Gdy problemem jest praca

17.10.07, 11:17
Czesc,

Moja zona jest pracoholiczka - kiedys sie ludzilem ze tak nie jest,
a teraz jestem pewien - od kiedy sie poznalismy praca byla
najwazniejsza - prezentacje, spotkania, projekty.

Jak sie urodzilo dziecko, troche zwolnila, wracala wczesniej do
domu, nie pracowala wieczorami, a teraz znowu wszystko wrocilo do
normy - powrot o 19, zabawa z dzieckiem do 20.30 a potem komputer i
praca do polnocy.

W weekendy tez wieczor przy komputerze, albo raz na 2 tygodnie kilka
godzin w pracy.

Dla dziecka jeszcze znajdzie troche czasu, ale dla mnie juz nie -
nie ma wspolnych wieczorow, kolacji, nawet rozmow, a o lozku mowy
nie ma bo zawsze jest zmeczona praca i wyczerpana (to prawda -
wyglada jak zombie).

Rozmawialismy wiele razy o tym, ale bez rezultatow - dowiedzialem
sie ze praca jest jej pasja, ze chce sie realizowac, robic kariere,
ze nie widzi mozliwosci zmiany na inna bo w firmie ma dobra pozycje.

Oboje pracujemy, zarabiamy przyzwoite pieniadze (ja nawet sporo
wiecej od niej) - nie musi sie zabijac zeby utrzymywac dom - stac
nas na to zeby nie pracowala albo przeszla do innej mniej platnej
pracy.

Nie negowalem, nie szantazowalem, nie grozilem odejsciem, ale czuje
ze ja juz dlugo tak nie wytrzymam - moja milosc do niej wygasa,
czuje ze mi coraz mniej zalezy. Wytrzymalem 3 lata bez robienia
problemow, ale nie potrafie byc w takim zwiazku - czuje sie
niepotrzebny, zbedny - przydaje sie tylko do robienia zakupow i
dbania o dom.

Zal mi tylko dziecka...

Czy ktos z Was mial kiedys taki problem? Czy ktos potrafi mi cos
podpowiedziec, poradzic?

pozdrawiam
    • yenna29 Re: Gdy problemem jest praca 17.10.07, 11:32
      Współczuję - spróbuj z nią usiąść i pogadać jeszcze raz i zapytać co
      jest dla niej ważne. W moim przypadku rozmowa nie daje żadnych
      efektów - może u Ciebie będzie lepiej.Jedna rada - ja staram się
      rekompensować dziecku brak jednego rodzica - spędzam z małą tak dużo
      czasu ile sie da ale widzę jak jej jest przykro jak tatuś wybiera
      wieczorem komputer niż zabawę z nią. Zastanawiam się nad rozstaniem
      ale mam nadzieję, że u Ciebie do tego nie dojdzie.
      Pozdrawiam.
    • eeela Re: Gdy problemem jest praca 17.10.07, 11:38
      Jesli dla dziecka wciaz jeszcze znajduje czas, sprobuj uderzyc w te,
      wyraznie czulsza, strune. Sprobuj jej wytlumaczyc, ze dziecko,
      widzac rodzicow sobie emocjonalnie odleglych, nigdy razem, nie
      okazujacych sobie czulosci, nie majacych dla siebie czasu, takie
      dziecko bedzie mialo w przyszlosci rozne problemy z nawiazywaniem
      relacji miedzyludzkich - bo podstawowym zrodlem wiedzy o nich jest
      dom.
    • gomory Re: Gdy problemem jest praca 17.10.07, 11:42
      A jak ona sie ustosunkowala do slow ktore nam napisales?
      • mazpracoholiczki Re: Gdy problemem jest praca 17.10.07, 11:50
        a ktore slowa masz na mysli?

        bo napisalem to:

