Ofiary tzw związków i tzw miłości

05.11.07, 23:55
Związek? Uczucia? Coraz częściej nad tym się zastanawiam. Dziękuję,
nie jestem zainteresowana jakąś udawaną tylko jednostronnie
miłością. Nie mam zamiaru łapać pierwszej lepszej "ofiary" tylko po
to, żeby przeżyć kilka miłych chwil. Nie chce mi się i tyle. Bez tzw
szybkiego seksu da się żyć, a być z kimś bez odwzajemniania miłości,
trochę powykorzystywać i porzucić... no niby można, tyle że nie
lubię grać na cudzych uczuciach.
    • zelm71 Re: Ofiary tzw związków i tzw miłości 06.11.07, 00:39
      nikita1001 napisała:

      > Związek? Uczucia? Coraz częściej nad tym się zastanawiam.
      Dziękuję, nie jestem zainteresowana jakąś udawaną tylko ednostronnie
      > miłością.
      A kto jest? Nikt tak nie chce.
      > Nie mam zamiaru łapać pierwszej lepszej "ofiary" tylko po
      to, żeby przeżyć kilka miłych chwil.
      No tak ale jaj będziesz wiedziała, że to ten albo nie ten?
      >a być z kimś bez odwzajemniania miłości, trochę powykorzystywać i
      porzucić... no niby można, tyle że nie lubię grać na cudzych
      uczuciach.
      Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.
      Czemu jesteś taka przybita?
      Prędzej czy później trafi swój na swego.
      • nikita1001 Re: Ofiary tzw związków i tzw miłości 06.11.07, 08:03
        zelm71 napisał:

        > No tak ale jaj będziesz wiedziała, że to ten albo nie ten?

        I tu jest problem, bo do końca tak naprawdę nie wiesz jakie ma
        zamiary ta druga połowa. Tego chyba nikt nie wie, nawet ona sama.

        > Jak nie spróbujesz to się nie przekonasz.

        Jakoś nie mam ostatnio ochoty o tym na siłę się przekonywać. Ludzie
        protrafią się świetnie maskować by coś osiągnąć.

        > Czemu jesteś taka przybita?

        Taki dzień, myślę że przejdzie.

        > Prędzej czy później trafi swój na swego.

        Wiara i nadzieja czyni cuda... nieprawdaż?? Ale, cuda nie zdarzają
        się często.
    • glosatorr Re: Ofiary tzw związków i tzw miłości 06.11.07, 08:43
      nikita1001 napisała:

      > Związek? Uczucia? Coraz częściej nad tym się zastanawiam.

      To baaardzo dobra tendencja - proszę jej nie zagubić.
      Człowiek powinien zawsze zastanowić się nim coś zrobi - tym bardziej
      gdyu się zakocha. Powinien uwaznie się przyglądać Obiektowi Miłości
      i nim pozwoli sobie by serducho bez ostrzeżenia zapikało - bacznie
      rejestrować każdą niepokojącą informację.

      >Dziękuję,
      > nie jestem zainteresowana jakąś udawaną tylko jednostronnie
      > miłością.

      Udawana, jednostronna i jaka kolwiek z przymiotnikiem pejoratywnym
      miłośc - to nie miłośc. Tylko dzieci wzdychają platonicznie do osób,
      które nawet nie mają świadomości, że sa obiektem westchnień a nawet
      gdy się dowiadują, to po nich to spływa.
      Mądra, prawdziwa miłośc jest obustronna - wzajemna i nie iluzoryczna
      czy wymagająca domysłów.

      > Nie mam zamiaru łapać pierwszej lepszej "ofiary" tylko po
      > to, żeby przeżyć kilka miłych chwil.

      Witaj więc w klubie - bardzo mi się to podejście podoba - bo jest
      mądre. Nie obniżaj poprzeczki i sama do niej dorastaj.

      > Nie chce mi się i tyle. Bez tzw
      > szybkiego seksu da się żyć,

      ofkors ;))

      > a być z kimś bez odwzajemniania miłości,
      > trochę powykorzystywać i porzucić... no niby można, tyle że nie
      > lubię grać na cudzych uczuciach.

      I słusznie - bo taka gra wcześniej czy później mści się na grającym.

      Pozwolę więc przyklasnąc Twojemu tekstowi i się pod nim podpisać
      uwzględniając moje uwagi. Pozwolisz?
      • nikita1001 Re: Ofiary tzw związków i tzw miłości 06.11.07, 19:32
        glosatorr napisał:

        Powinien uwaznie się przyglądać Obiektowi Miłości
        > i nim pozwoli sobie by serducho bez ostrzeżenia zapikało - bacznie
        > rejestrować każdą niepokojącą informację.

        Przyglądam się bardzo uważnie i myślę, że czasami za bardzo realnie
        podchodzę do pewnych spraw niż druga połowa, co powoduje u mnie
        pewien dystans do wylewania swoich uczuć na prawo i lewo.

        > Mądra, prawdziwa miłośc jest obustronna - wzajemna i nie
        iluzoryczna czy wymagająca domysłów

        Dlatego też preferuje szczerość w związku, a nie ciągłe domysły
        które czasami prowadzą do nikąd. W relacji partnerskiej ściągamy
        maskę, możemy być sobą, wyrażać nasze pragnienia, niczego nie
        udawać. Drugi człowiek powinien być naszą ostoją w życiu, które
        nieustannie się zmienia. Dzielone z nim radości stają się większe,
        troski mniejsze. Od partnera potrzebuję wsparcia, radę, obronę w
        trudnych sytuacjach. Jednak to tylko jedna, ta jaśniejsza, strona
        medalu. Istnieje także i ta ciemna strona - całkowite odsłonięcie
        się przed drugim człowiekiem czyni nas podatniejszym na zranienia,
        wzbudza lęk przed śmiesznością i odrzuceniem.

        > Pozwolę więc przyklasnąc Twojemu tekstowi i się pod nim podpisać
        > uwzględniając moje uwagi. Pozwolisz

        Zawsze uważnie słucham jakie mają zdanie inni, mogą pomóc zrozumieć
        pewne zachowania i poglądy ludzi. Dzięki :)
      • nikita1001 Re: Ofiary tzw związków i tzw miłości 06.11.07, 19:39
        glosatorr napisał:
        > Udawana, jednostronna i jaka kolwiek z przymiotnikiem pejoratywnym
        > miłośc - to nie miłośc.

        Zdaje sobie sprawę, że związek, w którym tylko jedna ze stron jest
        naprawdę zaangażowana, tylko jedna ciągle wszystko z siebie daje nie
        oczekując nic w zamian, a druga strona tylko czerpie - być może jest
        dobry, ale tylko na krótką metę.
Pełna wersja