czy rozmawiacie o seksie?

26.11.07, 12:20
szczególnie chodzi mi o mężczyzn. czy panowie lubią o tym rozmawiać
ze swoimi partnerkami?
tak mnie naszło to pytanie po kolejnej próbie rozmowy z mężem. i
zeby sie nikt nie czepiał -nie miała to byc żadna szczera rozmowa.
chciałm go delikatnie podpuścic zeby przypomniał mi co lubi albo
żeby dowiedział sie co ja lubie (bo on chyba tego jeszcze nie wie!).
no i kolejny raz doszłam do wniosku ze od męża mojego nic nie
wyduszę. on nie umie lub nie chce rozmowaiac o seksie. wiedziałm to,
bo mam do dziś w uszach jego słowa sprzed lat ze o tym sie nie mówi
to sie po prostu robi. ale wszystko było ok. póki "się robiło". jak
ta sfera zaczeła podupadac u nas to jakos próbowałm od niego
wyciagnać co by chciał, no i że ja tez bym chciał jakos inaczej. on
zawsze wymiguje sie od rozmowy.obojetnie czy go podpuszczam w
żartach, czy mówię wprost ze chciałabym po prostu o tym pogadac.
no i ciekawi mnie czy większosć mężczyzn nie lubi rozmawiac czy to
ja mam taki trudny przypadek w domu. (a pytam bom niedoświadczona i
jakos z nikim wcześniej nie mogłam tego sprawdzic :) )
    • gomory Mezczyzni bardzo lubia rozmawiac o seksie 26.11.07, 12:45
      Ale nie ze swoimi partnerkami.
      Taki wniosek podsunela mi moja piekniejsza polowka po wizycie na czacie ;).

      • yadrall Re: Mezczyzni bardzo lubia rozmawiac o seksie 26.11.07, 12:51
        Jezeli chodzi o mojego slubnego to on strasznie duzo gada o seksie i
        to ze mna :) Wracajac z pracy potrafimy przez godzine (tyle idziemy
        z pracy do domu) gadac o bzykaniu, do tego stopnia,ze potem zamiast
        obiadu jest szybki numerek :)
    • eeela Re: czy rozmawiacie o seksie? 26.11.07, 13:49
      Rozmawiamy sporo i dosc otwarcie.
      To bardzo mile :-)
      • nail_enamel Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 11:27
        znaczy idzie bardziej w tę stronę że mam ciężki przypadek w domu. :(
        • avide Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 11:48
          Uwielbiam mówić o seksie, dyskutować, polemizować. Lubie go oglądać w wykonaniu
          cudzym jak i własnym. No i uwielbiam najbardziej go uprawiać oczywiście. Lubie
          wszystko co z nim związane.

          Natomiast o seksie trzeba się nauczyć rozmawiać. To jest sztuka gdyż nasze
          słownictwo jest bardzo ubogie i słowa typu "kutas" w odczuciu wielu uchodzą np.
          za wulgaryzmy.
          Sztuka rozmawiania o tej sferze naszego życia to w moim przekonaniu wielka
          sztuka, jednak można się jej nauczyć. Ja sie nauczyłem.
          Ty również możesz nauczyć go tego swojego faceta, nie jest to niemożliwe, choć
          od razu mówię łatwo nie będzie. Ja swoją polówkę "uczę" o tym mówić od ponad
          roku. Postępy są duże choć do ideału jeszcze wiele brakuje.
          Jak dla mnie trafił Ci się taki typ i już.

