Dodaj do ulubionych

Przez żołądek do łóżka

03.12.07, 15:10
Z racji że moje hobby to siedzenie w garach to chciałęm poszukać
odpowiedzi na tezę "przez żołądek do łóżka".
Moim zdaniem ta teza jest prawdziwa. Dobry obiadek, wyrafinowane
danie, super kolacja i oczywiście dobra atmosfera poprawia mojej
żonie samopoczucie. Wracając do domu po ciężkim dniu pracy zje dobry
obiadek wówczas ma dobry humor. A skoro humor i nastrój jest OK
wówczas jest spora szansa na dobry sex.
Dodatkowo niektóre przyprawy, warzywa czy owoce mogą działać jako
afrodyzjak.
I pytanie do Wszystkich:
kto w waszym związku gotuje?
czy ww teza jest prawdziwa?
jakie potrawy działają na was najbardziej?

Obserwuj wątek
      • matthiolavaria Re: Przez żołądek do łóżka 03.12.07, 16:31
        U nas też gotuje mąż. Jest to bardzo sexy :), ale nie nakręca mnie
        podanie gotowego obiadu. Lubię sobie siedzieć w kuchni z lampką wina
        i patrzec jak gotuje, jak dotyka jedzenia (!), lubie próbować i
        wąchać te smakowite zapachy. Jednak yoric ma trochę racji: nie
        działa na codzień. Działa jesli jest dawkowane. Cały urok w
        pytaniu: Na co masz dziś ochotę, może cos specjalnego?
        Ta "specjalność" rozciaga się potem na dalsze igraszki. Co do
        afrodyzjaków, to nie wierzę w moc potraw. Raczej otoczka,która
        towarzyszy przygotowywaniu i jedzeniu ma znaczenie. Odrobina sosu
        podana do spróbowania na łyzeczce, jakieś oblizanie palców itp.
        Nie obawiam się, że będę go postrzegac jako kuchtę. Jest w
        codziennym gotowaniu lepszy i szybszy ode mnie, poza tym to
        wygodne ;).
    • avide Re: Przez żołądek do łóżka 03.12.07, 16:23
      ad 1) Oboje
      ad 2) Teza u jednych prawdziwa u innych nie jak wszystko w życiu. Uczucie
      najedzenia powoduje uczucie pełności i senności. Wolę już na głodniaka :), a
      potrawę jako deser po "pysznym daniu głównym"
      ad 3) Generalnie dobra jajecznica i kawa powodują, że mnie roznosi, co z resztą
      można potwierdzić naukowo.

      Pzdr.
      Avi.
    • agnik77 Re: Przez żołądek do łóżka 03.12.07, 16:58
      gotujemy obydwoje na zmianę;)
      a teza... hmm czasem tak czasem nie...
      tak jeśli sam wszystko zrobi od początku do końca...
      nie, jesli uzywa półproduktów wczesniej przygotowanych przeze mnie ;)
      najbardziej chyba takie które sa smaczne i nie sa ciężkostrawne ;)
    • eeela Re: Przez żołądek do łóżka 03.12.07, 17:18
      Przewaznie gotuje ja, i wkladam w to duzo serca oraz namietnosci :-)
      Czasem gotuje on, i rowniez spory wklad emocjonalny czyni.
      Gotowanie i jedzenie to sa przeciez czynnosci pobudzajace nasze zmysly. Same w
      sobie sa troche seksem ;-)
      Bezposrednio po jedzeniu nie powinno sie uprawiac seksu. W ogole przeciez
      odradzane sa gwaltowne ruchy tuz po jedzeniu (a takze w trakcie - to dla tych,
      co biegaja po ulicach w dzikim pedzie z hotdogiem w dloni).

      Bezposrednio po jedzeniu waznym dla zmyslow doswiadczeniem jest lampka wina albo
      kufel piwa, albo filizanka kawy, i leniwe przytulenie sie na kanapie. Dopiero po
      chwili poswieconej na trawienie mozna zabrac sie za igraszki :-)
    • errare_humanum_est Re: Przez żołądek do łóżka 03.12.07, 17:20
      Cóż, ja zapamiętałem kwestię z serialu "Ally McBeal", który to
      serial swego czasu namiętnie wraz z partnerką oglądałem. W scence
      brał udział kucharzący w tym momencie partner Ally, a kwestia
      wygłaszona przez niego brzmiała "Podaj kobiecie kolację, a
      poużywasz".
      Coś w tym musi być, sądząc po wypowiedziach w wątku ;-)
    • anais_nin666 Re: Przez żołądek do łóżka 03.12.07, 18:49
      Z związku gdzie przestało iskrzyć najbardziej wyrafinowane danie nie da nic
      więcej niż poczucie sytości po dobrym obiedzie/kolacji;)

      Gotuję generalnie ja - bo lubię, bo robię to dobrze;)

      Efekt gotowania - mąż półleżący z przejedzenia;)
    • krissdevalnor100 Re: Przez żołądek do łóżka 04.12.07, 00:06
      Gotuję ja. Obstawiam jakieś 200% tematu.
      Dlatego trudno mówić o trafianiu przez żołądek do serca, bo skoro to norma, to czym się tu ekscytować? Mąż lubi, je, raz chwali raz wzdycha że chciałby coś innego ale zwiazek widzę raczej ze swoim strojem niż z żarciem.
      Za to ja nie mam okazji sprawdzić, czy byłby jakiś związek między ugotowaniem mi kolacji a planami na wieczór. Ergo: u nas nie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka