A czego faceci nie lubią?

24.11.07, 12:02
Poczytałem wątek na forum "A czego kobiety nie lubią?" i mam
mieszane uczucia. Kobiety kreują się na guru w sprawie higieny,
czystości, estetyki, stylu, porządku etc. A tak nie jest.
Te wszystkie przytoczone przykłady przez kobiety można również
przypisać kobietom.
Jakie wy jesteście uch ach och a faceci to chamy, świnie brudasy.
Czego faceci nie lubią:
- brak samokrytycyzmu
- narcyzmu
- siedzienia w wannie godzinami
- na wieczór nakładają na siebie różne smarowidła, balsamy etc. o
tak agresywnych zapachach że nie idzie spać a podczas seksu jeszcze
trzeba to zlizywać - sama chemia
- musisz przypominać o zmywaniu i sprzątaniu
- gdy potrafi ugotować tylko 7 potraw które cyklicznie się
powtarzają i w dodatku mówią że dobrze gotują
- nie mówią wprost tylko na zasadzie - jedziemy z Poznania do
Warszawy przez Moskwę
- trybią jak diesel
- zero gustu jeśli chodzi o ubiór - im się wydaje że są kreatorkami
mody
- perfumy kupują wyłącznie pod siebie - a one na ciebie działają jak
płachta na byka
- w najmniej odpowiednim momencie czyli np. wychodzisz za 5 minut do
roboty a ona zawraca ci gitarę pierdołami o których możnabyło
pogadać wcześniej lub później
- rozwalają kapcie
- są złożliwe
- jak jest "głupią blondynką" to zwalają winę nie na siebietylko na
faceta i że się czepia
itp itd etc.
    • minsi Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 13:18
      zelm71 napisał:
      > - trybią jak diesel

      nie wiem jak inni, ale ja najbardziej nie lubię kretyńskich porównań, które
      świadczą o tym że autor ich ma IQ najwyżej dwucyfrowe
      • zelm71 Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 13:37
        A ja takie porównania lubię. Ty się denerwujesz - nie potrafisz
        podejść do tego na chłodno.
        A co do IQ to mam pow. 130 - sprawdzone bo moja praca wymaga testu
        IQ i badań psychologicznych.
        • minsi Re: A czego faceci nie lubią? 26.11.07, 10:28
          1. polskie prawo zabrania używać wyników testów na IQ jako miarodajnych
          dokumentów np. do przyjecia do pracy
          2. inteligencja jest tym, co mierzymy testami na inteligencję, pod warunkiem że
          nic z tego nie wynika
          3. inteligencja, zwłaszcza ta mierzona testami, jest przereklamowana. Pokazuje
          tylko zdolnosć rozwiązywania słownych, liczbowych i logicznych zgadywanek, a nie
          umiejętność znajdywania wyjść z nietypowych sytuacji, np. dyskusja z greckim
          armatorem o zwrocie kaucji za jacht (polecam, bardzo ciekawe doświadczenie)
          4. ja chyba miałem niewiele ponad 140 jak byłem na studiach, ale naprawdę uważam
          że nic z tego nie wynika. Może poza tym, że nie używam głupawych porównań :D
          • al9 minsi , testy i zepsute kapcie 27.11.07, 17:26
            100 % masz rację!
            z paru postów zelma wynika jaki facet ma poziom oczekiwań od życia,
            jakie priorytety i co dla niego jest ważne..
            Ta dyskusja tez nie jest twórcza, bo ilu ludzi - tyle wad..
            Byłem blisko z kilkoma Paniami - nie potrafiłbym
            dokonywać "uśrednień" że np niszczą kapcie (!)
            pozdrawiam
            al
          • zelm71 Re: A czego faceci nie lubią? 30.11.07, 17:29
            minsi napisał:

            > 1. polskie prawo zabrania używać wyników testów na IQ jako
            miarodajnych
            > dokumentów np. do przyjecia do pracy
            Są wyjątki zgodne z prawem.
            • felixs Re: A czego faceci nie lubią? 02.12.07, 22:58
              mam nadzieję że wasze IQ nie odpowiada innym wymiarom
              żenada panowie
              jak szczyle...
    • kitek_maly Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 14:30
      zelm71 napisał:

      odniosę się tylko do punktów, które mnie zbulwersowały ;-)

      > - siedzienia w wannie godzinami

      a w czym problem?

      > - na wieczór nakładają na siebie różne smarowidła, balsamy etc. o
      > tak agresywnych zapachach że nie idzie spać a podczas seksu
      jeszcze

      nie każdą kobietą matka natura obdarzyła gładziutką i przyjemną w
      dotyku skórą, więc czasem trzeba się wspomóc jakimiś chemikaliami ;)

      > - musisz przypominać o zmywaniu i sprzątaniu

      znaczy, że jak? żeby posprzątała? a co to za problem posprzątać
      samemu? ile razy słyszałam, że wymówka facetów jeśli chodzi o
      sprzątanie to: nie posprzątam, bo mi to nie przeszkadza a jeśli
      Tobie tak, to Twój problem :-)

      > - gdy potrafi ugotować tylko 7 potraw które cyklicznie się
      > powtarzają i w dodatku mówią że dobrze gotują

      hmmm a gdzie jest powiedziane, że kobieta musi umieć gotować więcej
      niż 7 potraw? albo, że w ogóle musi umieć gotować?? cóż, jak nie
      odpowiada to trzeba chodzić do restauracji albo do mamusi na obiadek.
      kiedyś założyłam na forum kobieta wątek na ten temat. gros mężczyzn
      odpowiedziało, że kobieta nie musi umieć gotować, bo oni potrafią.

      > - zero gustu jeśli chodzi o ubiór - im się wydaje że są
      kreatorkami
      > mody

      faceci to dopiero mają gust... wystarczy przejść się ulicą, żeby
      zobaczyć jak fajnie są mężczyźni poubierani. na palcach obu rąk mogę
      policzyć facetów, których miałam okazję bliżej poznać (praca,
      szkoła), którzy byli ubrani fajnie, modnie.

      > - perfumy kupują wyłącznie pod siebie - a one na ciebie działają
      jak
      > płachta na byka

      no wybacz. rozumiem, że perfumy powinny być wybierane przede
      wszystkim pod względem tego czy Tobie odpowiadają?..

