Nim wszystko legnie w gruzach - problem z potencją

10.12.07, 18:21
Witam Was wszystkich,
postanowiłam napisać prosząc o pomoc, radę. Nie wiem czy to odpowiednie forum
do tego...
Mam cudownego faceta, jesteśmy razem od 3 lat. Dobrze nam ze sobą, mieszkamy
razem, żyjemy w zgodzie i przyjaźni, ja bardzo go kocham, wiem i czuję, że on
mnie też. Niestety od 2,5 roku nie sypiamy ze sobą.
Mój mężczyzna ma problemy ze wzwodem. Każda próba kończy się niczym.
Nie pamiętam kiedy widziałam go w gotowości do stosunku :(
Oboje mamy koło 30, ja kilka lat mniej on kilka lat więcej. Mój mężczyzna
pracuje w systemie zmianowym, często niedosypia, ma stresującą pracę, niedużą
nadwagę, wysokie ciśnienie. Piszę o tym, bo czytałam już w internecie o
problemach z potencją i wiem, że te czynniki mogą mieć na to wpływ.
Oczywiście rozmawialiśmy o tym. On ma poczucie winy, uważa że marnuje mi
życie, że nie potrafi mi dać tego czego pragnę. Dla mnie seks nie jest
najważniejszy, ale... To trwa zbyt długo, a ja chciałabym znowu czuć się
kobietą, czuć się pożądana. Chcemy być ze sobą, jestem nam dobrze, jedyny nasz
problem to problem z seksem, a raczej jego brak :(
Nie wiem co robić? Czy udać się do lekarza? Jeśli tak to do jakiego? Jak pomóc
jemu i sobie?
Co robić?
Proszę pomóżcie.
Pozdrawiam
myszk-a
    • syriana Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 10.12.07, 19:28
      o matko

      w jakim Wy świecie żyjecie?
      85% czasu jaki jesteście razem, upłynęło Wam na zastanawianiu się, czyją winą są
      problemy z erekcją i czy warte są leczenia?

      no ludzie
      seksuolog, najlepiej dla obojga, skoro takie problemy z wzięciem się za ten
      problem macie
    • metalin Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 10.12.07, 20:41
      Mysz-ko, jeśli to możliwe, to niech Twój Pan postara się o zmianę pracy na
      normalną, to może być jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy. Tak kiedyś miał
      mój mąż, przy pracy zmianowej, która go wykańczała, libido spadło prawie do
      zera, przy normalnym trybie pracy nastąpiła radykalna poprawa.
      A swoją drogą do lekarza warto byłoby pójść , to na początek może być urolog,
      oni takimi sprawami się zajmują.
      Powodzenia .
    • kanapony Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 11.12.07, 01:17
      moim zdaniem Twoje pytanie powinno brzmiec - do jakiego lekarza
      bo że tak to pewne
      seksuolog, androlog, urolog...
      a chyba najlepiej do pierwszego kontaktu - on Was skieruje tam,
      gdzie trzeba
    • lotka-1 Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 20.02.08, 14:55
      Słuchaj, my mielismy podobnie. Praca niby normalna, ale stres, nadgodziny, lekka
      nadwaga męża i ...klap. Poczytałam o tym,poszperałam i podusnełam mu Permen -
      taki suplement diety, poprawiajacy funkcje seksualne. I cóż, jest w 3 tygodniu
      stosowania - narazie widzę lekką poprawę, co cieszy :). Ale "terapia" trwa ok 6-
      8 tyg, więc musimy jeszcze poczekać na pełne efekty. W każdym razie - polecam!
      • ktoj-akto Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 20.02.08, 15:32
        Czytając METALINĘ wpadłem na jeszcze lepszy pomysł niż zmiana pracy: rzucić pracę w cholerę i wyjechać np. na Maderę.