          Acha i jeszcze jedno. Tak trochę a propos słów Gomorego. Moja piękniejsza
          połówka dla odmiany potrafi o tym rozmawiac tylko i wyłacznie ze mną.
          Ja z kolei nie mam oporów z nikim jeśli tylko wyczuję, że druga strona nie czuje
          skrępowania tematyka, co niestety często się zdarza, nawet ślubna czasami sie
          jeszcze krępuje, nie zawsze ma nastrój na rozmowy o seksie.
          Generalnie jednak ludzie nie umieją o tym mówić i wstydzą się tego.

          pozdrawiam
          Avide
          • eeela Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 14:13
            Najlepiej o seksie rozmawia sie w zartach. Poniewaz seks ma byc przede wszystkim
            dobra zabawa, wiec i rozmowa o nim taka powinna byc. To jak sprosne zarty w
            towarzystwie, z ta roznica, ze nie sa pustym gadaniem, tylko stoja za nimi
            konkrety ;-)

            Ostatnio moj luby tak mnie serdecznie rozbawil jednym zartem, ze az go sobie
            zapisalam na pamiatke. Smialam sie dlugo i glosno. W wersji polskiej wydaje mi
            sie to byc nazbyt wulgarne, ale po angielsku brzmialo swietnie :-)


            Siedzialam poznym wieczorem nad praca, bo mialam tekst do zlozenia na rano, a
            mily moj udal sie juz do sypialni, i stamtad wolal:

            - Penis is misbehaving! Tell him something! (Penis zle sie zachowuje, powiedz mu
            cos!)
            - Bad penis! Go to sleep! (Zly penis, idz spac!) - odkrzyknelam.
            - It doesn’t work, he needs to be punished manually! (Nie dziala, on potrzebuje
            byc ukarany recznie!)
            - Punish him by yourself, I’m working! (Ukarz go sam, ja pracuje!)
            - But I can’t! He’s misbehaving and is disobedient! Penis is being a dick! (Ale
            ja nie moge! On sie zle zachowuje i mnie nie slucha! Penis jest ch...)

            :-)
            • gomory Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 15:36
              > ja nie moge! On sie zle zachowuje i mnie nie slucha! Penis jest ch...)

              Dobre :D
            • nail_enamel Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 20:29
              eeela napisała:

              > ja nie moge! On sie zle zachowuje i mnie nie slucha! Penis jest
              ch...)
              >
              no rozbawiłaś mnie do łez :))))))
            • kitek_maly Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 21:53
              eeela napisała:

              > - Penis is misbehaving! Tell him something! (Penis zle sie
              zachowuje, powiedz m
              > u
              > cos!)
              > - Bad penis! Go to sleep! (Zly penis, idz spac!) -
              odkrzyknelam.
              > - It doesn’t work, he needs to be punished manually! (Nie
              dziala, on potr
              > zebuje
              > byc ukarany recznie!)
              > - Punish him by yourself, I’m working! (Ukarz go sam, ja
              pracuje!)
              > - But I can’t! He’s misbehaving and is disobedient! Penis is
              being
              > a dick! (Ale
              > ja nie moge! On sie zle zachowuje i mnie nie slucha! Penis jest
              ch...)
              >

              hahahaha :D zaj...ty :)
          • nail_enamel Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 20:35
            avide napisał:

            .
            >
            > Natomiast o seksie trzeba się nauczyć rozmawiać. To jest sztuka .

            no właśnie o tyle dziwie się mojemu M że jemu prawie kazdy rodzaj
            sztuki przychodzi łatwo. i tak jak potrafi pięknie pisać o miłosci,
            zarówno o tej duchowej jak i fizycznej (w erotykach jest
            mistrzem),tak niestety porozmawiac o tym już nie umie. a ja jestem z
            tych co potrzebuja i chca rozmawiac. i dziwi mnie ze po tylu latach
            nie wypracowalismy jeszcze własnego języka miłosci. no cóz.
            widocznie tak sie zdarza. myślałam po prostu że to taka jedna z
            męskich cech że nie chcą/nie lubią o tym rozmawiac. okazuje się ze
            sie myliłam.
    • loppe Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 14:22