      > - są złożliwe

      chodziło o 'złośliwe'? tak, są złośliwe. natomiast z tego co
      zaobserwowałam to więszość męskich żartów sytuacyjnych opiera się na
      dogryzaniu swoim kobietom. ot, takie specyficzne poczucie humoru
      panowie mają.


      i nie rozumiem wstępu. wypowiadasz się w imieniu całej męskiej
      populacji? skonsultowałeś to chociaż z jednym przedstawicielem
      swojej płci?
      z tego co pamiętam, kobiety pisały o swoich subiektywnych
      odczuciach - 'nie lubię kiedy', 'denerwuje mnie'. Ty nie dość, że
      piszesz 'my' to wrzuciłeś wszystkie babki do jednego worka.
      nieładnie.

      • woman-in-love Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 14:53
        Przepraszam, będę lekko "buracza". To, co napiszę wynika z moich wnikliwych
        obserwacji. To, czego nie znoszą mężczyżni u kobiet jest bardzo relatywne. Gdy
        kobieta "dobrze daje" to moze być brudna, głupia, wulgarna, śmierdzieć całą
        perfumeria, być rozrzutna, kopcić jak komin, miec krzywe nogi i trzy zęby. A
        jeśli łózko przestaje smakować - święty Boże nie pomoże, wszystko jest żle.
        Nieważne, że kobieta jest zgrabna, mądra, elegancka, urodziła mężowi piękne
        dzieci, włada językami obcymi, zrobiła licencje pilota, jeżdzi konno (lecz nie
        na nim) - zdradzi ją wcześniej czy póżniej ze straszą o 10 lat pokraką, która
        wykaże "inteligencję łóżkową".
        • glosatorr Ech baby, baby - a gdzie obiektywizm? 24.11.07, 15:59
          woman-in-love napisała:

          > Przepraszam, będę lekko "buracza".

          Przepraszam - ja też będę - ok?

          > To, czego nie znoszą mężczyżni u kobiet

          Bardzo proszę - ja będę uparty. Ja rozumiem, że dla Was drogie Panie jest
          wszystko jedno - ale dla mnie nie. Proszę nieuogólniać.
          Wiem, że mój podział, który wyjaśniam na blogu - że są faceci i mężczyźni może
          nie pasić, ale błagam - Wy tego nie lubicie - tego uogólniania, to i nie
          wrzucajcie wszystkich samców do jednego worka.

          > jest bardzo relatywne.

          Tu zgoda - w zależności od gustów, klasy, inteligencji, emocji - dojrzałości -
          każda ocena samca: lubie-nielubię - jest relatywna.

          > Gdy
          > kobieta "dobrze daje" to moze być brudna, głupia, wulgarna, śmierdzieć całą
          > perfumeria, być rozrzutna, kopcić jak komin, miec krzywe nogi i trzy zęby.

          I to niestety nie jest prawda. Już tłumaczę. Oczywiście, są faceci, którzy
          "r.....ją co się rusza i ma dziurę między nogami" - i reszta ich nie interesuje.
          Ale to są naprawdę bardzo miernej jakości istoty samczego gatunku, nie będące
          nawet próbką statystyczną. To margines.
          Dla mnie wogóle nie ma takiej możliwości, by kobieta była biegła w ars amandi a
          jednocześnie byłą brudna, zaniedbana, głupia, wulgarna, śmierdzieć, mieć krzywe
          nogi i trzy zęby. Sorry - ale kobieta zadbana, z klasą - może w seksie być
          przedstawicielem totalnej abnegacji seksualnej, może być erotyczną analfabetką -
          ale przedstawiony przez Ciebie model kobiety - może dobrze da robolowi,
          pijaczkowi pod budką z piwem, albo kolesiom na imprezie, za jednego sztacha
          jointem - ale napewno nie będzie dobra w te klocki.

          > A
          > jeśli łózko przestaje smakować - święty Boże nie pomoże, wszystko jest żle.

          Dla pewnej kategorii pewnie tak. I czasami taki Acan drapie się po łysinie i nie
          rozumie, że w łóżku, by było dobrze, to należy nad tym popracować... RAZEM!
          A jak mu brak seksu - to faktycznie, wszystko go drzaźni a nadmiar testosteronu
          i czystej frustracji wylewa się i powoduje wzrost agresywności samca.

          > Nieważne, że kobieta jest zgrabna, mądra, elegancka, urodziła mężowi piękne
          > dzieci, włada językami obcymi, zrobiła licencje pilota, jeżdzi konno (lecz nie
          > na nim) - zdradzi ją wcześniej czy póżniej ze straszą o 10 lat pokraką, która
          > wykaże "inteligencję łóżkową".


          I tu ma Pani rację - tak bywa. Ale proszę zwrócić uwagę na bardzo ważny
          element. Czemu taka "boska" kobieta wybrała takiego "palanta", który porzucił
          mercedesa na rzecz zdezelowanego składaka?
          Czy to Droga koleżanko wiesz?
        • yoric Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 16:50
          > "inteligencję łóżkową".

          !!!
          za...ste sformułowanie, kupuję :).

          Pozdrawiam
        • your_and Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 18:02
          Dosadną i niepopularną ale jakże trafną wykładasz tu mądrość życiowa.
          Bo mody i osiądniecia są społecznie względne, a wydzielanie dopaminy i innych
          substancji psychoaktywnych po seksie w mózgu bezwzględne i w dodatku łatwo
          uzależnia facetów (z kobietami i ich wahaniami hormonów w życiu już nie można
          tak uprościć)
    • sylwiamich Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 15:44
      zelm71 napisał:
      > - jak jest "głupią blondynką" to zwalają winę nie na siebietylko
      na
      > faceta i że się czepia


      Boszeee...a mój facet dzisiaj powiedział mi że uwielbia moja
      blondynkowatość.I gdyby nie ona byłabym n-i-e d-o z-n-i-e-s-i-e-n-i-a
    • glosatorr Samcza przesada.... 24.11.07, 15:48
      zelm71 napisał:

      > Poczytałem wątek na forum "A czego kobiety nie lubią?"

      Ja go świadomie założyłem ;))
      > i mam
      > mieszane uczucia.

      A ja nie mam - może dlatego, że to czego kobiety nie lubią jest powszechnie znane.

      > Jakie wy jesteście uch ach och a faceci to chamy, świnie brudasy.

