Czy to normalne u faceta..??

10.01.08, 08:51
Jesteśmy parą już dość długo, minęło dość sporo czasu wspólnego
bycia ze sobą. A ja wciąż pożądam swoją partnerkę tak samo jak za
pierwszym razem. Każde nasze wspólne igraszki wydają się być czymś
nowym i niezwykłym. Ona samym spojrzeniem doprowadza mnie do
niesamowitego uczucia ciepła i podniecenia...Czy macie takie
partnerki, czy tylko ja mam takie szczęście w życiu...:))
    • ciszaprzedburza Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 09:51
      Tylko Ty. Bezapelacyjnie.

      Swoją drogą - gratuluję ;)
    • gomory Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 10:19
      Potwierdzam - faktycznie jest calkiem niezla w te klocki ;).
      • c.rayback Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 12:24
        Buhahahahahahhahahahahahah :))))))))))))))))))))).
    • kropeczka-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 10:26
      szczesciarz2007 napisał:

      > Jesteśmy parą już dość długo, minęło dość sporo czasu wspólnego
      > bycia ze sobą.
      #Dość długo to znaczy ile? Miesiąć, rok, 10lat?
      #A swoją droga dobrze dbaj, o swoją partnwrkę,pod każdym względem, a
      szczęście Cię nie opuści:-)
      Pozdrawiam
    • driadea Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 11:03
      A konkretniej to jak długo jesteście razem?
      I czy Ty też działasz na nią tak jak na początku, czy to tylko jednostronny cud
      natury? ;)
      • al9 Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 11:29
        przestańcze
        szczęściarz prowokuje
        jest w poważnym związku który trwa...... 14 dni...
        :-)
        al
        • mruff Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 11:32
          Byłam z pewnem facetem 3 lata i za każdym razem byo odlotowo:)
          Uwielbiałam się z nim kochać.Odkrzam swoje drugie ja. Pragnelam go
          po 3 latach tak samo jak po 6 miesiacach!
          • agatita1982 Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 11:35
            Mój chłopak taki jest w stosunku do mnie. Tak samo go podniecam od ponad 3ech lat.
            • kropeczka-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 11:43
              #Widzę, że robimy licytację. Ja wkładam swoje 12 lat. Kto da więcej?
              A może tylko mi się tak wydaje, że tak było?:-)
              Pozdrawiam
              • trzydziestoletnia kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 12:26
                kropeczko-b, im wiecej Cie czytam, tym bardziej sie dziwie - co tu wlascwie robisz? Wiesz, ze to jest forum dla sfrustrowanych realistow malzenskich? ;) Jestes tu by sie pochwalic mezowskimi ruchami "frakcyjnymi", podbudowac wartosc czyims nieszczesciem i dobrze bawic?

                Jak tu traflas i co daje Ci to forum?
                • al9 bronię kropeczki 10.01.08, 12:36

                  Wiesz, ze to jest forum dla sfrustrowanych realistow malzenskich?
                  ------------
                  a wymiana mysli na forum ma sie odbywać wyłącznie pomiędzy
                  sfrustrowanymi porzuconymi?
                  bez przesady..
                  opinie szczęśliwych i spełnionych nie są ważne?
                  znalazłem to forum samotny i smutny
                  dzis jestem szczęśliwy
                  trzydziestoletnia!
                  też mam tu nie zaglądać?
                  al
                  • trzydziestoletnia Re: bronię kropeczki 10.01.08, 13:12
                    al9 napisał:
                    > bez przesady..(..)
                    > też mam tu nie zaglądać?

                    Alu9, za powaznie podszedles do moich slow, one byly specjalnie do kropeczki - fajne, ze tu jestes, rowniez jako uszczesliwiony (nie mam nic przeciwko szczesliwym;)
                • kropeczka-b kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 14:02
                  trzydziestoletnia napisała:
                  >im wiecej Cie czytam...
                  #To miłe, że nie tylko ja siebie czytam:-)

                  Wiesz, ze to jest forum dla sfrustrowanych realistow malzenskich? ;)
                  #Wiesz, że nigdzie tego nie doczytałam? Podaj mi namiary, jeśli to
                  prawda, to już mnie tu nie ma:-)), nie jestem sfrustrowana, bardziej
                  odnaleziona przez samą siebie:-). I nawet lubię się:-)).

                  Jestes tu by sie pochwalic mezowskimi ruchami "frakcyjnymi",
                  podbudowac wartosc czyims nieszczesciem i dobrze bawic?
                  # Nie chwaliłam się mężowskimi ruchami „frakcyjnymi”, bo nie mogłam.
                  Jestem w trakcie rozwodu, nie uprawiam tej dyscypliny sportu z
                  mężem :-).
                  #Nie potrzebuję też podbudowywać swojej wartości, bo mam ją w sobie
                  bardzo wysoko osadzoną. Dobrze bawić? A czy to też zabronione? I czy
                  ja pisałam gdzieś: hihihihihi, ale super zabawa, boki zrywać,
                  posikałam się ze śmiechu, już mi szczęka wypada z zawiasów itd.
                  itp.?

                  > Jak tu traflas i co daje Ci to forum?
                  #Nie udzielam odpowiedzi na prywatne pytania:-). Każdy jakoś tu
                  trafił, ma jakiś cel, czegoś szuka. Każdemu wolno, bez względu, z
                  jakich powodów tu jest. Nawet, jeśli chce się dowartościować,
                  pośmiać, sprzedać swoją historię, nawciskać innym kit, zwyczajnie
                  pogadać,…co tylko chcesz. Prawo forum.
                  Podrawiam


                  • trzydziestoletnia kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 11.01.08, 14:28
                    Hej :) Czyli piszesz jako osoba, ktorej malzenstwo sie nie udalo i po 12 latach (?) zakonczylo rozwodem. Tez dobrze, ale bede o tym pamietac czytajac rady pt "jak dbac o zwiazek" ;)
                    • kropeczka-b kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 11.01.08, 17:16
                      trzydziestoletnia napisała:

                      >Hej :)
                      #Cieszy mnie Twój uśmiech na twarzy.

                      >Czyli piszesz jako osoba, ktorej malzenstwo sie nie udalo i po 12
                      latach(?) zakonczylo rozwodem. Tez dobrze
                      #I to Ty mi zarzuciłaś napawanie się czyimś niepowodzeniem? Nadal
                      cieszy mnie Twój uśmiech na twarzy. Piszę też jako osoba spełniona,
                      świadoma siebie, pewna swoich racji, kochająca i będąca kochaną,
                      jako osoba z pewnym bagażem doświadczeń, z własnych przemyśleń…

                      >ale bede o tym pamietac czytajac rady pt "jak dbac o zwiazek" ;)
                      #Nie sądzę, bym komuś kiedykolwiek zaczęła udzielać rad pt .”jak
                      dbać o związek”, ani na inny temat. Staram się tego unikać, chyba,
                      że ktoś o to poprosi. Jeżeli już, to raczej podzielę się swoimi
                      doświadczeniami, moim sposobem spostrzegania pewnych spraw, będę
                      wyrażać swoje zdanie w jakimś temacie, będę pisać o tym, co myślę,
                      jak odbieram i widzę otaczającą mnie rzeczywistość, jak ona wpływa
                      na mnie, jakie zadaje sobie pytania, jakie mam wątpliwości, może
                      czasami skuszę się napisać, co lubię, co sprawia mi przyjemność, co
                      mnie drażni i czego nie toleruje…może wiele innych rzeczy. A swoją
                      drogą rada ma to do siebie, że możesz zrobić z nią, co sobie tylko
                      zechcesz.

