brak seksu w malzenstwie

    • jackburns Re: brak seksu w malzenstwie 26.02.08, 18:08
      Witaj!
      jednak nie jest normalne a dla Ciebie to jest oczywiście duży
      problem...który dobrze rozumiem.... bo mam podobny- ze swoją
      żoną...u mnie też kiedyś było udanie, teraz jest fatalnie. Trwa to
      już dość długo i wielu rzeczy próbowałem, żeby tą sytuację zmienić.
      Nie oczekuj ode mnie recepty, bo takiej niestety nie mam. Mam
      natomiast odnośnie tego problemu własną teorię. Uważam, że jest to
      wynik niedopasowania potrzeb seksualnych. Posiadamy partnerów z dużo
      mniejszym apetytem na seks. Im zwyczajnie więcej nie potrzeba, nie
      rozumieją też naszych pretensji. Na początku związku było inaczej-
      byliśmy zakochani, motyle w brzuchu, endorfiny we krwi- nie
      zauważaliśmy tej różnicy, być moze jej nawet nie było. Po latach
      życia razem ta dysproporacja zaczęła niestety narastać a my z
      przerażeniem stwierdzamy, że brakuje nam seksu we własnym
      małżeństwie! Słyszymy więc wymówki o zmęczeniu, bólu głowy, stresie
      w pracy. Tylko, że niektórzy chcieliby ten stres rozładować także
      przez seks, inni wolą siedzieć przed telewizorem i tego seksu unikać.
      I dobrze znam to poczucie niezrozuminia- tobie tylko seks w głowie-
      kto nie musiał prosić o to swojego partnera nie zrozumie jakie to
      jest upokarzające...
      • malgosia0023 Re: brak seksu w malzenstwie 26.02.08, 20:18

        • jackburns Re: brak seksu w malzenstwie 27.02.08, 11:36
          gdyby była gotowa recepta na zmianę takiej sytuacji...ale nie ma. Są
          IMO trzy metody postępowania:
          -rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać, starać się ze wszystkich sił
          zrozumieć w czym tkwi problem i WSPÓLNIE starać sę go rozwiązać.
          Metoda najlepsza, ale wymaga starań dwóch stron.
          - nie robić nic, zaakceptować stan rzeczy, poświęcić się rodzinie-
          wg. zasady jak się o czymś nie mówi to problemu nie ma.
          -poszukać sobie kochanka- metoda mocno ryzykowna...

          Dla ratowania małżeństwa jedyną słuszną drogą jest wariant pierwszy,
          ale wymaga zaangażowania OBU stron.
          • magdalenia1 Re: brak seksu w malzenstwie 27.02.08, 14:57
            jackburns "do tanga trzeba dwojga"kiedy z czaynam poruszac temat dlaczego tak jest........moj maz odrazu jest zmeczony lub musi cos pilnie zrobic....a gdy zaczynam sie do niego przymilac to wybucha wielka afera,takze raczej nie ma nato sposobu.I ktoto powiedzial ze nie mozna spac z facetem i zyc w celibacie nawet i 5 miesiecy.....
            • jackburns Re: brak seksu w malzenstwie 27.02.08, 16:50
              ja dobrze wiem z autopsji, że do tanga trzeba dwojga i absolutnie
              nie próbuje moralizować czy udawadniać, ze rozwiązanie jest proste.
              W moim przypadku metoda pierwsza nie przyniosła rezultatu właśnie
              dlatego, ze druga strona nie rozumie problemu:/
              • magdalenia1 Re: brak seksu w malzenstwie 28.02.08, 08:29
                Wkoncu o co nam chodzi to tylko sex to nie jest zaden problem.......jezeli nie dziala plan A czas na plan B dla odwaznych:))albo poszukac wyjscie awaryjne i odwiedzic sexchop:))
                • jackburns Re: brak seksu w malzenstwie 28.02.08, 10:43
                  plan dla odważnych...jedni nazwą to odwagą, inni desperacją, kolejni
                  nieodpowiedzialnością a jeszcze inni po imieniu- zdradą... wyjście
                  awaryjne w postaci autoerotyzmu- jakby nie patrzyć to jednak
                  substytut...na jakiś czas może zastąpić seks we dwoje, ale na jak
                  długo?... jeśli zawiedzie metoda pierwsza, to każde inne rozwiązanie
                  będzie niestety kogoś krzywdzić...
                  • magdalenia1 Re: brak seksu w malzenstwie 28.02.08, 11:42
                    Czy my nie jetsmy pokrzywdzeni??I kto kogo tu krzywdzi jezeli musze wymuszac pare chwil uwagi,przyjemnosci,takie cos moze trwac wiecznosc-jak dlugo mozna sie ponizac......
                    • jackburns Re: brak seksu w malzenstwie 28.02.08, 12:08
                      ja przecież nie twierdzę, że nie jesteśmy pokrzywdzeni- sam też tak
                      się czuję. Nie wiem też, jak długo można taką sytuację pokornie
                      znosić. Ja ją znoszę, bo nade wszystko kocham swojego syna i nie
                      chcę, żeby przez problemy rodziców przyszło mu się wychowywć bez
                      ojca. Nie znaczy to, że potępiam lub krytykuje osoby, które znosić
                      takiej sytuacji nie zamierzają.
                      Sam nie wiem, gdzie leży granica mojej cierpliowści- o ile można to
                      tak nazwać.
                      • magdalenia1 Re: brak seksu w malzenstwie 28.02.08, 12:19
                        Rowniez to wszystko znosze ze wzgledu na dzieci ale jak dlugo mozna - moze odrazu pojde sobie zaszyc.......
                        • jackburns Re: brak seksu w malzenstwie 28.02.08, 12:33
                          zaszycie nie pozbawi Cię pożądania, utrudni jedynie jego
                          zaspokojenie;)
                          • magdalenia1 Re: brak seksu w malzenstwie 28.02.08, 12:43
                            Ale czy mozna sie zaspokoic sexem raz na 3 miesiace - kobieta jest stworzona roli kochanki a nie bycie tylko zona...
Pełna wersja