      Niestety to fakt - wielu facetów np. myśli, że jak się wykąpią (wyłacznie się
      zlewając wodą) z soboty na niedzielę - to dla nich to wystarczy. Mi wystarczy,
      jak popatrzę na włosy moich kolegów - zgroza! Ja się nie dziwię, że większość
      sobie z lenistwa goli czachy.

      > Czego faceci nie lubią:
      > - brak samokrytycyzmu

      Tu się zastanawiałem - bo mi się wydaje, że samokrytycyzmu to brak przede
      wszystkim Panom. Panie są nadkrytyczne - ile razy moim koleżankom mówiłem, że
      przesadzają w ocenie swojej osoby, są zbyt krytyczne. Za to Panowie? Powtórzę
      się: wystarczy jednemu powiedzieć, że ma coś dobrego w sobie, by nagle nie
      widział reszty swoich słabych stron.

      > - narcyzmu

      Ha ha ha - nawet w legendzie o Narcyzie, narcyzem był... facet ;)))

      > - siedzienia w wannie godzinami

      Ja w tym nie widzę problemu - mi się zdarza w wannie zasnąć :-)
      Wiem też, że Panie robią sobie kąpiele z solach, wywarach czy olejkach i jest to
      dobra forma na poprawienie sobie humoru czy ożywienie skóry. Skóra w
      szczególności kobieca w związku z czasami nierówną gospodarką hormonalną oraz
      korzystaniem z kosmetyków wymaga nawilżania. Ta cecha dla mnie jest wprost
      przeciwnie wskazówką, że Pani umie dbać o swoje ciało. Nie wspomnę, że takie
      mokre drżące ciało jest przyjemne w dotyku i smaku.

      > - na wieczór nakładają na siebie różne smarowidła,

      I to też jest kontynuacja tego co napisałem powyżej. Kremy na noc, kremy intymne
      są obojętne w smaku - więc nie wiem czym się Twoje kobiety smarowały, ale skóra
      po "smarowidłach" jest zawsze lepsza w dotyku, przyjemna a wraz z oparami
      miłosnymi tworzy niepowtarzalny klimat. Moja Pani jak się smaruje - wiem, że
      smaruje się dbając przede wszystkim o siebie a także wiedząc, że mężczyzna lubi
      komfort.


      > - musisz przypominać o zmywaniu i sprzątaniu

      No muszą, jeśli facet jest ślepy i uważa, że sprzątanie, gotowanie i zmywanie to
      wyłacznie obowiązek kobiety. Jeśłi ktoś swoje obowiązki zaniedbuje - to trzeba
      mu przypominać. Ja rozumiem, że dla Ciebie "baba ma wiedzieć co robić i ma
      siedzieć cicho?" - ale z Ciebie szowinista :-)

      > - gdy potrafi ugotować tylko 7 potraw

      A kto powiedział, że kobiety muszą umieć gotować? Pierwsze słyszę. Najlepsi
      kucharze na świecie to faceci. Ba, nawet mamy więcej kubeczków smakowych! niż
      kobiety. Drogie Panie - jeśli chcecie mieć przyjemność z bycia z mężczyzną
      dowiedzcie się czy potrafią gotować.
      A Ty Autorze - umiesz gotować? Wymień więc 7 potraw, jakie potrafisz ugotować.
      Tylko proszę - nie wymieniaj: herbaty, kawy, jajecznicy, zupy w proszku, jajek
      sadzonych, smażonej kiełbasy i mleka :)

      > - nie mówią wprost tylko na zasadzie - jedziemy z Poznania do
      > Warszawy przez Moskwę

      Świetne - kobiety mówią wprost. Tylko my Panowie często ich nie rozumiemy. Bo my
      przede wszystkim lubimy siebie słuchać.

      > - trybią jak diesel

      A tego nie zrozumiałem.

      > - zero gustu jeśli chodzi o ubiór - im się wydaje że są kreatorkami
      > mody

      I tu się mylisz - Polki w szczególności słyną z dobrego gustu. Można narzekać na
      współczesną modę, ale mój kolega Francuz mówi, że takiej ilości ładnie ubranych
      i zadbanych kobiet, to nawet w Paryżewie czasami nie widzi. No chyba, że Ty
      mieszkasz na jakimś zadupiu, bo w Poznaniu, na Wybrzeżu, Wrocławiu, Warszawie,
      Opolu, Krakowie - to czasami można rewię mody zrobić z przypadkowo spotkanych
      kobiet.
      Oczywiście są Panie nie majace lustra w domu - ale to jest mniejszość.

      > - perfumy kupują wyłącznie pod siebie

      I to ciekawe - a ty kupujesz pod kobietę? Bój się więc Boga człowieku! Perfumy
      kupuje się wyłacznie pod siebie. Każdy ma inny zapach skóry, każdy perfium
      inaczej reaguje z inną skórą. Pamiętam, jak mi perfumy ustawiała Pani kiedy
      trafiłem do genialnej sprzedawczyni w Genewie. Dobierała mi perfumy z pół
      godziny. W końcu wsadziła mi w rękę butlę Mony Blanc classic (czarna) - do
      dzisiaj wiem, że jak chcę najładniej pachnieć, to muszę to mieć.
      Zawsze kolego dobiera się perfumy dla siebie. Jeśli Tobie one nie pasują - to
      znaczy, że kobieta, która sie nimi spryskała, także nie jest dla Ciebie.

      > - w najmniej odpowiednim momencie czyli np. wychodzisz za 5 minut do
      > roboty a ona zawraca ci gitarę pierdołami o których możnabyło
      > pogadać wcześniej lub później

      Jeśli to co dla kobiety jest ważne - dla ciebie jest pierdołą - to nie dziw się,
      że kobieta tak postępuje. Gdybyś jej słuchał i wiedział, że dla kobiety wszystko
      co mówi ona do swego kochanego faceta jest ważne - to wtedy nie miałbyś tego
      problemu. Niestety Panie zdesperowane głuchotą swego niemoty - wykorzystują
      nasze wyjścia by nam wrzucić ważny tekst do przemyślenia.

      > - rozwalają kapcie

      Nasze?

      > - są złożliwe

      Złośliwe? No są - a nie umiesz poskromić złośnicy? To co za z Ciebie facet!

      > - jak jest "głupią blondynką" to zwalają winę nie na siebietylko na
      > faceta i że się czepia
      > itp itd etc.