        "Rozmawialismy wiele razy o tym, ale bez rezultatow - dowiedzialem
        sie ze praca jest jej pasja, ze chce sie realizowac, robic kariere,
        ze nie widzi mozliwosci zmiany na inna bo w firmie ma dobra pozycje"

        nie mówiłem jej że coraz mniej ją kocham - to jest stan w którym
        obecnie jestem, ale nie chce jej tego mówić - najpierw sam muszę się
        zastanowić co chcę zrobić
        • wiktoriada111 Podobne wątki - link 17.10.07, 12:12
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=69921538&v=2&s=0
          Jak zawsze na początku odsyłam do podobnych wątków. Tu masz jeden a
          w nim wklejony drugi, poczytaj, na pewno coś dla siebie znajdziesz.
          Pracoholika trzeba niestety traktować jak każdego innego - "-
          holika", czyli uzależnionego...Nie będę się powtarzać, po prostu
          poczytaj nasze wcześniejsze wątki.Łatwo nie będzie, to pewne :(
          • zelm71 Re: Podobne wątki - link 17.10.07, 12:59
            Myślę że może ma kochanka! Mój kolega to przerabiał.
            • notsogoodgirl Do meza pracoholiczki 18.10.07, 19:32
              Bardzo mi przykro ze sytacja przybrala taki obrot w Twoim
              zwiazku.Wiem ze musi Ci byc zle!Ale skoro jestescie
              malzenstwem,macie dziecko to jestescie ze soba na tyle zwiazani ze
              szczera rozmowa nie powinna byc problemem.Znajdz jeden dzien moze w
              weekend i porozmaiwajcie o tym na spokojnie.Powiedz jej dokladnie co
              czujesz,Jesli Cie kocha moze ja ta przerazi o czym sie dowie od
              Ciebie.Moze Ona nawet nie zdaje sobie sprawy z tego ze sytacja
              wymknela sie spod kontroli i pedzi na zlamanie karku w bardzo zlym
              kierunku.Jesli po tej rozmowie nic sie nie zmieni trzeba bedzie
              poszukac pomocy.Wierze ze Ci sie uda.
              Pozdrawiam Serdecznie!
          • dramat74 Re: Podobne wątki - link 19.10.07, 11:13
            ano, niestety, uzależnienie jak każde inne :/
    • zelm71 Re: Gdy problemem jest praca 19.10.07, 14:16
      Powiem ponownie znudziłeś się twojej pani. Choć są osoby dla których
      praca jest jak sex. Może nie spełniłeś jej oczekiwań w łóżku idała
      sobie na luz. Ale prawdopodobnie w pracy czuje się lepiej niż w domu
      bo tam jest inny facet.
      Postaraj się sprawdzić czy czasem jednak nie chodzi o innego faceta.
      To co napisałeś to typowe objawy zrady.
      Mój kolega miał tak samo: "realizuję się w pracy, lubię swoją pracę,
      chcę coś osiągnąć" i co się okazało? - kochanek. Są już po
      rozwodzie, zamieniła na młodszy i bogatszy model.
    • trzydziestoletnia Re: Gdy problemem jest praca 19.10.07, 22:54
      Jesli to jest pracoholizm to trzeba tu postepowac jak przy innych uzaleznieniach - najlepiej przy wsparciu terapeuty. Gdy nic nie zrobisz, z pewnoscia samo sie nie naprawi, a bedzie coraz gorzej, nie tylko miedzy Wami. A co mozesz zrobic? Jasno przedstawic swoje stanowisko i pokazac jak taki styl zycia odbija sie na Twoich uczuciach i relacji z dzieckiem - czyli po prostu przedstawic jej wszelkie STRATY jakie ponosicie. Sam chyba niewiele dalej zdzialasz, mozesz jedynie swoim zachowaiem sklonic ją do rozmowy z psychologiem, najlepiej na wspolnej wizycie, bo ludzie uzaleznieni chetnie zmanipuluja najpierw terapeute (podczas przedstawiania swojej sytuacji), a potem rodzine (przedstawiajac to czego sie dowiedzieli na wizycie).
    • renebenay Re: Gdy problemem jest praca 20.10.07, 14:23
      Wyjscie jest dosc latwe bo wystarczy uprzedzic partnerke ze,co drugi dzien
      bedziesz wracal z pracy czy z jakiegos kursu itd. okolo 20-tej,poprostu co drugi
      to ona bedzie musiala znalezc wiecej czasu.W ten sposob bedzie musiala nastapic
      dyskusja o waszym zyciu,to bedzie super okazja aby powiedziec co masz na
      sercu-nawet mozesz spokojnie jej powiedziec o braku zycia seksualnego i dorzucic
      ze,niedlugo bedziesz chodzil gdzies indziej.
Pełna wersja