builder2005
18.10.07, 13:44
Może kolejny raz odkopuję świeży lub stary temat.
Jesteśmy z żoną katolikami praktykującymi, staramy się na co dzień
postępować zgodnie z nauką kościoła.
Bardzo lubimy seks i staramy sie go urozmaicać, np a to taka pozycja
lub inna itp rzeczy.
Staramy sie spełniać w miłości i z namiętnością oddajemy się seksowi
oralnemu, analnemu i tradycyjnemu w najrózniejszych pozycjach.
Czasami jest tak że po poworcie z pracy żona sama z siebie(pod
nieobecność dzieci) doprowadza mnie oralnie do finału.
Jednak mimo pełnej radości i poczucia spełnienia w seksie pojawia
sie takie małe pytanie, czy aby takimi frywolnymi i
czasami "wyuzdanymi" zabawami nie obrażamy Boga, nie grzeszymy? Są
to dylematy moralne które towarzyszą mi od początku urozmaicania
naszego życia intymnego.
Czy są pewne granice seksualności małżeństwa katolickiego?
Czy macie też takie odczucia i jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Mam nadzieję że wasze wypowiedzi rozwieją moje wątpliowści.
pozdrawiam:-))