                      #Nie wiem, też, kto dla Ciebie jest najbardziej rzetelną osobą w
                      tym, co mówi: osoba, która, idąc za Twoim przykładem, jest w udanym
                      związku bez potknięć, idealna sielanka, czy osoba, która wie,
                      doświadczyła i sama się przekonała, co może związek zniszczyć? Ja
                      osobiście(, ale to nie jest rada), zasięgam opinii dwóch stron i
                      nawet szukam trzeciego, czwartego i kolejnego wariantu możliwej
                      sytuacji. Ty oczywiście możesz się ograniczyć do sielankowego obrazu
                      związku i święcie wierzyć, że tylko oni znają receptę na udane
                      pożycie we dwoje. Wolny wybór.

                      #ps. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego ludzie często odpowiadają
                      tylko na te pytania i zarzuty, do których mogą się przyczepić do
                      osoby, a nie do zagadnienia, z całkiem innej strony, nie zawsze
                      adekwatnie do tematu. Ignorują i nie potrafią odnieść się do
                      pozostałych treści. Brak argumentów, brak poczucia pewności w tym,
                      co wcześniej komuś zarzucili, nieśmiałość, która nagle się
                      uaktywniła, a może nieumiejętność przyznania się do błędu? Ale to
                      tylko moje dylematy…
                      Pozdrawiam:-)
                      • trzydziestoletnia kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 13.01.08, 11:02
                        Kropeczko, nie chcę tu wchodzic w dyskusje, napisze tylko, ze nie polemizujesz ze mna, ale ze swoja kreacja mojego zdania - dyskutujesz z czyms, czego nie napisalam, a takie rozmowy skazane sa na porazke. Wiec pozwole sobie nie wchodzic w polemike.
                        • kropeczka-b kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 13.01.08, 11:46
                          trzydziestoletnia napisała:
                          - dyskutujesz z czyms, czego nie napisałam
                          #Napisałam jak odebrałam Twoja wypowiedz, nie było w tym dyskusji z
                          moją fatamorganą.

                          > Kropeczko, nie chcę tu wchodzic w dyskusje, napisze tylko, ze nie
                          polemizujesz ze mna, ale ze swoja kreacja mojego zdania -
                          dyskutujesz z czyms, czego nie napisalam, a takie rozmowy skazane sa
                          na porazke. Wiec pozwole sobie nie wchodzic w polemike.
                          #A takiego argumentu, aby wycofać się z dyskusji to ja bym nie
                          wymyśliła. Muszą go sobie zapamiętać. Ale jak nie chcesz podejmować
                          dyskusji, to ja więcej już nie będę kreować Twojego zdania:-).
                          Pozdrawiam
                          • gomory kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 13.01.08, 14:13
                            > Ale jak nie chcesz podejmować dyskusji, to ja więcej już nie będę kreować Twojego zdania.

                            To mi sie spodobalo :)
                            Wiec moze nie kreuj cudzych opinii ;)?

                            Pozdrawiam niedzielnie.
                            • kropeczka-b kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 13.01.08, 15:43
                              gomory napisał:

                              > > Ale jak nie chcesz podejmować dyskusji, to ja więcej już nie
                              będę kreować
                              > Twojego zdania.
                              > To mi sie spodobalo :)
                              > Wiec moze nie kreuj cudzych opinii ;)?
                              # A to mi się podobało;-).Też czujesz, że opinie innych są przeze
                              mnie kreowane? Jeśli tak, to teraz Ty kreujesz moje opinie;-)). Ja
                              nie bawię się w kreowanie nikogo i niczego:-)
                              #I tym, co pewnych aluzji nie łapią, nie będę ich tłumaczyć :-),
                              Najgorzej skopany żart to taki, który się tłumaczy.
                              Pozdrawiam też niedzielnie i słonecznie.




                          • trzydziestoletnia kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 14.01.08, 19:50
                            kropeczka-b napisała:
                            > #A takiego argumentu, aby wycofać się z dyskusji to ja bym nie
                            > wymyśliła. Muszą go sobie zapamiętać.

