your_and
17.11.07, 12:30
Otóż komplementarnie do wątku o męskim lęku przed kobiecą dominacją czas na
przyjrzenie się zjawisku
pantoflarstwa. Dlaczego kobieta spełniająca życzenia mężczyzn, można sie w
męskim gronie pochwalić i doceniać, a pantoflarstwo ma wydźwięk pejoratywny
zarówno pomiędzy mężczyznami (to oczywiste psują rynek) ale dlaczego pogardliwie
odnoszą się do nich także kobiety?
Kto to jest pantoflarz? Szukamy w słownikach: Mężczyzna zdominowany przez
kobietę, zwłaszcza własną żonę. Facet lub mąż wykonujący każde polecenie lub
zachciankę kobiety. Ironicznie o mężu ulegającym we wszystkim żonie.
Mężczyzna spełniający prośby i zachcianki kobiety to ideał, o co wiec chodzi?
Nie wymyka się z kolegami (bo żona nie lubi tego) jest idealnym ojcem ,
opiekunem, lubi spędzać czas z dziećmi. Problemem jest że nauczony wykonywania
poleceń słuchania kobiet, jest jak duże dziecko, nie potrafi podejmować
samodzielnie decyzji, w myśleniu wyjść poza oczekiwania i nakazy żony, tak jak
wcześniej własnej matki. Początkowo zjawiskowo idealny, dość szybko staje sie
nudny i przewidywalny a jako źródło bliskości i tak jest mniej atrakcyjny i
bardziej uciążliwy niż dzieci którymi sie z czasem zajmuje.
Szybko okazuje się że ten ideał nijak nie pasuje do archetypu męskości -
trafnego decydowania, stawania wyzwaniom i odnoszenia sukcesu, użyteczny
sługa, oddany ojciec, ale żadny mężczyzna.
Cóż z punktu widzenia pantoflarza ma on wygodne życie, oprany nakarmiony, bez
awantur, dzieci go kochają - coż tylko jedna drobna niedogodność nie może
liczyć na seks w małżeństwie. Czasem coś sie trafi z litości. Ależ żona go
kocha, potrzebuje , ale NIE POŻĄDA, i ma mnóstwo wymówek, wszystko staje sie
ważniejsze, wszystko przeszkadza, a tak naprawdę trudno się jej przyznać że ON
jej po prostu nie kręci bo jest NIEMĘSKI.
I to właśnie wydaje mi się specyfika większości męskich wpisów na tym forum.
Dopasowując się do oczekiwań kobiet, poddając ich dominacji i władzy, można
liczyć na wygody uznanie ale nie na seks.