      tylko w razie absolutnej konieczności i krótko, preferuje
      komunikację niewerbalną - gesty, jęki rozkoszy:), spojrzenia
    • 1gniady Re: czy rozmawiacie o seksie? 27.11.07, 23:56
      Ja ze swoją nie rozmawiam o tym.Bo nie ma o czym-jej zdaniem.
    • a.b1 Re: czy rozmawiacie o seksie? 28.11.07, 12:31
      ex nie umiał, nie chciał, brzydził się i dokładnie taki sam był seks
      z nim...
      obecny partner...hmmmm...zupełnie inna jakość, potrafimy porozmawiac
      bardzo technicznie, niemal jak na wykładzie dla studentów medycyny,
      potrafimy świntuszyć dla rozkręcenia wieczoru...nie są to teraz
      rozmowy cięzkiego gatunku
      • kawitator Re: czy rozmawiacie o seksie? 29.11.07, 20:00
        nie są to teraz rozmowy cięzkiego gatunku
        oraz posty elli
        To nie są rozmowy o seksie to jest gra słowna która zwykle stosuje facet w
        celu zainteresowania rozbawienia i zachęcenia kobitki Znane jest przecież
        powiedzenie o nawijaniu makaronu na uszy kobitkom ;-)))

        O seksie sie nie rozmawia w parach Seks w parach sie uprawia Tu musi być gra
        tajemnica, zaskoczenie, niepewność, napięcie czy jak to jeszcze tam nazwiecie.
        Jak tego nie ma to nie ma pary kochanków. Rozmową typu medyczno psychologicznego
        można wszystko dokładnie spieprzyć
        Tak Facet może porozmawiać o seksie ale nie swoim i nie ze swoją partnerką Jak
        rozmawia to znaczy że ona przestaje tą partnerką być a zostaje przyjaciółka i
        powiernicą Oczywiście można taka zbyknąć ale namiętności i ognia to tam już nie
        będzie
        • nail_enamel Re: czy rozmawiacie o seksie? 29.11.07, 20:11
          kawitator napisał:

          >
          > O seksie sie nie rozmawia w parach Seks w parach sie uprawia >

          no właśnie kawi. jak juz napisałam -takie jest zdanie mojego M. ale
          jednak gdy się tego seksu nie uprawia to co??
          a jak powiedziec facetowi że jakaś pozycja mi się podoba a inna
          nie? albo co mi sprawia przyjemnośc? zauwazyłam że jakoś moje
          reakcje nie za brdzo go już interesuja więc chciałabym przypomniec
          jak to było kiedyś!
          • kawitator Re: czy rozmawiacie o seksie? 29.11.07, 21:58
            a jak powiedziec facetowi że jakaś pozycja mi się podoba a inna
            nie? albo co mi sprawia przyjemnośc?
            Nie rozśmieszaj mnie Udajesz pierwsza naiwna a przecież juz nieraz wykazałaś sie tu bystrością i inteligencją Pokazać, naprowadzić nie sugerowaniem ale bezwzględnie i stanowczo ;-)))

            zauwazyłam że jakoś moje reakcje nie za brdzo go już interesuja więc chciałabym przypomniec jak to było kiedyś!
            Tu chyba jest pogrzebany prawdziwy problem a nie w rozmowie o seksie bardziej czy mniej otwartej Czujesz że coś ci się rozchodzi, coś umyka i próbujesz ratować i zapobiegać Stad chyba te twoje watki o rozmowach czy szerzej o komunikacji Próba zrozumienia o co chodzi ,co myśli ten facet do tej pory tak przewidywalny. To jest o wiele bardziej skomplikowane niż te pierdoły które sobie piszemy tutaj
            Może wasz związek się zmienia tak jak zmienia sie wszystko w życiu. Może to jest naturalna jak najbardziej pozytywna zmiana Może to ty się zmieniasz a nie Twój facet ? Pierwsza smuga cienia ? Może rzeczywiście wasze drogi trochę sie rozeszły teoretycznie powinnaś sama umieć odpowiedzieć na to pytanie ale tylko teoretycznie. Zwykle wiele rzeczy w życiu przeżywamy tylko raz więc skąd mamy wiedzieć że to to właśnie to