                            Tobie on nie potrzebny, bo ty sie nie wycofujesz z dyskusji, ale udowadniasz swoja wizję "za wszelka cene". A czasem trzeba wiedziec kiedy sie zatrzymac. Ja nie lubie walic glowa w mur, wiec swoim zdaniem chetnie sie dziele, ale nie z kazdym wchodze w "polemike".

                            > Ale jak nie chcesz podejmować
                            > dyskusji, to ja więcej już nie będę kreować Twojego zdania:-).

                            I tego sie trzymajmy, a bedziemy zyc dluzej :)
                            • kropeczka-b kropeczko-b Re: Czy to normalne u faceta..?? 21.01.08, 13:45
                              trzydziestoletnia napisała:

                              > ty sie nie wycofujesz z dyskusji, ale udowadniasz swoja wizję "za
                              wszelka cene". A czasem trzeba wiedziec kiedy sie zatrzymac. Ja nie
                              lubie walic glowa w mur, wiec swoim zdaniem chetnie sie dziele, ale
                              nie z kazdym wchodze w "polemike".
                              #Nie znamy się, myślę, że nie właściwie się wzajemnie odbieramy. Ale
                              forum ma to do siebie, że pozbawia nas przekazu niewerbalnego i to
                              często wypacza nasze słowa. Ale ok., trzeba sobie z tym radzić:)).
                              Ja Ciebie nie oceniam, jeśli możesz trzymajmy się na forum tylko i
                              wyłącznie dyskusji na wyżej załączony temat. Ja zawsze i tylko
                              staram się pokazać swoje zdanie, swój punkt widzenia, nie walę głową
                              w mur. Nie usiłuję nikogo nakłonić do myślenia jak ja, jedynie
                              bronię swoich argumentów i swojego spostrzegania świata. Każdy
                              dyskutuje z kim chce, w jaki sposób chce i na ile czuje się do tego
                              chętny, nic na przymus:)))))

                              > > Ale jak nie chcesz podejmować
                              > > dyskusji, to ja więcej już nie będę kreować Twojego zdania:-).

                              > I tego sie trzymajmy, a bedziemy zyc dłużej :)
                              #Żeby to dawało nam długowieczność, to byłoby super.:)))).
                              Pozdrawiam. :)
    • sagittka Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 12:06
      Jak długo jesteście parą i w jakim stopniu. Czy mieszkacie razem,
      śpicie codziennie w jednym łóżku, regularnie uprawiacie seks, razem
      borykacie się z problemami dnia codziennego.
      Jesli to co piszesz dotyczy starego dobrego małżeństwa, to
      faktycznie możesz czuć się wyjątkowo.
      • trzydziestoletnia Ech.. Re: Czy to normalne u faceta..?? 10.01.08, 12:18
        O to samo chcialam zapytac, sagittka.

        A po wspomnianych powyżej trzech latach to jeszcze nie czas na znizke pozadania, to przeciez jeszcze poczatkowe lata wspolnego zycia. Wiec tym bardziej ciekawa jestem ile to jest "dosc dlugo" i jak wyglada to "bycie para".

        Hmm.. az mi sie wspomnienia uruchomily z tych poczatkowych lat malzenskich... jaka ja bylam pewna (i dumna!), ze u nas to inaczej, ze my inni jestesmy i zaden "uwiąd" nas nie spotka, bo kochamy sie "prawdziwie" - jak pieknie potrafilam o tym mowic/pisac i jakie dobre rady dawac ;) Milosc widzialam zero-jedynkowo i wszystko bylo jasne i dobitne.