      No jeśli myślisz tak jak piszesz - to Ty robisz to właśnie co zarzucasz "głupim
      blondynom". Tak na marginesie - głopota nie ma żadnej korelacji z kolorem
      włosów, ale z pofałdowaniem mózgu :-)
      A tego po włosach nie sprawdzisz, oj nie sprawdzisz. Ja się przekonałem, że
      więcej jest mądrych kobiet wśród blondynek, ale i brunetki nie są głupie :-)
      • p_k_79 Re: Samcza przesada.... 24.11.07, 17:34

        > I to też jest kontynuacja tego co napisałem powyżej. Kremy na noc,
        kremy intymn
        > e
        > są obojętne w smaku - więc nie wiem czym się Twoje kobiety
        smarowały, ale skóra
        > po "smarowidłach" jest zawsze lepsza w dotyku, przyjemna a wraz z
        oparami
        > miłosnymi tworzy niepowtarzalny klimat. Moja Pani jak się smaruje -
        wiem, że
        > smaruje się dbając przede wszystkim o siebie a także wiedząc, że
        mężczyzna lubi
        > komfort.


        Czy Ty przypadkiem nie jesteś Kobietą???







        > Świetne - kobiety mówią wprost.


        :))) Chyba jednak jesteś Kobieta:))




        >
        > > - trybią jak diesel
        >
        > A tego nie zrozumiałem.

        Ty na pewno jesteś Kobietą:)))))






        >
        > I tu się mylisz - Polki w szczególności słyną z dobrego gustu.


        W dodatku niedoinformowaną Kobietą - słynęły za PRLu, kiedy musiały
        być kreatywne i z sałon szyć kiecki na miarę kunsztu Diora.. teraz,
        niestety, w dobrobycie i szumie medialnym Ich katastrofa - nie
        potrafią wybrać czegoś dla siebie, tylko ślepo naśladują nowinki..
        zazwyczaj czyniąc z siebie karykatury siebie samych:))




        mój kolega Francuz mówi, że takiej ilości ładnie ubranych
        > i zadbanych kobiet, to nawet w Paryżewie czasami nie widzi.

        W Paryżewie, to się nie dziwię.. jeśli to Twój Kolega, to własciwie
        też się nie dziwię;PP



        bo w Poznaniu, na Wybrzeżu, Wrocławiu, Warszawie,
        > Opolu, Krakowie - to czasami można rewię mody zrobić z przypadkowo
        spotkanych
        > kobiet.

        No własnie.. rewię mody - tu się zgadzam - i zero inwencji własnej,
        która świadczy o guście i smaku w tym przypadku:))



        . Pamiętam, jak mi perfumy ustawiała Pani kiedy
        > trafiłem do genialnej sprzedawczyni w Genewie. Dobierała mi
        perfumy z pół
        > godziny. W końcu wsadziła mi w rękę butlę Mony Blanc classic
        (czarna) - do
        > dzisiaj wiem, że jak chcę najładniej pachnieć, to muszę to mieć
        (...)

        Tak.. z całą pewnością.. JESTEŚ KOBIETĄ :))




        (...) dla kobiety wszystk
        > o
        > co mówi ona do swego kochanego faceta jest ważne

        No przecież wyżej twierdziłes, że to Męzczyźni są ignorantami i to
        dla Nich wszystko, co sami mają do powiedzenia, jest ważne:)))))





        Tak na marginesie - głopota nie ma żadnej korelacji z kolorem
        > włosów, ale z pofałdowaniem mózgu :-)

        No co Ty.. zapewne Zelm w zyciu by na to nie wadł.. ja też zresztą..
        dzięki, Stary;)))
    • eeela Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 16:36
      Kobiety w tamtym watku w dominujacej wiekszosci wypowiadaly sie w stylu 'nie
      lubie, gdy mezczyzna', , nie odpowiada mi takie zachowanie'. Ty walnales
      potworne faux pas: 'te wszystkie cechy mozna przypisac kobietom' - wszystkie
      cechy wszystkim kobietom? Byc moze uznajesz za zbedne strzepienie jezyka
      zastrzezenia typu 'zdarza sie', 'osobiscie nie lubie, gdy', 'niektore kobiety' -
      ale stosowanie takich zastrzezen to po prostu kwestia dobrego wychowania. I na
      to wlasnie w tamtym watku panie narzekaly - na brak dobrego wychowania,
      kindersztuby.

      Byc moze zatem czystosc zewnetrzna utrzymujesz, ale wnetrze twoje moim zdaniem
      nie usatysfakcjonuje kobiety, ktora sie ceni.
    • asiak30 Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 18:07
      Mój mąż nie znosi bałaganu, wszystko ma być na swoim miejscu i to odłożone od razu...odrobinę go tego odzwyczaiłam bo trudno jest biegać za rocznym dzieckiem i każdą zabawką, którą przestało się bawić od razu odkładać na półkę więc taki twórczy nieład czasami(czytaj często) udaje się nam przemycić....co chwilami doprowadza Go do szewskiej pasji.

      Co do leżenia w wannie godzinami, sam po męczącej pracy potrafi wylegiwać się w niej więc oboje nie mamy z tym problemów.

      Mazidła i kremy mają lekki zapach bo jak karmię piersią to intensywnych nie stosuję.

      Zmywamy naczynia na zmianę a jak zostaną na następny dzień z kolacji to świat się nie zawali!

      Sprząta i pierze mąż sam...uważa ,że robi to lepiej więc bronić mu nie zamierzam ani przez moment!

      Potraw 7?...samych zup znam więcej ale niektórzy mają wybredne podniebienie i wszystkich potraw nie jadają.
      Co do jedzonka to wkurza go pytanie które dość często zadaję z racji tego, że wszystkiego nie jada "Co Wam jutro ugotować na obiad?"...już widzę te ślipia ;-))))

      Owszem nie mówię wprost, czego faktycznie nie lubi...ale czy każda osoba musi być wygadana?

      Ubrałby mnie w króciutką spódniczkę, bluzkę z dekoldem do pępka i szpilki...żartuję... ale nie może już patrzeć na moje ulubione spodnie...nie każdy ma figurę jak modelka.

      Perfumy wybieraliśmy wspólnie, mamy ulubione zestawy, których używamy na zmianę.

