problem z amfetamina, jak to jest po?

11.11.07, 23:44
witam , ja zylam w przeswiadczeniu ze u mnie wszystko w tych
sprawach w porzadku, fajny facet, dzikie nocki, jednak w ostatnim
czasie okazalo sie,(sprawa sie wydala przy piwku u jego znajomych )
ze on wciaga i to dosc sporo... bylam zla nie na fakt samego
wciagania ale za to ze mnie oklamuje. On obiecal ,ze sprawa
skonczona itd ale od tego czasu mam spore watpliwosci...nie wiem czy
to odpowiednie forum ale jest jedna sprawa ktora chyba mozna latwo
wyjasnic... otoz moje pytanie brzmi " czy po amfie moze dojsc
do ...finalu? "bo to ze sie zwieksza ochota to wiem ale czy jest to
mozliwe technicznie? chodzi mi o nocki kiedy np on po calym dniu w
pracy zalozzmy od 10 do 22 , przychodzi gadamy do 2 potem 2h akcji
i na koniec po wszystkim jeszcze godzina miziania..., dodam ze sa
tez nocki kiedy on przychodzi i wtedy raz dwa, a po wszystkim
zasypia na amen, zapomina o mnie... raz sie go o to zapytalam i on
mi wtedy powiedzial ze po wciagnieciu fakt faktem ochota jest ale
nie ma za bardzo czym wojowac bo sie sprzet kurczy... zalezy mi na
tym poniewaz czuje sie jak jakas zabawka do zaspokojenia tych
dzikich powiedzmy nienaturalnych popedow, jesli macie jakas wiedze
to piszcie bede wdzieczna... nie mam nic przeciwko temu , nie chce
go zmieniac jak ma ochote niech robi co chce , ja chce tylko
wiedziec czy te nocki wynikaja z czegos wiecej niz tylko z faktu ze
znow sobie zaciagnal...
    • gomory Re: problem z amfetamina, jak to jest po? 12.11.07, 00:40
      Po zazyciu malej dawki wzrost energii moze byc jak najbardziej inicjatorem seksu. W koncu to poprawiacz nastroju, i wytwarza euforyczny stan zblizony do seksualnego pobudzenia. Ochota niby rosnie ale faktem jest, ze moga wystapic problemy "techniczne". Wiekszosc facetow juz przy malych dawkach po prostu nie jest w stanie osiagnac erekcji. Zreszta penis sie wrecz kurczy po zazyciu ;).
      Tym niemniej gdy dmuchal wieczorem, to rankiem nadal bedzie pod wplywem "mocy", a stosunek da sie juz odbyc. Ale tutaj juz se naklada kilka rzeczy: czy wpadal w ciagi bycia na speedzie, odpornosci (z biegiem czasu organizm daje rade przetworzyc dzialke ktora na poczatku by go zabila) itd. Akurat ten narkotyk slabo dziala jako afrodyzjak.
      Daleko mi do potepiania roznych uzywek. Ale w tym przypadku nawet entuzjasci narkotykow (Ci myslacy rzecz jasna) sa zgodni: amfa to paskudny, twardy narkotyk. Te deprechy po odstawieniu, i plaskosc doznan znow zachecaja do wciagania. Ale to narkotyk wyniszczajacy organizm, i nie powinno Ci byc obojetne co robi Twoj ukochany. Wypadaloby mu pomoc.
      • herbatka.jasminowa Re: problem z amfetamina, jak to jest po? 12.11.07, 08:29
        "Wypadaloby mu pomoc."

        Jestem jak najbardziej za!
    • z_mazur Re: problem z amfetamina, jak to jest po? 12.11.07, 10:14
      Tak jak pisze gomory, zaraz po wzięciu amfy to facet raczej nie ma
      szans na stosunek. Po paru godzinach może już być różnie, ale tu już
      trudno mówić o wpóływie narkotyku. Być może Twój facet wciąga coś
      innego (np. kokę bo ona akurat jest w pewnym stopniu afrodyzjakiem),
      albo jeszcze jakieś inne "wynalazki", które być może inaczej
      wpływają na libido.
      • droptear obojetnosc 12.11.07, 23:09
        ostatnie co odczuwam w zwiazku z ta sprawa to obojetnosc. Poruszylam
        akurat taki analogiczny aspekt tej sprawy bo to forum ktore lubie i
        jesli tak to mozna nazwac to mam do niego najwieksze zaufanie. Ja
        nie potrafie poznac kiedy On jest i czy w ogole jest po ... bialym.
        Kilk razy wczesniej poruszalam ten temat, ale go tym draznie, mowi
        ze mam go za narkomana, ze on z tym skonczyl,i ze to bez sensu,skoro
        on sie stara , a ja dalej mam podejrzenia . Zapytalam sie o to bo
        nie chce po raz kolejny podejmowac tematu bezpodstawnie. Walnelam
        glupote piszac wczesniej, ze nie mam nic przeciwko, tak naprawde to
        gryze sie z tym caly czas, chce by czul sie swobodnie i by zrobil
        to przede wszystkim dla siebie , by sam tego chcial...Poza tym
        dzieki wielkie !!!! za rozjasnienie mi nieco tematu, Mowicie
        dokladnie to,co mowil On, tyle ,ze ostatnio natknelam sie na pewien
        atrykul o dziewczynach wywozonych do Holandii, do domow publicznych,
        opowiadaly o tym ,ze ich glownymi klientami byli faceci po amfie, ze
        wrecz sie na nie rzucali itd ... :( ...i tak to kielkuje
    • frankhestain zwiazek cpunow smutne 12.11.07, 17:40
      on potrzebuje leczenia
    • p_k_79 ??? 12.11.07, 17:42
      I naprawdę to jest największy problem w całej sytuacji dla Ciebie???
      Zastanawiam się, czy bardziej współczuć Jemu czy Tobie..
    • pecan To nie jest problem z seksem... 20.11.07, 04:35
      to problem z narkotykami...Ech..osobiscie nie polecam zwiazku z facetem
      uzaleznionym od czegokolwiek.
Pełna wersja