        A teraz.. stara jestem i "wiem, ze nic nie wiem". Kurde, i to ma byc rozwoj..?
    • your_and Receptą skok w bok? 10.01.08, 12:24
      Wracając pamiecią do twojego wątku jak twoja Pani miała innego (tego
      trzeciego) i jakie masz szczęście że jednak po pewnym wahaniu
      wybrała znowu Ciebie rozumiem że wniosek jest jeden - nic tak nie
      pomaga porządaniu jak mały skok w bok? :)
      • kropeczka-b do your_and 10.01.08, 14:08
        #A możesz swoją wypowiedz rozwinąć dla tych , co są tutaj tylko od
        wczoraj? Nie każdy ma długą historie na forum i może sięgnąć
        pamięcią:-). Nic nie zrozumiałam, z tego co pisałeś, a chyba bym
        chciła. Z góry dziękuję.:-))
        Pozdrawiam.
        • kawitator Re: do your_and 10.01.08, 20:15
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15128&w=70138930&a=70138930
          i wszytsko jasne ;-)
          • kropeczka-b Re: do your_and 10.01.08, 20:28
            Dziękuję i wszystko jasne;-). Nawet za jasne:-)
    • kroni Ty masz szczęście, bo to nie jest normalne... 11.01.08, 08:44
      .
    • nomya Re: Czy to normalne u faceta..?? 11.01.08, 14:48
      Spadaj trollu
    • malz_slask Re: Czy to normalne u faceta..?? 12.01.08, 02:37
      Ja też mam taką Żonę. 9 lat po ślubie i 15 razem. Kocham i kochałbym
      się caly czas.
    • caline-czka78 Re: Czy to normalne u faceta..?? 12.01.08, 21:00
      Tylo ty.pewnie.
    • kitek_maly a co o znaczy 'dość długo'?.. 13.01.08, 14:39

      kilka m-cy? lat?
      jeśli miesięcy to jest to całkiem normalne. ;-)

      oczywiście gratuluję fajnego związku. :-)
      • para_my my jesteśmy 22 lata po ślubie 13.01.08, 19:29
        i ciągle lubmy to robić, a moja żona to prawdziwa laska. Ten typ tak ma.
        Możliwe,że możesz pożądać i być pożądanym po bardzo wielu latach.
        • nikita1001 Re: my jesteśmy dość sporo lat po ślubie 14.01.08, 08:04
          To tak jakbym czytała mojego męża...bardzo podobna sytuacja.
          Niewątpliwie tacy faceci obecnie to unikaty...
        • trzydziestoletnia Re: my jesteśmy 22 lata po ślubie 14.01.08, 19:55
          No to pisze wiecej na to forum, wiecej o was, o waszym zwiazku, dbaniu o relacje itd - świeć przykladem, dla wielu osob tutaj moze to byc b.pozyteczne.
          • para_my kompromis, kompromis, kompromis 20.01.08, 08:39
            trzydziestoletnia napisała:

            > No to pisze wiecej na to forum, wiecej o was, o waszym zwiazku, dbaniu o relacj
            > e itd - świeć przykladem, dla wielu osob tutaj moze to byc b.pozyteczne.

            Hmmm... jeżli to do mnie postaram się coś powiedzieć.W małżeństwie bywają różne
            problemy. Chyba ważny jest początek małżeństwa i próba pozbycia się egoizmu w
            związku. Pewnie nie do końca to sie nam udało,ale rozwijamy się w kierunku
            rozumienia potrzeb partnera.Kiedy są małe dzieci to kobieta jest bardzo zmęczona
            i często seks jest na końcu wszystkich spraw związanych z utrzymaniem
            potomka.Facet chciałby więcej a ona wcale. To jest pierwszy moment, kiedy trzeba
            znaleźć wspólny mianownik. Takich raf w małżenstwie jest więcej. Ot, chociażby
            zazdrość i ciągłe podejrzenia jednej ze stron, wyrozumiałość na wady,
            umiejętność bycia sobą w małżeństwie i ustalenia co nasze a co tylko moje. A tak
            naprawdę kompromis, kompromis i kompromis.


Inne wątki na temat:
Pełna wersja