      Rozwalają kapcie...przecież nie można być doskonałą w każdym calu! ;-))))))

      Są złośliwe...a co tego też nie można???? ;-)


      • your_and Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 18:32
        asiak30 napisała:
        > i każdą zabawką, którą przestało się bawić od razu odkładać na półkę więc taki
        > twórczy nieład czasami(czytaj często) udaje się nam przemycić....co chwilami do
        > prowadza Go do szewskiej pasji.

        Tez nie mogę zebrać myśli i źle sie czuje jak cały dom zasypany jest zabawkami i
        innymi przedmiotami rozwłóczonymi przez dzieci. Na szczęści moja żona oszczędza
        mi przy rocznym dziecku szewskiej pasji.

        > Ubrałby mnie w króciutką spódniczkę, bluzkę z dekoldem do pępka i szpilki...żar
        > tuję... ale nie może już patrzeć na moje ulubione spodnie...nie każdy ma figurę
        > jak modelka.

        No każdy facet chce mieć wrażenie że wybrał sobie fajną laskę a nie kocmołucha.
        Oczywiście spodnie to katastrofa, też wojowaliśmy tłumaczenie że "dobrze się w
        nich czuje" jest równie trafne i egoistyczne jak niektórych mężów że dobrze
        czują sie w parodniowym smrodku bez prysznica. Jak żona go kocha to niech sie
        przyzwyczaja.

        > Są złośliwe...a co tego też nie można???? ;-)

        Do dziewiętnastego wieku był na to paragraf: parę dni o chlebie i wodzie w
        ciemnym loszku za zołzowatość żony (potrzebni byli świadkowie) .
    • cyjanokobalamina Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 21:34
      A mnie sie chce smiac. W watku o tym czego nie lubia kobiety nie
      wypowiedzial sie zaden pan, a juz widze, ze ten bedzie zdominowany
      przez panie udowadniajace, ze one sa inne.

      Zelm, ja do Twojej listy dodalabym klotliwosc i czepialstwo ;)



      • kalina1970 Re: A czego faceci nie lubią? 24.11.07, 23:56
        a ja do listy juz nic nie dodam,wszystko zostalo powiedziane:)
        rowniez sie smieje i czekam ,az zbulwersowne niewiasty zaczna tu
        toczyc krucjaty,przeciwko tym paskudnym samcom
      • gomory Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 01:22
        > A mnie sie chce smiac. W watku o tym czego nie lubia kobiety nie
        > wypowiedzial sie zaden pan,

        No faktycznie jakos krucho z tym. Osamotniony Zelm stoi na meskiej reducie, i tylko Your go niesmialo wsparl.
        Do tego Glosator sie kobietom pucuje :P. Ciekawe kiedy w koncu panie docenia jego zabiegi ;).
        No nic bedzie trzeba pokombinowaj jak rozszerzyc liste zarzutow.
        • glosatorr Walenie kotka za pomocą młotka! 25.11.07, 02:20
          gomory napisał:


          > Do tego Glosator sie kobietom pucuje :P.

          Tylko "nie pucuje!" - już nie wolno wyrazić swojej opinii?
          Od razu kiedy się jest krytycznym w stosunku do tego co facet piszę - to albo
          można sobie posądzić kogoś, że ma w tym biznes by się babom podlizywać, albo, że
          sam jest kobietą? - Znawcy natury kobiecej się znaleźli ;))) Połowa mojego bloga
          poświęcona jest mizerii samczego rodu, bo faktycznie faceci nam niewieścieją
          albo się pogrążają w nieróbstwie - i najlepszym przykładem jest użalanie się na
          to co faceci nie lubią.

          A kto za przeproszeniem dostaje wszystko? Chce mieć piękną, mądrą, młodą,
          zgrabną, potulną niewolnicę i jeszcze musi umieć zrobić loda, wypiąć tyłek i
          pozmywać po Panu, posprzątać i umieć gotować i pewnie jeszcze warować z piwem w
          zębach i ubóstwiać seks! I co?
          Mam przytakiwać kiedy to jest bzdura?

          Ja jak coś nie lubię - to nie lubię! I nie wypominam kobietom tego, co ja w
          kobiecie nie lubię. Ale to czego ja nielubię, inny samiec będzie ubóstwiał!
          Ja np. nie znosze potulnych panienek! Nie cierpię słodkich kluch - które na
          wszystko się zgadzają! Nie wykazując się nawet śladową zdolnością do buntu! I
          co? Połowa samczego rodu o takich marzy!
          I po kiego ja mam to pisać?
          Nie znoszę kobiet, które nie mają własnego zdania. Nie lubię kobiet, które nie
          potrafią się bronić! I co? Takie są uwielbiane przez standardowego samca!
          Kocham ostry charakter w kobiecie. Kocham kobiety dumne, kobiece, mające swoje
          zdanie, inteligencję! - a takich się standardowy samiec boi. I co z tego, że
          napiszę czego nie lubię?
          Jeśli widzę kobietę, która ma coś, czego nie lubię - to ją grzecznie, delikatnie
          omijam. A jak się nie da, to jest to moją największą tajemnicą. No i co Gomory -
          gdzie tu jest pucowanie?
          A popatrz sobie, jak śmierdzą męskie szatnie!
          Jaj śmierdzi w autobusach i tramwajach - nawet zimą!
          I co? Uważasz facetów za dbających o siebie?
          Zaprzeczysz, że faceci z lenistwa golą sobie łepetyny?
          Czy z powodu kompleksów, że im z powodu zaniedbania - łysiny już w wieku 21 lat
          wychodzą?
          Zaprzeczysz, że większość facetów nie potrafi odróżnić wołowego od indyczego
          mięsa? Że większość facetów uważa takie czynności jak prasowanie, zmywanie,
          odkurzanie, pranie, sprzątanie za babskie czynności?
          Kurcze - same dorodne samce tutaj są! Sami idealni faceci!
          A ja jestem baba albo włażę babom w tyłek, bo pewnie chcę sobie tutaj wyrwać
          laskę! Nic z tego. Nie mam zamiaru się nikomu przypodobać.
          A jak jest tutaj jakaś Pani, która została przeze mnie nagabywana, albo której w
          jej niemym zachwycie coś oferowałem - to niech się odezwie :)

          >Ciekawe kiedy w koncu panie docenia jego zabiegi ;).

          Doceniają Gomory ale nie tak jak Ty myślisz. I chociaż czasami szlak je trafia
          mnie czytając, to niestety częściej muszą mi przyznać rację. Wiesz czemu? Bo
          pisząc tutaj niektórzy Panowie ugruntowują je w przekonaniu, że mężczyzn to już
          nie ma - zostały tylko spady!