            Możliwości jest naprawdę wiele i musisz pogadać z fachowcem co się z Tobą lub z wami dzieje a nie na forum
            • nail_enamel Re: czy rozmawiacie o seksie? 30.11.07, 19:20
              kawitator napisał:

              >
              >!
              > Czujesz że coś ci się rozchodzi, coś umyka i próbujesz ratow
              > ać i zapobiegać
              >Może to ty się zmieniasz a nie T
              > wój facet ? >>>
              ale mi dowaliłes kawi!!! masz chyba niestety zupełna rację. ale
              własciwie to ten twój tekst dopiero mi to uświadomił. własnie chyba
              ja się zmieniam. jestem bardziehj świadoma siebie i wiem czego chcę.
              ale idzie to równorzędnie z tym że mojemu M odmienia się w druga
              stronę i sie rozmijamy. ale dlaczego by nie rozwiązac tego zwyczajną
              rozmową? ne mówię tu o takiej roznowie poważnej tylko takim
              sobie ":gadu gadu" - a wiesz bo ja to bym chciała spróbowac to czy
              tamoto. to takie naturalne byłoby dla mnie. ale o to chodzi że nie
              jest, bo mój M zachowuje sie jakby takich rozmów sie wstydził.a
              jeśli juz mu powiem (bo czasem mówię) to on jakby nie słyszał.

              (a do fachowca nie pójdę bo ja dokładnie wiem gdzie tkwi problem,
              ale nie wie i nie chce wiedziec tego mój M. Ale nie o to tym razem
              chodzi)
              • kawitator Re: czy rozmawiacie o seksie? 01.12.07, 21:45
                Największym kłamstwem jakie serwuje wychowanie to zdanie
                - a potem żyli długo i szczęśliwe
                sugeruje ono że jak już pokonamy rywali/rywalki, zaciągniemy wybranka przed
                ołtarz i zaobrączkujemy to wtedy szczęśliwość wielka i życie bez problemowe
                Kiedy to właśnie wtedy zaczynają się schody.

                Piszesz że się zmieniasz Nihil novi sub sole
                Każdy z nas zmienia się każdego dnia Codziennie zmienia nas nasze otoczenie i
                starzejący się (niech będzie przyjemniej dojrzewający) organizm Dlatego nigdy
                nie możemy być w związku dopasowani i dograni Nigdy nie ma stabilności musimy
                codziennie wykonywać tę pracę dopasowywania sie nawzajem Dopóki to działa jest
                niedostrzegalne Idziemy razem i dopiero patrząc się z jakiegoś dystansu wstecz
                widzimy jak się zmieniliśmy oboje jako ludzie i razem jako związek. Czasami ten
                mechanizm codziennego dopasowywania się zaczyna zawodzić.
                Brak wzajemnego oddziaływania spowodowany fizyczna nieobecnością lub psychicznym
                brakiem wzajemnej komunikacji. W teorii sterownia nazywamy to sprzężeniem
                zwrotnym. Jak nie ma to układ się rozpieprzy
                Piszesz: dokładnie wiem gdzie jest problem więc nie pójdę do fachowca
                I co z tego wynika że wiesz jak nie potrafisz otworzyć kanału komunikacyjnego ze
                swoim facetem Może jednak fachman potrafi udrożnić wasze kanały przepływu
                informacji Tak naprawdę nie masz za dużo czasu bo on nie pyta i nie stoi a
                zapieprza i codziennie dorzuca kamyczek do waszego niezrozumienia
                • nail_enamel Re: czy rozmawiacie o seksie? 02.12.07, 12:24
                  kawitator napisał:

                  .
                  > Piszesz: dokładnie wiem gdzie jest problem więc nie pójdę do
                  fachowca
                  > I co z tego wynika że wiesz jak nie potrafisz otworzyć kanału
                  komunikacyjnego z
                  > e
                  > swoim facetem

                  widzsz kawi. właśnie w tym jest problem. ja tego nie potrafię i wiem
                  ze fachman by pomógł ale mój M na to nie pójdzie. tyle wiem. blokada
                  jest z jego strony a nie z mojej.