        Kiedyś w Paryżu uliczny naganiacz wcisnął mi wizytówkę CLUBU PIANO. Formatu pocztówki. Na niej rysunek rozanielonej gęby facecika z kutasem sięgającym brody i... smyczkiem na tymże. Może coś
        takiego byś doradziła - jako skrzypaczka wirtuoz?
      • majkwiecie Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 15.04.08, 14:25
        Przyznam, że skorzystałam z Twojej porady lotka-1...dużo czytałam na ten temat,
        podnieważ moj partner miał takie same problemy jak Twój mąż. Bardzo dziękuje,bo
        widzę znaczna poprawę w naszym życiu seksualnym po tych 7 tygodniach zażywania
        Permenu.
        • lotka-1 Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 17.04.08, 14:00
          No to się cieszę, u nas jest już naprawdę OK, mąż czasem łyknie jedną tabletkę
          Permenu "pro forma", żeby podtrzymać poziom tych składników w organiźmie.
    • zelos Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 23.02.08, 13:19
      Zgadzam się z tym że potrzebny wam jest lekarz. Jeśli jeszcze do niego nie wybraliście się, to zacznijcie od tego, że nic nie musicie. Trzeba dać sobie trochę luzu. Seks to nie tylko wkładanie klucz do dziurki.
      • king-mala18 Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 23.02.08, 18:14
    • star-mala1514 Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 23.02.08, 21:47
      Zanim pójdziecie do lekarza (a tylko seksuolog może wam pomóc)
      spróbuj zrobić to, co ja, kiedy mieliśmy taki sam kryzys, jaki
      opisujesz. Mąż też nie uzyskiwał wzwodu, z kochania nic nie
      wychodziło i też chyba było to związane z pracą. Też rozmawialiśmy o
      tym a ja myślałam, co zrobić. Postąpiłam tak:
      Dyskretnie przeczytałam kilka erotycznych książek i czasopism dla
      mężczyzn. Obejrzałam erotyczne filmy na DVD i zwracałam uwagę, jak
      powinna wyglądać kobieta, jak się zachowywać podczas stosunku i jak
      reagować na pieszczoty. Kupiłam seksowną, przejrzystą i skromnie
      skrojoną bieliznę, pończochy, mini spódniczkę i inne frywolne
      rzeczy. Powiem ci, że pomogło już za pierwszym razem, kiedy zobaczył
      mnie pachnącą, w makijażu, mini, obcisłej bluzce z wyeksponowanymi
      piersiami upiętymi ciasno w staniczku z przodu rozpinanym,
      pończochach i seksy majteczkach. Byłam dla niego ponętna i
      uwodzicielska. Od bardzo długiego czasu kochaliśmy się, jak kiedyś.
      Był silny wzwód, była immisja i wytrysk. Szczytowałam bardzo silnie.
      Zawsze coś zmieniałam. Zamiast pończoch-rajstopy, kolorowe majtki,
      stosowałam inne pozycje podczas stosunku, głośno reagowałam na jego
      pieszczoty, krzyczałam podczas orgazmu, pozwoliłam się pieścić tak,
      jak nigdy i zastosowałam pieszczoty oralne i inne, póżniej nawet
      trochę perwersyjne. Wspólnie oglądaliśmy filmy i robiliśmy to tak,
      jak widzieliśmy. Był nawet taki czas, że mąż potrafił podczas jednego
      dnia trzy wytrysnąć ku mojemu zadowoleniu. Nam pomogło. Spróbujcie.
      Życzę wam powodzenia i pamiętaj, że seks między dwojgiem ludzi jest
      bardzo ważny i warto o niego zabiegać wszelkimi sposobami.
      • trzydziestoletnia Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 24.02.08, 11:39
        star-mala, piszesz tak jakby problemy ze wzwodem w wiekszosci byly sprawą nie dosc ponetnych kobiet. A to nieprawda. I tutaj nie wystarczy poudawac wampa i reagowac na pieszczoty wg szablonu z pornofilmu.
    • trzydziestoletnia Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 24.02.08, 11:43
      myszk-o, w imie czego tak sobie utrudniacie zycie? Im szybciej maz uda sie do lekarza (seksuologa) tym lepiej. Dziwie sie, ze do tej pory zachowujacie taka bierną zgode na tak frustracyjną sytuacje.
    • zipka Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 24.02.08, 11:47
      Pożądanie nie tylko się wyraża za pomocą stojącej fujary. Jest tyle odmian
      zaspokojenia kobiety, że na pewno znajdziecie jakieś wyjście.
    • king-mala18 Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 04.03.08, 19:01
      Pewnie, że nie wzsystko można załatwić poprzez seksowną bieliznę i
      zmianę zachowań seksualnych, ale są to niebagatelne wspomagacze we
      współżyciu między dwojgiem kochających się przecież ludzi.
      Myszka nie pisze o podłożu kłopotów swojego kochanego, dlatego
      należy przypuszczać, że są one tylko wynikiem pracy i brakiem
      zaineresowania seksem. Czasami mężczyzn trzeba troszeczkę zachęcić
      a nic tak dobrze nie działa, jak to, co widzą (czyli ponętną i
      kochaną dziewczynę) i to, co słyszą (czyli reakcję na ich podniety).
      Ja napisałam o tym, co mam pomogło a spróbować zawsze można. Myszko
      odezwij się. Czy podjęliście jakieś działania, czy pomaga, czy to,
      co napisałaś było tylko swego rodzaju "wabiem" do dyskusji.
    • renebenay Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 04.03.08, 20:50
      Impotencja najczesciej jest wywolana podswiadomym strachem i jak rowniez poprzez
      choroby np cukrzyce, moze takze wystapic u mezszczyzn ktorzy sie przez dlugi
      okres onanizowali.Najlepiej zrobic badania lekarskie aby znalezc gdzie jest
      problem,czy to jest problem psychiczny czy tez funkcjonalny i wtedy dopiero
      nalezy poprowadzic terapie.W zachodnich krajach Europy istnieja seksuolodzy i
      psycholodzy stosujacy hipnoze do leczenia meskiej impotencji,ta metoda daje
      swietne wyniki bo uwalnia podswiadomy strach z meskich glow i jednoczesnie
      przywraca im pewnosc siebie.Mozna tez zastosowac np Wiagre,tj jedna tabletke
      100mg pociac na 8 kawalkow,normalnie taki maly 12mg kawaleczek powinien wam
      zapewnic okolo 2-3 godzin wspolzycia,wiagra w zadnym wypadku nie uzaleznia i nie
      jest zadnym narkotykiem.Kazda metoda jest dobra jezeli da pozytywne
      rezultaty,mimo wszysko powinniscie najlepiej szukac pomocy u lekarzy bo ten
      problem impotencji stal sie juz waszym obojga problemem.Z Twoim facetem musisz
      byc stanowcza i uparta aby mial "odwage" pojsc do lekarza,i najlepiej dla
      mobilizacji jezeli pojdziecie oboje.
    • kucurek Re: Nim wszystko legnie w gruzach - problem z pot 11.03.08, 22:48
      znajdz sobie kobieto kochanka i bedzie po kłopocie :) Uprzedź tylko
      partnera o tym wczesniej, może zapowiedz podziala
    • glosatorr Wy kobiety czegoś nie rozumiecie?! 17.04.08, 21:31
      Na ten temat napisałem już dosyć.
      Ale powiem to co powiedziałem ja i pewien seksuolog powiedział mojej Przyjaciółce, która miała problem Twój ze swoim chłopem.