          > No nic bedzie trzeba pokombinowaj jak rozszerzyc liste zarzutow.

          Kombinuj - kombinuj :))) Ciekawe co Ci z tego wyjdzie.
          Dobranoc
          • trzydziestoletnia Re: Walenie kotka za pomocą młotka! 25.11.07, 17:55
            glosatorr napisał:

            > Tylko "nie pucuje!" (...)

            Szanowny Glosatorze, w niniejszym poscie wyczerpales limit przyznanych na ten miesiac wykrzyknikow :>

            > (..)czasami szlak je trafia mnie czytając

            "Będąc młodą lekarką.." ;)

            > to niestety częściej muszą mi przyznać rację. Wiesz czemu?

            Bo Glosatorr myli sie tylko raz?
            • glosatorr Re: Walenie kotka za pomocą młotka! 25.11.07, 21:55
              trzydziestoletnia napisała:


              > Szanowny Glosatorze, w niniejszym poscie wyczerpales limit przyznanych na ten m
              > iesiac wykrzyknikow :>

              Ok - zapamiętam to. Chociaż miesiąc ten się kończy za tydzień ;))

              >
              > > (..)czasami szlak je trafia mnie czytając
              >
              > "Będąc młodą lekarką.." ;)
              >
              Jesteś młodą lekarką? ;)


              > Bo Glosatorr myli sie tylko raz?
              >
              Owszem ;)) Mam się mylić częściej? ;-)
              A ty dwa razy się mylisz?
        • kawitator Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 08:41
          To że kobitki wiedzą lepiej, zawsze wiedzą lepiej, szczególnie wiedzą lepiej
          co sądzą faceci niż sami faceci to jest cecha odstręczająca dla mnie oczywiście.
          Świadczy o posiadaniu w nadmiarze tego czego nie lubię u kobitek GŁUPOTY
          W tym wypadku nie jestem seksistą. Głupoty nie lubię u ogółu ludzi
          Muszę jeszcze wyjaśnić ze przeciwieństwem głupoty nie jest inteligencja a
          mądrość Można być bardzo inteligentnym a jednocześnie głupim jak lewy trepek
          Niestety aby osiągnąć mądrość jakaś tam inteligencja zbliżona choć 120+ jeżeli
          mówimy akurat o IQ jest niezbędna.
          Jak kobitka jest mądra to pozostałe problemy albo są usuwane w dającym sie
          przewidzieć czasie albo staja sie nieistotne czyli przestają być problemami.
          Chłopaki szukajcie mądrych kobitek bo czasami nawet tylko patrzenie na głupot
          naprawdę boli
    • gomory Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 09:55
      Nie lubie:
      - sluchania: mam krzywa noge, tutaj mi sie skora rozciagnela, tam mam pryszcza itd. Troche moge pozaprzeczec, ale z czasem co mam przyznac: no masz krzywa, pryszczata noge z rozciagnieta skora? Poza tym polowy z tego bym w ogole nie zauwazyl ani nie zwrocil uwagi, gdyby mi sie nie podtykalo pod nos. To dobry temat do rozmow z kolezanka, a niekoniecznie z ukochanym - po co budowac obraz negatywny?
      - nie lubie kobiecego cyklu miesiecznego. Szczegolnie w okresie PMS i krwawienia.
      - komentowania wygladu czy prowadzenia sie innych kobiet. Zwlaszcza jesli w pytaniu zawarta jest sugestia: przyznaj ze jest brzydka, ma koszmarny gust, jest niemoralna i glupia.
      - poprawnosci erotycznej. Upartej niecheci do rzucenia chocby okiem na nieznane szlaki. Zenuje mnie tez mechanizm podpowiadajacy kobiecie seksualna wolte gdy traca partnera. Wamp ktory sie wtedy budzi lsni dla mnie falszywa magia.
      - slepocie na meskie wady przy wyborze partnera. Irytuje mnie gdy widze kolejne kobiety dajace sie zwiesc narcyzom, alkoholikom, damskim bokserom, podrywaczom itd.
      - histerycznosci w zachowaniu, pchaniu sprzeczek w impas.
      - braku akceptacji moich wad
      - tego ze wola dac sie pocalowac w reke niz w usta przy powitaniu ;)
      - rozchwiania emocjonalnego, tenedencjom depresyjnym, samobiczowania, duzej wrazliwosci (chociaz to ambiwalentne bo zaliczam tez jako zalete)
      - trzech Mam w kupie wymieniajacych sie dziecinnymi opowiesciami
      - gdy opowiadaja dowcipy. Niewiele potrafi to robic, za to prawie wszystkie uroczo sie smieja, wiec sluchanie im lepiej wychodzi ;).
      - walczacego feminizmu. Wyjasniam - nie zwalczam ruchow feministycznych. Paradoksalnie nawet patrze sie na nie z zyczliwoscia. Ale nie jestem Glossatorem i nie musza mi sie podobac straty na meskich pozycjach w imie rownouprawnienia ;).
      - co wynika z powyzszego: nie lubie widoku kobiet pijanych jak bele, zachowujacych sie i zalatwiajacych rozne czynnosci na jowialna meska modle. Uwazajacych, ze moda jest seksistowska w zwiazku z czym nalezy to zmienic i malowac, ubierac sie w sposob nie budzacy takich skojarzen. A propos - odkad sie dowiedzialem, ze istnieje przepis w kodeksie pracy, zakazujacy komentowania ubioru kolezanek przestalem to robic. Okazalo sie, ze cierpia bardziej niz ja ;>.
      - manipulanctwa, falszu, donosicielstwa i sklonnosciom do nielojalnosci. W spolecznosciach zdominowanych przez kobiety ilosc zlosliwostek, szpilek, msciwosci, przytykow i podlosci jest imponujaca. To pewnie dlatego, ze nie bardzo wypadam im sobie nawzajem po gebie natrzaskac wiec zalatwiaja to inaczej. Tutaj widze dla feministek pole do zwiekszenia siostrzanego braterstwa :).
      - gdy nie maja ochoty wtedy gdy ja, tak jak ja, no i nie ze mna ;).
      • woman-in-love Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 10:43
        a jednak będę sie upierać: w patrzeniu na Kobiety Faceci mają tylko jedne
        okulary - i swoich wyborów dokonują przez pryzmat satysfakcji seksualnej. Wiele
        rzeczy mogą u kobiet podziwiać, ale BIEGAJĄ za jednym - i jest to DOOPA. Sorry,
        ale nie jest moją winą, że tak jest.
        • glosatorr Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 11:05
          woman-in-love napisała:

          > a jednak będę sie upierać: w patrzeniu na Kobiety Faceci mają tylko jedne
          > okulary - i swoich wyborów dokonują przez pryzmat satysfakcji seksualnej.