                  ale i tak muszę napisac (pochwalic sie) że nastąpił przełom.
                  doprowadziłam do spotkania w łóżku, do seksu i ... nie było tak jak
                  zawsze! czyli jakby M. coś zrozumiał. moja radość jednak jest
                  przytłumiona, bo nie wiem czy bedzie jakiś ciąg dalszy, czy jednak
                  znów pół roku nic. z jednaj strony podniecenie na mysl tego co było
                  i nadziejea na jeszcze, a z drugiej pytanie czy aby nie skończy sie
                  tak jak zawsze?
                  • kawitator Re: czy rozmawiacie o seksie? 03.12.07, 11:55
                    > nadziejea na jeszcze, a z drugiej pytanie czy aby nie skończy sie tak jak zawsze?
                    Nie wiem jaki typ umysłowości i reaktywności reprezentuje Twój facet. Znając siebie wiem, że na pewne uwagi, opinie czy pretensje na pozór nie reaguję choć je doskonale słyszę i rozumiem. Nie mam ochoty rozmawiać na te tematy lub rozmawiać w ogóle. Zapamiętuję to jednak i po czasie na przemyślenie i zastanowienie się albo wywalam z umysłu jako nieistotne brzęczenie, albo jak uważam, ze uwaga była słuszna staram się zastosować w życiu. Wracam do rozmowy na poruszany temat tylko jak uważam, że to jest konieczne.
        • ilragazzo Re: czy rozmawiacie o seksie? 03.12.07, 11:49
          Jak
          > rozmawia to znaczy że ona przestaje tą partnerką być a zostaje
          przyjaciółka i
          > powiernicą Oczywiście można taka zbyknąć ale namiętności i ognia
          to tam już nie
          > będzie

          O matko, Kawitator! Co Ty piszesz? To może są Twoje doświadczenia,
          albo zasłyszane opinie, ale nie feruj wyroków, bo zapewniam Cię, że
          nie u wszystkich tak jest. A wręcz przeciwnie.

          Gry słowne są super, ale nie zastępują rozmów, bo gry służa czemu
          innemu (wabią, kuszą, nakręcają) a rozmowy czemu innemu (wyjaśniają,
          naprowadzają etc.)

          W zdrowym związku IMHO istnieją obie formy. Brak rozmów mogę sobie
          wyobrazić tylko wtedy, gdy wszystko gra fantastycznie - czyli przez
          pierwszy rok zauroczenia.
        • a.b1 Re: czy rozmawiacie o seksie? 03.12.07, 13:28
          kawitator napisał:


          > O seksie sie nie rozmawia w parach Seks w parach sie uprawia Tu
          musi być gra
          > tajemnica, zaskoczenie, niepewność, napięcie czy jak to jeszcze
          tam nazwiecie.
          > Jak tego nie ma to nie ma pary kochanków. Rozmową typu medyczno
          psychologiczneg
          > o
          > można wszystko dokładnie spieprzyć
          > Tak Facet może porozmawiać o seksie ale nie swoim i nie ze swoją
          partnerką Jak
          > rozmawia to znaczy że ona przestaje tą partnerką być a zostaje
          przyjaciółka i
          > powiernicą Oczywiście można taka zbyknąć ale namiętności i ognia
          to tam już nie
          > będzie
          hmmmm..to jest Twoje zdanie, każdy ma prawo miec inne...
          my lubimy sobie pogadać, i nic z tego powodu się nie spieprzyłoi nie
          widzę też, żeby było to jakimś problemem...
          ludzie są różni
    • miedzianakonefka Re: czy rozmawiacie o seksie? 30.11.07, 19:33
      Ładna rozmowa. Człowiek mówi
      -Lodzik mnie kręci.
      -Fatałaszki seksowne mnie kręcą.
      A efektem jest dzień jak codzień i łaskawe podciąganie koszuli
      nocnej po ciemku. Potem zdziwienie że chłopy latają jak koty z
      pęcherzem do byle jakiej kurewki co to ma czerwoną spódniczkę mini i
      majteczki niewieke większe od sznurówki i z chęcią je pokazuje
      łącznie z tatuażem w intymnym miejscu.