      Tak długo jak kobiety nie zrozumieją, że dla mężczyzny odkrycie, iż czasami mu nie staje jest takim samym potężnym stresem, jaki mają kobiety, kiedy dowiadują się, że będą im amputowane obie piersi - tak długo same będziecie doprowadzały swoich facetów do impotencji.


      Jeśli facetowi nie staje - to:
      1. Może być chory, może mieć nadwagę, cukrzycę, może być zmęczony, zestresowany, może mieć tysiące powodów, które jak się usunie, to będzie jurny, że hej!

      2. Same dostarczacie stresów - rozmawiając o tym albo zadając najgłupsze pytanie pod słońcem: Czemu Ci nie staje?

      3. Jemu cholernie zależy by nie zawieść - i wtedy to tak wielki stres sobie sam funduje - że mu nie staje.

      4. Wy okazujecie facetowi, że zależy Wam wyłącznie na inseminacji - większości facetom, jak czują, że są wyłącznie po to by wsadzić - opada.

      5. Nie wiedząc, że mężczyzna ma tak samo wrażliwy narząd, a przez to, że większy od Waszej łechtaczki, to jeszcze bardziej wrażliwy niż ona - i narząd ten jest połączony z mózgiem - to zapominając o innych jego zmysłach a przede wszystkim na przysłowiowym luzie macie wcześniej czy później do czynienia ze zwisem.

      6. Facet nie dogodzi kobiecie, jeśli nie pozna dokładnie jej anatomii z szczególnym naciskiem na Wasze strefy erogenne. Wy musicie zrobić dokładnie to samo nie tylko jeśli chodzi o anatomię faceta, ale również, jak pobudzić jego mózg.

      7. Facetowi nie stanie, jeśli będziecie wątpić w jego możliwości. A jeśli to okazujecie, szczególnie poprzez wyrażanie swego lekceważenia i niecierpliwości - nie będzie mu stawał coraz częściej.

      8. Jeśli założysz, że tylko małolatom staje zawsze, nawet przy mocniejszym wietrze, to zrozumiesz, że może też opadać. A wiedząc to, i traktując jako oczywiste i normalne, masz szansę, że facet to też zrozumie i przejściowe problemy mu po prostu miną.

      9. Można przeżyć cudowne chwile kochając się bez używania penisa. Pomiędzy 24 orgazmem a 25 oboje możecie się zdziwić, że jemu wciąż stoi. Wtedy możesz go dosiąść! Zdziwisz się, jak długo może stać!

      10. Nie gadajcie o tym czemu mu nie stoi. Pilnuj jego zdrowia, nie dostarczaj mu stresów i pamiętaj, że stres i zmęczeni jest mordercą wszystkiego. Nie tylko Twojego temperamentu.

      Pozdrawiam
Pełna wersja