          No to ja dodam - od siebie - nic mnie tak nie odrzuca, jak kobieta, która uważa,
          że wie lepiej niż ja to co ja myślę.
          Woman - tak wielu facetów patrzy na kobiety z poziomu ich doopy - to fakt. Ale
          uwierz mi, że nawet największy j....ka patrzy na kobietę także od innych stron.
          Są tacy, co jak im kobieta śmierdzi, wygląda szpetnie, to gazetą górę przykryje
          i przeleci bo on tak chce.
          Ale nie przesadzaj - faceci też chcą mieć w kobiecie wsparcie a nie ciężar -
          choćby to by był najsłodszy, najpiekniejszy ciężar.

          > Wiele
          > rzeczy mogą u kobiet podziwiać, ale BIEGAJĄ za jednym - i jest to DOOPA.

          Dziwne - ale czyżby to było oparte na Twoich doświadczeniach?
          Ja doopy codziennie mijam. Doopy mnie otaczają wszędzie - na ulicy, w firmie,
          nawet w windzie w domu. Doopy królują na ziemi! Doopy w wodzie, na plaży, w
          powietrzu! I gdyby każdy jak twierdzisz za nimi biegał - to faceci mieliby
          jednego wielkiego świrgla.
          Ale tak nie jest. Facet jest w stanie żyć z jak to piszesz jedną "doopą" całe
          życie - to wcale nie rzadkie. Może kochać tę swoją "doopę" i nawet widząc inne,
          może z nią być nie lecąc za innymi.
          Problem w tym, że ta "doopa" musi mieć coś więcej niż doopę!
          A tego to Ty już nie dostrzegasz :-)

          > Sorry,
          > ale nie jest moją winą, że tak jest.

          Ja się nie gniewam, że Ty myślisz, że tak jest :-) I dla wielu pewnie tak jest
          - dla wielu - ale nie dla wszystkich :-)
          • woman-in-love Re: A czego faceci nie lubią? 26.11.07, 13:55
            Glosator - nie mam pojęcia, co Ty i inni faceci myślą; niestety w kwestii
            podejścia do kobiet myślenie nie występuje. Kierunkowskaz znajduje się poniżej
            pępka. Panowie - nie obrażajcie się. Sami wiecie, że tak jest.
        • gomory Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 11:15
          Ja w tym spojrzeniu nie widze wielkiej tragedii swiata, wiec nie wiem co w tym niby mialoby byc takiego przykrego.
          Bez watpienia nie wszedlbym z zadna kobieta w staly zwiazek, gdyby w lozku dzial sie dramat.
          Ale gdyby byla glupia, nie miala serca, byla nielojalna i miala milion innych wad tobym nie czul do niej pociagu. Oczywiscie moglym przymknac oko na to i owo, gdyby byla biegla kochanka, ale nie na wszystko.
      • eeela Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 15:44
        Gomory, twoja krytyka jest o wiele bardziej rzeczowa, zarazem grzecznie
        sformulowana, a poza tym dosc przekonujaca. Wielu rzeczy, ktore wymieniles,
        rowniez nie lubie. A juz na sto procent zgadzamy sie w antypatii do objawow
        cyklu miesiecznego ;-)
      • p_k_79 Re: A czego faceci nie lubią? 25.11.07, 19:02
        >Nie lubie: (...)

        > braku akceptacji moich wad

        A to na jakiej zasadzie, skoro nie akceptujesz wad Pani, które
        wymieniłes?:)))))
        • motostyl90210 Re: A czego faceci nie lubią? 28.11.07, 14:24
          Dziewczyny, sorry, ale wy jestescie jakies dziwne. Zamiast przyjac
          co facet wam dobrze radzi, rzucacie sie na niego z pazurami. Ok,
          mozecie walczyc, ale to na pewno nie przekona waszych facetow do
          seksu - a chyba z tym macie problem, skoro trafilyscie na to forum.
          My tez od dawna mamy ten sam problem, ale juz wiem, ze walka to
          nienajlepsza droga do rozwiazania problemu. Wlasnie tu trzeba
          dyplomacji, a wy wykazujecie jej tyle, ile rzad Kaczynskiego. No
          dramat po prostu!
          M. _ kobieta 100%
    • minsi jedna rzecz 26.11.07, 11:45
      jakbym miał wymienić jedną jedyną rzecz, jaka faktycznie mnie drażni u kobiet,
      to jest takie uleganie swoim słabościom. każdy ma jakieś ułomności wiadoma
      rzecz, i fajnie jak się je próbuje choćby przezwyciężać. Natomiast, postawa typu
      "ja się nigdy tego nie nauczę, bo jestem kobietą (moja księgowa w/s prawa
      jazdy)" , "wiem że nie lubię mojej koleżanki, bo zarabia więcej ode mnie, ale
      nie zamierzam tego zmienić" - to coś, co naprawdę utrudnia życie. Bo jak można
      kogoś do czegoś przekonać, jeśli jedynym argumentem jaki ma jest "bo tak". Bo
      jestem kobietą, bo jestem albo przed albo po albo między albo nie daj boże w trakcie
      • anais_nin666 Re: jedna rzecz 28.11.07, 21:40
        Minsi, alez to postawa ludzka, bez rozróżnienia na płeć.
        Przykład ze strony męskiej: nie wyprasuję koszuli, bo nie potrafię - jestem
        mężczyzną (bo kobieta wiadomo z żelazkiem w ręku się urodziła). Nie kupię mleka,
        bo nie wiem jakie lub po prostu nie, bo nie. Itd.
    • woman-in-love Re: A czego faceci nie lubią? 28.11.07, 15:12
      mylisz się, kobieto motorstyle. Te rady, to próba podporządkowania, z cyklu:
      "staraj się bardziej, kochanie, to w przyszłym tygodniu może cię bzyknę".
      Powodzenia.
    • zelm71 I o to mi chodziło! 30.11.07, 18:04
      Przeczytałem wszystkie wpisy i stwierdzam że kogoś coś zabolało.
      W ramach wyjaśnienia:
      1. nie napisałem że moja żona ma takie wady które wymieniłem w poscie
      2. w domu ja gotuję codziennie, bo lubię i jest to moje hobby
      3. moja żoneczka dłużej pracuje i dodatkowo studiuje. Ja studia
      skończyłem już dawno dlatego jej pomagam
      3. sprzątamy oboje a w szczególności ja bo ja mam więcej czasu i
      wyniosłem z wojska zamiłowanie do sprzątania
      4. jestem czasem wredny i trzymam dom w żelaznej dyscyplinie
      5. Nie jestem pantofel. Tylko dzielimy się swoimi obowiązkami abyśmy
      oboje mieli więcej czasu i nie byli umordowani codziennymi
      obowiązkami służbowymi i domowymi.
      6. A z sexu we własnym jesteśmy oboje bardzo zadowoleni