      Alleluja i do przodu...
    • zelm71 Re: czy rozmawiacie o seksie? 03.12.07, 10:44
      Ja i moja żoneczka ciągle gadamy o seksie. I nie ma tematu tabu.
      Mówimy sobie wszystko choć czasem muszę pociągnąć ją za język.
      Ja nigdy z tym nie miałem problemu bo jestem bardzo bezpośredni
      natomiast moja żoneczka musiała się tego nauczyć.
      Nawet w towarzystwie jak rozmawiamy na te tematy to czasem nasi
      znajomi się czerwienią.
      Ale powiem coś ciekawego - u mnie w pracy większość to faceci i
      rozmowy o seksie to zazwyczaj jakieś dowcipy, natomiast jeśli
      zaczynam mówić poważnie na te tematy to zazwyczaj oni milkną i nie
      wypowiadają się. Nikt nie opowiada o swoich doświadczeniach itp. i
      widzę że zbytnio tego tematu na poważnie nie lubią. Poważne rozmowy
      na te tematy z nimi to temat tabu.
      Właściwie tylko z jedną koleżanką (lekarz) rozmawiamy o wszystkim i
      bez problemu. Dodam że ta koleżanka jest starsza o kilka lat.
      • gomory Re: czy rozmawiacie o seksie? 03.12.07, 11:43
        > Ale powiem coś ciekawego - u mnie w pracy większość to faceci i
        > rozmowy o seksie to zazwyczaj jakieś dowcipy, natomiast jeśli
        > zaczynam mówić poważnie na te tematy to zazwyczaj oni milkną i nie
        > wypowiadają się. Nikt nie opowiada o swoich doświadczeniach itp. i
        > widzę że zbytnio tego tematu na poważnie nie lubią.

        Ja tez nie rozmawiam szczerze z kolegami w pracy na tematy okoloseksualne. To sa jednak szczegoly intymne i preferuje w tej tematyce dyskrecje. Nie czuje potrzeby porownywania sie z innymi, bo doswiadczenia i preferencje seksualne to bardzo indywidualna sprawa. To co lubie ja, nie musi sie podobac innym i vice versa.
        Misje szerzenia tolerancji porzucilem kilkanascie lat temu. Uwazam, sie za liberala, ale nie zamierzam osob o bardziej purytanskim podejsciu specjalnie szokowac swoimi pogladami czy doswiadczeniami. Bo i po co? Nikogo ze znajomych nie bede wciagal w swoj zmyslowy swiat, wiec niewiele mnie tez interesuja ich opinie ;).
        • zelm71 Re: czy rozmawiacie o seksie? 03.12.07, 11:58
          Nie chodzi mi o to że rozmawiamy o pikantnych szczegółach czy
          chwalimy się jacy my jesteśmy w seksie super. Ja także nie rozmawiam
          o szczegółach. Oni generalnie unikają tego tematu jak ognia.
          I dlatego przypuszczam, że większość facetów unika tych tematów
          nawet w rozmowie z żoną.
        • kawitator Re: czy rozmawiacie o seksie? 03.12.07, 11:59
          Kilkakrotnie juz na tym forum tłumaczyłem kobitkom że w przeciwieństwie do nich faceci nie rozmawiają o seksie w swoim gronie. Chyba, że za rozmowy o seksie uznamy opowiadanie sprośnych kawałów czy komentowanie urody przechodzących obok miejsa spotkania dziewczyn
    • supernova72 Re: czy rozmawiacie o seksie? 18.12.07, 20:40
      niemal non stop od zawsze -potem wdrazamy pomysły w życie-na odwrót
      jakoś tego nie widzę :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja