wild_orchid
23.01.08, 14:39
Witam,
jestem ze swoim mezem po slubie 18 lat.Miedzy nami ukladalo sie
roznie..Na poczatku kochalismy sie nawet kilka razy w ciagu dnia,
rok po slubie pojawila sie nasza corka, co ostudzilo moj zapal, ale
po jakims czasie znow zapalalam checia do seksu.Ok 30 roku zycia
nabralam ochoty jeszcze wiecej i wiecej, ale zaczelam napotykac na
opor ze strony meza. Seks oralny-nie, ale tylko gdy to on ma mnie
piescic, bo sam oporow przed takimi pieszczotami nie ma, seks
analny, bron Boze, ale moje pieszczoty w tamtej okolicy mu
odpowiadaja. Pozycja najchetniej klasycznie, a ja bym chciala w
roznych pozycjach sie kochac....O czestosci nie wspomne. Probowalam
go zachecac seksownym ubraniem( owszem dziala), swiecami w sypialni
itd. No ale to ja mam caly czas sie starac? By w koncu po bozemu
pokochac sie? Maz chodzi spac znacznie pozniej niz ja.Dla mnie to
polowa snu, gdy on sie kladzie.Kiedys mnie budzil, teraz nawet tego
juz nie robi.
Probowalam z nim rozmawiac. Maz twierdzi, ze to ja jestem zimna, ze
mi sie nie chce.A ja nigdy nie powiedzialam mu-nie.
Przestaje mi sie juz chciec wymyslac, co nowego by go sklonilo do
spontanicznosci( jedyne co jesZcze dziala, to rozlaka, gdy maz skads
wraca, wlasciwie od drzwi juz jest gotow sie ze mna kochac).
Co mam robic? Na seks oralny nie mam co liczyc do konca zycia, na
inne ekcesy tez nie.