      Więc proszę nie generalizujcie. Jak kobiety wypisują takie pierdy na
      temat facetów to ja także wymyśliłem podobne bzdety na kobiety.
      Dlaczego tak napisałem. Ponieważ z postu "Czego kobiety nie lubią u
      facetów" wywnioskowałem że to TYLKO kobiety świetnie gotują, znają
      się na modzie, mają super gust, tylko one się myją i dbają o swój
      wygląd, są takie spontaniczne i uczuciowe, tylko one sprzątają i
      wszystko jest na ich głowie a faceci to "tapczanowce pospolite"
      które nic nie robią a jeśli chodzi o sex to nie zaspokajają potrzeb
      kobiety.
      Wasze opinie o facetach nie są obiektywne.
      Że macie w domu "tapczanowca pospolitego" który tylko siedzi przed
      telewizorem z piwiem w ręku to wasz pech.
      Ale proszę fajnych facetów i ogólnie facetów nie obrażać oraz nie
      trzymać się stereotypu - facet to fleja, leń i dupek!
      Popaczcie czasem krytycznym okiem na siebie.
      • krissdevalnor100 Re: I o to mi chodziło! 30.11.07, 22:57
        Zelm, ale kobiety nie wymyślały pierdół na facetow, tylko pisały, z czym się która nieciekawym zetknęła. Nie wydaje mi się, żeby po postawionym luźno pytaniu "czego nie lubicie" były też zmuszone do odfiltrowania wszystkiego, czego choć cień mają również w sobie
        (np. czasem chodzą z tłustą głową to nie wolno szczerze napisać, że jak chłop niedomyty, to one nie lubią, czy dowolny inny zestaw). Nie wydaje mi się też, zeby którakolwiek wystąpiła z pozycji "wiem, co myślą wszystkie kobiety o wszystkich meżczyznach".
        Coś Ci się więc w tym poście nie poskładało.

        A w ogóle szkoda, że tak mało się panowie wypowiadali. Ciekawie byłoby posłuchać, co kogo najbardziej drażni. Ale tak do rzeczy, a nie na zasadzie: napiszę jak najwięcej, żeby sobie nie myślały.
      • woman-in-love gratuluję... 01.12.07, 14:30

      • elein czyli nie znasz kobiet oprócz zony 01.12.07, 19:13
        a chcialeś tylko złośliwie dołożyć kobietom które opowiadały o
        swoich przeżyciach z realnymi facetami...
        • kawitator Re: czyli nie znasz kobiet oprócz zony 01.12.07, 21:16
          Jak się kobitka skarży rwąc włosy z głowy, że facet pierdnął po tym jak go
          nakarmiła bigosem to są straszne przeżycia z realnymi facetami Jak facet
          twierdzi że baba jazgocze bez przerwy kilka godzin nadając na wdechu i wydechu
          co jest skądinąd wielką sztuka to jest złośliwa próba dołożenia kobietom
          Kobietki są takie cacy z z wypowiedzi ich ze gdyby nie strszne wredne chłopy
          kobitki siedziały by sobie robiły na drutach lub szydełkowały i uśmiechając się
          do siebie kulturalnie rozmawiały Pozostawione same sobie natychmiast robią
          piekło Nie ma nic bardziej odrażającego jak kobiece więzienie tam jedna
          łagodna kobitka drugiej empatycznej i niewątpliwie kulturalnej drugiej robi
          prawdziwe piekło Przemoc znęcanie sie sadyzm jest na porządku dziennym
          Z tego wynika ze tylko obecność facetów i proste trzymanie tych rozwścieczonych
          harpii krótko za wędzidło przez facetów pozwala jako tako istnieć społeczeństwo
          i nie pogrążyć się w krwawej anarchii
          • elein Re: czyli nie znasz kobiet oprócz zony 01.12.07, 21:23
            a co się ci stało? mama czy żona cie wkurzyła przemocą i sadyzmem
            zastosowanym na tobie?
          • krissdevalnor100 Re: czyli nie znasz kobiet oprócz zony 03.12.07, 09:04
            > piekło Nie ma nic bardziej odrażającego jak kobiece więzienie
            tam jedna
            > łagodna kobitka drugiej empatycznej i niewątpliwie kulturalnej
            drugiej robi
            > prawdziwe piekło Przemoc znęcanie sie sadyzm jest na porządku
            dziennym
            > Z tego wynika ze tylko obecność facetów i proste trzymanie tych
            rozwścieczonych
            > harpii krótko za wędzidło przez facetów pozwala jako tako istnieć
            społeczeństwo
            > i nie pogrążyć się w krwawej anarchii

            O, kawitator odkrył wreszcie kto ma wiecej testosteronu:))))
    • your_and Re: A czego faceci nie lubią? 01.12.07, 16:49
      Dobra to jeszcze słówko, Starowicz pisze:
      "Gdyby małżonkowie nie zapominali o tym, że niezależnie od wieku i stażu
      małżeńskiego kobieta oczekuje adoracji, a mężczyzna uznania, podziwu i czułości,
      to wielu kryzysów można by uniknąć."

      I to uważam za strzał w sedno. Bez rozdrabniania się. Nie cierpię braku szacunku
      (w tym dla moich potrzeb), niedoceniania zaangażowania i obojętności w
      odpowiedzi na moją czułość
Inne wątki na temat:
Pełna wersja