciebie.
Pełna wersja